Noc powoli zaczęła się rozjaśniać. Pati, wtulona w plecy swojego towarzysza oparła policzek również o nie wpatrując się w przemijające drzewa. Obraz powoli zaczynał się rozmazywać, a jej powieki stawały się ciężkie.
W pewnym momencie znalazła się w parku. Leżała na ławce wpatrując się w niebo. Wtem poczuła, jak czyjaś dłoń głodzi jej włosy. Z ciekawością przekręciła głowę, by ujrzeć Michała. Ten, pochylając się nad nią delikatnie musnął jej blado różowe wargi. 16-latka w tym momencie zamknęła oczy. Nie myślała o niczym, tylko o ustach swojego chłopaka całujących jej szyję.
- Mm..Michał. - jęknęła wsuwając palce w jego włosy i mocno jej w nich zaciskając w pięść.
Chłopak, jak na rozkaz przestał, by spojrzeć jej głęboko w oczy, po czym powiedzieć z uczuciem:
- Wszystkiego najlepszego.
Pati już chciała odpowiedzieć "dziękuję" gdy przerwał jej głos:
- Obudź się ślicznotko. - w okół nikogo nie było, a Michał nie wydobył żadnego dźwięku. Zdezorientowana zamknęła powieki, by je przedrzeć i otworzyć na nowo.
Gdy to zrobiło Michała już nie było. Nie było parku, ani ławki.
Było za to ciało okryte jedynie czarną bokserką. Wystraszona 16-latka spadła z motoru.
- O jejku. Nic Ci nie jest? - Maciek skoczył tuż za nią, lecz na nogi. Wystawiając rękę w jej stronę pomógł podnieść się z ziemi.
- Gdzie ja jestem? - spytała zaspanym głosem.
- W Bydgoszczy. A konkretnie na osiedlu mojego kumpla. - Maciek rozejrzał się podobnie jak Pati widząc dookoła jedynie szare, nie ciekawe bloki.
- Spałam? - spytała zaczynając kojarzyć co się dzieje.
- Jep. - uśmiechnął się słodko. Uśmiech ten przypomniał dziewczynie moment, gdy pierwszy raz go zobaczyła. Serce ponownie zaczęło jej walić jak młot.
- Choć bąblu. Załatwimy to szybko, a potem spędzimy dwa dni na plaży w Gdańsku. Co ty na to?
- Fajnie. - uśmiechnęła się szczerze.
Ruszyli. Jednak, gdy Maciek otworzył drzwi jednej z klatek schodowych Pati przeszły przez głowę nie za ciekawe myśli. Szybko odwróciła głowę, po czym spostrzegła parę huśtawek, oraz oddaloną od nich o parę metrów piaskownicę.
- Pójdę się pohuśtać. - oznajmiła kierując wzrok ponownie na Maćka.
- To może chwilę potrwać..
- Zaczekam. - uśmiechnęła się sympatycznie, po czym odwróciwszy na palcach zaczęła zmierzać w stronę małego placu zabaw.
Bez problemów zmieściła się na huśtawce i odpychając się nogami zaczęła się delikatnie huśtać.
"Mało brakowało" pomyślała zdając sobie sprawę, że mogło się to dla niej nie za dobrze skończyć. Nie wolno wchodzić do cudzego mieszkania z osobą, poznaną noc temu. Tym bardziej, że Maciej wciąż wydawał się jej bardzo podejrzany. Jednak nie potrafiła się przeć jego urokowi.
Z zamyślenia wyrwał ją dźwięk telefonu. Przeciągnęła palcem po ekranie po czym przyłożyła go do ucha zapominając spojrzeć, kto dzwoni.
- haloo?
- Pati?
- Tak. - po głosie rozpoznała, że był nim Michał.
- Hej słoneczko. Dlaczego się nie odzywasz?
- Bo ze mną zerwałeś?
- Oj przestań. Wybaczam ci. Możemy być dalej razem.
- Tylko, że ja już nie chcę. - odpowiedziała delikatnie, po czym się rozłączyła. Wsunęła telefon do kieszeni spodni i oparła głowę o metalowe szczebelki u boku huśtawki. Zamknęła oczy i zaczęła myśleć o tym wszystkim. Tego wszystkiego jest trochę za dużo. Ma dopiero 16 lat, a już ucieka przed policją. Musi mieć fałszywy dowód tożsamości, by uciec za granicę i być może już nigdy nie wrócić do kraju. Cieszyła się, że w tym wszystkim jest z Kacprem. Jednak to nie do końca prawda, gdyż go tu nie ma. Jest sama, na nienzanym podwórku z prawdopodobnie groźnym mężczyzną.
- W coś tyś się wpakowała. - spytała sama siebie wstając z huśtawki. Bezwiednie zaczęła krążyć po podwórku.
- Już jestem księżniczko. - podszedł do niej Maciek. - a właściwie to.. - spojrzał na kartonik trzymany w ręku. - Patricia Gomez.
- Gomez? Serio? - spojrzała na niego z pogardą. - niech zgadnę: a ty Bieber?
- Skąd wiedziałaś? - zaśmiał się chłopak. - nie no. to by było zbyt podejrzane. Gomez i Bieber.. Jeszcze by się paparatzi zbiegli.
Pati wybuchła śmiechem. Nie mogła oprzeć się urokowi chłopaka.
- To jak?
- George Hamblett
- Ładni. - uśmiechnęła się słodko.
- Wiem. - zaśmiał się.
- A jak będą się pozostali nazywać?
Maciek w odpowiedzi wychylił lekko dolną wargę w przód i ruszył ramionami.
- To nie możesz im też zrobić?
- Mogę. - odpowiedział krótko.
Dziewczyna spojrzała na niego tak, by zrozumiał że ma kontynuować.
- Ale tego nie zrobię. - uśmiechnął się
Ona dalej nie przestawała tak patrzeć.
- To nie korzystne dla mnie.. - mówiąc to wsunął dłoń, przez bok dziewczyny zatrzymując ją na jej plecach i jednym, płynnym ruchem przysunął ją do siebie. Ta kładąc dłoń na jego umięśnionej klatce piersiowej patrzyła mu się głęboko w oczy czując, jak by tonęła. Nie czekając na pytania kontynuował :
- Bo gdybym chciał zrobić i im, to by mi to zajęło więcej czasu, czyli mniej z tobą.
Oraz oni by nie musieli tu przyjeżdżać, co również sprawiłoby, że byłbym krócej z tobą sam na sam. - z każdym słowem zbliżał się do niej coraz bardziej. Aż w końcu, wraz z wypowiedzeniem ostatniego wyrazu złączył ich wargi. Całował ją delikatnie i subtelnie zamykając powieki, co w tym samym momencie zrobiła również Patrycja. Odwzajemniając pocałunek, rozszerzyła wargi by dać Maćkowi możliwość, spróbowania czegoś więcej. Nie musiała długo czekać, by jego język delikatnie przekroczył granicę wyznaczoną przez linię jej zębów. Obywa organy złączyły się i zaczęły pieścić się w szalonym tańcu. Ciała obojga nastolatków przestały pracować wraz z ich rozumami. W obydwu zaczęło wzrastać porządanie. Chłopak czuł, że zbliża się go granic wytrzymałości, więc z trudem oraz walką z samym sobą zaczął powoli wycofywać swój język. Łącząc wargi ponownie musnął Pati, po czym otworzył oczy. Nastolatkowie mieli mocno przyśpieszony oddech. Patrząc się w swoje oczy uśmiechali się do siebie. Obydwoje dopadły niemiłosierne skutki tej małej zabawy. Dziewczyna oblizała się zamykając ponownie oczy. Po otworzeniu ich szepnęła:
- Jesteś niesamowity.
- I nie mam na imię Michał. - uśmiechnął się
- Co?
Jednak Maciej nie miał najmniejszego zamiaru jej odpowiadać. Zamierzał zrobić coś lepszego, i powtórzył czynność z przed paru minut. Będąc dojrzałym i doświadczonym mężczyzną znającym swoje ciało doskonale wiedział, kiedy się powstrzymać by nie zajść za daleko. To dziwne, ale zwykle pocałunki nie sprawiają, że robi mu się aż tak ciasno w bokserkach. A jednak na dziewczyna coś w sobie ma. Od pierwszego wejrzenia to wiedział.
- Jesteś idealna. - szepnął odrywając się od niej.
Zdając sobie sprawę, że speszona 16-latka spuści głowę, złapał ją za pod brudek i dał buzi po raz ostatni.
- To jedziemy na plażę czy chcesz skoczyć np do galerii?
- Tak, przydałoby się. - dziewczyna nie miała żadnych pieniędzy. Jednak czuła pilną potrzebę skorzystania z łazienki. Nie tylko w celach fizjologicznych. Głównym powodem był fakt, że język starszego o 4 lata mężczyzn sprawił, że podnieciła się. Czego ślady mokre ślady zostały właśnie na jej bieliźnie.
- Okej. to wsiadaj. - Maciek położył dłonie na jej bokach, i nie używając zbyt dużej siły sprawił, że Pati siedziała już na ścigaczu.
Usiadłszy przodem do niej wziąl kasy, by wsunął na jej głowę. Jednak po chwili zdjął go, po czym ujął twarzyczkę dziewczyny w dłonie i ponownie musnął jej usta.
- Maciek. - zaśmiała się.
- Co Maciek? To twoja wina. Po co jesteś taka słodka? No po co?
- By ranić takich słabych chłopaczków jak ty.
- Ja jestem słaby ja?
- yy..tak. - powiedziała złośliwie.
- Gdybym był słaby, to już dawno byłabyś zgwałcona w tamtych krzaczkach.
- Uuu..aż tak? - dziewczyna zaczynała się coraz bardziej przed nim otwierać.
- Aż tak.- odpowiedział bez uczuć zapinając jej kask pod brodą. Pocałowawszy ją w szyjkę odwrócił się i założył drugi na siebie. Po czym ruszył w stronę galerii.
Droga minęła bardzo szybko.
Zostawiając wszystko na strzeżonym parkingu weszli do małej galerii.
- To gdzie pierwsze? - spytał Maciej
- Do łazienki.
- Nom. ja tez muszę.
- To cześć. - powiedzieli na raz i każde pobiegło w swoją stronę.
Zsuwając majtki ze swej zgrabnej pupci Pati usiadła na desce, po czym wzięła kawałek papieru i wytarła mokrą plankę na swoich majteczkach.
Po skończeniu wyszła z toalety.
- Ok. możemy już jechać do tego Gdańska. - uśmiechnęła się podchodząc do Macieja stojącego przy wystawie sklepu z bielizną.
- Pierwsze przymierzysz to!
Zanim dziewczyna zdążyła cokolwiek powiedzieć, została wciągnięta do sklepu i juz trzymała wieszak z różowym bikini.
- Ale..
- nie ma ale. Do przymierzalni. raz raz.
Jak powiedział, tak zrobiła.
- Liczę do 50 i tam wchodzę ! - dokrzyknął by usłyszała go, po czym zaczął powoli odliczać: 50, 49, 48...0 - Wchodzę !
Widząc dziewczynę w pięknym stroju rumieńce pojawiły się mu na twarzy. Nie chcąc, by jego przyrodzenie ponownie się podniosło, zasłonił kotarę i podszedł do kasjerki płacąc za bikini. Nie czekając, aż Pati ponownie sie ubierze, wszedł do sklepu na przeciwko w którym kupił czarny plecak. Wrócił, nim dziewczyna zdążyła opuścić przymierzalnię.
- Wrzucaj. - uśmiechnął się podstawiając otwarty plecak pod ręce 16-latki.
Para opuściła galerię i bez zbędnych postojów ruszyła do Gdańska.
Jednak zanim dojechali na plażę była już 20:00. Ludzi zaczęła brakować, a pogoda nie pozwalała, by dziewczyna przebierała się w bikini. Mając tylko dwie bluzy, spodnie , koszulki i plecach z bikini w środku młodzi usiedli na małym pagórku usypanego z piasku. Maciek delikatnie objął młodszą koleżankę w pasie, po czym przytulił do siebie.
- Nie jest ci zimno? - spojrzał na nią.
- Może troszkę. - odpowiedziała zapinając bluzę.
-Oh. To chodź tu. - delikatnie rozchylił nogi czekając aż ta usiądzie między nimi, przodem. Tak też zrobiła. Obejmując ją mocno docisnął do siebie. Pati wsunęła zimne ręce pod bluzę chłopaka i mocno się przytuliła. Siedzieli tak w milczeniu, do póki Patrycja nie spytała:
- Kim jesteś?
- Mam na imię Maciek. - odpowiedział ponownie uśmiechając się TYM uśmiechem.
- Wiesz o co mi chodzi. - puściła się go, po czym spojrzała na niego.
- No właśnie nie do końca. - podrapał się w głowę.
- Eh.. no skąd masz tyle forsy, znajomości, odwagi.
- ja wiem czy odwagi... Jestem normalnym facetem. Naczytałaś się chyba jakiś kryminałów. - uśmiechnął się.
- Maciek...
- No dobrze. Nie jestem żadnym bandytą. Ale mój tata był. Wiem jak się zachowywać w takich sytuacjach bo on mnie tego nauczył. jego kolega zrobił nam te dowody. - mówiąc to patrzył daleko w morze.
- A forsa?
- Miał kasy jak lodu. Zabili go na jednej z akcji. Myśleliśmy, że zostaliśmy z niczym. Gdy pewnego dnia, - w tym momencie chłopak zmienił pozycję. Leżał teraz na piasku patrząc sie w czarne niebo, mając głowę na udach Pati. Dokładnie w takiej samej pozycji co we śnie dziewczyny. Tylko że tym razem ona siedziała. - w dniu moich osiemnastych urodzin przyszedł pan z banku i oświadczył mi, że mam 12 mln pozostawionych przez ojca.
- A twoje rodzeństwo? - wtrąciła
- Mam brata i dwie siostry, przyrodnie. Mama dowiedziała się o ciąży, gdy już ojciec nie żył. A małe są już innego ojca. Nienawidzę go, więc nie czekałem długo. Wybudowałem dom, pokupowałem samochody, a pozostałe 10 milionów odłożyłem.
- Rozumiem. - Pati będąc nad nim wsunęła dłoń na jego policzek, po czym zaczęła kciukiem, delikatatnie go głaskać. Po nie długim czasie 19-latek zamknął oczy, a po chwili zasnął.
