Emil poczuł, że coś mu się pcha miedzy. Otworzył oczy. Tyłem do niego stał Kacper wsuwający dłonie na uda dziewczyny i powoli podnoszący ją. Pati delikatnie złapała się szyi swojego przyjaciela nie okazując żadnych emocji. Powoli szedł z nią w stronę schodów wprost do twojego pokoju. Delikatnie posadził ją na łóżku po czym wrócił do drzwi i zamknął je na klucz.
- Uf..zdążyłem - wytarł niewidzialny pod z czoła.
Dziewczyna czując zażenowanie tylko się wierciła na łóżku. 17-latek chcąc rozładować napięcie postanowił wciąż coś gadać.
- Eh..głupi Kapi łazi bez gatek. - zaśmiał się i spojrzał na dziewczynę, licząc, że też ją to rozbawi. Tak też się stało. Młody mężczyzna podszedł do szafki, wyjął jakieś bokserki i wsunął je na siebie stając tyłem do przyjaciółki. Po tym pociągnął za ręcznik krzycząc głośne. 'Ta dam!"
- Dlaczego? - spytała dziewczyna - zabrałeś mnie ze stołu?
- Bo być zrobiła jakieś głupstwo a obiecałem mamie, że się tobą zaopiekuje.
Zaczął biec w stronę łóżka i rzucił się na nie w skutek czego Patrycja prawie z niego spadła.
- Nie zaprzątaj sobie tym debilem swojej ślicznej główki - kontynuował ciągnąc ją delikatnie za koszulkę.
15-latka zrozumiała gest i położyła się obok starszego kolegi.
- Nie zaprzątam. Chciał tylko mi pomóc bo przez pewnego geja boli mnie głowa..-spojrzała wymownie na chłopaka.
- Ale ja nie jestem gejem - uśmiechnął się do dziewczyny delikatnie. - nawet w najmniejszym procencie.
- Serio? - Pati szybko usiadła i spojrzała na chłopaka.
- Serio serio - dwukrotnie ruszył brwiami i cicho się zaśmiał.
- A co to było? - położyła się z powrotem dużo bliżej chłopaka na prawym boku. Starała się nie tracić z nim kontaktu wzrokowego.
- Oj nie ważne. Boli cię głowa? - płynnie zmienił temat.
- Trochę - dotknęła zasinionego miejsca.
Kacper się uśmiechnął. przysunął się bliżej niej kładąc dłoń na jej pleckach i lekko przyciskając by położyła głowę na jego torsie. Był szczęśliwy, że dziewczyna jest tak wyszkolona, że nie musi się bardzo wysilać a i tak wie, co ma na myśli. Pewnie się pochylił i pocałował to miejsce na jej czole.
- Do wesela się zagoi- szepnął
- Naszego? - Pati spojrzała mu w oczka.
- Na nikogo innego tańczyć nie będę. - Zaśmiał się.
- Fajnie, że mam takiego kogoś jak ty. - gimnazjalistka wtuliła się bardziej w mięśnie chłopca.
- Takiego, czyli jakiego?
- Takiego, co o mnie dba i wie jak mi poprawić humor. W Londynie nie miałam nikogo takiego a szukałam 2 lata. A tu przyjeżdżam do domu i już po pierwszym dniu bum ..Znalazłam.
- Domu? - uśmiechnął się chłopak.
- Tak. Jest mi tu dobrze jak w domu.
- Oj wątpię, byś w domu miała takie atrakcje jak tu.- zaśmiał się. Jego klatka unosiła się szybko.
- Leż spokojnie! - jęknęła.
- Jak sobie życzysz, Pani. - Chłopak wstrzymał oddech. na chwilkę stał się grzeczny. Lecz wiadome, że ta chwilka wiecznie trwać nie będzie i już po paru sekundach zaczęła się kończyć, czego przykładem była ręka 17-latka znajdująca się na plecach pod koszulką Pati.
- Gdzie te łapy pchasz?
- Cichutko..-szepnął.
- Dobrze. - dziewczyna zamknęła oczy.
- Pati..- zaczął.
- Taak?
- Musisz mi coś obiecać.
- A co? - spytała z zaciekawieniem.
- Obiecaj!
- Niee..
- Obiecaj- zaczął ją łaskotać.
- Dobrze dobrze, już obiecuję -krzyknęła pomiędzy napadami śmiechu a łzami płynącymi z jej oczu z tego samego powodu.
- Mądra dupa. - chłopak automatycznie przestał.
- A co obiecałam? - usiadła
- Że nie będziesz zauważała, rozmawiała, patrzyła się, uśmiechała, dotykała, całowała, ruchała, odzywała ani nic do Emila.
- A dlaczego to obiecałam? - przekręciła głowę na bok.
- Bo Kacperek cię chronić musi- uśmiechnął się.
- Przed swoim bratem?
- Yepp- ostatnią literkę słowa zaakcentował strzelajac ustami.
- A dlaczego?
- Bo jest złyy..
- Nie jest.
- Ojj..jest. Choć do tatusia a ci wszystko opowie. - uśmiechnął się do niej swoim słynnym uwodzicielskim uśmiechem, któremu żadna kobieta nie jest w stanie odmówić. O dziwo użył do dopiero pierwszy raz od przyjazdu ślicznej dziewczyny. Posłusznie się położyła obok niego.
- Bliżej...
Pati odwróciła się na bok
- Bliżej.- zamknął oczka.
W odpowiedzi dziewczyna wróciła do pozycji w której jej głowa leżała na klacie chłopaka.
- Bliżej słonko. - westchnął.
- Ale bliżej się już nie da...
- Eh..- jęknął i używając swojej nieziemskiej siły jednym ruchem sprawił, że angielka leżała na brzuszku na nim. Podparła brodę o jego ciało i patrzyła na chłopaka, który szczęśliwy leżał sobie z zamkniętymi oczami i trzymał ją, by mu nie uciekła.
- Słucham. - szepnęła.
Chłopak otworzył jedno oko i spojrzał na nią. Ale po chwili znowu je zamknął.
- Kacper! - uderzyła go w ramię.
- Spokojnie maleńka. Już ci mówię.
- hmm..
- No a więc Emil chce cię uwieść.
- Skąd to wiesz? - zarumieniła się.
- Bo jest pizdą, która łapie wszystko co tylko ma cycki i wejdzie mu do domu.
- Ale mówiłeś, że ma dziewczynę. To chyba teraz przesadzasz.
- Ale ona też sama do nas przyszła.
- Jak to? - Pati usiadła na brzuchu chłopaka by lepiej słyszeć.
- Nie chce o tym gadać.
- Proooszę. - jęknęła kładąc się na nim z powrotem.
- Niee...
- Mi nie powiesz? - spojrzała na niego słodkimi oczkami. Intuicyjnie chłopak otworzył swoje.
- Jak mnie przekonasz..
Pati uśmiechnęła się. Delikatnie przyłożyła usta do obojczyka chłopaka i zaczęła go delikatnie całować.
- Mmm...- zaczął rozkoszować się chłopak kładąc ręce pod swoją głowę.
15-latka widząc, że niczym to nie skutkuje lekko podniosła kolanko i zaczęła nim przygniatać kroczę swojego przyjaciela.
- Wow wow wow. - chłopak szybko posunął się do góry. - Już dobrze kocico. odpowiem ci.
- Wszystko? - dziewczyna mocniej docisnęła kolano.
- Taak! - pisknął.
- A więc słucham. - usiadła, tym razem na jego bokserkach.
- Poszedłem do liceum- zaczął Kapi- i poznałem tak fajną i ładną dziewczynę. Ale nie chciałem być jak wszyscy i jej od razu pierwszego dnia wyruchać tylko postanowiłem ją poznać. No i zbliżyliśmy się do siebie i ją zaprosiłem do domu. Rodziców jak zwykle nie było a Emil - ehh..chuj z Emilem. No i przyszła, ale musiałem skoczyć do sklepu, a gdy wróciłem..
- Too? - spytała zaciekawiona dziewczyna.
- No zastałem ich kochjących się na kanapie w salonie.
- Przykro mi. - położyła się i mocno go przytuliła.
- A mi nie. Jest suką, których się unika.
- Ale to czego chce ode mnie? - Spojrzała się na zjawiskowo przystojnego blondyna.
- Nikt tego nie wie, ale uważaj.
Dodałam trochę dłuższą notkę. : ) Mam do was pytanko: Na powstanie jakiej pary z naszych bohaterów najbardziej czekacie? Kacpra i Pati czy Kamila z Kacprem? A może macie jakieś własne pomysły? Odpowiedzi piszcie w komentarzach. Będą miały wpływ na przebieg kolejnych notek. : )
wtorek, 26 lutego 2013
sobota, 23 lutego 2013
Rozmowa
- Po co ci dwie? -spytał Emil.
- No bo..ja też chcę posłuchać.
- Oj to chyba nie będzie rozmowa dla dzieci. - zaśmiał się 20-latek.
- Nie jesteś za mądry? - Spojrzała na niego wymownie.
- Eee...nie - uśmiechnął się szarmancko
- Zamknij się i słuchaj !
Chłopak uśmiechnął się wymownie.
- Ostra...lubię takie.
Pati schlebiły widocznie jego słowa, bo słodko się uśmiechnęła. Po chwili przyłożyła szklankę do drzwi i przyłożyła do niej prawe ucho. Słuchała:
~~
- Co ty kurwa odpierdalasz? - wrzasnął Kacper.
Kamil siedział skruszony na łóżku nie mogąc wydusić z siebie ani jednego słowa.
- Teraz zachwiało ci się milczeć? Teraz kurwa gadaj. - chłopak złapał 14-latka za koszulkę i go podniósł a potem rzucił z powrotem na łóżko.
- Myślałem, że mnie kochasz. - powiedział zapłakany Kamil na co odpowiedzą był głośny śmiech Kacpra.
- Ty słyszysz co pierdolisz? - 17-latek postukał się w głowę.
- A to w aucie? Nic dla ciebie nie znaczyło?- gimnazjalista zaczął podchodzić do swojego starszego kolegi.
- Co w aucie?-licealista zmarszczył brwi
- Nie pamiętasz? - Kamil zaczął nabierać coraz większej pewności siebie.
- Nie?
- To ci przypomnę. - Chłopak stanął na palcach i zaczął zbliżać się do ust przyjaciela.
- Lecz się! - Kacper odepchnął go z całej siły. Młodzieniec poleciał na podłogę. Starszy z chłopców pochylił się nad nim i powiedział:- to były tylko żarty debilu.
- Kocham cię- szepnął Kamil.
- Weź bo ci wpierdolę. - chłopak stanął przodem do okna i wpatrywał się w ciemność, gdy poczuł, że coś małego się do niego od tyłu przytula i zaczyna całować jego kark.
- Aaa!- piskną i wskoczył na łóżko.
- O co ci chodzi?
- O jajco! Wypierdalaj z mojego pokoju, domu. I lecz się debilu.
- Ale ja chcę z tobą być!
- Weź bo rzygnę. - jęknął Kacper.
- Proszę. Przecież to dla ciebie zerwałem z Pauliną.
- Ja pierdole co za debil. - powiedział 17-latek sam do siebie.
- Daj nam szansę. - Kamil kleknął przed licealistą. Na co ten już nie wytrzymał i wziął go za koszulkę i mocno kopną w drzwi.
- au!!!
Kacper wyrzucił -dosłownie- Kamila z pokoju i wyjrzał za drzwi. A tam: Pati siedziała na podłodze trzymając dłonią czoło, a przy niej kucał Emil nie mogąc zahamować śmiechu.
