Usiadł na łóżku. Nie wiedział co robić. Był wkurzony na siebie. Ponownie wziął portfel i zaczął przeglądać. Nagle zauważył małą karteczkę. Delikatnie ją rozwinął. zobaczył tam 9 cyferek. Wyjął swój nowoczesny telefon i przepisał je po czym przycisną zieloną słuchawkę. Przyłożył telefon do ucha i czekał słuchając czasoumilacza. Robiło mi się niedobrze, gdyż leciała piosenka, którą wszyscy znają ale link nie lubi. Sam nie wiedział kiedy zaczął po cichu nucić pod nosem " baby baby baby..oh" Piosenka się skończyła, lecz telefonu nikt nie odebrał. Rzucił go na łóżko i położył się obok. Swe umięśnione ręce wsunął pod głowę i patrzył w sufit. Niespodziewanie telefon wydał dwie wibracje a wystraszony chłopak spadł z łóżka. Leżąc na miękkim białym dywanie rękę położył na fioletowej jedwabnej pościeli. Chwycił prostokątne urządzenie i zaczął czytać smsa od nr, do którego dzwonił:
Spodkajmy się pod sklepem, sam wiesz którym ;*
Odzyskasz swoją własność<3
Kacper uśmiechnął się. Wstał, wziął plecak i przechodząc przez kuchnię pozdrowił swojego brata środkowym palcem i wyszedł z domu.
sobota, 10 listopada 2012
piątek, 9 listopada 2012
Imformacja
Hej wszystkim. : )
Dziś prawdopodobnie nic nie napiszę, ale mam informację, mianowicie:
To jest mój email: patrycja2301@op.pl
Bardzo proszę byście pisali do mnie jeśli np;
- Chcecie skomentować mojego bloga.
- Prosicie o zmianę czegoś
- Chcecie się dowiedzieć czegoś ważnego.
- I w innym sprawach związanych z tym oto blogiem.
Gwarantuję, że wszystkie emaile odczytam i odpowiem na nie w trybie natychmiastowym. ;*
Dziś prawdopodobnie nic nie napiszę, ale mam informację, mianowicie:
To jest mój email: patrycja2301@op.pl
Bardzo proszę byście pisali do mnie jeśli np;
- Chcecie skomentować mojego bloga.
- Prosicie o zmianę czegoś
- Chcecie się dowiedzieć czegoś ważnego.
- I w innym sprawach związanych z tym oto blogiem.
Gwarantuję, że wszystkie emaile odczytam i odpowiem na nie w trybie natychmiastowym. ;*
wtorek, 6 listopada 2012
Kradzież
Kacper poczekał, aż kolega się spakuje. Po chwili byli już w aucie. Kacper zawsze był pewny siebie i nie bał się jeździć bez prawa jazdy, lecz teraz strach go ogarnął. Czekała go ponad 4 godzinna jazda po na prawdę ruchliwych ulicach. Raptem znaleźli się pod domem 17-latka.
- Zaczekaj tu- rozkazał swojemu młodszemu koledze, a sam wysiadł i wszedł do domu. Drzwi od razu kierowały na salon łączący się z wielką kuchnią. Spojrzał na kanapę, która stała pusta. Poty go oblały, miał przed oczyma widok nagich kochanków a teraz? Nic. Pustka. Nagle usłyszał słodki śmiech. Ostrożnie skierował wzrok w stronę kuchni. Ujrzał Marlenę w białej koszuli jego brata siedzącą na kolanach 20-latka. Patrzył się na chwilę na nich z obrzydzeniem. Jedli jajecznicę liżąc się namiętne przy tym. Bojąc się, że zwymiotuje młodszy brat poszedł na górę licząc, że go nie zauważyli. Wszedł do pokoju, wziął za szafy plecak, w którym były jeszcze książki z ostatniego dnia szkoły i wysypał je wszystkie na łózko, po czym wrzucił kilka par czystych majtek i koszulek. Nie wiedział, na ile tam zostaną więc wolał być przygotowany. Podszedł do komody, by wziąć portfel z szuflady.
- Dziwne- powiedział sam do siebie- wydawało mi się, że głębiej go schowałem. Po chwili go otworzył i poty go oblały. W portfelu było parę żółtych monet a z 2000 oszczędności nie zostało nic.
- Magda...-powiedział zdenerwowany.
- Zaczekaj tu- rozkazał swojemu młodszemu koledze, a sam wysiadł i wszedł do domu. Drzwi od razu kierowały na salon łączący się z wielką kuchnią. Spojrzał na kanapę, która stała pusta. Poty go oblały, miał przed oczyma widok nagich kochanków a teraz? Nic. Pustka. Nagle usłyszał słodki śmiech. Ostrożnie skierował wzrok w stronę kuchni. Ujrzał Marlenę w białej koszuli jego brata siedzącą na kolanach 20-latka. Patrzył się na chwilę na nich z obrzydzeniem. Jedli jajecznicę liżąc się namiętne przy tym. Bojąc się, że zwymiotuje młodszy brat poszedł na górę licząc, że go nie zauważyli. Wszedł do pokoju, wziął za szafy plecak, w którym były jeszcze książki z ostatniego dnia szkoły i wysypał je wszystkie na łózko, po czym wrzucił kilka par czystych majtek i koszulek. Nie wiedział, na ile tam zostaną więc wolał być przygotowany. Podszedł do komody, by wziąć portfel z szuflady.
- Dziwne- powiedział sam do siebie- wydawało mi się, że głębiej go schowałem. Po chwili go otworzył i poty go oblały. W portfelu było parę żółtych monet a z 2000 oszczędności nie zostało nic.
- Magda...-powiedział zdenerwowany.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)