Dziewczyna przestała wykonywać czynność. Nie była senna, więc postanowiła się na niego trochę popatrzeć. Nie wiedziała co będzie jutro, ale była pewna jednego : po całym dniu z nim wiedziała, że jest bezgranicznie i nieodwołalnie w nim zakochana..
Cześć kochani. Tak jak obiecałam dodałam notkę szybciej no i dłużej. <3
Ale chciałabym coś w zamian. Mianowicie: niech każdy z was, powie swojej JEDNEJ koleżance/ przyjaciółce/ kumpeli itp i tym blogu.
Jeśli czyta to 20 osób i każda z nich sie podzieli linkiem będzie już was 40. A to bardzo ważne: gdy jest więcej fanów mam większą motywacje do pisania dla was więcej, częściej i dłużej.
Bardzo mi na tym zależy. Liczę na was. <3
sobota, 14 września 2013
środa, 11 września 2013
początek
- Jezu co sie dzieje? - 16-latka zaczęła panikować. - gdzie jedziemy? O matko! Gonią nas.
- Kurwa zamknij mordę! - wrzasnął Emil.
Kierujący Maciek z kamienną tylko zmienił bieg. Po jego twarzy, obijającej się w przednim lusterku, od którego Pati nie odrywała wzroku, nie było widać ani trochę strachu. Tak, jakby była to dla niego norma.
Zachowanie to ponownie zaczęło zastanawiać dziewczynę. Dzięki temu mogła choć na chwilę zapomnieć o tragizmie sytuacji: siedziała w jednym aucie z prawdopodobnym zabójcą i chłopakiem który nie jednokrotnie uciekł z aresztu. Do tego samochód ten był kierowany przez właściwie obcego chłopaka. A z tyłu dobiegały już coraz głośniejsze dźwięki zbliżającej się policji.
- Dajemy czadu? - spytał 19-latek przeżuwając gumę i dając ostry zakręt w prawo. Jechał slalomem mijając auta z niesamowitą prędkością i dokładnością.
- Kurwa zabijesz nas! - jęknął Kamil wgnieciony w boczne drzwi dzięki niemiłosiernym prawom fizyki.
Jednak to nic nie zrobiło na kierowcę, który uśmiechając się docisnął mocniej pedał gazu. Jechał jak szalony na zmianę po jezdni, i posesjach prywatnych. Po pasie z lewej strony i po prawym.
Dźwięk syren stał się nie obecny. Po chwili granatowe auto stanęło przy garażu. Mrok oblewał bogatą dzielnice domków. Wszyscy opuścili auto, gdy tylko drzwi garażowe się zamknęły. Auto to nie było jedynym. Stało między czarnym BMW a fioletowym Ferrari.
- wow. - szepnęła Pati rozglądając się po pomieszczeniu. Mijała powoli auta przyglądając się nim. Stanęła przy fioletowym, i wystawiając jeden, wskazujący palec, delikatnie musnęła nim lusterko, po chwili szybko go zabierając.
- Dobra. O co tu chodzi? - spytał Maciej siadając na masce swojego auta.
W odpowiedzi, cała pozostała czwórka ruszyła ramionami.
- Kurwa mówicie albo wypierdalacie bo nie mam ochoty sie wpierdalać w coś przez was, Szałkowski. - spojrzał z pogardą na Kacpra.
- Zabiłem ojca. - zaczął Emil.
- Wzruszające, mów dalej. - zeskoczył z maski i podszedł do srebrnego segmentu stojącego przy ścianie po prawej.
Emil nie wiedziawszy jak to zrozumieć spojrzał na Kamila, stojącego najbliżej niego. 14-latek poruszył dłonią na znak, by kontynuował.
- No to zabiłem, uciekłem z więzienia i się przechowałem u Kamila.
Maciej zmierzył wzrokiem najniższą postać, by po chwili spytać Kacpra.
- A ty Szałkowski coś żeś wyczynił?
- Może nie po nazwisku?
- Weź zamknij mordę. - uspokoił go Emil.
- Mądrze Emilku, mądrze. - zaczął powoli zbliżać się do Kacpra - jeszcze jeden wyskok i wypierdalasz mi z chaty. Pieski cię złapią i kurwa będziesz miał dopiero po nazwisku.. - powiedział groźnie patrząc mu głęboko w oczy.
17-latek głośno przełknął ślinę. Wystraszył się na pozór miłej twarzy Macieja. Nikt tak na prawdę nie wiedział kim jest. Skąd ma tyle forsy na taki dom i samochody. Skąd wie jak się zachowywać w takich sytuacjach i potrafić zachować spokój. NIKT. A najgorsze jest to, że Kacper widział, jak patrzy na Pati. Jak się nią zachwyca. A przecież ona jest dla niego. Teraz, gdy się rozstała z Michałem i jak widać nie ma ochoty wracać. Spojrzał na nią. Stała tak niewinnie przy fioletowym królu drogi. Tonąca w jeansowej koszuli, która sprawiała, że z rękawów były jedynie widoczne jej delikatne paluszki grubości kostek kurczaka. Stała tam w szpilkach, na trzęsących się od zimna nogach. Tak bardzo chciał do niej podbiec, przytulić ją, ogrzać swoim ciałem. Ale nie mógł. Zapragnął by czegoś więcej, czegoś na co teraz nie ma czasu. Poza tym nie może sobie pozwolić, by narazić się Maćkowi. Był mu w 100 % podległy. Musiał wykonywać to, co mu rozkazać. Dzięki temu mógł mieć oko na nią. By ją pilnować. Nie może pozwolić sobie, by go złapali i zamknęli, bo straci tym szansę na szczęście. A to był jego czas.
Fioletowe ferrari było zgaszone, lecz ciepło, które od niego biło ogrzewało zmarznięte nogi dziewczyny. Wtem poczuła, że ktoś się do niej zbliża. Pochyla się do jej ucha i szepcze na nie:
- rozbierz się.
- Ale.. - zaczęła.
- ciii.. - szepnąl ponownie. - dziewczyna w tym momencie zamknęła oczy, by słuchać dalej.
- Pójdziesz na górę, do salonu. Tam, na sofie leży czarna bluza z białym zamkiem. Weźmiesz ją. Następnie udasz się do pokoju o niebieskich drzwiach. Tam przebierzesz się z spodnie i wygodne buty. Masz na to piętnaście minut. - równo z końcem ostatniego słowa odsunął się od młodej, by podejść do chłopaków. Odprowadzając ją wzrokiem, sprawdzając przy tym, że już nie jest w stanie nic usłyszeć, zaczął.
- Ja tu żądzę. Musimy się rozdzielić.
- Czemu? - spytał Kamil.
- Bo tak trzeba. Ty siedzisz za zabójstwo, ty za przechowywanie zabójcy a ty.. - spojrzał na Kacpra.
- Porwałem Emila i jestem oskarżony za współ udział.
Maciej z kamienną twarzą podniósł kciuk do góry na znak, że już wszystko wie.
- Jedziecie BMW. Ja z dziewczyną jedziemy ścigaczem. Nie tracimy czasu na postoje. W Bydgoszczy będą na nas czekać fałszywe dowody. Pewnie już wiedzą kim i ja jestem. Lepiej być ostrożnym, a za dwa dni spotykamy się na lotnisku w Gdańsku. Wszystko jasne?
Przestraszeni powagą sytuacji Kamil z Emilem tylko kiwnęli głowami i wsiedli do auta: Emil jako kierowca, a Kamil z tyłu.
Jednak Kacper nie potrafił przeżyć w postanowieniu
- Dlaczego ty jedziesz z Pati?
- Bo, dlatego, że, ponieważ.
- taki cwany jesteś? - zaczął 17-latek z obrzydzeniem w głosie. - nie masz u niej żadnych szans.
- Całowałem się z nią jakąś godzinę temu. - uśmiechnął się złośliwie.
17-latkowi krew zaczęła mocniej pulsować w żyłach. Już był gotów wymierzyć cios prosto w nieskazitelną twarz szefa operacji, gdy tylko poczuł mocny chwyt w pasie i wylądowanie na miękkich, tylnych siedzeniach samochodu. A właściwie na kolanach swojego najlepszego przyjaciela, który tylko skomentował:
- Ogar!
Po czym łapiąc się obiema rękoma za nagłówki, wskoczył na przednie siedzenie auta.
Emil włożywszy klucz do stacyjki, pewnie go przekręcił. Gang widlastego silnika wypełnił całe wnętrze samochodu. Wrzucając biegi dodał gazu. Osiem cylindrów kolejno wypełniło się wysokooktanowym paliwem, a puszczone przez niego płynnie sprzęgło przeniosło wytworzoną moc na koła.
Maciej usiadł na motocyklu i założył na głowę kask. Następnie zauważył, że w pomieszczeniu jest już przebrana Pati - w jego bluzie i spodniach jego byłej oraz w butach brata. Wstał i podszedł do niej zakładając kask na jej głowę.
- Jadę z tobą? - spytała wręcz pewna odpowiedzi.
- Chyba że nie chcesz. - uśmiechnął się uroczo.
- Chcę - szepnęła siadając na ścigaczu. Chłopak wsunął się przed nią.
- Złap się mnie. - uśmiechnął się. Dziewczyna chwyciła delikatnie materiał bluzy, którą chłopak wrzucił na siebie wyciągnowszy ją z srebrnej szafy.
- Oj no przytul się. - zaśmiał się, a po chwili dołączyła do niego 16-latka wykonując jego polecenie.
Ruszyli, by po chwili zniknąć w ciemności nocy.
Przepraszam was, że to tak długo mi zajęło. ;(
Postaram się poprawił i dodawać notki co parę dni tak jak to robiłam na początku bloga.
Możecie mi w tym pomóc zostawiając na dole komentarze które są cholernie motywujące.
Jeszcze raz bardzo przepraszam i obiecuję poprawę. <3
- Kurwa zamknij mordę! - wrzasnął Emil.
Kierujący Maciek z kamienną tylko zmienił bieg. Po jego twarzy, obijającej się w przednim lusterku, od którego Pati nie odrywała wzroku, nie było widać ani trochę strachu. Tak, jakby była to dla niego norma.
Zachowanie to ponownie zaczęło zastanawiać dziewczynę. Dzięki temu mogła choć na chwilę zapomnieć o tragizmie sytuacji: siedziała w jednym aucie z prawdopodobnym zabójcą i chłopakiem który nie jednokrotnie uciekł z aresztu. Do tego samochód ten był kierowany przez właściwie obcego chłopaka. A z tyłu dobiegały już coraz głośniejsze dźwięki zbliżającej się policji.
- Dajemy czadu? - spytał 19-latek przeżuwając gumę i dając ostry zakręt w prawo. Jechał slalomem mijając auta z niesamowitą prędkością i dokładnością.
- Kurwa zabijesz nas! - jęknął Kamil wgnieciony w boczne drzwi dzięki niemiłosiernym prawom fizyki.
Jednak to nic nie zrobiło na kierowcę, który uśmiechając się docisnął mocniej pedał gazu. Jechał jak szalony na zmianę po jezdni, i posesjach prywatnych. Po pasie z lewej strony i po prawym.
Dźwięk syren stał się nie obecny. Po chwili granatowe auto stanęło przy garażu. Mrok oblewał bogatą dzielnice domków. Wszyscy opuścili auto, gdy tylko drzwi garażowe się zamknęły. Auto to nie było jedynym. Stało między czarnym BMW a fioletowym Ferrari.
- wow. - szepnęła Pati rozglądając się po pomieszczeniu. Mijała powoli auta przyglądając się nim. Stanęła przy fioletowym, i wystawiając jeden, wskazujący palec, delikatnie musnęła nim lusterko, po chwili szybko go zabierając.
- Dobra. O co tu chodzi? - spytał Maciej siadając na masce swojego auta.
W odpowiedzi, cała pozostała czwórka ruszyła ramionami.
- Kurwa mówicie albo wypierdalacie bo nie mam ochoty sie wpierdalać w coś przez was, Szałkowski. - spojrzał z pogardą na Kacpra.
- Zabiłem ojca. - zaczął Emil.
- Wzruszające, mów dalej. - zeskoczył z maski i podszedł do srebrnego segmentu stojącego przy ścianie po prawej.
Emil nie wiedziawszy jak to zrozumieć spojrzał na Kamila, stojącego najbliżej niego. 14-latek poruszył dłonią na znak, by kontynuował.
- No to zabiłem, uciekłem z więzienia i się przechowałem u Kamila.
Maciej zmierzył wzrokiem najniższą postać, by po chwili spytać Kacpra.
- A ty Szałkowski coś żeś wyczynił?
- Może nie po nazwisku?
- Weź zamknij mordę. - uspokoił go Emil.
- Mądrze Emilku, mądrze. - zaczął powoli zbliżać się do Kacpra - jeszcze jeden wyskok i wypierdalasz mi z chaty. Pieski cię złapią i kurwa będziesz miał dopiero po nazwisku.. - powiedział groźnie patrząc mu głęboko w oczy.
17-latek głośno przełknął ślinę. Wystraszył się na pozór miłej twarzy Macieja. Nikt tak na prawdę nie wiedział kim jest. Skąd ma tyle forsy na taki dom i samochody. Skąd wie jak się zachowywać w takich sytuacjach i potrafić zachować spokój. NIKT. A najgorsze jest to, że Kacper widział, jak patrzy na Pati. Jak się nią zachwyca. A przecież ona jest dla niego. Teraz, gdy się rozstała z Michałem i jak widać nie ma ochoty wracać. Spojrzał na nią. Stała tak niewinnie przy fioletowym królu drogi. Tonąca w jeansowej koszuli, która sprawiała, że z rękawów były jedynie widoczne jej delikatne paluszki grubości kostek kurczaka. Stała tam w szpilkach, na trzęsących się od zimna nogach. Tak bardzo chciał do niej podbiec, przytulić ją, ogrzać swoim ciałem. Ale nie mógł. Zapragnął by czegoś więcej, czegoś na co teraz nie ma czasu. Poza tym nie może sobie pozwolić, by narazić się Maćkowi. Był mu w 100 % podległy. Musiał wykonywać to, co mu rozkazać. Dzięki temu mógł mieć oko na nią. By ją pilnować. Nie może pozwolić sobie, by go złapali i zamknęli, bo straci tym szansę na szczęście. A to był jego czas.
Fioletowe ferrari było zgaszone, lecz ciepło, które od niego biło ogrzewało zmarznięte nogi dziewczyny. Wtem poczuła, że ktoś się do niej zbliża. Pochyla się do jej ucha i szepcze na nie:
- rozbierz się.