- Czy może być gorzej?- Kacper spojrzał w górę.
- Może byś tylko lepiej. - podniósł się 14-latek.
- Wpierdalaj! - wrzasnął najgłośniej jak się da i zaczął popytać młodego chłopaka.
- Coś si się stało? - spytał Emil odsłaniając dłoń dziewczyny
- Boli.
- awww...- uśmiechnął się chłopak i wziął ją na ręce. Zszedł z nią do kuchni i posadził na stole.
- Będzie z tego guz. - otworzył szufladę i wyjął szeroki nóż, po czym podszedł do niej i przyłożył jej do czoła. Pati wpatrywała się w jego oczy. Emil robił to samo. Jedną ręką trzymał nóż, a drugą wsunął na jej policzek i zaczął powoli przysuwać się do ust 15 latki.
Notka nie za długa, ale pisana przez 2,5 godziny. Doceńcie to. ;*
- No bo..ja też chcę posłuchać.
- Oj to chyba nie będzie rozmowa dla dzieci. - zaśmiał się 20-latek.
- Nie jesteś za mądry? - Spojrzała na niego wymownie.
- Eee...nie - uśmiechnął się szarmancko
- Zamknij się i słuchaj !
Chłopak uśmiechnął się wymownie.
- Ostra...lubię takie.
Pati schlebiły widocznie jego słowa, bo słodko się uśmiechnęła. Po chwili przyłożyła szklankę do drzwi i przyłożyła do niej prawe ucho. Słuchała:
~~
- Co ty kurwa odpierdalasz? - wrzasnął Kacper.
Kamil siedział skruszony na łóżku nie mogąc wydusić z siebie ani jednego słowa.
- Teraz zachwiało ci się milczeć? Teraz kurwa gadaj. - chłopak złapał 14-latka za koszulkę i go podniósł a potem rzucił z powrotem na łóżko.
- Myślałem, że mnie kochasz. - powiedział zapłakany Kamil na co odpowiedzą był głośny śmiech Kacpra.
- Ty słyszysz co pierdolisz? - 17-latek postukał się w głowę.
- A to w aucie? Nic dla ciebie nie znaczyło?- gimnazjalista zaczął podchodzić do swojego starszego kolegi.
- Co w aucie?-licealista zmarszczył brwi
- Nie pamiętasz? - Kamil zaczął nabierać coraz większej pewności siebie.
- Nie?
- To ci przypomnę. - Chłopak stanął na palcach i zaczął zbliżać się do ust przyjaciela.
- Lecz się! - Kacper odepchnął go z całej siły. Młodzieniec poleciał na podłogę. Starszy z chłopców pochylił się nad nim i powiedział:- to były tylko żarty debilu.
- Kocham cię- szepnął Kamil.
- Weź bo ci wpierdolę. - chłopak stanął przodem do okna i wpatrywał się w ciemność, gdy poczuł, że coś małego się do niego od tyłu przytula i zaczyna całować jego kark.
- Aaa!- piskną i wskoczył na łóżko.
- O co ci chodzi?
- O jajco! Wypierdalaj z mojego pokoju, domu. I lecz się debilu.
- Ale ja chcę z tobą być!
- Weź bo rzygnę. - jęknął Kacper.
- Proszę. Przecież to dla ciebie zerwałem z Pauliną.
- Ja pierdole co za debil. - powiedział 17-latek sam do siebie.
- Daj nam szansę. - Kamil kleknął przed licealistą. Na co ten już nie wytrzymał i wziął go za koszulkę i mocno kopną w drzwi.
- au!!!
Kacper wyrzucił -dosłownie- Kamila z pokoju i wyjrzał za drzwi. A tam: Pati siedziała na podłodze trzymając dłonią czoło, a przy niej kucał Emil nie mogąc zahamować śmiechu.
- Czy może być gorzej?- Kacper spojrzał w górę.
- Może byś tylko lepiej. - podniósł się 14-latek.
- Wpierdalaj! - wrzasnął najgłośniej jak się da i zaczął popytać młodego chłopaka.
- Coś si się stało? - spytał Emil odsłaniając dłoń dziewczyny
- Boli.
- awww...- uśmiechnął się chłopak i wziął ją na ręce. Zszedł z nią do kuchni i posadził na stole.
- Będzie z tego guz. - otworzył szufladę i wyjął szeroki nóż, po czym podszedł do niej i przyłożył jej do czoła. Pati wpatrywała się w jego oczy. Emil robił to samo. Jedną ręką trzymał nóż, a drugą wsunął na jej policzek i zaczął powoli przysuwać się do ust 15 latki.
Notka nie za długa, ale pisana przez 2,5 godziny. Doceńcie to. ;*
środa, 20 lutego 2013
Galimatias
Przodem do łazienki, na łóżku leżał nie kto inny tylko Kamil. Był on w pozycji bocznej a ubrany był jedynie w czerwone bokserki z napisem "bierz mnie". Pati po chwili wybuchła śmiechem a Kacper stał za nią oszołomiony. Młodszy chłopak szybko wstał i zaczął się w panice ubierać.
- Kto to? -dziewczyna śmiejąc się spojrzała na 17-latka.
- Mój kumpel, Kamil. - chłopak zdziwiony sytuacją podrapał się po karku, po czym zaczął go masować.
Twarz 14-latak była bardziej czerwona niż cegły dookoła kominka, który stał za nim.
-Hej, jestem Pati-dziewczyna ze swoim słynnym uśmiechem- większa część jej ust znajdowała się po prawej stronie przez co w policzku zrobiły się dwa słodkie dołeczki- podeszła do spanikowanego chłopaka wystawiając dłoń w jego stronę.
-Ka..kamil - odpowiedział speszony.
Kacper powoli doszedł do siebie, gdyż rzucił się na łóżko i wybuchł śmiechem.
-Co tu robisz?-14-latek brzmiał jak wykastrowany kot.
- Przyjechałam na wakacje a ty?-zaśmiała się dziewczyna/
- To znaczy, że będziesz mieszkała z Kacprem? W jednym pokoju? W jednym łożku?
- No jeszcze nie został mi pokazany żaden wolny pokój więc jakie inne wyjście.
Kacper usiadł a jego serce aż zapiekło go z gorąca. Uśmiechał się sam do siebie.
- Jak to kurwa? -krzyknął Kamil spoglądając na przyjaciela.
-He? - 17-latek zrobił śmieszną minę.
- Będziesz z nią spać?
- Pewnie. -chłopak puścił jej oczko, a ta w zamian się zarumieniła.
-Nie zgadzam się. - krzyknął młodszy chłopak.
- Spoko. Jakieś jeszcze życzenia?
Kacpra bawiła powaga Kamila.Ten natomiast nie żartował.
- Co będzie z nami? -spytał ze skruchą.
- Hola hola. - 17-latek wstał wystawiając ręce przed siebie.-jakimi kurwa nami? -podniósł głos.
- No ja..i ty.
Kacper już nabrał powietrza by odpowiedzieć, gdy drzwi do pokoju się otworzyły a w nich stanął Emil
-Gej party? - spytał trzymając piwo w ręce. Co jego wyglądzie można było wywnioskować, że to nie było jego pierwsze. -z Pati..- dodał.
- O! Piwko - dziewczyna do niego podskoczyła i wzięła łyka.
- Blee...-skrzywiła się-jak możesz takie szczyny pić?
- Pańskie podniebienie- parsknął 20 latek.
- No ba- Pati złapała za koszulkę i podciągnęła ją w górę a następnie szybko puściła.
- Wypierdalaj- wrzasnął Kacper pokazując palcem na swojego brata.
- Grzeczniej do szlachty- mężczyzna zrobił krok w przód.
- Szlachta nie rucha dziwek- młodszy z braci zrobił to samo.
- Odszczekaj to!-syknął Emil mając twarz przy swoim bracie.
- Nie zamierzam
- Zamierzasz kurwa! - 20-latek chciał złapać brata za ubranie, ale ten miał na sobie tylko ręcznik.
- Bo? - spytał Kacper przekręcając głowę na bok.
- Przestańcie! -nagle nie wiadomo skąd między nimi stanęła dużo niższa dziewczna.
- A ty skąd się tu wzięłaś? - odskoczył Emil.
- Cóż..-zaczęła obciągając bluzkę- stoicie w bardzo dużych rozkrokach.
- A ten czemu płacze? - 20-latek spojrzał na siedzącego na łóżku i płaczącego Kamila.
- A chuj go wi- Kacper ruszył ramionami.
- Przestań kłamać!- Wrzasnął najmłodszy z obecnych w pokoju. - Zabawiłeś się mną!
Emil z 15-latką znacząco na siebie spojrzeli, a młodszy brat poczerwieniał i zaczął się jąkać.
- To wy może sobie pogadajcie a my..sobie.-zaproponował 20-latek łapiąc Patrycję w pasie.
- Tak. Idźcie- Kacper schował twarz w dłonie.
Para wręcz nie znanych sobie ludzi wyszła z pokoju delikatnie zamykając za sobą drzwi, jednak nie całą sekundę później zostały one zatrzaśnięte i mocno zamknięte na klucz. Dziewczyna nie odsunęła się ani nie wyrwała z objęć o wiele starszego od siebie chłopaka pomimo tego, że śmierdział piwem. Zawsze chciała go bliżej poznać ale odtrącał ją. Nagle 20 latek kucnął i przyłożył ucho do drzwi. Dziewczyna po chwili zrobiła to samo patrząc w oczy Emila w których pojawiło się rozczarowanie.
- Przyniesiesz szklankę z kuchni? -szepnął.
- Pewnie. - dziewczyna wstała i cicho zbiegła po schodach.
Dziękuję wam za tyle wspaniałych komentarzy pod ostatnią notką. Naprawdę nie spodziewałam się aż 32. :)
A tą notkę dedykuję wspaniałemu i przecudnemu Sebie. <333
Ps. Dalej możecie pisać swoje nazwy z twittera w komentarzach jeśli chcecie był informowani na bierząco o nowych notkach. : )
- Kto to? -dziewczyna śmiejąc się spojrzała na 17-latka.
- Mój kumpel, Kamil. - chłopak zdziwiony sytuacją podrapał się po karku, po czym zaczął go masować.
Twarz 14-latak była bardziej czerwona niż cegły dookoła kominka, który stał za nim.
-Hej, jestem Pati-dziewczyna ze swoim słynnym uśmiechem- większa część jej ust znajdowała się po prawej stronie przez co w policzku zrobiły się dwa słodkie dołeczki- podeszła do spanikowanego chłopaka wystawiając dłoń w jego stronę.
-Ka..kamil - odpowiedział speszony.
Kacper powoli doszedł do siebie, gdyż rzucił się na łóżko i wybuchł śmiechem.
-Co tu robisz?-14-latek brzmiał jak wykastrowany kot.
- Przyjechałam na wakacje a ty?-zaśmiała się dziewczyna/
- To znaczy, że będziesz mieszkała z Kacprem? W jednym pokoju? W jednym łożku?
- No jeszcze nie został mi pokazany żaden wolny pokój więc jakie inne wyjście.
Kacper usiadł a jego serce aż zapiekło go z gorąca. Uśmiechał się sam do siebie.
- Jak to kurwa? -krzyknął Kamil spoglądając na przyjaciela.
-He? - 17-latek zrobił śmieszną minę.
- Będziesz z nią spać?
- Pewnie. -chłopak puścił jej oczko, a ta w zamian się zarumieniła.
-Nie zgadzam się. - krzyknął młodszy chłopak.