- Ale.. - zaczęła.
- ciii.. - szepnąl ponownie. - dziewczyna w tym momencie zamknęła oczy, by słuchać dalej.
- Pójdziesz na górę, do salonu. Tam, na sofie leży czarna bluza z białym zamkiem. Weźmiesz ją. Następnie udasz się do pokoju o niebieskich drzwiach. Tam przebierzesz się z spodnie i wygodne buty. Masz na to piętnaście minut. - równo z końcem ostatniego słowa odsunął się od młodej, by podejść do chłopaków. Odprowadzając ją wzrokiem, sprawdzając przy tym, że już nie jest w stanie nic usłyszeć, zaczął.
- Ja tu żądzę. Musimy się rozdzielić.
- Czemu? - spytał Kamil.
- Bo tak trzeba. Ty siedzisz za zabójstwo, ty za przechowywanie zabójcy a ty.. - spojrzał na Kacpra.
- Porwałem Emila i jestem oskarżony za współ udział.
Maciej z kamienną twarzą podniósł kciuk do góry na znak, że już wszystko wie.
- Jedziecie BMW. Ja z dziewczyną jedziemy ścigaczem. Nie tracimy czasu na postoje. W Bydgoszczy będą na nas czekać fałszywe dowody. Pewnie już wiedzą kim i ja jestem. Lepiej być ostrożnym, a za dwa dni spotykamy się na lotnisku w Gdańsku. Wszystko jasne?
Przestraszeni powagą sytuacji Kamil z Emilem tylko kiwnęli głowami i wsiedli do auta: Emil jako kierowca, a Kamil z tyłu.
Jednak Kacper nie potrafił przeżyć w postanowieniu
- Dlaczego ty jedziesz z Pati?
- Bo, dlatego, że, ponieważ.
- taki cwany jesteś? - zaczął 17-latek z obrzydzeniem w głosie. - nie masz u niej żadnych szans.
- Całowałem się z nią jakąś godzinę temu. - uśmiechnął się złośliwie.
17-latkowi krew zaczęła mocniej pulsować w żyłach. Już był gotów wymierzyć cios prosto w nieskazitelną twarz szefa operacji, gdy tylko poczuł mocny chwyt w pasie i wylądowanie na miękkich, tylnych siedzeniach samochodu. A właściwie na kolanach swojego najlepszego przyjaciela, który tylko skomentował:
- Ogar!
Po czym łapiąc się obiema rękoma za nagłówki, wskoczył na przednie siedzenie auta.
Emil włożywszy klucz do stacyjki, pewnie go przekręcił. Gang widlastego silnika wypełnił całe wnętrze samochodu. Wrzucając biegi dodał gazu. Osiem cylindrów kolejno wypełniło się wysokooktanowym paliwem, a puszczone przez niego płynnie sprzęgło przeniosło wytworzoną moc na koła.
Maciej usiadł na motocyklu i założył na głowę kask. Następnie zauważył, że w pomieszczeniu jest już przebrana Pati - w jego bluzie i spodniach jego byłej oraz w butach brata. Wstał i podszedł do niej zakładając kask na jej głowę.
- Jadę z tobą? - spytała wręcz pewna odpowiedzi.
- Chyba że nie chcesz. - uśmiechnął się uroczo.
- Chcę - szepnęła siadając na ścigaczu. Chłopak wsunął się przed nią.
- Złap się mnie. - uśmiechnął się. Dziewczyna chwyciła delikatnie materiał bluzy, którą chłopak wrzucił na siebie wyciągnowszy ją z srebrnej szafy.
- Oj no przytul się. - zaśmiał się, a po chwili dołączyła do niego 16-latka wykonując jego polecenie.
Ruszyli, by po chwili zniknąć w ciemności nocy.
Przepraszam was, że to tak długo mi zajęło. ;(
Postaram się poprawił i dodawać notki co parę dni tak jak to robiłam na początku bloga.
Możecie mi w tym pomóc zostawiając na dole komentarze które są cholernie motywujące.
Jeszcze raz bardzo przepraszam i obiecuję poprawę. <3
czwartek, 29 sierpnia 2013
Papieros
- Pa pa..Pati - wyjąkała 16-latka.
W odpowiedzi usłyszała uroczy chichot przystojniaka, który sprawił że trochę się ogarnęła wracając na ziemię.
- Co taka mała ślicznotka robi na takiej imprezie? - zapytał mężczyzna popijając drinka.
- To właściwie moja impreza. - uśmiechnęła się zmieszana.
- Łoo..niezła chata.
- Znaczy, em.. - pozornie śmiała i otwarta dziewczyna nie wiedziała co ma mówić, język jej się plątał. Chłopak, mimo, że nie zupełnie w jej typie - zawsze gustowała w skate-cikach w rurkach i z grzywkami - a jednak nie mogła oderwać od niego wzroku. Serce zaczęło jej łomotać a cały świat przestał istnieć. Gdyby ktoś spytał by się o imię jej chłopaka, nie znałaby zapewne odpowiedzi. Zatracając się w oczach, przecudownych, wielkich oczach mieszanego koloru, w których widziała swoje odbicie i minę przez którą wyglądała jak wygłodniały szczeniaczek odwróciła na chwilę głowę. Zamknęła oczy i zaczęła oddychać - czego nie robiła odkąd usłyszała dźwięk tłuczonych szklanek.
- Nie to nie mój dom, ale mam dzisiaj urodziny.
- O. to wszystkiego najlepszego ślicznotko. - puścił jej oczko.
- Dzięki. - odpowiedziała speszona zakładając kosmyk włosów za ucho i spuszczając wzrok.
- Ej nie wstydź się. - Maciek kładąc wskazujący palec pod jej podbródek, spróbował unieść go w górę.
- To ile latek kończymy? Taka biba to pewnie osiemnastka.
- Nie, dopiero szesnaście. - uśmiechnęła się słodko. Powoli zaczęła wracać do siebie. Wiedziała już ile ma lat- a to sukces. - a ty ile? - spytała zaciekawiona osobą umięśnionego bruneta.
- Ja za jakieś dziewięć dni skończę dwadzieścia.
- O. Wyglądasz na osiemnaście.
- hehe, no widzisz tak jak ty. Coś nas łączy a tak krótko się znamy.
- Co tu sie dzieje? - nagle rozmowę przerwał Kacper odpychający obydwoje nastolatków stojących tak blisko siebie, że ich zwisające dłonie powoli zaczynały się łączyć.
- Nic, tylko ro..
- Łoo..kogo my tu mamy. - wypowiedź dziewczyny przerwała głośna wypowiedź 17-latka po rozpoznaniu kim jest towarzysz rozmowy. - Pati nie będziesz z nim rozmawiać. Pożegnaj się z kolegą. - złapał ją za rękę chcąc, by świetnie ubrany chłopak pomyślał, że jest jego dziewczyną.
- Młody Szałkowski, jak miło.
- Zapraszał Cię tu ktoś? Lepiej wyjdź albo Ci pomogę. - chłopak podszedł do Maćka tak blisko, że ich twarze dzieliły milimetry.
19-latek zaśmiał się cicho przechylając głowę na bok. Patrząc w podłogę delikatnie ścisnął lewe ucho w miejscu, gdzie u dziewczyn jest dziurka na kolczyki. W ułamku sekundy, trójkę nastolatków otoczyła grupka wysokich "goryli" przypominających ochroniarzy prostytutek. Oczy Pati przepełniły się strachem.
- Zapraszamy pana na zewnątrz. - powiedział jeden, zdecydowanie najgroźniejszy z towarzystwa łapiąc Kacpra za ramię. Chłopak mając na twarzy wypisany ból wyszedł prowadzony przez dwóch na zewnątrz domu. 16-latka przerażona całym wydarzeniem odprowadziła go wzrokiem. Patrząc jak powoli zmierzają w stronę drzwi. Nagle, została schwytana za przed ramię i deliaktnie pociągnięta w stronę chłopaka. Zatrzymała się dość blisko niego, jednak żadna cześć ich ciał nie dotykała się.
Maciek patrząc w szare oczy 16-latki ruszył dwa razy żuchwą co świadczyło o tym, ze żuje gumę, a po chwili powiedział:
- To na czym skończyliśmy?
- Co mu zrobicie? - przerażenie nadal nie minęło.
19-latek ponownie przeżuł, bo po chwili spytać:
- To twój chłopak?
Nastolatka szybko poruszała głową kilkanaście razy w zaprzeczalnym geście. Nie skończyła jeszcze gestu, gdy ten zawołał głośno:
-E!
dźwięk przebiegł po całym pomieszczeniu, jednak zareagowali na to jedynie osoby będące najdalej. Wszyscy chłopcy odwrócili się. Pati szybko spojrzała na Maćka. Ten wystawił w górę jeden palec, a facet trzymający Kacpra jedynie kiwnął głową i zatrzasnął mocno drzwi za sobą.
Serce jubilatki ponownie zabiło mocniej, ale tym razem nie z uczucia, a strachu przepełniającego całe jej ciało.
- Może usiądziemy? - spytał Maciej uśmiechając się przyjaźnie.
- No dobrze.
Para podeszła do zajętej kanapy, jednak wystarczył jeden gest tajemniczego nieznajomego, by była w całości wolna.
Dziewczynę to przerażało, lecz przyjazna postawa 19-latka sprawiała zupełnie inne wrażenie.
Siedząc obok niego obserwowała drzwi w których szybko pojawił się Kacper. Pati odetchnęła z ulgą widząc, że wszystko gra.
- Jesteś? - zaśmiał się młodzieniec.
- Jak widać. - odpowiedziała sympatycznie.
- Masz śliczne oczy, mówił Ci to już ktoś?
- Niee.. - odpowiedziała speszona.
- A to ślepcy. - uśmiechnął się.
- Wiesz. - zaczął - jakoś nie interesuję się młodszymi, ale dla ciebie zrobię wyjątek. Jesteś warta poznania, tak myślę.
- A ty jesteś chyba wart unikania. - wiedząc, że może tymi słowami sprawić, że sympatyczny chłopak pokaże swoje prawdziwe ja postanowiła jednak to zrobić.
- Ej.. czemu?
- No bo masz takich groźnych kolegów i wgl wszyscy się ciebie boją i jakiś taki groźny jesteś..
- Ja? Groźny? Spójrz na mnie.
Jak powiedział tak zrobiła. Na serio to głupie co myśli, bo wyglądał jak przeciętny nastolatek. Ale jego towarzystwo, i to, jak zwolnił kanapę dawała do myślenia.
- Wyglądasz na miłego.
- No i przecież taki jestem. Nie gwałcę, nie zabijam. A chłopaki są z siłowni, dlatego tak wyglądają.
- A czemu wyciągnęli Kacpra na zewnątrz?
- Bo się chapał. Tak tylko udają groźnych. Tak na prawdę są milutcy - ostatnie zdanie wyszeptał jej do ucha- ale cii.. - przyłożył palec do swoich ust.
Obydwoje się zaśmiali.
- A czemu się wszyscy ciebie boją?
- Boją? Dlaczego tak uważasz?
- Bo uciekli gdy podszedłeś?
- nie boją tylko szanują i chcąc się podlizać więc są mili.
- Po co?
- To rozmowa na inny raz. - uśmiechnął się biorąc ostatniego łyka drinka.
- Muszę zapalić, ale nie chce Cię tu zostawić. Czy miałabyś ochotę mi potowarzyszyć w tym? - wstając wystawił do niej dłoń i ukłonił się na podobieństwo postaw mężczyzn proszących dawniej kobiety do tańca.
- Wszyscy palą w środku. Dlaczego ty nie?
- Bo jestem świetnie wychowany. - uśmiechnął się szeroko pokazując swoje idealnie białe zęby.
- No dobrze. - uśmiechnęła się kładąc swą mała dłoń na jego. Chłopak ścisnął ją delikatnie i pomógł wstać z kanapy. Po chwili byli już na dworze. Podeszli do granatowego i sportowego auta, które Maciek otworzył, by wyjąć z niego paczkę malboro. Była to nowa paczka o czym świadczyła folijka dookoła. Wyjął jedną szlugę i umieścił ją między wargami. Było ciemno i dość zimno. Pati odruchowo położyła dłonie na ramionach, na których po chwili poczuła delikatny materiał jednsowej koszuli 19-latka. Spojrzała na niego. Nadal trzymał niezapalonego papierosa w ustach, ale mimo to uśmiechnął się do niej szczerze. Zabierając dłonie z jej ramion włożył je do kieszeni i wyjął zapalniczkę. Zamykając oczy rozpalił papierosa i mocno się nim zaciągnął, by po chwili wypuścić dym w drugą stronę aby nie zaśmierdzieć dziewczyny.
- Paliłaś kiedyś?
- Pati zaprzeczyła kręcąc głową.
- Masz, spróbuj. - dał jej swojego, rozpalonego papierosa.
- Sama nie wiem. - przełożyła usta na jedną stronę biorąc przedmiot w dwa palce.
- No dawaj. Włóż to między wargi i wciągnij mocno powietrze.
Jak powiedział tak zrobiła. Zaciągnęła się mocno i oddała mu papierosa zaczynając się dusić. Maciek zaciągnął się i nie wypuszczając dymu z ust pocałował nastolatkę delikatnie i subtelnie. Na chwilę przestała się dusić. Po tym para podniosła głowy do góry i wypuściła dym w niebiosa.
- Przepraszam - szepnął Maciej. - nie mogłem się powstrzymać.
Nastolatka jedynie uśmiechnęła się. Już otworzyła usta, by coś odpowiedzieć, gdy usłyszała głośną syrenę policyjnych radiowozów wjeżdżającego na posesję Szałkowskich. Wybiegło z nich 4 policjantów trzymając broń przed sobą i wbiegło do domu. Nagle, z otwartego okna salonu wyskoczył Kacper, za nim Kamil a z góry Emil i krzycząc by para wsiadała do auta podbiegli do nich.
Granatowe auto opuściło podwórko kierowane przez Maćka, obok którego siedział Emil a z tyłu Kacper, Kamil i Pati i z prędkością ponad 100 km na godzinę zaczęło uciekać przed ścigającymi ich radiowozami jadącymi w bezpiecznie dalekiej, ale jednak odległości od nich.
Jeśli nie będzie pod tą notką przynajmniej 25 KOMENTARZY, to możecie ją uważać za OSTATNIĄ.