- Spoko. Jakieś jeszcze życzenia?
Kacpra bawiła powaga Kamila.Ten natomiast nie żartował.
- Co będzie z nami? -spytał ze skruchą.
- Hola hola. - 17-latek wstał wystawiając ręce przed siebie.-jakimi kurwa nami? -podniósł głos.
- No ja..i ty.
Kacper już nabrał powietrza by odpowiedzieć, gdy drzwi do pokoju się otworzyły a w nich stanął Emil
-Gej party? - spytał trzymając piwo w ręce. Co jego wyglądzie można było wywnioskować, że to nie było jego pierwsze. -z Pati..- dodał.
- O! Piwko - dziewczyna do niego podskoczyła i wzięła łyka.
- Blee...-skrzywiła się-jak możesz takie szczyny pić?
- Pańskie podniebienie- parsknął 20 latek.
- No ba- Pati złapała za koszulkę i podciągnęła ją w górę a następnie szybko puściła.
- Wypierdalaj- wrzasnął Kacper pokazując palcem na swojego brata.
- Grzeczniej do szlachty- mężczyzna zrobił krok w przód.
- Szlachta nie rucha dziwek- młodszy z braci zrobił to samo.
- Odszczekaj to!-syknął Emil mając twarz przy swoim bracie.
- Nie zamierzam
- Zamierzasz kurwa! - 20-latek chciał złapać brata za ubranie, ale ten miał na sobie tylko ręcznik.
- Bo? - spytał Kacper przekręcając głowę na bok.
- Przestańcie! -nagle nie wiadomo skąd między nimi stanęła dużo niższa dziewczna.
- A ty skąd się tu wzięłaś? - odskoczył Emil.
- Cóż..-zaczęła obciągając bluzkę- stoicie w bardzo dużych rozkrokach.
- A ten czemu płacze? - 20-latek spojrzał na siedzącego na łóżku i płaczącego Kamila.
- A chuj go wi- Kacper ruszył ramionami.
- Przestań kłamać!- Wrzasnął najmłodszy z obecnych w pokoju. - Zabawiłeś się mną!
Emil z 15-latką znacząco na siebie spojrzeli, a młodszy brat poczerwieniał i zaczął się jąkać.
- To wy może sobie pogadajcie a my..sobie.-zaproponował 20-latek łapiąc Patrycję w pasie.
- Tak. Idźcie- Kacper schował twarz w dłonie.
Para wręcz nie znanych sobie ludzi wyszła z pokoju delikatnie zamykając za sobą drzwi, jednak nie całą sekundę później zostały one zatrzaśnięte i mocno zamknięte na klucz. Dziewczyna nie odsunęła się ani nie wyrwała z objęć o wiele starszego od siebie chłopaka pomimo tego, że śmierdział piwem. Zawsze chciała go bliżej poznać ale odtrącał ją. Nagle 20 latek kucnął i przyłożył ucho do drzwi. Dziewczyna po chwili zrobiła to samo patrząc w oczy Emila w których pojawiło się rozczarowanie.
- Przyniesiesz szklankę z kuchni? -szepnął.
- Pewnie. - dziewczyna wstała i cicho zbiegła po schodach.
Dziękuję wam za tyle wspaniałych komentarzy pod ostatnią notką. Naprawdę nie spodziewałam się aż 32. :)
A tą notkę dedykuję wspaniałemu i przecudnemu Sebie. <333
Ps. Dalej możecie pisać swoje nazwy z twittera w komentarzach jeśli chcecie był informowani na bierząco o nowych notkach. : )
poniedziałek, 18 lutego 2013
smski
Od: Michałek ;*
Siemka Skarbie . Jak podróż? Już za tobą tęsknię <33
Kacper przeczytał wiadomość 3 razy. Nie mógł w to uwierzyć. Pati ma chłopaka? -pomyślał. Spojrzał na drzwi łazienki. Słyszał wodę, która obijając się o ciało dziewczyny spadała na podłogę. Zamknął oczy. Zaczął wyobrażać sobie jej ciało, jej mokre włosy, jej rozmazane oczy, jej piersi otulone wilgocią. W jego spodniach znów zrobiło się ciasno. Cicho jęknął, po czym szybko otworzył oczy mając nadzieję, że nikt go nie usłyszał. Wziął w dłoń telefon. Chwilę się zastanowił. Był pewny że musi odpisać. Ale miał do wyboru dwa sposoby:
1. Udać, że jest Pati.
1. Udać, że jest Pati.
2. Podać się za siebie.
Nie będę kłamał- pomyślał i zaczął pisać smsa:
Do:Michałek :*
Hej. Jestem Kacper. Wiesz Pati bierze prysznic bo troszkę się zabawiliśmy a zaraz dokańczamy i miło by było, gdybyś nam nie przeszkadzał. Papa <33
Biedny-pomyślał chłopak i uśmiechnął się łobuzersko. Nagle znów telefon wydał dźwięk. Wycisz to debilu-powiedział sam do siebie w myślach i p chwili wykonał tę czynność. Spojrzał na ekran i przeczytał dość długiego smsa.:
Od: Michałek :*
Ty chuju. Jak śmiałeś dotknąć moją dziewczynę? Przecież ja cię zniszczę. Spójrz na nią jeszcze raz a wydłubię ci te ślepia. Nie będzie ci tak do śmiechu jak z tobą skończę. Daj mi ją tu kurwa!
Do: Michałek :*
Nie denerwuj się tak. O jej. Moja bogini już wyszła. Przekaże że już między wami koniec. Wal się frajerze.
17-latek zaczął się sam do siebie śmiać. Nie mógł dopuścić by jego miłość się dowiedziała o zaistniałej sytuacji, więc usunął te 4 smsy. Jednak tego było za mało. Usunął numer chłopaka oraz dodał go do 'czarnej listy" by już więcej nie dzwonił, nie pisał ani nie kontaktował się z Patrycją w inny sposób. Nie słysząc, by woda przestała lecieć skorzystał z okazji i zaczął oglądać co ciekawego ma dziewczyna w telefonie. Zaczął od tapety, która nie wskazywała, że dziewczyna była zajęta. Widniał na niej powiem nie kto inny tylko Justin Bieber bez koszulki. Kacper cicho zagwizdał. Nie chciał marnować czasu na smsy, więc szybko wskoczył do galerii. Pojawiły się tam albumy, z których najliczniejszy nazywał się "Justinek <33"
Biberomaniaczka, widzę- Zaśmiał się. Wszedł w album "aparat". Najwięcej zdjęć było Pati, w łazience. Jednak nie takie go interesowały. Nagle zauważył zdjęcie, także w łazience na którym dziewczyna stoi bokiem. Jest w samych majtkach bez stanika. Chłopakowi zrobiło się gorąco i szybko przesłał zdjęcie na swój telefon. Ponieważ, usłyszał, że woda przestała lecieć, automatycznie włączył głos w telefonie i wsunął go do kieszeni rurek 15-latki. Wstał i pośpiesznie zaczął podłączać dvd.
Nagle pokój otuliła woń brzoskwini. Kacper zaciągnął się tym zapachem po czym spojrzał w prawo. Stała tam dziewczyna w białej luźnej koszulce i króciutkich spodenkach których wręcz nie było widać. Rozczesywała swoje włosy, które teraz sięgały do jej brzuszka. Nie wytarła się dokładnie, dzięki czemu widać było jej małe sutki przez które chłopak czuł, że zaraz rozerwą mu się bokserki.
Uśmiechnął się do niej.
-Ładnie wyglądasz.
Wstał.
-Ładnie wyglądasz.
Wstał.
- Dziękuję. - dziewczyna podeszła do niego. -Co oglądamy?
-To niespodzianka-uśmiechnął się i bez wahania położył dłonie na jej biodrach w skutek czego dziewczyna się zarumieniła.
-Ale musimy troszkę poczekać bo musi mi się sprzęt dobrze nagrzać by nie trzeszczało, więc ja skoczę pod prysznic- nie czekając na jej reakcję pocałował ja w policzek i puścił odchodząc w stronę łazienki.
Pati usiadła na łóżku. Zaczęła rozglądać się po pokoju. Kacper był już pod prysznicem o czym świadczył dźwięk wody uderzanej o kabinę. Dziewczyna spojrzała na swoje włosy, które zaczynały się kręcić.
Pati usiadła na łóżku. Zaczęła rozglądać się po pokoju. Kacper był już pod prysznicem o czym świadczył dźwięk wody uderzanej o kabinę. Dziewczyna spojrzała na swoje włosy, które zaczynały się kręcić.
-Kurwa-szepnęła po czym wstała i podeszła pod drzwi łazienki. Zapukała w nie i cicho spytała
-Kacperkuu...
Chłopak słysząc to zakręcił wodę i spytał.
-Taak, coś się stało?
-Ne nic, tylko chciałam się zapytać czy nie masz może przypadkiem suszarki.
-Przypadkiem mam-zaśmiał się chłopak.
-A mogłabym skorzystać ewentualnie?
-Ewentualnie być mogła. - nie mógł przestać się śmiać.
Dziewczyna już nie wiedziała co odpowiedzieć, na szczęście jej przyjaciel ją uratował mówiąc:
-Jest otwarte. Choć.
-Nie no ja mogę zaczekać - speszyła się
-Oj nie wymyślaj. Jestem w kabinie. Choć.
Dziewczyna weszła. Włączyła suszarkę i zaczęła suszyć włoski. Nie chcąc jej krępować 17-latek odwrócił się. Suszyła włosy już ponad pół godziny. Kacper nie był przyzwyczajony do tak długich kąpieli. Jego dzienny prysznic trwał od 5 do10 minut. Zaczął obserwować twoje ciało które zaczęło być pomarszczone. W końcu usłyszał zamilknięcie suszarki na co westchną szczęśliwy.
-Już sobie idę- powiedziała miłym głosikiem dziewczyna po czym zamknęła drzwi.
Kacper wyszedł spod gorącej wody, wziął ręcznik i okręcił się nim na biodrach. Nagle usłyszał głóśni pisk dziewczyny po którym wybiegł z łazienki.
Kacper wyszedł spod gorącej wody, wziął ręcznik i okręcił się nim na biodrach. Nagle usłyszał głóśni pisk dziewczyny po którym wybiegł z łazienki.
Haha..pisałam te notke ponad 3 godziny. Ale musiałam coś dodać.
kto chce być informowany o nowych notkach niech pisze w komentarzach nazwę z twittera.
ps. Ci co już są informowani nie muszą pisać. ;)
kto chce być informowany o nowych notkach niech pisze w komentarzach nazwę z twittera.
ps. Ci co już są informowani nie muszą pisać. ;)
czwartek, 14 lutego 2013
Popisy
- Emm...jaki nosisz rozmiar?-spytał Kacper.
-38, a dlaczego pytasz?
- Nie wiem-odpowiedział chłopak kręcąc oczami.
Pati słodko się zaśmiała na co 17-latek odpowiedział tym samym.
- Nie zmieniłeś się. - powiedziała po chwili
Szkoda, że jeszcze mnie nie znasz...pomyślał.
-Ale w pozytywnym znaczeniu?
-Jak najbardziej- szepnęła dziewczyna.
- A ty się zmieniłaś- powiedział sztywno Kacper?
-Na prawdę?-w jej oczach widać było przerażenie.
-Tak. Wyładniałaś.- chłopak oparł łokieć o stół a na dłoni oparł brodę uśmiechając się.
15-latka cicho się zaśmiała.
- Jesteś głodna?
- Troszkę.