W odpowiedzi usłyszała uroczy chichot przystojniaka, który sprawił że trochę się ogarnęła wracając na ziemię.
- Co taka mała ślicznotka robi na takiej imprezie? - zapytał mężczyzna popijając drinka.
- To właściwie moja impreza. - uśmiechnęła się zmieszana.
- Łoo..niezła chata.
- Znaczy, em.. - pozornie śmiała i otwarta dziewczyna nie wiedziała co ma mówić, język jej się plątał. Chłopak, mimo, że nie zupełnie w jej typie - zawsze gustowała w skate-cikach w rurkach i z grzywkami - a jednak nie mogła oderwać od niego wzroku. Serce zaczęło jej łomotać a cały świat przestał istnieć. Gdyby ktoś spytał by się o imię jej chłopaka, nie znałaby zapewne odpowiedzi. Zatracając się w oczach, przecudownych, wielkich oczach mieszanego koloru, w których widziała swoje odbicie i minę przez którą wyglądała jak wygłodniały szczeniaczek odwróciła na chwilę głowę. Zamknęła oczy i zaczęła oddychać - czego nie robiła odkąd usłyszała dźwięk tłuczonych szklanek.
- Nie to nie mój dom, ale mam dzisiaj urodziny.
- O. to wszystkiego najlepszego ślicznotko. - puścił jej oczko.
- Dzięki. - odpowiedziała speszona zakładając kosmyk włosów za ucho i spuszczając wzrok.
- Ej nie wstydź się. - Maciek kładąc wskazujący palec pod jej podbródek, spróbował unieść go w górę.
- To ile latek kończymy? Taka biba to pewnie osiemnastka.
- Nie, dopiero szesnaście. - uśmiechnęła się słodko. Powoli zaczęła wracać do siebie. Wiedziała już ile ma lat- a to sukces. - a ty ile? - spytała zaciekawiona osobą umięśnionego bruneta.
- Ja za jakieś dziewięć dni skończę dwadzieścia.
- O. Wyglądasz na osiemnaście.
- hehe, no widzisz tak jak ty. Coś nas łączy a tak krótko się znamy.
- Co tu sie dzieje? - nagle rozmowę przerwał Kacper odpychający obydwoje nastolatków stojących tak blisko siebie, że ich zwisające dłonie powoli zaczynały się łączyć.
- Nic, tylko ro..
- Łoo..kogo my tu mamy. - wypowiedź dziewczyny przerwała głośna wypowiedź 17-latka po rozpoznaniu kim jest towarzysz rozmowy. - Pati nie będziesz z nim rozmawiać. Pożegnaj się z kolegą. - złapał ją za rękę chcąc, by świetnie ubrany chłopak pomyślał, że jest jego dziewczyną.
- Młody Szałkowski, jak miło.
- Zapraszał Cię tu ktoś? Lepiej wyjdź albo Ci pomogę. - chłopak podszedł do Maćka tak blisko, że ich twarze dzieliły milimetry.
19-latek zaśmiał się cicho przechylając głowę na bok. Patrząc w podłogę delikatnie ścisnął lewe ucho w miejscu, gdzie u dziewczyn jest dziurka na kolczyki. W ułamku sekundy, trójkę nastolatków otoczyła grupka wysokich "goryli" przypominających ochroniarzy prostytutek. Oczy Pati przepełniły się strachem.
- Zapraszamy pana na zewnątrz. - powiedział jeden, zdecydowanie najgroźniejszy z towarzystwa łapiąc Kacpra za ramię. Chłopak mając na twarzy wypisany ból wyszedł prowadzony przez dwóch na zewnątrz domu. 16-latka przerażona całym wydarzeniem odprowadziła go wzrokiem. Patrząc jak powoli zmierzają w stronę drzwi. Nagle, została schwytana za przed ramię i deliaktnie pociągnięta w stronę chłopaka. Zatrzymała się dość blisko niego, jednak żadna cześć ich ciał nie dotykała się.
Maciek patrząc w szare oczy 16-latki ruszył dwa razy żuchwą co świadczyło o tym, ze żuje gumę, a po chwili powiedział:
- To na czym skończyliśmy?
- Co mu zrobicie? - przerażenie nadal nie minęło.
19-latek ponownie przeżuł, bo po chwili spytać:
- To twój chłopak?
Nastolatka szybko poruszała głową kilkanaście razy w zaprzeczalnym geście. Nie skończyła jeszcze gestu, gdy ten zawołał głośno:
-E!
dźwięk przebiegł po całym pomieszczeniu, jednak zareagowali na to jedynie osoby będące najdalej. Wszyscy chłopcy odwrócili się. Pati szybko spojrzała na Maćka. Ten wystawił w górę jeden palec, a facet trzymający Kacpra jedynie kiwnął głową i zatrzasnął mocno drzwi za sobą.
Serce jubilatki ponownie zabiło mocniej, ale tym razem nie z uczucia, a strachu przepełniającego całe jej ciało.
- Może usiądziemy? - spytał Maciej uśmiechając się przyjaźnie.
- No dobrze.
Para podeszła do zajętej kanapy, jednak wystarczył jeden gest tajemniczego nieznajomego, by była w całości wolna.
Dziewczynę to przerażało, lecz przyjazna postawa 19-latka sprawiała zupełnie inne wrażenie.
Siedząc obok niego obserwowała drzwi w których szybko pojawił się Kacper. Pati odetchnęła z ulgą widząc, że wszystko gra.
- Jesteś? - zaśmiał się młodzieniec.
- Jak widać. - odpowiedziała sympatycznie.
- Masz śliczne oczy, mówił Ci to już ktoś?
- Niee.. - odpowiedziała speszona.
- A to ślepcy. - uśmiechnął się.
- Wiesz. - zaczął - jakoś nie interesuję się młodszymi, ale dla ciebie zrobię wyjątek. Jesteś warta poznania, tak myślę.
- A ty jesteś chyba wart unikania. - wiedząc, że może tymi słowami sprawić, że sympatyczny chłopak pokaże swoje prawdziwe ja postanowiła jednak to zrobić.
- Ej.. czemu?
- No bo masz takich groźnych kolegów i wgl wszyscy się ciebie boją i jakiś taki groźny jesteś..
- Ja? Groźny? Spójrz na mnie.
Jak powiedział tak zrobiła. Na serio to głupie co myśli, bo wyglądał jak przeciętny nastolatek. Ale jego towarzystwo, i to, jak zwolnił kanapę dawała do myślenia.
- Wyglądasz na miłego.
- No i przecież taki jestem. Nie gwałcę, nie zabijam. A chłopaki są z siłowni, dlatego tak wyglądają.
- A czemu wyciągnęli Kacpra na zewnątrz?
- Bo się chapał. Tak tylko udają groźnych. Tak na prawdę są milutcy - ostatnie zdanie wyszeptał jej do ucha- ale cii.. - przyłożył palec do swoich ust.
Obydwoje się zaśmiali.
- A czemu się wszyscy ciebie boją?
- Boją? Dlaczego tak uważasz?
- Bo uciekli gdy podszedłeś?
- nie boją tylko szanują i chcąc się podlizać więc są mili.
- Po co?
- To rozmowa na inny raz. - uśmiechnął się biorąc ostatniego łyka drinka.
- Muszę zapalić, ale nie chce Cię tu zostawić. Czy miałabyś ochotę mi potowarzyszyć w tym? - wstając wystawił do niej dłoń i ukłonił się na podobieństwo postaw mężczyzn proszących dawniej kobiety do tańca.
- Wszyscy palą w środku. Dlaczego ty nie?
- Bo jestem świetnie wychowany. - uśmiechnął się szeroko pokazując swoje idealnie białe zęby.
- No dobrze. - uśmiechnęła się kładąc swą mała dłoń na jego. Chłopak ścisnął ją delikatnie i pomógł wstać z kanapy. Po chwili byli już na dworze. Podeszli do granatowego i sportowego auta, które Maciek otworzył, by wyjąć z niego paczkę malboro. Była to nowa paczka o czym świadczyła folijka dookoła. Wyjął jedną szlugę i umieścił ją między wargami. Było ciemno i dość zimno. Pati odruchowo położyła dłonie na ramionach, na których po chwili poczuła delikatny materiał jednsowej koszuli 19-latka. Spojrzała na niego. Nadal trzymał niezapalonego papierosa w ustach, ale mimo to uśmiechnął się do niej szczerze. Zabierając dłonie z jej ramion włożył je do kieszeni i wyjął zapalniczkę. Zamykając oczy rozpalił papierosa i mocno się nim zaciągnął, by po chwili wypuścić dym w drugą stronę aby nie zaśmierdzieć dziewczyny.
- Paliłaś kiedyś?
- Pati zaprzeczyła kręcąc głową.
- Masz, spróbuj. - dał jej swojego, rozpalonego papierosa.
- Sama nie wiem. - przełożyła usta na jedną stronę biorąc przedmiot w dwa palce.
- No dawaj. Włóż to między wargi i wciągnij mocno powietrze.
Jak powiedział tak zrobiła. Zaciągnęła się mocno i oddała mu papierosa zaczynając się dusić. Maciek zaciągnął się i nie wypuszczając dymu z ust pocałował nastolatkę delikatnie i subtelnie. Na chwilę przestała się dusić. Po tym para podniosła głowy do góry i wypuściła dym w niebiosa.
- Przepraszam - szepnął Maciej. - nie mogłem się powstrzymać.
Nastolatka jedynie uśmiechnęła się. Już otworzyła usta, by coś odpowiedzieć, gdy usłyszała głośną syrenę policyjnych radiowozów wjeżdżającego na posesję Szałkowskich. Wybiegło z nich 4 policjantów trzymając broń przed sobą i wbiegło do domu. Nagle, z otwartego okna salonu wyskoczył Kacper, za nim Kamil a z góry Emil i krzycząc by para wsiadała do auta podbiegli do nich.
Granatowe auto opuściło podwórko kierowane przez Maćka, obok którego siedział Emil a z tyłu Kacper, Kamil i Pati i z prędkością ponad 100 km na godzinę zaczęło uciekać przed ścigającymi ich radiowozami jadącymi w bezpiecznie dalekiej, ale jednak odległości od nich.
Jeśli nie będzie pod tą notką przynajmniej 25 KOMENTARZY, to możecie ją uważać za OSTATNIĄ.
sobota, 17 sierpnia 2013
Przygotowania.
Gdy tylko Pati zapadła głęboki sen, Kacper wyślizgnął się spot uścisku jej ramion. Powoli, na palcach dostał się do szafki nocnej na której leżał różowy iPhone. Delikatnie go wziął, po czym wyszedł z pokoju. By uniknąć nie potrzebnych komplikacji wynikających z pobudki Pati postanowił zejść do salonu. Trzymając swój telefon zawsze przy sobie zaczął przepisywać numery. Młoda dziewczyna zapisując nazwy numerów używała emotikonek. Dzięki temu 17-latek wiedział, kto jest przez nią mile widziany na imprezie. - były to osoby z " :)" , " ;* " i " <3 " przy imieniu.
przepisując te pare dziesiąt numerów postanowił wrócić na górę. Jutro miał cały dzień na dzwonienie i organizację. Jednak korzystając z okazji, która mogła się już więcej nie trafić postanowił napisać jednego, malutkiego smsa:
Chłopak był z siebie bardzo dumny. A teraz pasowałoby skorzystać z okazji, że piękna 15-latka śpi w jego domu. W domu w którym są zupełnie sami. Wsuwając się pod kołdrę i kładąc na placach tusz obok śpiącej piękności, jednym płynnym ruchem sprawił, że leżała teraz na nim. Zrobił to jednak tak delikatnie, że nie przebudziła się. Nadal spała słodko i niewinnie. To sprawiło, że Kacper nie miał serca ją budzić, a tym bardziej wykorzystać do zaspokojenia własnych potrzeb.
- Ciekawe o czym śni. - powiedział szeptem uśmiechając się do młodej. Wgl nie czuł jej ciężaru, a jego serce oblało ciepło, którego dawno nie czuł.
- Będziesz jeszcze moja. Tylko moja. - szepnął jej do ucha. A bawiąc się jej włosami dodał "Nie pozwolę nikomu Cię zniszczyć"
- Kaaaaaaacpeeeeerku. - chłopak usłyszał słodki głosik, który się do niego zbliżał. Po chwili zapachniało mu świeżym pieczywem. Otwierając oczy ujrzał tacę, leżącą obok niego, a której parowała jajecznica z bekonem.
- Smacznego. - powiedział cichy głosik z drugiej strony pysznego dania.
- To dla mnie? - uśmiechnął się spoglądając na 15-latkę.
- Wszystko. - szepnęła.
- Ooo niee.. - jedną ręką usadowił sobie zgrabną pupcie dziewczyny na swoim brzuchu przodem do tacy.
- Jesz ze mną. - uśmiechnął się wychylając się tak, by móc spojrzeć jej w oczy.
Dziewczyna uśmiechając się, wzięła świeżą kajzerkę i wepchnęła ją do buzi Kacpra śmiejąc sie przy tym w niebo głosy.
- Śmieszne. - skomentował wyciągając to i biorąc jedynie gryza.
- No ba. - uśmiechnęła się Pati, i zaczeła jeść jajecznicę. - gdzie jest mój telefon? - spytała z pełną buzią.
- Tutaj. - chłopak przytrzymując mocno w pasie nastolatkę wychylił się i sięgnął po różowiaka leżącego tam, gdzie i poprzednio. Podał go jej.
- O Michał napisał. - zaczęła uśmiechając się, a po przeczytaniu smsa dodała ze zmieszaną miną. - dziwne..
Nie dając Kacprowi możliwości nawet zapytania o co chodzi, przyłożyła nowoczesne urządzenie do ucha i czekała na coś kontynuując jedzenie śniadanka.
- O. Michał! O co chodzi? - kończąc tą wypowiedź położyła telefon na pościeli i jadła dalej. Po chwili ze słuchawki wydobył się dźwięk męskiego głosu:
- To koniec. Żegnam cię.
- Dlaczego? - spytała tak, jak by nie zależało jej na niczym a rozmawiała o obiedzie.
- Bo mnie zdradziłaś szmato. Przespałaś się z nim.
- Bo się bał. - po wypowiedzeniu tych słów Kacper się zarumienił.
- Gówno mnie to obchodzi. Zdradziłaś mnie. To koniec. - po tym zabrzmiały trzy, krótkie sygnaliki świadczące o zakończeniu rozmowy.
Kacper ze ździwieniem patrzył na dziewczynę, a ta gdy tylko to zauważyła powiedziała:
- I tak za godzinę będzie chciał bym do niego wróciła.
- Okeej.. - odparł Kacper i spojrzał na zegarek. Było po 11. - Może już chodźmy. Nie chciałbym podpaść twoim rodzicom.
- Mmm..racja. - odparła Pati oblizując się po zjedzonym śniadaniu i wstała z przyjaciela.
Obydwoje ubrali się w błyskawicznym tempie i gdy już otwierali drzwi by wyjść z domu zderzyli się z Emilem.
- Gdzieś ty był całą noc? - spytała Pati.
- Skąd wiesz że mnie nie było całą noc? - ponętnie poruszał brwiami spoglądając na brata. Jednak gdy ten zrobił minkę smutnego pieska spuszczając głowę i nią kręcąc w zaprzeczającym geście postanowił nie kontunuować tematu, tylko odpowiedzieć na zadane pytanie:
- Uuuu Elci.
- Ruchałeś matkę Kamila?! - wrzasnęła Pati.
- Mhmm.. - odpowiedział z dumą 20-latek.
Dziewczyna spojrzała na Kacpra ze zdziwieniem.
- Porozmawiaj z bratem. Czekam przy aucie.
- Ale my nie jedziemy autem.
- Jedziemy!
- Okej. jedziemy. - wystawił dłonie przed siebie w obronnym geście, po czym dziewczyna zniknęła za drzwiami.
- Załatwiłeś coś? - spytał Kacper szybko.
- Towar?
- No
- Jeszcze nie. - 20-latek podrapał się w głowę z zakłopotaniem.
- To na co kurwa czekasz? - młodszy brat chciał krzyknąć, ale ponieważ zmuszony był do używania szeptu zrobił to nieco ciszej.
- Dobra. Załatwie to, okej?
- Mam nadzieje. - powiedział groźno Kacper i minął brata uderzając go z bara.
- Kacper!
- Co? - odwrócił się szybko.
- Weź moje prawko. - dał mu.
Chłopak biorąc wszystkie potrzebne dokumenty wyszedł z domu i wszedł do samochodu. Odpalił go i zaczął jechać w stronę domu przyjaciółki. Jechali w ciszy, gdyż młodociany kierowca chciał zachować ostrożność, by tylko policja go nie złapała.
Oczywiście mandat to dla niego nie problem. Pieniędzy to on ma jak lodu. Najbardziej bał się tego, że będzie miał zabroniony wyrób prawka. To nie było by za szczęśliwe, gdyż samochody są całym jego życiem.
- Kacper czemu stanąłeś? Mój dom jest przecznicę dalej.
- Wiem. - odpowiedział naturalnie odpinając pasy i opuszczając pojazd.
- Ale dlaczego? Teraz musimy iść. - Pati zaczęła za nim biec. Krok 17-latka był o wiele za szybki, by krucha dziewczyna była w stanie mu dorównać.
- A chciałabyś żeby twoi starzy widzieli że jeździsz ze mną takim autem?
- A co z tym autem jest nie tak?
- Z autem nic. Ale tak się składa, że ja nie mam prawka.
- To dlaczego jeździsz? - wrzasnęła zatrzymując się. Jednak ten czy nie zrobił na jej przyjacielu żadnego wrażenia. Szedł dalej wpatrzony tępym wzrokiem w dal.
- Bo żyje poza prawem. - odpowiedział z kamienną twarzą coraz bardziej oddalając się od dziewczyny.
- Dlaczego tak mnie traktujesz?
- Bo mnie wkurwiasz. Rusz tą dupę i chodź bo nie mam czasu na ciebie czekać. - Tak. To było częścią planu. Kacper chciał zniechęcić do siebie Pati. Właśnie tu, właśnie teraz. Nie była ona nauczona wyrozumiałości, a jego działanie szybko miało sprawić urażenie. Tak też się stało. Obrażona dziewczyna weszła do domu. Zachowanie to nie leżało w naturze 17-latka. a tym bardziej nie jest taki dla kobiet które kocha. Ale jak to mówią: cel uświęca środki. Każde jego słowo, czy czyn było idealnie zaplanowane:
- O hej Kacperku. - uśmiechnęła się pogodnie, a po chwili ściszyła swój ton do tego stopnia, że zaczęła szeptać. : - I jak z tą kolacją dla Pati?
- Zajmuje się tym. - uśmiechnął się.
- A może powiesz mi co myślisz? Bo tak z Jerzym ostatnio rozmawialiśmy, i myślimy, że może pojechalibyśmy na jeden dzień do Anglii tam na przesłuchanie do tego X factora. Co ty na to?
- Pati śpiewa?
- Tak. I to całkiem nieźle.
- Na pewno się ucieszy. - uśmiechnął się sztucznie chcąc już wracać. Nastolatek bał się trochę, że nie wyrobi się ze wszystkim.
- Oczywiście chcemy byś pojechał z nami.
- Z przyjemnością. To jeszcze pogadamy o tym bo muszę już wracać. Miłego dnia.
Nie czekając na odpowiedź wyszedł z domu. Po chwili był już u siebie. Siadając na kanapie obok brata zaczął dzwonić zapraszając ludzi. Obydwaj bracia skończyli telefonował gdy już zapadł zmrok. Podzial obowiązków był prosty: Kacper - goście, Emil - prowiant. Obejmowało to za równo jedzenie, napoje jak również i alkohol, papierosy i...
- Dobra mały. Ja muszę jeszcze coś załatwić na mieście. - powiedział Emil zakładając buty.
- O tej godzinie?
- Jep.
- Tylko nie nawal. Ja idę spać. Dobranoc.
- Siema!
Kacper wszedł do swojego pokoju. Zdjął z siebie wszystkie ubrania, i włożył je do kosza na brudy w rogu pokoju. Nagi wszedł w drzwi, a po chwili jego umięśnione ciało zaczął oblewać strumień gorącej wody. Stał nieruchomo z zamkniętymi oczami podczas gdy całe pomieszczenie wypełniła para. Chłopak nie pamiętał żeby kiedykolwiek wcześniej zależało mu na czymś tak bardzo jak na tej imprezie. Może dlatego, że może ona był jego wrotami to pięknego i szczęśliwego życia.Niesie również za sobą wiele korzyści:
przepisując te pare dziesiąt numerów postanowił wrócić na górę. Jutro miał cały dzień na dzwonienie i organizację. Jednak korzystając z okazji, która mogła się już więcej nie trafić postanowił napisać jednego, malutkiego smsa:
do: Michałek ;**
Siema geju. To ja- Kacper. Pamiętasz mnie <3
Chciałem Ci tylko powiedzieć, że twoja dziewczyna właśnie śpi koło mnie. NAGO. Ale to,że śpi to nic w porównaniu do tego, co robiliśmy wcześniej. ;P
Dobrej nocy. Całuski ;**
- Ciekawe o czym śni. - powiedział szeptem uśmiechając się do młodej. Wgl nie czuł jej ciężaru, a jego serce oblało ciepło, którego dawno nie czuł.
- Będziesz jeszcze moja. Tylko moja. - szepnął jej do ucha. A bawiąc się jej włosami dodał "Nie pozwolę nikomu Cię zniszczyć"
- Kaaaaaaacpeeeeerku. - chłopak usłyszał słodki głosik, który się do niego zbliżał. Po chwili zapachniało mu świeżym pieczywem. Otwierając oczy ujrzał tacę, leżącą obok niego, a której parowała jajecznica z bekonem.
- Smacznego. - powiedział cichy głosik z drugiej strony pysznego dania.
- To dla mnie? - uśmiechnął się spoglądając na 15-latkę.
- Wszystko. - szepnęła.
- Ooo niee.. - jedną ręką usadowił sobie zgrabną pupcie dziewczyny na swoim brzuchu przodem do tacy.
- Jesz ze mną. - uśmiechnął się wychylając się tak, by móc spojrzeć jej w oczy.
Dziewczyna uśmiechając się, wzięła świeżą kajzerkę i wepchnęła ją do buzi Kacpra śmiejąc sie przy tym w niebo głosy.
- Śmieszne. - skomentował wyciągając to i biorąc jedynie gryza.
- No ba. - uśmiechnęła się Pati, i zaczeła jeść jajecznicę. - gdzie jest mój telefon? - spytała z pełną buzią.
- Tutaj. - chłopak przytrzymując mocno w pasie nastolatkę wychylił się i sięgnął po różowiaka leżącego tam, gdzie i poprzednio. Podał go jej.
- O Michał napisał. - zaczęła uśmiechając się, a po przeczytaniu smsa dodała ze zmieszaną miną. - dziwne..
Nie dając Kacprowi możliwości nawet zapytania o co chodzi, przyłożyła nowoczesne urządzenie do ucha i czekała na coś kontynuując jedzenie śniadanka.
- O. Michał! O co chodzi? - kończąc tą wypowiedź położyła telefon na pościeli i jadła dalej. Po chwili ze słuchawki wydobył się dźwięk męskiego głosu:
- To koniec. Żegnam cię.
- Dlaczego? - spytała tak, jak by nie zależało jej na niczym a rozmawiała o obiedzie.
- Bo mnie zdradziłaś szmato. Przespałaś się z nim.
- Bo się bał. - po wypowiedzeniu tych słów Kacper się zarumienił.
- Gówno mnie to obchodzi. Zdradziłaś mnie. To koniec. - po tym zabrzmiały trzy, krótkie sygnaliki świadczące o zakończeniu rozmowy.
Kacper ze ździwieniem patrzył na dziewczynę, a ta gdy tylko to zauważyła powiedziała:
- I tak za godzinę będzie chciał bym do niego wróciła.
- Okeej.. - odparł Kacper i spojrzał na zegarek. Było po 11. - Może już chodźmy. Nie chciałbym podpaść twoim rodzicom.
- Mmm..racja. - odparła Pati oblizując się po zjedzonym śniadaniu i wstała z przyjaciela.
Obydwoje ubrali się w błyskawicznym tempie i gdy już otwierali drzwi by wyjść z domu zderzyli się z Emilem.
- Gdzieś ty był całą noc? - spytała Pati.
- Skąd wiesz że mnie nie było całą noc? - ponętnie poruszał brwiami spoglądając na brata. Jednak gdy ten zrobił minkę smutnego pieska spuszczając głowę i nią kręcąc w zaprzeczającym geście postanowił nie kontunuować tematu, tylko odpowiedzieć na zadane pytanie:
- Uuuu Elci.
- Ruchałeś matkę Kamila?! - wrzasnęła Pati.
- Mhmm.. - odpowiedział z dumą 20-latek.
Dziewczyna spojrzała na Kacpra ze zdziwieniem.
- Porozmawiaj z bratem. Czekam przy aucie.
- Ale my nie jedziemy autem.
- Jedziemy!
- Okej. jedziemy. - wystawił dłonie przed siebie w obronnym geście, po czym dziewczyna zniknęła za drzwiami.
- Załatwiłeś coś? - spytał Kacper szybko.
- Towar?
- No
- Jeszcze nie. - 20-latek podrapał się w głowę z zakłopotaniem.
- To na co kurwa czekasz? - młodszy brat chciał krzyknąć, ale ponieważ zmuszony był do używania szeptu zrobił to nieco ciszej.
- Dobra. Załatwie to, okej?
- Mam nadzieje. - powiedział groźno Kacper i minął brata uderzając go z bara.
- Kacper!
- Co? - odwrócił się szybko.
- Weź moje prawko. - dał mu.
Chłopak biorąc wszystkie potrzebne dokumenty wyszedł z domu i wszedł do samochodu. Odpalił go i zaczął jechać w stronę domu przyjaciółki. Jechali w ciszy, gdyż młodociany kierowca chciał zachować ostrożność, by tylko policja go nie złapała.
Oczywiście mandat to dla niego nie problem. Pieniędzy to on ma jak lodu. Najbardziej bał się tego, że będzie miał zabroniony wyrób prawka. To nie było by za szczęśliwe, gdyż samochody są całym jego życiem.
- Kacper czemu stanąłeś? Mój dom jest przecznicę dalej.
- Wiem. - odpowiedział naturalnie odpinając pasy i opuszczając pojazd.
- Ale dlaczego? Teraz musimy iść. - Pati zaczęła za nim biec. Krok 17-latka był o wiele za szybki, by krucha dziewczyna była w stanie mu dorównać.
- A chciałabyś żeby twoi starzy widzieli że jeździsz ze mną takim autem?
- A co z tym autem jest nie tak?
- Z autem nic. Ale tak się składa, że ja nie mam prawka.
- To dlaczego jeździsz? - wrzasnęła zatrzymując się. Jednak ten czy nie zrobił na jej przyjacielu żadnego wrażenia. Szedł dalej wpatrzony tępym wzrokiem w dal.
- Bo żyje poza prawem. - odpowiedział z kamienną twarzą coraz bardziej oddalając się od dziewczyny.
- Dlaczego tak mnie traktujesz?
- Bo mnie wkurwiasz. Rusz tą dupę i chodź bo nie mam czasu na ciebie czekać. - Tak. To było częścią planu. Kacper chciał zniechęcić do siebie Pati. Właśnie tu, właśnie teraz. Nie była ona nauczona wyrozumiałości, a jego działanie szybko miało sprawić urażenie. Tak też się stało. Obrażona dziewczyna weszła do domu. Zachowanie to nie leżało w naturze 17-latka. a tym bardziej nie jest taki dla kobiet które kocha. Ale jak to mówią: cel uświęca środki. Każde jego słowo, czy czyn było idealnie zaplanowane:
- Pati się obrazi i od razu pobiegnie do swojego pokoju nie żegnając się z nim ale nie dbając gdzie go zostawiła - ZROBIONE
- Będzie mógł na spokojnie porozmawiać z panią Brooks. - ZACZĘTE
- 15-latka będzie obrażona, więc nie będzie próbować się z nim kontaktować, dzięki czemu będzie mógł w spokoju przygotowywać imprezę dla niej.
- I na koniec jako przeprosiny zaprosi ją na kolację. Na kolację która przez przypadek przeniesie się z drogiej restauracji do jego willi, a dwójka ludzi zmieni swoją liczność na parę setek.
- O hej Kacperku. - uśmiechnęła się pogodnie, a po chwili ściszyła swój ton do tego stopnia, że zaczęła szeptać. : - I jak z tą kolacją dla Pati?
- Zajmuje się tym. - uśmiechnął się.