Chłopaka zaskoczyła ta odpowiedź. Nie liczył na to. Nie miał on zbyt wielkiego talentu do kuchni i nerwowo szukał ucieczki z tej sytuacji.
- A więc lodówka jest do twojej dyspozycji, a ja zaraz wrócę tylko skoczę do garażu.
Nie czekając na odpowiedź wstał i pocałował dziewczyną w policzek. Po czym wyjął z kieszeni klucze i kręcąc je na palcu odszedł.
Pati bez skrępowania otworzyła lodówkę wyjmując serki topione , które zaczęła starannie rozsmarowywać na bułeczce.
A tym czasie Kacper wszedł na tył samochodu i zaczął...starał się wyjąć wszystkie ubrania. Jego przedramienia wypełnione były rączkami od toreb i reklamówek. Parę wziął w zęby. Wychodząc z auta zatrzasnął drzwi pupą. Do domu wszedł tylnymi drzwiami najbardziej oddalonymi od kuchni. Nie czekając na wpadkę z prędkością błyskawicy wbiegł na schody. Po paru sekundach był już w swoim pokoku
Jestem zajebisty pomyślał i zaczął pakować torby pod łóżko. Nagle, usłyszał jakieś zwierzęce jęki, które sprawiły u niego wielką radość. Zatarł dłonie i wyszedł ze swojego pokoju kierując się w za dźwiękiem. Naturalnie dobiegał od z pokoju Emila. Młodszy brat delikatnie chwycił za klamkę i wszedł do pokoju. Nawet gdyby leżeli spokojnie nie byliby w stanie usłyszeć podstępnego 17-latka. Wtem chłopak rzucił się na łóżko ze śmiesznym krzykiem:" hej hej hej"
-Wypierdalaj gnoju! - Emil wychylił głowę spod kołdry.
- Ssij- odpowiedział Kacper wsuwając rękę pod kołdrę i kładąc ją na udzie dziewczyny. -hej myszko-szepnął jej do uszka
- Spierdalaj-słychać było skrzeczący głos dziewczyny.
- Nie ładnie tak mała. Będziesz chciała coś ode mnie. -jego dłoń wędrowała po jej udzie.
- Zabierzesz tą łapę czy ci pomóc? - Emil nie żartował. Usiadł. 17-latek widząc klatę swojego starszego brata wybuchnął śmiechem.
-Jak możesz ruchać babę?-spytał dziewczyny.- A ty masz u siebie coś?- wsadził głowę pod kołdrę. Jednak nie zdążył nic zobaczyć, gdyż dostał mocno w twarz.
- Au..Marlenka. -chłopak położył kłoń na obolałym policzku.
Dziewczyna przysunęła się do Emila zakrywając kołdrą swoje dwie kobiecości.
-Kurwa zajebie cię!-Emil już chciał odkryć kołdrę, gdy Kacper położył na niej dłoń mówiąc skrzywiony-nie chcę tego widzieć. Po czym zaczął się podnosić. Powoli odchodził od łóżka, gdy para licealistów już była pod kołdrą. Kacper nie dał za wygraną. Mocno chwycił pościel i wybiegł z pokoju trzymając ją za sobą. Biegł trzymając dwa rogi fioletowej kołdry.
-Juhu!!- skoczył ze schodów udając super bohatera. Wbiegł do salonu biegając dookoła stołu. Na kanapie siedziała Pati jedząc kanapki. Śmiała się i podkuliła nogi kładąc je na sofie. Chłopa biegał po całym dolnym poziomie domu. nagle rzucił kołdrę na dziewczynę po czym na nią wskoczył. Nachylił się do jej ucha i szepnął: "Zgwałcę cię"
Obydwoje zaczęli się śmiać. 15-latka była silna i odepchnęła przyjaciela razem z kołdrą tak, że spadli za kanapę. Sama na niego wskoczyła, a pod nimi było kołdra.
- teraz ja cię zgwałcę- powiedziała śmiejąc się. Odpowiedzą Kacpra było jedynie ruszenie brwiami.
~~
Niespodziewanie szybko nastał zmrok. Kacper razem ze swoją przyjaciółką siedzieli w salonie przełączając kanały w telewizorze.
-Nic nie ma - jęknęła Pati.
Kacper już miał zamiar coś odpowiedzieć, gdy przerwało mu mocne zatrzaśnięcie drzwi.
Dziewczyna się dygnęła.
-Nie przejmuj się. Kryzys wieku średniego-zaśmiał się chłopak, po czym dodał- Jak chcesz to możemy obejrzeć jakiś film u mnie w pokoju.
-O, -uśmiechnęła się dziewczyna.
- To może skocz pod prysznic, bo pewnie chcesz się odświeżyć, a ja pójdę wszystko przygotować.
-Ok. Tylko z której łazienki mogę skorzystać?
- Z mojej. -uśmiechnął się chłopak po czym wstał i nie znacznie złapał małą za rękę. Zaprowadził ją na górę i weszli do jego pokoju.
- Tu na prawo jest. - pokazał głową puszczając jej dłoń. - Przyniosę twoją walizkę.
Zszedł na dół. W tym czasie Pati zaczęła zdejmować spodnie i bluzkę kładąc je na łóżku chłopaka.
- To chyba ta..wow- 17-latek otworzył szerzej oczy widząc młodą dziewczynę, w samej bieliźnie.
- No co?-spytała skrępowana. Chłopak się zarumieni czując, jak w jego bokserkach zaczyna już brakować miejsca.
-Em..masz ładny brzuszek. - zrobił słodką minkę po czym podał jej walizkę siadając na łóżku.
Dziewczyna kucnęła szukając ręcznika i piżamy.
Kacper siedział na łóżku ze spuszczonymi nogami które niekontrolowanie machały.
- A ty nie miałeś czegoś podłączać? -spytała lekko się uśmiechając.
- Miaaałem. - odpowiedział Kacper jednak nie ruszył się ani o milimetr. (oprócz jego nóg, które ruszały się bez przerwy)
-Okejj...-dziewczyna weszła na łazienki i zamknęła się w niej.
17-latek głośni westchnął kładą się na łóżku. Jego ramiona powędrowały pod głowę i wpatrując się w sufit zaczął rozmyślać. Z zamyślenia wyrwał go dźwięk smsa. Ale to nie był jego telefon. Zaczął się rozglądać po pokoju. Wtem zauważył, że kiszeń dziewczyny świeci się. Zaczął się zastanawiać i ponownie rozglądać po pokoju. Zdecydował się sięgnąć po telefon.
Taka dłuższa notka. Ostatnio było mało komentarzy. Czy to znaczy, że już nie chcecie czytać?
-38, a dlaczego pytasz?
- Nie wiem-odpowiedział chłopak kręcąc oczami.
Pati słodko się zaśmiała na co 17-latek odpowiedział tym samym.
- Nie zmieniłeś się. - powiedziała po chwili
Szkoda, że jeszcze mnie nie znasz...pomyślał.
-Ale w pozytywnym znaczeniu?
-Jak najbardziej- szepnęła dziewczyna.
- A ty się zmieniłaś- powiedział sztywno Kacper?
-Na prawdę?-w jej oczach widać było przerażenie.
-Tak. Wyładniałaś.- chłopak oparł łokieć o stół a na dłoni oparł brodę uśmiechając się.
15-latka cicho się zaśmiała.
- Jesteś głodna?
- Troszkę.
Chłopaka zaskoczyła ta odpowiedź. Nie liczył na to. Nie miał on zbyt wielkiego talentu do kuchni i nerwowo szukał ucieczki z tej sytuacji.
- A więc lodówka jest do twojej dyspozycji, a ja zaraz wrócę tylko skoczę do garażu.
Nie czekając na odpowiedź wstał i pocałował dziewczyną w policzek. Po czym wyjął z kieszeni klucze i kręcąc je na palcu odszedł.
Pati bez skrępowania otworzyła lodówkę wyjmując serki topione , które zaczęła starannie rozsmarowywać na bułeczce.
A tym czasie Kacper wszedł na tył samochodu i zaczął...starał się wyjąć wszystkie ubrania. Jego przedramienia wypełnione były rączkami od toreb i reklamówek. Parę wziął w zęby. Wychodząc z auta zatrzasnął drzwi pupą. Do domu wszedł tylnymi drzwiami najbardziej oddalonymi od kuchni. Nie czekając na wpadkę z prędkością błyskawicy wbiegł na schody. Po paru sekundach był już w swoim pokoku
Jestem zajebisty pomyślał i zaczął pakować torby pod łóżko. Nagle, usłyszał jakieś zwierzęce jęki, które sprawiły u niego wielką radość. Zatarł dłonie i wyszedł ze swojego pokoju kierując się w za dźwiękiem. Naturalnie dobiegał od z pokoju Emila. Młodszy brat delikatnie chwycił za klamkę i wszedł do pokoju. Nawet gdyby leżeli spokojnie nie byliby w stanie usłyszeć podstępnego 17-latka. Wtem chłopak rzucił się na łóżko ze śmiesznym krzykiem:" hej hej hej"
-Wypierdalaj gnoju! - Emil wychylił głowę spod kołdry.
- Ssij- odpowiedział Kacper wsuwając rękę pod kołdrę i kładąc ją na udzie dziewczyny. -hej myszko-szepnął jej do uszka
- Spierdalaj-słychać było skrzeczący głos dziewczyny.
- Nie ładnie tak mała. Będziesz chciała coś ode mnie. -jego dłoń wędrowała po jej udzie.
- Zabierzesz tą łapę czy ci pomóc? - Emil nie żartował. Usiadł. 17-latek widząc klatę swojego starszego brata wybuchnął śmiechem.
-Jak możesz ruchać babę?-spytał dziewczyny.- A ty masz u siebie coś?- wsadził głowę pod kołdrę. Jednak nie zdążył nic zobaczyć, gdyż dostał mocno w twarz.
- Au..Marlenka. -chłopak położył kłoń na obolałym policzku.
Dziewczyna przysunęła się do Emila zakrywając kołdrą swoje dwie kobiecości.
-Kurwa zajebie cię!-Emil już chciał odkryć kołdrę, gdy Kacper położył na niej dłoń mówiąc skrzywiony-nie chcę tego widzieć. Po czym zaczął się podnosić. Powoli odchodził od łóżka, gdy para licealistów już była pod kołdrą. Kacper nie dał za wygraną. Mocno chwycił pościel i wybiegł z pokoju trzymając ją za sobą. Biegł trzymając dwa rogi fioletowej kołdry.
-Juhu!!- skoczył ze schodów udając super bohatera. Wbiegł do salonu biegając dookoła stołu. Na kanapie siedziała Pati jedząc kanapki. Śmiała się i podkuliła nogi kładąc je na sofie. Chłopa biegał po całym dolnym poziomie domu. nagle rzucił kołdrę na dziewczynę po czym na nią wskoczył. Nachylił się do jej ucha i szepnął: "Zgwałcę cię"
Obydwoje zaczęli się śmiać. 15-latka była silna i odepchnęła przyjaciela razem z kołdrą tak, że spadli za kanapę. Sama na niego wskoczyła, a pod nimi było kołdra.
- teraz ja cię zgwałcę- powiedziała śmiejąc się. Odpowiedzą Kacpra było jedynie ruszenie brwiami.
~~
Niespodziewanie szybko nastał zmrok. Kacper razem ze swoją przyjaciółką siedzieli w salonie przełączając kanały w telewizorze.
-Nic nie ma - jęknęła Pati.