- A może powiesz mi co myślisz? Bo tak z Jerzym ostatnio rozmawialiśmy, i myślimy, że może pojechalibyśmy na jeden dzień do Anglii tam na przesłuchanie do tego X factora. Co ty na to?
- Pati śpiewa?
- Tak. I to całkiem nieźle.
- Na pewno się ucieszy. - uśmiechnął się sztucznie chcąc już wracać. Nastolatek bał się trochę, że nie wyrobi się ze wszystkim.
- Oczywiście chcemy byś pojechał z nami.
- Z przyjemnością. To jeszcze pogadamy o tym bo muszę już wracać. Miłego dnia.
Nie czekając na odpowiedź wyszedł z domu. Po chwili był już u siebie. Siadając na kanapie obok brata zaczął dzwonić zapraszając ludzi. Obydwaj bracia skończyli telefonował gdy już zapadł zmrok. Podzial obowiązków był prosty: Kacper - goście, Emil - prowiant. Obejmowało to za równo jedzenie, napoje jak również i alkohol, papierosy i...
- Dobra mały. Ja muszę jeszcze coś załatwić na mieście. - powiedział Emil zakładając buty.
- O tej godzinie?
- Jep.
- Tylko nie nawal. Ja idę spać. Dobranoc.
- Siema!
Kacper wszedł do swojego pokoju. Zdjął z siebie wszystkie ubrania, i włożył je do kosza na brudy w rogu pokoju. Nagi wszedł w drzwi, a po chwili jego umięśnione ciało zaczął oblewać strumień gorącej wody. Stał nieruchomo z zamkniętymi oczami podczas gdy całe pomieszczenie wypełniła para. Chłopak nie pamiętał żeby kiedykolwiek wcześniej zależało mu na czymś tak bardzo jak na tej imprezie. Może dlatego, że może ona był jego wrotami to pięknego i szczęśliwego życia.Niesie również za sobą wiele korzyści:
- Uśmiech na twarzy Pati
- Otwarcie jej serca.
- Być może zauważy jak bardzo ją kocha i jak mu na niej zależy.
- Może w końcu rzuciłaby tego swojego pożal się boże Michasia. - chociaż w sumie to przecież zerwali.
- Może w końcu spędzić z nią wymarzoną noc.
- Napije się i najara.
- Zdobędzie szacunek wśród licealistów organizując najlepszą imprezę ever.
---
Kacper stojąc w salonie ubrany w błękitną koszulę w kratę z odpiętymi dwoma guzikami u góry i podwiniętymi rękawami do łokci oraz w czarnych, dość obcisłych spodniach stał podziwiając swoje dzieło. Koło niego stał Emil z rękoma w kieszeni.
- Gdzie byłeś w nocy? - spytał młodszy z braci nie odrywając wzroku od alkoholu i żarcia porozwalanych w każdym możliwym miejscy na pierwszym poziomie ich willi w skład czego wchodził ogromny salon łączący się z kuchnią oraz mały, zamknięty pokój gościnny.
- Musiałem coś załatwić.
- Co? - młody Szałkowski skierował tym razem swoje spojrzenie na brata. Ten wyciągając ręce z kieszeni pokazał mu garście małych woreczków, a w nich biały proszek oraz tabletki.
Kacper otworzył oczy ze zdziwienia.
- Będę dziś twoim prywatnym dilerem. - uśmiechnął się i wsunął zawartości garści z powrotem do głębokich kieszeni.
- Okej. Ja już będę jechać po Pati. A i pamiętaj. Ruchają sie na dole. Na górze nie ma wstępu.
- A ja? - spytał cicho i słodko 20-latek.
- Ty to możesz bracie wszystko. - zaśmiał się Kapi i wyszedł z domu.
Po chwili stanął jak wryty. Na jego posesje zaczęły wjeżdżać auta. Już stało ich około 15. A ze środka zaczęło wychodzić multum ludzi w różnym wieku. Zaczynając od 13, a kończąc na 30.
Każdy trzymał w ręku wino, lub piwa. Kacper nie mógł uwierzyć w to wszystko. UDAŁO SIĘ! Mijając ludzi dumny wsiadł do auta i z piskiem opon wyruszył w stronę mieszkania Patrycji.
Zapukał parę razy w drewniane drzwi, po czym pewnie złapał za klamkę i wszedł do środka. W przedpokoju, oparta o ścianę stała jubilatka.
- Witaj księżniczko. - uśmiechnął się do niej.
- Czego chcesz? - stojąc tak z ramionami zaplecionymi na piersi wpatrywała się w niego smutnym wzrokiem.
- Czego chce? Ciebie. Ale nie po to tu przyszedłem. Masz 15 minut na ubranie się, bo jedziemy na kolację.
- Nie mam zamiaru z tobą nigdzie jechać.
- Ale to tak na przeprosiny. - przybliżył się do niej. - a poza tym nie codziennie kończy się 16 -latek, co nie? - mówiąc to patrzył jej głęboko w oczy, a swoją dłoń wsunął na jej policzek pod brązowymi lokami. Zaczął się powoli przybliżać, jednak opamiętując się w ostatniej chwili musknął jedynie jej policzek, po czym szepnął:
- pośpiesz się.
- Yhh - 16-latka warknęła i odwróciwszy się na pięcie poszła do swojego pokoju.
Chłopak postanowił się nigdzie nie ruszać i z telefonem w ręku odliczyć te 15 minut a później wbić do jej pokoju. Kto wie. Może zamiast kończyć wspaniałym zdarzeniem ten wieczór da radę nim go zacząć?
Widząc, że dziewczyna ma jeszcze 10 minut postanowił napisać smsa do Kamila informując go o tym, że jest upoważniony pilnować towarzystwa oraz górnego piętra domu.
Po chwili młody mężczyzna usłyszał chrząknięcie dobiegające z drugiego końca korytarza w którym stał.
- I jak wyglądam? - dziewczyna ubrana w bordową sukienkę bez ramiączek oraz kończącą się tuż za pośladkami obkręciła się wokół siebie, podczas czego jej włosy, w postaci spiral uniosły się i zawirowały razem z nią. Stopy miała udekorowane w piękne, czarne i mega wysokie szpilki.
- Jesteś piękna. - powiedział 17-latek po chwili zawału. Nie potrafił oderwać wzroku od dziewczyny. Była taka idealna.
- Dziękuję. - uśmiechnęła się podchodząc do przyjaciela. -Idziemy?
- Tak tak. - ocknął się Kacper. - Jesteś sama?
- Nom. Mama pojechała po coś na lotnisko. Pewnie odebrać tatę.
- Pewnie. - wciąż nie oderwał od niej wzroku. Była również taka możliwość, że od momentu pojawienia się dziewczyny w holu nie mrugnął ani razu.
"ogarnij się chłopie, ogarnij. " - powtarzał sobie w myślach schodząc po schodach w dół i zmierzając do auta w którym nie raz, zupełnie przez przypadek, chcąc zmienić biegi, łapał za kolano 16-latki okryte jedynie rajstopą.
Jakimś cudem udało im się dotrzeć na miejsce.
- Czemu tu przyjechaliśmy? Przecież miałeś mnie zabrać na kolację.
- No tak ale.. - chłopak nie rozważył wcześniej tego pytania, więc jak najszybciej szukał w głowie logicznego wytłumaczenia dlaczego tu przyjechali. - dlatego że.. - grał na czas, aż w końcu uśmiechnął się co świadczyło, że ma pomysł:
- Dlatego że pojedziemy taksówką. Nie mogę autem przecież.
- No tak. - uśmiechnęła się dziewczyna. - Ale po co wchodzimy do domu skoro mamy jechać?
- Dlatego że.. - w tym momencie nacisnął klamkę, a cały dom ludzi wrzasnął: NIESPODZIANKA!
- O jezu! Kacper. - Pati od razu rzuciła się na szyję przyjaciela ściskając do mocno ze szczęścia.
Chłopak czując, że się dusi zaczął się śmiać. Weszli do środka.
- Rozgość sie. - uśmiechnął się do dziewczyny, a sam szybko poszedł na górę.
Ludzie nie zwracali za bardzo uwagi na to, że była to impreza dla niej. Zajęci byli rozmową, tańcem oraz piciem. Dziewczyna idąc tyłem usłyszała w pewnym momencie dźwięk tłuczącego się szkła. Zacisnęła powieki. Wzięła głęboki oddech i odwróciła się chcąc sprawdzić jak wielkich szkód narobiła. Wtem przed jej oczami ukazała się męska sylwetka, dość umięśniona i przystojna. Chłopak miał na oko 19, może 20 lat. Ubrany był w czarną bokserkę, na którą zarzucona była jeansowa koszula. Nogi przykrywały jasno brązowe, lub nawet beżowe spodnie. Jego lekko zadarty nos dodawał mu uroku. Miał magiczne i niespotykane oczy. Dwukolorowe - brązowo zielone. Brązowe włosy były krótko ścięte, po bokach nieco bardziej, a z różowych ust wygiętych w uśmiech wydobył się dźwięk męskiego głosu:
- Maciek
sobota, 10 sierpnia 2013
Romantyczny wieczór
- A co ma Michał do tego? Przecież zerwaliście.
- No właśnie niee.. - nastolatka podrapała się po głowie.
- Ahaa..
Młodzi przyjaciele w milczeniu doszli do domu Pati.
- Już jestem! - krzyknęła wchodząc do mieszkania.
- U mnie. Przepraszam, że tak długo.
- O nic się nie stało Kacperku. Choć. - matka dziewczyny wyszła z kuchni.
- A gdzie pani mąż?
- Musi załatwić jakieś formalności, wróci dopiero jutro.
- Aham. - 17-latek usiadł przy stole. Chciał jakoś się spytać, czy córka kobiety mogła by u niego nocować, ale nie wiedział jak się do tego zabrać.
- Dlaczego Pati ma karę?
- Bo spotyka się z nie odpowiednimi ludźmi.
- Uważa pani, że jestem nieodpowiedni?
- Nie, ty nie.
- Więc kto? - kontynuował temat chcąc zmierzyć do swojego celu.
- Michał.
- Ale przecież Michała tu nie ma. Jest w Anglii, a my w Polsce.
Kobieta widocznie zaczęła rozważać słowa chłopaka. Ten nie czekając długo spytał:
- Czy byłaby możliwość, by pani córka dziś nocowała u mnie?
- Nie. Nie ma takiej możliwości.
- Bo?
- Bo twojej mamy nie ma i nie będziecie mieć opieki.
- Mój 20 letni brat jest. Pati będzie bezpieczna, obiecuję. - mówiąc to wstał i podszedł do matki swojej przyjaciółki.
- No dobrze. Ale tylko dla tego że Ci ufam. Nie zmarnuj tego. - powiedziała groźnym tonem a po chwili zaśmiała się.
- Dziękuję. To ja może zajrzę co u niej. - zaczął powoli wychodzić z kuchni, gdy nagle się odwrócił.
- Coś nie tak?
- Nie.. właściwie to tak.
Gospodyni spojrzała na niego pytająco.
- Bo mała ma za dwa dni urodziny.
- Tak wiem.
- I chciałbym ją zabrać na kolację z tej okazji. Czy byłby to jakiś kłopot?
- Nie. Myślę że nie. - kobieta uśmiechnęła się serdecznie.
- Dziękuję. A! i proszę nic nie mówić Pati.
Pani Brooks przekręciła niewidzialnym kluczykiem swoje usta, a następnie "rzuciła" go za siebie.
Kacper pobiegł w stronę pokoju 15-latki. Gdy był już coraz bliżej zaczął słyszeć jej głos. Jakby z kimś rozmawiała, a wręcz kłóciła się. Jednak nie było słychać głosu drugiego z rozmówców. Po uchyleniu drzwi i wejściu do pokoju chłopak zorientował się, że rozmawiała przez telefon. Śliczna nastolatka leżała na łóżku ślepo wpatrując się w śnieżno biały sufit. Kapi położył się obok i wpatrując się w nią zaczął przysłuchiwać się rozmowie. Słyszał wszystko dzięki podgłoszonemu telefonowi dziewczyny, jak również dosyć głośnych krzykach jej chłopaka które sprawiły, że w pewnym momencie z kącika oka nastolatki spłynęła łza. Nie zdążyła ona jednak dopłynąć do jej ucha, ponieważ leżący przy niej przyjaciel szybko i starannie ją wytarł.
- Nic nie zajdzie. Nie jestem suką. - powiedziała skruszona do telefonu. - Obiecuję Ci. - usiadła.
Będąc w tej pozycji odcięła młodemu Szałkowskiemu możliwość słuchania. Ten natomiast musiał tak zostać by nie wyszło że podsłuchuje. Położył jedynie dłoń na plecach szczupłej Angielki by przypomnieć jej, że jest tu i ją wspiera. Ta spojrzała na niego i cicho szepnęła:
- zgodziła się?
- tak. - odszepnął Kacper.
Pati zamknęła oczy, wzięła głęboki oddech a po chwili wrzasnęła do telefonu:
- Nie pytam Cię o pozwolenie tylko Ci oświadczam że śpię u Kacpra. Do widzenia. !
17-latek uśmiechnął się i zaczął bić brawo.
- Zamknij się. - rozkazała wstając. - Idziesz czy nie? - dodała dochodząc do drzwi.
- A Piżamka? - chłopak uśmiechnął się kładąc ręce pod głowę.
- Będę spała bez.
- Jest! - krzyknął uradowany i wstał w mgnieniu oka.
- Żart.
- Suka.
- Z ciebie. - zaśmiała się 15-latka otwierając szafę. Wyciągnęła z niej plecak i włożyła do niego parę rzeczy.
- Gotowa? - spytał zniecierpliwiony licealista.
- Jep. Cześć mamo! - krzyknęła się zakładając buty na przedpokoju.
- Cześć córciu. Tam grzeczna bądź!
Nastolatkowie wyszli z mieszkania. Szli w milczeniu od czasu do czasu popychając się.
- Jeść mi się chce. - skrzywił się chłopak łapiąc się za brzuch gdy już byli pod domem.
- To coś ugotujemy.
- No chyba ty, a ja będę cie obserwować.
- Ale ja nie umiem. - zasmuciła się.
- Ja też nie.
- trudno. Jak umrzemy to razem. - złapała go za rękę i we dwoje weszli do domu.
Kładąc plecak nastolatki na kanapie od razu zmierzyli w stronę kuchni.
- To robimy kolacje, obiad czy śniadanie?