Kacper już miał zamiar coś odpowiedzieć, gdy przerwało mu mocne zatrzaśnięcie drzwi.
Dziewczyna się dygnęła.
-Nie przejmuj się. Kryzys wieku średniego-zaśmiał się chłopak, po czym dodał- Jak chcesz to możemy obejrzeć jakiś film u mnie w pokoju.
-O, -uśmiechnęła się dziewczyna.
- To może skocz pod prysznic, bo pewnie chcesz się odświeżyć, a ja pójdę wszystko przygotować.
-Ok. Tylko z której łazienki mogę skorzystać?
- Z mojej. -uśmiechnął się chłopak po czym wstał i nie znacznie złapał małą za rękę. Zaprowadził ją na górę i weszli do jego pokoju.
- Tu na prawo jest. - pokazał głową puszczając jej dłoń. - Przyniosę twoją walizkę.
Zszedł na dół. W tym czasie Pati zaczęła zdejmować spodnie i bluzkę kładąc je na łóżku chłopaka.
- To chyba ta..wow- 17-latek otworzył szerzej oczy widząc młodą dziewczynę, w samej bieliźnie.
- No co?-spytała skrępowana. Chłopak się zarumieni czując, jak w jego bokserkach zaczyna już brakować miejsca.
-Em..masz ładny brzuszek. - zrobił słodką minkę po czym podał jej walizkę siadając na łóżku.
Dziewczyna kucnęła szukając ręcznika i piżamy.
Kacper siedział na łóżku ze spuszczonymi nogami które niekontrolowanie machały.
- A ty nie miałeś czegoś podłączać? -spytała lekko się uśmiechając.
- Miaaałem. - odpowiedział Kacper jednak nie ruszył się ani o milimetr. (oprócz jego nóg, które ruszały się bez przerwy)
-Okejj...-dziewczyna weszła na łazienki i zamknęła się w niej.
17-latek głośni westchnął kładą się na łóżku. Jego ramiona powędrowały pod głowę i wpatrując się w sufit zaczął rozmyślać. Z zamyślenia wyrwał go dźwięk smsa. Ale to nie był jego telefon. Zaczął się rozglądać po pokoju. Wtem zauważył, że kiszeń dziewczyny świeci się. Zaczął się zastanawiać i ponownie rozglądać po pokoju. Zdecydował się sięgnąć po telefon.
Taka dłuższa notka. Ostatnio było mało komentarzy. Czy to znaczy, że już nie chcecie czytać?
wtorek, 12 lutego 2013
powrót wspomnień
-O, Kacperek. - mama radosna podeszła do chłopaka udając kochającą matkę. Ominęła jedynie fakt, że chłopaka nie było całą noc razem z samochodem jej męża.
Chłopak bawił się kluczami wpatrując się w plecy nieznajomej dziewczyny siedzącej tyłem do niego. Miała ona brązowe, zdrowe, lśniące, delikatnie loczki kończące się mniej więcej parę centymetrów za zapięciem od stanika, które było dobrze widoczne przez biała koszulkę. Chłopak chciał zjechać swoim wzrokiem niżej, jednak nie było widać dalszych elementów jej porannego stroju, więc po długim obserwowaniu wydusił z siebie:
- Mamy gościa? - mówiąc to uśmiechnął się przyjaźnie licząc na to, że dziewczyna się odwróci.
-Nie poznajesz? - spytała dumna mama.
- Niestety nie
W tym momencie odwróciła się tajemnicza postać. Chłopak zakrył dłońmi usta. Na chwilę zamarł po czym pisknął: "Pati!" Szybko podbiegł do dziewczyny rzucając się jej na szyję. Słychać było cichy chichot dziewczyny mieszający się z podobnym dźwiękiem wydawanym przez matkę chłopaka.
- Co ty tu robisz?- spytał siadając na stołku obok niej.
Na pytanie to jednak zaczęła odpowiadać mama podchodząca do stołu przy którym siedzieli:
- Byłam w Angli w spawach interesów, gdy spotkałam mamę Pati z która dobrze wiesz przyjaźnimy się od dzieciństwa. Spędziłam u nich parę dni ale zaczęłam tęsknić za swoimi synkami.- w tym momencie objęła Kacpra, który automatycznie się odsunął nie odrywając wzroku od dziewczyny-a ponieważ w Anglii też są wakacje to postanowiłam zabrać mała ze sobą. Nie widzieliście się od dwóch lat a kiedyś wspominałeś o niej tak więc Niespodzianka!
17-latek się zarumienił.
- No i rodzice też mieli zamiar przyjechać na wakacje do polski ale mogą dopiero za 2 tygodnie. - dodała słodkim głosikiem urocza osóbka.
- Tak więc Pati będzie z nami mieszkać przez 2 tygodnie.-matka stanęła za nimi i objęła ich.
Z twarzy chłopaka nie schodził uśmiech.
- No dobrze maluchy-powiedziała matka. -Muszę was zostawić bo mam do załatwienia coś w Warszawie. - mówiąc to poszła do swojej sypialni, szybko się ubrała nie przerywając mówić- powinnam wrócić wieczorkiem. Zajmiesz się gościem, prawda synku? - spojrzała nie pewnie na Kacpra.
- Oczywiście mamusiu-powiedział słodko nie odrywając wzroku od dziewczyny. Ta natomiast spechone jego zachowaniem spuściła głos.
-Emil śpi albo nie żyje, nie wiem. -kontynuowała- ale pewnie i tak nie ogranie że w domu mamy nowego 'obywatela' -mówiąc ostatnie słowa zaakcentowała je robiąc cudzysłów w powietrzu.-Jak coś to dzwońcie- podeszła do nich, każdemu złożyła pocałunek na policzku, po czym wzięła kluczę do czerwonego porsche i wyszła z domu lekko zatrzaskując drzwi.
-Jezu, jak ja długo cię nie widziałem. -uśmiechnął się do dziewczyny.
Znali się oni od dziecka. Pati była 2 lata młodsza od nie. Gdy miała 13 lat zauważył w niej coś, czego nie widział przez tyle lat znajomości. Spędzali ze sobą każdą wolną chwilę. Z każdym dniem zakochiwał się w niej coraz bardziej, lecz pewnego dnia ona nie przyszła, następnego również. Gdy dzwonił nie odbierała. I gdy zebrał się na odwagę spytać matki dowiedział się, że się przeprowadzili do Anglii. Kacper się załamał. Była ona jego pierwszą miłością. Był zły sam na siebie, że nigdy nie powiedział jaj co czuje, że nie mógł się nią nacieszyć gdy była. Ale teraz dostał drugą szanse od Boga i nie miał zamiaru jej zmarnować. Postanowił, że nie będzie nachalny i użyje swojego wdzięku i wszystkiego, czego się nauczył przez dwa lata i te wakacje będą jego. Jego i dziewczyny, o której nigdy nie zapomniał....której nigdy nie przestał kochać.
Jejku. Coś mi długo zeszło pisanie tej notki. Boje się, że z nie za dobrym efektem. ;(
Dziękuje za 26 komentarzy do poprzedniej. Jestem pewna, że mam teraz dla kogo pisać. ;)
Chłopak bawił się kluczami wpatrując się w plecy nieznajomej dziewczyny siedzącej tyłem do niego. Miała ona brązowe, zdrowe, lśniące, delikatnie loczki kończące się mniej więcej parę centymetrów za zapięciem od stanika, które było dobrze widoczne przez biała koszulkę. Chłopak chciał zjechać swoim wzrokiem niżej, jednak nie było widać dalszych elementów jej porannego stroju, więc po długim obserwowaniu wydusił z siebie:
- Mamy gościa? - mówiąc to uśmiechnął się przyjaźnie licząc na to, że dziewczyna się odwróci.
-Nie poznajesz? - spytała dumna mama.
- Niestety nie
W tym momencie odwróciła się tajemnicza postać. Chłopak zakrył dłońmi usta. Na chwilę zamarł po czym pisknął: "Pati!" Szybko podbiegł do dziewczyny rzucając się jej na szyję. Słychać było cichy chichot dziewczyny mieszający się z podobnym dźwiękiem wydawanym przez matkę chłopaka.
- Co ty tu robisz?- spytał siadając na stołku obok niej.
Na pytanie to jednak zaczęła odpowiadać mama podchodząca do stołu przy którym siedzieli:
- Byłam w Angli w spawach interesów, gdy spotkałam mamę Pati z która dobrze wiesz przyjaźnimy się od dzieciństwa. Spędziłam u nich parę dni ale zaczęłam tęsknić za swoimi synkami.- w tym momencie objęła Kacpra, który automatycznie się odsunął nie odrywając wzroku od dziewczyny-a ponieważ w Anglii też są wakacje to postanowiłam zabrać mała ze sobą. Nie widzieliście się od dwóch lat a kiedyś wspominałeś o niej tak więc Niespodzianka!
17-latek się zarumienił.
- No i rodzice też mieli zamiar przyjechać na wakacje do polski ale mogą dopiero za 2 tygodnie. - dodała słodkim głosikiem urocza osóbka.
- Tak więc Pati będzie z nami mieszkać przez 2 tygodnie.-matka stanęła za nimi i objęła ich.
Z twarzy chłopaka nie schodził uśmiech.
- No dobrze maluchy-powiedziała matka. -Muszę was zostawić bo mam do załatwienia coś w Warszawie. - mówiąc to poszła do swojej sypialni, szybko się ubrała nie przerywając mówić- powinnam wrócić wieczorkiem. Zajmiesz się gościem, prawda synku? - spojrzała nie pewnie na Kacpra.
- Oczywiście mamusiu-powiedział słodko nie odrywając wzroku od dziewczyny. Ta natomiast spechone jego zachowaniem spuściła głos.
-Emil śpi albo nie żyje, nie wiem. -kontynuowała- ale pewnie i tak nie ogranie że w domu mamy nowego 'obywatela' -mówiąc ostatnie słowa zaakcentowała je robiąc cudzysłów w powietrzu.-Jak coś to dzwońcie- podeszła do nich, każdemu złożyła pocałunek na policzku, po czym wzięła kluczę do czerwonego porsche i wyszła z domu lekko zatrzaskując drzwi.
-Jezu, jak ja długo cię nie widziałem. -uśmiechnął się do dziewczyny.
Znali się oni od dziecka. Pati była 2 lata młodsza od nie. Gdy miała 13 lat zauważył w niej coś, czego nie widział przez tyle lat znajomości. Spędzali ze sobą każdą wolną chwilę. Z każdym dniem zakochiwał się w niej coraz bardziej, lecz pewnego dnia ona nie przyszła, następnego również. Gdy dzwonił nie odbierała. I gdy zebrał się na odwagę spytać matki dowiedział się, że się przeprowadzili do Anglii. Kacper się załamał. Była ona jego pierwszą miłością. Był zły sam na siebie, że nigdy nie powiedział jaj co czuje, że nie mógł się nią nacieszyć gdy była. Ale teraz dostał drugą szanse od Boga i nie miał zamiaru jej zmarnować. Postanowił, że nie będzie nachalny i użyje swojego wdzięku i wszystkiego, czego się nauczył przez dwa lata i te wakacje będą jego. Jego i dziewczyny, o której nigdy nie zapomniał....której nigdy nie przestał kochać.
Jejku. Coś mi długo zeszło pisanie tej notki. Boje się, że z nie za dobrym efektem. ;(
Dziękuje za 26 komentarzy do poprzedniej. Jestem pewna, że mam teraz dla kogo pisać. ;)
sobota, 9 lutego 2013
Niespodzianka
Kamil z łobuzerskim uśmiechem założył na schodach różowy sweterek. Robiąc damską pozę spojrzał na Kacpra krzycząc głośno:
- Jak wyglądam kochanie.
- Mrrr...-zamruczał 17-latek. Ruchałbym.
Rodzice Pauliny stanęli w drzwiach salonu i w cichy obserwowali zachowanie dwóch nastolatków.
Kacper zgiął rękę w łokciu i spoglądając na swojego młodszego przyjaciela spytał:
- Można prosić?
- Ależ oczywiście- odpowiedział 14-sto latek wsuwając dłoń pod rękę przyjaciela. Chlopcy powoli zeszli po schodach i idąc wyprostowanie opuścili dom w milczeniu. Gdy tylko zamknęły się za nimi drzwi niepewnie na siebie spojrzeli, po czym nie zmieniając pozycji zaczęli w podskokach zmierzać do auta.
- Panie przodem- powiedział uśmiechnięty 17-sto latek otwierając drzwi od strony pasażera.
- Ależ dziękuję młodzieńcze- odpowiedział Kamil z kamienną twarzą i z gracją wsiadł do samochodu. Otworzył okno i spojrzał na dom swojej byłej dziewczyny. W pierwszym oknie, jakie rzuciło mi się w oko stali rodzice Pauliny. Ich wyraz twarzy był wręcz do nieopisania. Chłopak nie mógł powstrzymać śmiechu którym chwile po tym wybuchnął. Następnie podniósł wzrok w górę. Tak z kolei zobaczył zapłakaną twarz 14-latki patrzącą prost w jego oczy. W aucie już siedział Kacper szukając w kieszeniach kluczyków. Kamil uśmiechnięty wystawił dłoń przez otwarte okno i pomachał dziewczynie. Po czym srebrne auto zniknęło we mgle.
Pomimo, że chłopcy nie byli już przez nikogo obserwowani nie mieli ochoty kończyć zabawy. Młodszy przyjaciel z pożądaniem w oczach patrzył na starszego delikatnie odpinając guziczki swojego gustownego sweterka.
- No przestań - parsknął nieśmiało Kacper delikatnie dotykając kolanko przyjaciela.
- Przecież wiem, że chcesz.- 14-sto latek koniuszkiem języka oblizał dolną wargę ściągając z siebie sweterek.
- och, jak ty mnie znasz maleńki- dłoń chłopaka zaczęła sunąć się wyżej i była już na udzie towarzysza. Kamil położył dłoń na dłoni przyjaciela dociskając ją do wnętrza swego uda i wydając ciche jęki.
Auto zwolniło jadąc na pustej ulicy. Kierowca oparł swoje lewe kolano o kierownicę a jego oczy powędrowało na ciało przyjaciela który powoli je odsłaniał. Pierwsze światło dzienne zobaczył jego lekko umięśniony brzuszek. Kacper wsunął dłonie na plecy wolnego gimnazjalisty i przysunął go bliżej siebie.
- Zawsze cię pragnąłem-szepnął.
- Ja cię bardziej.-zaczął droczyć się z nim delikatnie wsuwając dłoń w bląd włosy przyjaciela.
Tą uroczą chwilę przerwało trąbienie dobierające z ulicy. 17-sto latek automatycznie wyrwał się z hipnozy spowodowanej brązowymi oczami Kamila.
Zauważył, że jechali oni slalomem a ulica stała się bardziej ruchliwa, gdyż zaczynało już świtać. Chłopak szybko odzyskał panowanie nad autem. Przyspieszył go do 100km/h. Jechał patrząc się to na drogę, to na boli szukając parkingu. Nie rozumiał tego co się dzieje. Z zamyślenia wyrwał go delikatny dotyk 14-sto latka który odpina jego koszulę. To paru sekundach tors chłopaka poczuł chłód letniego poranka.
-Zamknij wszystkie okna-powiedział ze spokojem Kacper skręcając w prawo. Samochód zatrzymał się na parkingu na którym znajdowało się jedynie 5 samochodów. Chłopak zgasił silnik a jego oddech niespodziewanie się przyspieszył. Przekręcił głowę w stronę Kamila i posłał mu znaczący uśmiech. Ni trzeba było długo czekać, by ciało gimnazjalisty znalazło się na ciele 17-sto latka.
-Mrrr...-cicho zamruczał Kacper obserwując ruchu kolegi. Delikatnie poczuł, jak jego ramiona się odsłaniają w jego szyja staje się mokra od ust chłopaka. Starszy przyjaciel położył dłonie na seksownej pupie Kamila.
Skutkiem czego było mocne ssanie szyi właściciela samochodu. Po ponad godzinnej zabawie chłopcy spojrzeli na siebie i wybuchli śmiechem.
- Ach...miło było. - Westchnął gimnazjalista schodząc z kumpla i zajmując swoje miejsce.
- I to jak-uśmiechnął się Kacper zakładając koszulę. Po paru minutowym odpoczynku młodzi mężczyźni ruszyli w dalszą drogę powrotną do domu. Kamil włączył radio w którym leciał hit Justin'a Bieber'a który bez żadnego porozumienia zaczęli głośno śpiewać. : "o Bejbe, Bejbe, Bejbe och!" W tak miłej atmosferze zleciało parę godzin drogi. Zanim się obejrzeli auto już stało pod blokiem Kamila, który spojrzał na przyjaciela. Swoje dłonie stanowczo położył na jego policzkach i mocno przycisną swoje usta do jego ust odrywając się z dziwnym dźwiękiem.
- Jeszcze-szepnął Kacper
- Musisz poczekać. - chłopak puścił mu oczko.
- Nie dam rady.
- Dasz- mówiąc to zatrzasnął drzwi i zaczął iść w stronę drzwi.
Kacper zaczął się śmiać sam z siebie i ruszył do swojego przytulnego domku z ciepłym łóżeczkiem. Spojrzał na zegarek: Była godzina 8:24. Chwilę potem wjechał już do garażu nowoczesnej willi. Wyjął klucze ze stacyjki i wszedł do domu. W kuchni zastał mamę w szlafroku, jednak nie była ona sama. Tyłem do niego siedziała nie znana mu dziewczyna, która rozmawiała z mamą chłopaka...
Jejcia.! Się rozpisałam. -.-. Mam parę spraw:
A więc na początku chciałabym powiedzieć, że cała notka dedykowana jest mojej kochanej adze (@dirty_thinks )
Po 2. Chciałabym was poprosić, by każdy kto tylko tu wejdzie dodał pod tą notką komentarz. Może to być nawet pusty komentarz lub byle co. Chcę po prostu wiedzieć, ile osób to czyta (ma to wpływ na szybkość dodawania nowych notek)
No i po 3. Jeśli ktoś chce bym go informowała na twitterze o nowej notce niech tylko napisze swoją nazwę w komentarzu a o każdej nowej notce pojawiającej się na blogu będzie niezwłocznie informowany. : )
- Jak wyglądam kochanie.
- Mrrr...-zamruczał 17-latek. Ruchałbym.
Rodzice Pauliny stanęli w drzwiach salonu i w cichy obserwowali zachowanie dwóch nastolatków.
Kacper zgiął rękę w łokciu i spoglądając na swojego młodszego przyjaciela spytał:
- Można prosić?
- Ależ oczywiście- odpowiedział 14-sto latek wsuwając dłoń pod rękę przyjaciela. Chlopcy powoli zeszli po schodach i idąc wyprostowanie opuścili dom w milczeniu. Gdy tylko zamknęły się za nimi drzwi niepewnie na siebie spojrzeli, po czym nie zmieniając pozycji zaczęli w podskokach zmierzać do auta.
- Panie przodem- powiedział uśmiechnięty 17-sto latek otwierając drzwi od strony pasażera.
- Ależ dziękuję młodzieńcze- odpowiedział Kamil z kamienną twarzą i z gracją wsiadł do samochodu. Otworzył okno i spojrzał na dom swojej byłej dziewczyny. W pierwszym oknie, jakie rzuciło mi się w oko stali rodzice Pauliny. Ich wyraz twarzy był wręcz do nieopisania. Chłopak nie mógł powstrzymać śmiechu którym chwile po tym wybuchnął. Następnie podniósł wzrok w górę. Tak z kolei zobaczył zapłakaną twarz 14-latki patrzącą prost w jego oczy. W aucie już siedział Kacper szukając w kieszeniach kluczyków. Kamil uśmiechnięty wystawił dłoń przez otwarte okno i pomachał dziewczynie. Po czym srebrne auto zniknęło we mgle.
Pomimo, że chłopcy nie byli już przez nikogo obserwowani nie mieli ochoty kończyć zabawy. Młodszy przyjaciel z pożądaniem w oczach patrzył na starszego delikatnie odpinając guziczki swojego gustownego sweterka.
- No przestań - parsknął nieśmiało Kacper delikatnie dotykając kolanko przyjaciela.
- Przecież wiem, że chcesz.- 14-sto latek koniuszkiem języka oblizał dolną wargę ściągając z siebie sweterek.
- och, jak ty mnie znasz maleńki- dłoń chłopaka zaczęła sunąć się wyżej i była już na udzie towarzysza. Kamil położył dłoń na dłoni przyjaciela dociskając ją do wnętrza swego uda i wydając ciche jęki.
Auto zwolniło jadąc na pustej ulicy. Kierowca oparł swoje lewe kolano o kierownicę a jego oczy powędrowało na ciało przyjaciela który powoli je odsłaniał. Pierwsze światło dzienne zobaczył jego lekko umięśniony brzuszek. Kacper wsunął dłonie na plecy wolnego gimnazjalisty i przysunął go bliżej siebie.
- Zawsze cię pragnąłem-szepnął.
- Ja cię bardziej.-zaczął droczyć się z nim delikatnie wsuwając dłoń w bląd włosy przyjaciela.
Tą uroczą chwilę przerwało trąbienie dobierające z ulicy. 17-sto latek automatycznie wyrwał się z hipnozy spowodowanej brązowymi oczami Kamila.
Zauważył, że jechali oni slalomem a ulica stała się bardziej ruchliwa, gdyż zaczynało już świtać. Chłopak szybko odzyskał panowanie nad autem. Przyspieszył go do 100km/h. Jechał patrząc się to na drogę, to na boli szukając parkingu. Nie rozumiał tego co się dzieje. Z zamyślenia wyrwał go delikatny dotyk 14-sto latka który odpina jego koszulę. To paru sekundach tors chłopaka poczuł chłód letniego poranka.
-Zamknij wszystkie okna-powiedział ze spokojem Kacper skręcając w prawo. Samochód zatrzymał się na parkingu na którym znajdowało się jedynie 5 samochodów. Chłopak zgasił silnik a jego oddech niespodziewanie się przyspieszył. Przekręcił głowę w stronę Kamila i posłał mu znaczący uśmiech. Ni trzeba było długo czekać, by ciało gimnazjalisty znalazło się na ciele 17-sto latka.
-Mrrr...-cicho zamruczał Kacper obserwując ruchu kolegi. Delikatnie poczuł, jak jego ramiona się odsłaniają w jego szyja staje się mokra od ust chłopaka. Starszy przyjaciel położył dłonie na seksownej pupie Kamila.
Skutkiem czego było mocne ssanie szyi właściciela samochodu. Po ponad godzinnej zabawie chłopcy spojrzeli na siebie i wybuchli śmiechem.
- Ach...miło było. - Westchnął gimnazjalista schodząc z kumpla i zajmując swoje miejsce.