- Wszystko. - uśmiechnęła się Pati i otworzyła lodówkę wyciągając z niej warzywa.
- Tylko nie warzyyyyyyywa. - jęknął niczym kapryśne dziecko.
- Zjesz. - groźny wzrok dziewczyny gdyby mógł, to pozabijałby wszystkie żyjące stworzenia w odległości stu kilometrów.
- Dobrze mamo. - mówiąc to podszedł do plecaka 15-latki. Wziął go w rękę i poszedł z nim na gorę do swojego pokoju. Zamykając za sobą drzwi wysypał wszystkie znajdujące się w nim rzeczy na łóżko. Niestety nie znalazł szukanego przedmiotu - telefonu. Z powrotem spakował wszystkie rzeczy i zszedł na dół.
- Jak Ci idzie?
- Nudno tak samej.
- Ołki. - podszedł do szafki i wyjął z niej parę paczek różnorodnych słodyczy, które wszystkie wsypał do miski pełnej warzyw i owoców.
- Coś ty zrobił!. - krzyknęła zmieniając głos na męski i potężny.
- Gotuje?
- Yyy.. no chyba nie. - zaczęła się z nim droczyć.
- No chyba tak. - uśmiechnął się szarmancko.
- Wal się.
- Z tobą.
- Niee e
- Taa ak. - przybliżył się do niej, licząc na to, że ona zrobi to samo. Jednak zawiódł się i skruszony zaczął mieszać wszystko w misce.
- Hmm..czegoś tu brakuje. - położyła dłoń na biodrze i zaczęła myśleć.
- Bita śmietana?
- Czytasz mi w myślach skarbie.
Słysząc tą odpowiedź właściciel domu wyjął z lodówki bitą śmietane i całą w psikał w "pyszne danie" .
- Gdzie jest Emil?
- A bo mnie to interesuje? Choć. Obejrzymy jakiś film. - łapiąc nastolatkę za rękę pociągnął ją w stronę kanapy. Obydwoje położyli się obok siebie. Swoje dzieło Kacper położył na swoim umięśnionym brzuchu. Patrząc na nie spytał:
- Będziemy to jeść?
- Nom.
- Ty pierwsza.
- Nie. ty.
- Oj jedź to. - mówiąc włożył rękę w bita śmietanę, a następnie wtarł ją w twarz Pati. Po tym szybko wstał bojąc się że zostanie uderzony.
- Zlizuj to. - zaśmiała się
- Okej. - pochylając się nad nastolatką lizną jej policzek. Po chwili został złapany przez nią za koszulkę i pociągnięty tak, że wylądował w misce. Cały w bitej śmietanie, owocach, warzywach i cukierkach zaczął ją gonić. Wpadli do łazienki.
- Nie zbliżaj się bo strzelam. - trzymając przed sobą prysznic stała na przeciwko białej postaci.
- Zabij mnie. - 17-latek rozłożył ramiona, a gdy pierwsze krople wody dotknęły jego koszulki padł na kolana, a następnie na zimną podłogę.
Nastolatka śmiejąc się nie przestawała oblewać kolegi wodą.
- No przestań już bo mnie utopisz. - prysznic z delikatnych rączek został wyrwany i zaczął teraz oblewać ciało i twarz seksownej małolaty.
- No. Teraz jesteś umyta. Ubieraj się w piżamkę i widzimy się w salonie. - rzucając oddał prysznic i w podskokach zszedł na dół. Mokre ubrania zdjął i rzucił gdzieś na schody. Będąc z salonie poszedł do każdego okna i zasłonił je. Na dworze zaczynało się lekko ściemniać co popsułoby nastrój oglądając krwawy horror. Kacper walnął się na kanapę i pilotem zaczął przełączać kanały w celu znalezienia czegoś odpowiedniego. Wtem jego oczom ukazały się przerażające obrazy i ostrzeżenie, że film można oglądać dopiero po ukończeniu osiemnastego roku życia. W jego sercu zaczęło się robić cieplutko. Wiedział, że nadchodzi jakiś zajebiście przerażający horror, lub pornolik z którego w sumie też by się cieszył. Po paru chwilach dołączyła do niego przebrana już Pati siadając na kanapie tak, że ciało przyjaciela miała pod udami, a reszta nóg zwisała w dół. Oparła się o wygodne siedzenie i oglądała w skupieniu. Film był tak przerażający, że młodzi ani na chwilę nie zmienili podczas jego trwania pozycji. Po prawie 3 godzinach przerażenia wybiła godzina 23:00. Kacper wyłączając telewizor sprawił, że domu było kompletnie ciemno. Łapiąc się za ręce przyjaciele poszli na górę. Wchodząc do swojego pokoju chłopak nie zauważył pozostawionego tu plecaka. Spojrzał pytająco na swoją towarzyszkę.
- Ja będę spać tu obok. Dobranoc. - musknęła jego policzek i weszła do swojej sypialni. Kładąc telefon na szafce przy łóżku Położyła się na łóżku. Nie była senna, lecz miała cichą nadzieję, że uda jej się szybko zasnąć. Jednak nie udało się jej to. przez godzinę wierciła się poprawiając poduszki. Po chwili usłyszała pukanie do drzwi, a następnie czarną sylwetkę. Wystraszyła się.
- Pati spisz? - szepnęła osoba stojąca w drzwiach.
- Nie. Kim jesteś?
Gdy czarne postać zrobiła krok do przodu okazało się, że to tylko Kacper.
- Mógłbym z tobą spać? Troszkę się boję.
- No dobrze. Wskakuj.
Kacper zaczął zbliżać się do łóżka. Oczywiście strach był tylko pretekstem. Kładąc się pod kołdrę z miłością swojego życia dobrze wiedział, jak ta noc się skończy.
Notka beznadziejna ale nudziło mi się.
Jestem ciekawa czy ktoś to jeszcze czyta..
Jeśli tak, to proszę, zostaw na dole komentarz. Może być to tylko jedno słowo. Chce po prostu wiedzieć czy dalsze pisanie ma jakiś sens. Im będzie więcej tym szybciej dodam nowe notki. Kto wie. Może nawet codziennie będę się starała coś napisać. :)
Ale to zależy tylko od was. Od tego, czy zostawicie na dole coś po sobie. :)
- No właśnie niee.. - nastolatka podrapała się po głowie.
- Ahaa..
Młodzi przyjaciele w milczeniu doszli do domu Pati.
- Już jestem! - krzyknęła wchodząc do mieszkania.
- U mnie. Przepraszam, że tak długo.
- O nic się nie stało Kacperku. Choć. - matka dziewczyny wyszła z kuchni.
- A gdzie pani mąż?
- Musi załatwić jakieś formalności, wróci dopiero jutro.
- Aham. - 17-latek usiadł przy stole. Chciał jakoś się spytać, czy córka kobiety mogła by u niego nocować, ale nie wiedział jak się do tego zabrać.
- Dlaczego Pati ma karę?
- Bo spotyka się z nie odpowiednimi ludźmi.
- Uważa pani, że jestem nieodpowiedni?
- Nie, ty nie.
- Więc kto? - kontynuował temat chcąc zmierzyć do swojego celu.
- Michał.
- Ale przecież Michała tu nie ma. Jest w Anglii, a my w Polsce.
Kobieta widocznie zaczęła rozważać słowa chłopaka. Ten nie czekając długo spytał:
- Czy byłaby możliwość, by pani córka dziś nocowała u mnie?
- Nie. Nie ma takiej możliwości.
- Bo?
- Bo twojej mamy nie ma i nie będziecie mieć opieki.
- Mój 20 letni brat jest. Pati będzie bezpieczna, obiecuję. - mówiąc to wstał i podszedł do matki swojej przyjaciółki.
- No dobrze. Ale tylko dla tego że Ci ufam. Nie zmarnuj tego. - powiedziała groźnym tonem a po chwili zaśmiała się.
- Dziękuję. To ja może zajrzę co u niej. - zaczął powoli wychodzić z kuchni, gdy nagle się odwrócił.
- Coś nie tak?
- Nie.. właściwie to tak.
Gospodyni spojrzała na niego pytająco.
- Bo mała ma za dwa dni urodziny.
- Tak wiem.
- I chciałbym ją zabrać na kolację z tej okazji. Czy byłby to jakiś kłopot?
- Nie. Myślę że nie. - kobieta uśmiechnęła się serdecznie.
- Dziękuję. A! i proszę nic nie mówić Pati.
Pani Brooks przekręciła niewidzialnym kluczykiem swoje usta, a następnie "rzuciła" go za siebie.
Kacper pobiegł w stronę pokoju 15-latki. Gdy był już coraz bliżej zaczął słyszeć jej głos. Jakby z kimś rozmawiała, a wręcz kłóciła się. Jednak nie było słychać głosu drugiego z rozmówców. Po uchyleniu drzwi i wejściu do pokoju chłopak zorientował się, że rozmawiała przez telefon. Śliczna nastolatka leżała na łóżku ślepo wpatrując się w śnieżno biały sufit. Kapi położył się obok i wpatrując się w nią zaczął przysłuchiwać się rozmowie. Słyszał wszystko dzięki podgłoszonemu telefonowi dziewczyny, jak również dosyć głośnych krzykach jej chłopaka które sprawiły, że w pewnym momencie z kącika oka nastolatki spłynęła łza. Nie zdążyła ona jednak dopłynąć do jej ucha, ponieważ leżący przy niej przyjaciel szybko i starannie ją wytarł.
- Nic nie zajdzie. Nie jestem suką. - powiedziała skruszona do telefonu. - Obiecuję Ci. - usiadła.
Będąc w tej pozycji odcięła młodemu Szałkowskiemu możliwość słuchania. Ten natomiast musiał tak zostać by nie wyszło że podsłuchuje. Położył jedynie dłoń na plecach szczupłej Angielki by przypomnieć jej, że jest tu i ją wspiera. Ta spojrzała na niego i cicho szepnęła:
- zgodziła się?
- tak. - odszepnął Kacper.
Pati zamknęła oczy, wzięła głęboki oddech a po chwili wrzasnęła do telefonu:
- Nie pytam Cię o pozwolenie tylko Ci oświadczam że śpię u Kacpra. Do widzenia. !
17-latek uśmiechnął się i zaczął bić brawo.
- Zamknij się. - rozkazała wstając. - Idziesz czy nie? - dodała dochodząc do drzwi.
- A Piżamka? - chłopak uśmiechnął się kładąc ręce pod głowę.
- Będę spała bez.
- Jest! - krzyknął uradowany i wstał w mgnieniu oka.
- Żart.
- Suka.
- Z ciebie. - zaśmiała się 15-latka otwierając szafę. Wyciągnęła z niej plecak i włożyła do niego parę rzeczy.
- Gotowa? - spytał zniecierpliwiony licealista.
- Jep. Cześć mamo! - krzyknęła się zakładając buty na przedpokoju.
- Cześć córciu. Tam grzeczna bądź!
Nastolatkowie wyszli z mieszkania. Szli w milczeniu od czasu do czasu popychając się.
- Jeść mi się chce. - skrzywił się chłopak łapiąc się za brzuch gdy już byli pod domem.
- To coś ugotujemy.
- No chyba ty, a ja będę cie obserwować.
- Ale ja nie umiem. - zasmuciła się.
- Ja też nie.
- trudno. Jak umrzemy to razem. - złapała go za rękę i we dwoje weszli do domu.
Kładąc plecak nastolatki na kanapie od razu zmierzyli w stronę kuchni.
- To robimy kolacje, obiad czy śniadanie?
- Wszystko. - uśmiechnęła się Pati i otworzyła lodówkę wyciągając z niej warzywa.
- Tylko nie warzyyyyyyywa. - jęknął niczym kapryśne dziecko.
- Zjesz. - groźny wzrok dziewczyny gdyby mógł, to pozabijałby wszystkie żyjące stworzenia w odległości stu kilometrów.
- Dobrze mamo. - mówiąc to podszedł do plecaka 15-latki. Wziął go w rękę i poszedł z nim na gorę do swojego pokoju. Zamykając za sobą drzwi wysypał wszystkie znajdujące się w nim rzeczy na łóżko. Niestety nie znalazł szukanego przedmiotu - telefonu. Z powrotem spakował wszystkie rzeczy i zszedł na dół.
- Jak Ci idzie?
- Nudno tak samej.
- Ołki. - podszedł do szafki i wyjął z niej parę paczek różnorodnych słodyczy, które wszystkie wsypał do miski pełnej warzyw i owoców.
- Coś ty zrobił!. - krzyknęła zmieniając głos na męski i potężny.
- Gotuje?
- Yyy.. no chyba nie. - zaczęła się z nim droczyć.
- No chyba tak. - uśmiechnął się szarmancko.
- Wal się.
- Z tobą.
- Niee e
- Taa ak. - przybliżył się do niej, licząc na to, że ona zrobi to samo. Jednak zawiódł się i skruszony zaczął mieszać wszystko w misce.
- Hmm..czegoś tu brakuje. - położyła dłoń na biodrze i zaczęła myśleć.
- Bita śmietana?
- Czytasz mi w myślach skarbie.
Słysząc tą odpowiedź właściciel domu wyjął z lodówki bitą śmietane i całą w psikał w "pyszne danie" .
- Gdzie jest Emil?
- A bo mnie to interesuje? Choć. Obejrzymy jakiś film. - łapiąc nastolatkę za rękę pociągnął ją w stronę kanapy. Obydwoje położyli się obok siebie. Swoje dzieło Kacper położył na swoim umięśnionym brzuchu. Patrząc na nie spytał:
- Będziemy to jeść?
- Nom.
- Ty pierwsza.
- Nie. ty.
- Oj jedź to. - mówiąc włożył rękę w bita śmietanę, a następnie wtarł ją w twarz Pati. Po tym szybko wstał bojąc się że zostanie uderzony.
- Zlizuj to. - zaśmiała się
- Okej. - pochylając się nad nastolatką lizną jej policzek. Po chwili został złapany przez nią za koszulkę i pociągnięty tak, że wylądował w misce. Cały w bitej śmietanie, owocach, warzywach i cukierkach zaczął ją gonić. Wpadli do łazienki.
- Nie zbliżaj się bo strzelam. - trzymając przed sobą prysznic stała na przeciwko białej postaci.
- Zabij mnie. - 17-latek rozłożył ramiona, a gdy pierwsze krople wody dotknęły jego koszulki padł na kolana, a następnie na zimną podłogę.
Nastolatka śmiejąc się nie przestawała oblewać kolegi wodą.