- I to jak-uśmiechnął się Kacper zakładając koszulę. Po paru minutowym odpoczynku młodzi mężczyźni ruszyli w dalszą drogę powrotną do domu. Kamil włączył radio w którym leciał hit Justin'a Bieber'a który bez żadnego porozumienia zaczęli głośno śpiewać. : "o Bejbe, Bejbe, Bejbe och!" W tak miłej atmosferze zleciało parę godzin drogi. Zanim się obejrzeli auto już stało pod blokiem Kamila, który spojrzał na przyjaciela. Swoje dłonie stanowczo położył na jego policzkach i mocno przycisną swoje usta do jego ust odrywając się z dziwnym dźwiękiem.
- Jeszcze-szepnął Kacper
- Musisz poczekać. - chłopak puścił mu oczko.
- Nie dam rady.
- Dasz- mówiąc to zatrzasnął drzwi i zaczął iść w stronę drzwi.
Kacper zaczął się śmiać sam z siebie i ruszył do swojego przytulnego domku z ciepłym łóżeczkiem. Spojrzał na zegarek: Była godzina 8:24. Chwilę potem wjechał już do garażu nowoczesnej willi. Wyjął klucze ze stacyjki i wszedł do domu. W kuchni zastał mamę w szlafroku, jednak nie była ona sama. Tyłem do niego siedziała nie znana mu dziewczyna, która rozmawiała z mamą chłopaka...
Jejcia.! Się rozpisałam. -.-. Mam parę spraw:
A więc na początku chciałabym powiedzieć, że cała notka dedykowana jest mojej kochanej adze (@dirty_thinks )
Po 2. Chciałabym was poprosić, by każdy kto tylko tu wejdzie dodał pod tą notką komentarz. Może to być nawet pusty komentarz lub byle co. Chcę po prostu wiedzieć, ile osób to czyta (ma to wpływ na szybkość dodawania nowych notek)
No i po 3. Jeśli ktoś chce bym go informowała na twitterze o nowej notce niech tylko napisze swoją nazwę w komentarzu a o każdej nowej notce pojawiającej się na blogu będzie niezwłocznie informowany. : )
wtorek, 5 lutego 2013
Nieczułość
- Może miałbyś ochotę wstąpić gdzieś? Tu jest świetna kawiarnia.- powiedziała miło Marta.
- Nie, już mam dość. Choćmy.
Kacper szybko szedł w stronę wyjścia. Młoda kobieta, która wyglądała teraz prześlicznie prawie biegła za nim nie mogąc nadążyć. Po chwili para była już na zewnątrz.
- Ale zimno - dziewczyna mówiąc złapała się za ramiona.
- Przeżyjesz- odpowiedział oschle Kacper. Szedł on dalej szybkim tempem wsuwając dłoń do głębokiej kieszeni spodni. Wyjął z nich czarny przedmiot, który nacisną w skutek czego światła samochodu zamrygały. Chłopak otworzył tylne drzwi i niechlujnie wrzucił torby z zakupami na siedzenia. Nie wiadomo dlaczego stał się nagle tak nieprzyjemny.
- Idziesz!? - krzyknął na Martę.
Dziewczyna straciła nerwy. Podeszła do niego, wrzuciła torby po czum wybuchła:
- Posłuchaj gówniarzu..
- Słucham..- odpowiedział 17-latek sakrastycznie opierając się o samochód.
Kobietę to jeszcze mocniej zdenerwowało.
- Nie życzę sobie bachorze, byś się tak do mnie odzywał..Mogłabym być twoją matką!
- Ok, czyli rozumiem, że chcesz sobie tu zostać. Spoko. - mówiąc to usiadł za kierownicą, odpalił samochód i z piskiem opon wyjechał z parkingu. Wystawił jedynie rękę przez otwarte okno i pomachał jej przyjaźnie, na co zobaczył w lusterku pozdrowienie środkowym palcem. Uśmiechnął się szeroko i przypominając sobie drogę do domu Pauliny wyjął telefon ze spodni i zadzwonił do swojego przyjaciela, którego zostawił w jej domu.
- Czego? - Kacper usłyszał głośny ton głosu.
- Grzeczniej skarbie. - odpowiedział uśmiechnięty. Nie czekając na zbędny komentarz dodał: - za 15 minutek widzimy się pod domkiem a jak nie to wbijam do was i robię ci wiochę, koteczku mój malutki.
- Wal się- parsknął Kamil rozłączając się.
Hehe..jak ja go kocham. Powiedział w myślach Kacper i przyspieszył.
Po domem był nieco wcześniej. Uradowało go to. Wskoczył do tyłu i zaczął oglądać ciuchy, w uniwersalnym rozmiarze. Nagle zauważył swoją koszulkę. Delikatnie złapał ją w dwa palce krzywiąc się.
- Wygotuje się ciebie. - mówiąc to rzucił ubranie za siebie przeglądając rzeczy dalej.
- Ucieszysz się mamusiu.- uśmiechnął się. Na jedną stronę odłożył swetry, które da swojej mamie, na drugą nowoczesne rzeczy które na pewno mu się przydadzą. Z jednej torby wyjął różowy, delikatny sweterek zapinany na białe guziczki.
- Perfekcyjnie. - uśmiechnął się i zarzucając go na ramię wysiadł z samochodu. Idąc wesołym krokiem gwizdał sobie pod nosem. Stanął pod drzwiami, po czym zerknął na zegarek.
3...2...1 Nadchodzę! Powiedział w myślach i wielkim uśmiechem na twarzy i zakukał stanowczo w drzwi. Podniósł głowę i patrząc w niebo gwizdał sobie dalej. Nie zauważył, że matka pauliny stoi w drzwiach i uważnie się mu przygląda.
- W czym mogę służyć...- powiedziała po chwili obserwacji.
- O matko!- krzyknął Kacper łapiąc sie za serce i schodząc jeden schodek w dół.
- Przepraszam - powiedziała zazwyczaj ponura matka dziewczyny, która teraz była widocznie rozbawiona zaistniała sytuacją.
- Jest Kamilek? - spytał Kacper delikatnie się uśmiechając.
- Tak, jest. Wejdź. Za chwilę go zawołam.
- Niee! - Szepnął chłopak łapiąc nadgarstej odwróconej już kobiety. - ja po niego pójdę, dobrze? -W oczach jego było widać intrygę. Matka była oczarowana nim..jak z reszta każda kobieta spotkana mu. Chłopak nie czekając na odpowiedź zaczął iść po schodach w górę. Nie znał drogi ale jak zwykle kierował się instynktem. Gdy wszedł na górę zaczął przystawiać uszko do każdych zamkniętych drzwiach. Przy trzecich z kolei usłyszał ciche śmiechy. Delikatnie chwycił klamki drzwi, i otworzył je krzycząc głośno:
- Mam was zboczeńce!
Para leżała przykryta kołdrą tak, że nie było widać ani najmniejszego fragmentu ich ciałka. Śmiechy ucichły, a pod kołdrą nie widać było, ani jednego ruchu. Kacper śmiejąc się ściągnął z nich kołdrę. 14 latkowie jednak nie robili nic, na co liczył chłopak. obydwoje byli ubrani. paulinie brakowało jedynie spodenek, natomiast Kamilowi koszulki.
- Jedziemy do domu maluszku- 17-latek pochylił się nad przyjacielem i zaczął go dotykać po udzie.
- Spierdalaj! - krzyknął Kamil odsuwając się.
- Spoko, życzę szczęścia w drodze do domu. - powiedział młody mężczyzna zaczynając powoli iść w stronę drzwi.
- Nie no zaczekaj.- odpowiedział niechętnie młodszy przyjaciel zakładając koszulkę.
Dziewczyna jego ze smutkiem patrzyła co robi. Kacper oparł się o ścianę i z uśmiechem patrzył na to. nagle przypomniał sobie o sweterku i rzucił do w stronę Kamila mówiąc:
- Załóż malutki, bo zimno. - mówiąc to puścił mu oczko.
14- latek złapał sweter i krzyknął:
- o ty gnoju!- Zaczął biec w stronę starszego przyjaciela, ten z kolei uciekać. Obydwoje wybieli z pokoju. Paulina siedziała dezorientowana na łóżku. Po chwili jej chłopak cofnął się i powiedział:
- pa kochanie. - zniknął z pola widzenia dziewczyny, lecz niecałą sekundę później wrócił dodając:
- A, i zrywam z tobą.
Hej wszystkim. Postanowiłam dodać dłuższą notkę, gdyż dawno nic nie dodałam i do ferii prawdopodobnie nic nie dodam. Tak więc mam nadzieję, że wam się to spodobało. W komentarzach piszcie czy wolicie dłuższe notki jak ta, czy krótsze jak poprzednie. Możecie mnie też znaleźć na twitterze: @paatiswag
gdy będziecie chcieli pogadać. Kocham was za to, że czytacie i dopominacie się nn. ;**
- Nie, już mam dość. Choćmy.
Kacper szybko szedł w stronę wyjścia. Młoda kobieta, która wyglądała teraz prześlicznie prawie biegła za nim nie mogąc nadążyć. Po chwili para była już na zewnątrz.
- Ale zimno - dziewczyna mówiąc złapała się za ramiona.
- Przeżyjesz- odpowiedział oschle Kacper. Szedł on dalej szybkim tempem wsuwając dłoń do głębokiej kieszeni spodni. Wyjął z nich czarny przedmiot, który nacisną w skutek czego światła samochodu zamrygały. Chłopak otworzył tylne drzwi i niechlujnie wrzucił torby z zakupami na siedzenia. Nie wiadomo dlaczego stał się nagle tak nieprzyjemny.
- Idziesz!? - krzyknął na Martę.
Dziewczyna straciła nerwy. Podeszła do niego, wrzuciła torby po czum wybuchła:
- Posłuchaj gówniarzu..
- Słucham..- odpowiedział 17-latek sakrastycznie opierając się o samochód.
Kobietę to jeszcze mocniej zdenerwowało.
- Nie życzę sobie bachorze, byś się tak do mnie odzywał..Mogłabym być twoją matką!
- Ok, czyli rozumiem, że chcesz sobie tu zostać. Spoko. - mówiąc to usiadł za kierownicą, odpalił samochód i z piskiem opon wyjechał z parkingu. Wystawił jedynie rękę przez otwarte okno i pomachał jej przyjaźnie, na co zobaczył w lusterku pozdrowienie środkowym palcem. Uśmiechnął się szeroko i przypominając sobie drogę do domu Pauliny wyjął telefon ze spodni i zadzwonił do swojego przyjaciela, którego zostawił w jej domu.
- Czego? - Kacper usłyszał głośny ton głosu.
- Grzeczniej skarbie. - odpowiedział uśmiechnięty. Nie czekając na zbędny komentarz dodał: - za 15 minutek widzimy się pod domkiem a jak nie to wbijam do was i robię ci wiochę, koteczku mój malutki.
- Wal się- parsknął Kamil rozłączając się.
Hehe..jak ja go kocham. Powiedział w myślach Kacper i przyspieszył.
Po domem był nieco wcześniej. Uradowało go to. Wskoczył do tyłu i zaczął oglądać ciuchy, w uniwersalnym rozmiarze. Nagle zauważył swoją koszulkę. Delikatnie złapał ją w dwa palce krzywiąc się.
- Wygotuje się ciebie. - mówiąc to rzucił ubranie za siebie przeglądając rzeczy dalej.
- Ucieszysz się mamusiu.- uśmiechnął się. Na jedną stronę odłożył swetry, które da swojej mamie, na drugą nowoczesne rzeczy które na pewno mu się przydadzą. Z jednej torby wyjął różowy, delikatny sweterek zapinany na białe guziczki.
- Perfekcyjnie. - uśmiechnął się i zarzucając go na ramię wysiadł z samochodu. Idąc wesołym krokiem gwizdał sobie pod nosem. Stanął pod drzwiami, po czym zerknął na zegarek.
3...2...1 Nadchodzę! Powiedział w myślach i wielkim uśmiechem na twarzy i zakukał stanowczo w drzwi. Podniósł głowę i patrząc w niebo gwizdał sobie dalej. Nie zauważył, że matka pauliny stoi w drzwiach i uważnie się mu przygląda.
- W czym mogę służyć...- powiedziała po chwili obserwacji.
- O matko!- krzyknął Kacper łapiąc sie za serce i schodząc jeden schodek w dół.
- Przepraszam - powiedziała zazwyczaj ponura matka dziewczyny, która teraz była widocznie rozbawiona zaistniała sytuacją.
- Jest Kamilek? - spytał Kacper delikatnie się uśmiechając.
- Tak, jest. Wejdź. Za chwilę go zawołam.
- Niee! - Szepnął chłopak łapiąc nadgarstej odwróconej już kobiety. - ja po niego pójdę, dobrze? -W oczach jego było widać intrygę. Matka była oczarowana nim..jak z reszta każda kobieta spotkana mu. Chłopak nie czekając na odpowiedź zaczął iść po schodach w górę. Nie znał drogi ale jak zwykle kierował się instynktem. Gdy wszedł na górę zaczął przystawiać uszko do każdych zamkniętych drzwiach. Przy trzecich z kolei usłyszał ciche śmiechy. Delikatnie chwycił klamki drzwi, i otworzył je krzycząc głośno:
- Mam was zboczeńce!
Para leżała przykryta kołdrą tak, że nie było widać ani najmniejszego fragmentu ich ciałka. Śmiechy ucichły, a pod kołdrą nie widać było, ani jednego ruchu. Kacper śmiejąc się ściągnął z nich kołdrę. 14 latkowie jednak nie robili nic, na co liczył chłopak. obydwoje byli ubrani. paulinie brakowało jedynie spodenek, natomiast Kamilowi koszulki.
- Jedziemy do domu maluszku- 17-latek pochylił się nad przyjacielem i zaczął go dotykać po udzie.
- Spierdalaj! - krzyknął Kamil odsuwając się.
- Spoko, życzę szczęścia w drodze do domu. - powiedział młody mężczyzna zaczynając powoli iść w stronę drzwi.
- Nie no zaczekaj.- odpowiedział niechętnie młodszy przyjaciel zakładając koszulkę.
Dziewczyna jego ze smutkiem patrzyła co robi. Kacper oparł się o ścianę i z uśmiechem patrzył na to. nagle przypomniał sobie o sweterku i rzucił do w stronę Kamila mówiąc:
- Załóż malutki, bo zimno. - mówiąc to puścił mu oczko.
14- latek złapał sweter i krzyknął:
- o ty gnoju!- Zaczął biec w stronę starszego przyjaciela, ten z kolei uciekać. Obydwoje wybieli z pokoju. Paulina siedziała dezorientowana na łóżku. Po chwili jej chłopak cofnął się i powiedział:
- pa kochanie. - zniknął z pola widzenia dziewczyny, lecz niecałą sekundę później wrócił dodając:
- A, i zrywam z tobą.
Hej wszystkim. Postanowiłam dodać dłuższą notkę, gdyż dawno nic nie dodałam i do ferii prawdopodobnie nic nie dodam. Tak więc mam nadzieję, że wam się to spodobało. W komentarzach piszcie czy wolicie dłuższe notki jak ta, czy krótsze jak poprzednie. Możecie mnie też znaleźć na twitterze: @paatiswag
gdy będziecie chcieli pogadać. Kocham was za to, że czytacie i dopominacie się nn. ;**
sobota, 2 lutego 2013
Zakupy
Kacper wyszedł z przymierzalni. na czerwonej kanapie siedziała zawiedziona ekspedientka. Chłopak do niej podszedł i zapytał się:
- Czy coś się stało?
Kobieta wystraszyła się. Widocznie sądziła, że została już sama w sklepie.
-Nie nie. - odpowiedziała po chwili- zamyśliłam się, przepraszam.
- Nie ma pani za co - powiedział 17-latek swoim uwodzicielskim głosem siadając blisko kobiety.
Ekspedientka uśmiechnęła się i podała mu niebieską filiżankę.
- O, kawka. -Młodemu mężczyźnie zaświeciły się oczka i powąchał gorący napój po czym zanurzył w nim usta. - Jaka pyszna-dodał zamykając oczka.
Kobieta nie ogrywała wzroku od chłopaka, który czując się niezręcznie zawołał:
- Żyjesz Martuś?
- Tak tak - odpowiedziała szczęśliwym głosem dziewczyna z przymierzalni.
prostytutka długo nie wychodziła. Kacper skończył kawę. Byli jedynymi klijentami wielkiego sklepu jak nie całej galerii.
- Przepraszam do której tu jest czynne?- spytał licealista siedzącej osoby siebie osoby. Spojrzał na zegarek. - 22;07 -dodał cicho.
- Cała dobę mamy otwarte.
- To bosko powiedział Kacper rozglądając się po sklepie.
- Kotek mógłbyś mi z tym pomóc- dobiegł cichy głosik z przymierzalni.
Chłopak automatycznie wstał i wziął połowę ubrań od Marty. Położył całą kupę na kanapie.
- To co ci się podoba? - spytał patrząc jej w oczy. Ekspedientka zwolniła miejsce i podeszła do kasy gdzie było jej miejsce.
- Mi..? wszystko - odpowiedziała skromnie Marta, która pod wpływem Kacpra widocznie spokorniała.
- No to bierzemy. - uśmiechnął się chłopak
- Ale serio?
- No pewnie. Kasa nie problem. Ale jest jeden warunek - mówiąc to oglądał jeszcze raz każde ubrania.
- Jaki?
Chłopak wziął do ręki zestaw, w który była ubrana kobieta całując się z nim i podał jej go mówiąc; " załóż to"
Marta nic nie mówiąc uśmiechnęła się i posłusznie wróciła do przymierzalni. W tym czasie 17 latek zaniósł stertę ciuchów na ladę przy kasie. Podczas, gdy ekspedientka pakowała wszystko w torby i naliczała drogi rachunek ten obserwował kotarę przymierzalni do której weszła kobieta. A gdy tylko z niej wyszła w nowych ciuchach trzymając w ręce stare, on kiwnął głową w stronę kosza na śmieci mając nadzieję, że zrozumie co ma na myśli. Chłopak włożył dłoń do tylnej kieszeni spodni wyciągając z niej nabrzmiały portfel. Marta w tym czasie wrzuciła swoje ciuchy do kosza ale oddała chłopakowi jego koszulkę którą jej pożyczył.
- Nie, zostaw sobie. - powiedział chłopak i sięgnął po brązową koszulę widzącą przy kasie i dorzucił ją do starty ubrań. Marta uśmiechając się przyłożyła koszulkę do serca uśmiechając się słodko. Po długom czasie nabijania rachunku ekspedienta powiedziała: " cztery tysiące trzysta pięćdziesiąt dwa". Kacper położył na blacie 4500 złoty i złapał torby mówiąc "reszty nie trzeba". Obydwie kobiety uśmiechnęły się. Chłopak dał kilka torem Marcie puszczając jej oczko. Sam sięgnął po dalej stojące torby po czym przysunął usta po ucha ekspedientki i szepnął "kawa była nieziemska". Po czym założył nową koszule i razem z Martą wyszli ze sklepu.
Zaskoczyliście mnie tyloma komentarzami pod ostatnią notką. Dziękuję. Będę starała się częściej coś dodawać. ;**
- Czy coś się stało?
Kobieta wystraszyła się. Widocznie sądziła, że została już sama w sklepie.
-Nie nie. - odpowiedziała po chwili- zamyśliłam się, przepraszam.
- Nie ma pani za co - powiedział 17-latek swoim uwodzicielskim głosem siadając blisko kobiety.
Ekspedientka uśmiechnęła się i podała mu niebieską filiżankę.
- O, kawka. -Młodemu mężczyźnie zaświeciły się oczka i powąchał gorący napój po czym zanurzył w nim usta. - Jaka pyszna-dodał zamykając oczka.
Kobieta nie ogrywała wzroku od chłopaka, który czując się niezręcznie zawołał:
- Żyjesz Martuś?
- Tak tak - odpowiedziała szczęśliwym głosem dziewczyna z przymierzalni.
prostytutka długo nie wychodziła. Kacper skończył kawę. Byli jedynymi klijentami wielkiego sklepu jak nie całej galerii.
- Przepraszam do której tu jest czynne?- spytał licealista siedzącej osoby siebie osoby. Spojrzał na zegarek. - 22;07 -dodał cicho.
- Cała dobę mamy otwarte.
- To bosko powiedział Kacper rozglądając się po sklepie.
- Kotek mógłbyś mi z tym pomóc- dobiegł cichy głosik z przymierzalni.
Chłopak automatycznie wstał i wziął połowę ubrań od Marty. Położył całą kupę na kanapie.
- To co ci się podoba? - spytał patrząc jej w oczy. Ekspedientka zwolniła miejsce i podeszła do kasy gdzie było jej miejsce.
- Mi..? wszystko - odpowiedziała skromnie Marta, która pod wpływem Kacpra widocznie spokorniała.
- No to bierzemy. - uśmiechnął się chłopak
- Ale serio?
- No pewnie. Kasa nie problem. Ale jest jeden warunek - mówiąc to oglądał jeszcze raz każde ubrania.
- Jaki?
Chłopak wziął do ręki zestaw, w który była ubrana kobieta całując się z nim i podał jej go mówiąc; " załóż to"
Marta nic nie mówiąc uśmiechnęła się i posłusznie wróciła do przymierzalni. W tym czasie 17 latek zaniósł stertę ciuchów na ladę przy kasie. Podczas, gdy ekspedientka pakowała wszystko w torby i naliczała drogi rachunek ten obserwował kotarę przymierzalni do której weszła kobieta. A gdy tylko z niej wyszła w nowych ciuchach trzymając w ręce stare, on kiwnął głową w stronę kosza na śmieci mając nadzieję, że zrozumie co ma na myśli. Chłopak włożył dłoń do tylnej kieszeni spodni wyciągając z niej nabrzmiały portfel. Marta w tym czasie wrzuciła swoje ciuchy do kosza ale oddała chłopakowi jego koszulkę którą jej pożyczył.
- Nie, zostaw sobie. - powiedział chłopak i sięgnął po brązową koszulę widzącą przy kasie i dorzucił ją do starty ubrań. Marta uśmiechając się przyłożyła koszulkę do serca uśmiechając się słodko. Po długom czasie nabijania rachunku ekspedienta powiedziała: " cztery tysiące trzysta pięćdziesiąt dwa". Kacper położył na blacie 4500 złoty i złapał torby mówiąc "reszty nie trzeba". Obydwie kobiety uśmiechnęły się. Chłopak dał kilka torem Marcie puszczając jej oczko. Sam sięgnął po dalej stojące torby po czym przysunął usta po ucha ekspedientki i szepnął "kawa była nieziemska". Po czym założył nową koszule i razem z Martą wyszli ze sklepu.
Zaskoczyliście mnie tyloma komentarzami pod ostatnią notką. Dziękuję. Będę starała się częściej coś dodawać. ;**
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)