- No przestań już bo mnie utopisz. - prysznic z delikatnych rączek został wyrwany i zaczął teraz oblewać ciało i twarz seksownej małolaty.
- No. Teraz jesteś umyta. Ubieraj się w piżamkę i widzimy się w salonie. - rzucając oddał prysznic i w podskokach zszedł na dół. Mokre ubrania zdjął i rzucił gdzieś na schody. Będąc z salonie poszedł do każdego okna i zasłonił je. Na dworze zaczynało się lekko ściemniać co popsułoby nastrój oglądając krwawy horror. Kacper walnął się na kanapę i pilotem zaczął przełączać kanały w celu znalezienia czegoś odpowiedniego. Wtem jego oczom ukazały się przerażające obrazy i ostrzeżenie, że film można oglądać dopiero po ukończeniu osiemnastego roku życia. W jego sercu zaczęło się robić cieplutko. Wiedział, że nadchodzi jakiś zajebiście przerażający horror, lub pornolik z którego w sumie też by się cieszył. Po paru chwilach dołączyła do niego przebrana już Pati siadając na kanapie tak, że ciało przyjaciela miała pod udami, a reszta nóg zwisała w dół. Oparła się o wygodne siedzenie i oglądała w skupieniu. Film był tak przerażający, że młodzi ani na chwilę nie zmienili podczas jego trwania pozycji. Po prawie 3 godzinach przerażenia wybiła godzina 23:00. Kacper wyłączając telewizor sprawił, że domu było kompletnie ciemno. Łapiąc się za ręce przyjaciele poszli na górę. Wchodząc do swojego pokoju chłopak nie zauważył pozostawionego tu plecaka. Spojrzał pytająco na swoją towarzyszkę.
- Ja będę spać tu obok. Dobranoc. - musknęła jego policzek i weszła do swojej sypialni. Kładąc telefon na szafce przy łóżku Położyła się na łóżku. Nie była senna, lecz miała cichą nadzieję, że uda jej się szybko zasnąć. Jednak nie udało się jej to. przez godzinę wierciła się poprawiając poduszki. Po chwili usłyszała pukanie do drzwi, a następnie czarną sylwetkę. Wystraszyła się.
- Pati spisz? - szepnęła osoba stojąca w drzwiach.
- Nie. Kim jesteś?
Gdy czarne postać zrobiła krok do przodu okazało się, że to tylko Kacper.
- Mógłbym z tobą spać? Troszkę się boję.
- No dobrze. Wskakuj.
Kacper zaczął zbliżać się do łóżka. Oczywiście strach był tylko pretekstem. Kładąc się pod kołdrę z miłością swojego życia dobrze wiedział, jak ta noc się skończy.
Notka beznadziejna ale nudziło mi się.
Jestem ciekawa czy ktoś to jeszcze czyta..
Jeśli tak, to proszę, zostaw na dole komentarz. Może być to tylko jedno słowo. Chce po prostu wiedzieć czy dalsze pisanie ma jakiś sens. Im będzie więcej tym szybciej dodam nowe notki. Kto wie. Może nawet codziennie będę się starała coś napisać. :)
Ale to zależy tylko od was. Od tego, czy zostawicie na dole coś po sobie. :)
piątek, 2 sierpnia 2013
Podstęp
- Wstajemy geje! - zawołał Emil siedząc na przeciwko łóżka śpiących nastolatków. Chłopcy słysząc to szybko się obudzili. Usiadłszy zorientowali się, że są nadzy.
20-latek siedząc na wprost ich na krześle bawił się trzymanym w ręku telefonem.
- Nic nie zaszło. - zaczął Kamil. Bał się Kacpra ze zrobi mu jakąś krzywdę, ale ten nie zamierzał zaprzeczać bo znał doskonale swojego brata i wiedział, że i tak nie uwierzy.
- Ej weź nikomu nie mów.
- Ojć. Właśnie przed chwilą napisałem na fejsie. - ruszył ramionami bezradnie.
17-latkowi już zaczęły napływać łzy do oczu gdy Emil dopowiedział:
- Nie no luzik. Mam u mnie dług wdzięczności do śmierci. - podszedł do niego i klepnął młodszego brata w ramie. - tylko wiesz.. bo Pati siedzi na dole.
- Pati?! - Kacper szybko wyskoczył z łóżka i zbiegł na dół. Na schodach ogarnął, że jest nagi więc jeszcze szybciej wrócił do pokoju. Zakładając jakieś majtki ponownie wrócił na dół.
- Hejka mała. - przywitał się oddychając ciężko.
- Cześć.
- Czemu jesteś smutna? - usiadł obok niej zapinając maluteńkie guziczki przy bokserkach.
Pati w odpowiedzi cicho westchnęła.
- Myszko. - spojrzał na nią.
- A bo mam szlaban, nie mogę się spotykać z Michałem, a wczoraj mi uciekł bus i się spóźniłam do domu i za kare nie będę mieć urodzin. - do oczy napłynęły jej łzy. Dziewczyna odchyliła głowę do tyłu. Mrugała starając się nie uronić żadnej łzy by jej idealny makijaż nie uległ zniszczeniu. Młoda miała talent. Nigdy nie opuściła domu, gdy nie wyglądała perfekcyjnie. Jej brązowe włosy zawsze musiały być świeże, pachnące i zjawiskowo ułożone. Najczęściej w delikatne loczki na końcówkach. Dziś również przybrały taką postać. Jej śnieżno białą cerę przykrywał podkład o najjaśniejszym kolorze dostępnym na rynku kosmetycznym. Przez co oczy są doskonale widoczne: górną powiekę pokrywa czarna linia biegnąca od kącika oka aż do kości na okiem. Rzęsy pokrywa czarny tusz, a usta bordowa szminka. 15-latka wygląda bardzo dojrzale a za razem słodko i kusząco. Kacprowi twarz szczerzyła się na sam jej widok. Chłopak patrząc ja jej rozciągniętą szyję zjechał wzrokiem dół. Jego męska natura rozkazała mu zatrzymać wzrok na piersiach dziewczyny. W takiej pozycji było je widać doskonale. Ubrana w różową, obcisłą bluzkę z długim rękawem, która miała większy dekolt niemiłosiernie kusiła licealistę. Jednak po sporej chwili walczenia sam ze sobą spuścił wzrok niżej by zobaczyć jej czarne leginsy i szare, wyższe converse.
- Gdzie się patrzysz? - spytała Pati z ciekawości, lecz ze smutkiem w głosie.
- Nigdzie. - chłopak błyskawicznie podniósł głowę i uśmiechną się serdecznie do przyjaciółki.
Ta odwzajemniła uśmiech.
- Kamiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiil! - 17-latek nieoczekiwanie ryknął kierując wzrok na schody z których po chwili wręcz wyskoczył 14-latek.
- Tak?
- Chono tu. - mówiąc to wstał.
- Zaraz wrócę. - uśmiechnął się do Pati i podszedł do Kamila. - poprzyjaźnij się z nią trochę.
- Ołki. - szepnął gimnazjalista i usiadł obok dziewczyny. Opierając łokieć o zagłówek kanapy przywitał się z dziewczyną wykonując śmieszny ruch głową w górę.
- No siema.
- Haha. - 15-latka wybuchła śmiechem chowając głowę między kolana, lecz po chwili ogarnęła się wracając do poprzedniej pozycji. Podczas tego włosy jej uniosły się w górę, a następnie z lekkością opadły na jej ramiona.
- jakie ty masz piękne włosy. - Kamil odważył się chwycić mały ich kosmyk w dwa palce i przyjrzeć się mu dokładnie.
- Dzięęękuję - odpowiedziała akcentując głoskę "Ę" za każdym jej użyciem. - ty też masz nie najgorsze.
- Och nie mów. - chłopak zarzucił nimi tak mocno, że po jednej stronie nie miał ich wogóle. Będąc w takiej pozycji ponętnie poruszał brwiami patrząc w oczy nastolatki. Ta w odpowiedzi ułożyła usta w dziubek i wydała nimi charakterystyczny dźwięk buziaka.
- Och. - Kamil położył dłoń na serku i padł na kanapę.
Pati nie mogła się przestać śmiać.
- Co jej tak wesoło? - spytał Emil Kacpra będąc z nim w pokoju.
- A nie ważne. Niech ją zatrzyma jak najdłużej.
- Ok. To kiedy ma te urodziny? - 20-latek wrócił do tematu
- 20
- Sierpnia?
- Jep.
- Ale to za dwa dni
- Jep - powtórzył Kacper
- To powodzenia. - odpowiedział zrezygnowany dwudziestolatek zaplatając ramiona na piersi i opierając się o ścianę.
- Dam rade. - uśmiechnął się Kapi.
- Ależ ja w to nie wątpię. - powiedział z ironią starszy brat.
- No i bosko. Dj już mam, chate też. Co mi jeszcze potrzeba?
- Hmm.. a może tak gości?
- A nie lepiej tak sam na sam?
- Nie. Jak mam na tym grać to musisz się postarać braciszku. - podszedł do niego i poklepał go w ramię.
- Dobra. Ale no przecież jej znajomi są w Angli.
- No najlepszi pewnie tak. Ale helloł mamy taką chate to jak robić bibe to na całego.
- Racja. To pasowałoby jej tela wziąć.
- Nom. Dajesz. - 20-latek zrobił gest głową w stronę drzwi.
- Tak. Podejdę do niej i powiem. " hej. dasz mi telefon bo muszę zadzwonić do twoich ziomków i zaprosić ich na twoją imtezę niespodziankę" weź ty się jebnij w ten pusty łeb
- Co powiedziałeś?
- W mądrą i piękną główkę. - zatrzepał uroczo rzęskami.
- Kacper ja już spadam! - nagle dobiegł głos s dołu.
- Co? - wrzasnął młodzieniec i biegiem udał się do salonu.
- To dobrze że nie zerwałaś. O miłość trzeba walczyć. - Kamil kontynuował rozmowę z Pati.
- Kto nie zerwał? Gdzie ty idziesz? Co się stało? Ile mnie ominęło? - Kacper zaczął zarzucać przyjaciół pytaniami. Po wypowiedzeniu ostatniego położył oparł rękę na biodrze, przerzucił ciężar ciała na jedną nogę wykonując przy tym typowo gejowską pozę.
- Mama dzwoniła i mam wracać do domu bo mnie od 3 dni nie widziała i bla bla bla. - odpowiedział Kamil.
- Twoja mama?
- mhm. - ledwo 14-latek zdążył odpowiedzieć, gdy jego przyjaciel wydarł się tak głośno, jak na kanapie z Patrycją. :
- Emiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiil
- Jak coś kurwa chcesz to się pofatyguj na górę!
17-latek nie zwlekając pobiegł ponownie tego dnia na górę do brata. Wpadł do pokoju zdyszany i opierając dłoń na biodrze pochylił się oddychając głęboko.
- Dziś to ja chyba już 3 kilo schudłem.
Kamil i Pati spojrzeli na siebie dziwnie, a po chwili zobaczyli jak Kacper pacha Emila w stronę drzwi.
- Ale po co ja mam tam iść? - pytał 20-latek
- Poruchaj ją, wymasuj nie wiem. Obojętnie mi. Masz ją na 3 godziny odciągnąć od myślenia o syneczku.
- O matko jak ty mnie męczysz. - Emil otworzył już drzwi gdy jego barat szepnął:
- Zostaw telefon
- Po co? - spytał normalnym, nie szepczącym głosem co sprawiło, że jego młodsza wersja zacisnęła zęby, napięła mięśnie aż żyły były widoczne i wytrzeszczyła oczy.
Młody Dj zrozumiał przekaz i dał Kacprowi swój telefon a później zniknął bawiąc się kluczykami od auta.
Licealista odwrócił się na pięcie i ujrzawszy wzrok młodszych znajomych uśmiechnął się nieśmiało i zaczął powoli się wycofywać.
- Nie przeszkadzajcie sobie. - kończąc to zdanie odwrócił się ponownie i spidem pobiegł w stronę schodów.
Chłopak mając telefon brata zaczął wykonywać nim setki połączeń za każdym razem mówiąc ta samą formułkę:
" Siema. Robimy bibę. Jesteś zaproszony ale wiesz, z pustymi rękami nie wpuszczamy" 17-latek miał na myśli alkohol i narkotyki. Z jednej strony uśmiech Pati ważny, no ale skoro jest taka okazja to grzech nie skorzystać.
Po niecałej godzince usłyszał głośne krzyki dobiegające z salonu. Nie mając już siły na bieganie zszedł po schodach i został świadkiem, jak mama Kamila trzymając go za ucho wyprowadza go z domu.
- Usp. - powiedzieli na raz bracia patrząc sobie w oczy z dość dużej odległości ze schodów do drzwi.
- No dobrze. Ja też będę się już zbierać. - wstała Pati. - w końcu już przed trzecią.
- Zaczekaj. Odprowadzę cię. - 17-latek wrócił do swojego pokoju. Otwierając szafę wsunął na nogi brązowe, węższe spodnie. Swe mięśnie przykrył czarną, obcisłą bokserką na którą zarzucił pomiętą, jeansową koszulę. Zszedł na dół i podszedł do brata. Oddał mu telefon, jednak wcześniej napisał w notatkach " załatw towar". Nie wychodząc z nich Emil spostrzegł od razu napis i kiwną głową to młodszego brata. Ten kładąc dłoń na krzyżu 15-latki wyszedł z domu.
- Pati.. - zaczął
- Tak? - spojrzała na nieho
- Nie chciałabyś może dziś u mnie nocować?
- Jasne. - uśmiechnęła się. - ale są dwa problemy. - po chwili uśmiech zszedł jej z twarzy.
- Jakie?
- Rodzice - wystawiła w górę jeden palec - i Michał..
Przepraszam was ze musieliście tyle czekać, ale mam nadzieję, że było warto. :)
20-latek siedząc na wprost ich na krześle bawił się trzymanym w ręku telefonem.
- Nic nie zaszło. - zaczął Kamil. Bał się Kacpra ze zrobi mu jakąś krzywdę, ale ten nie zamierzał zaprzeczać bo znał doskonale swojego brata i wiedział, że i tak nie uwierzy.
- Ej weź nikomu nie mów.
- Ojć. Właśnie przed chwilą napisałem na fejsie. - ruszył ramionami bezradnie.
17-latkowi już zaczęły napływać łzy do oczu gdy Emil dopowiedział:
- Nie no luzik. Mam u mnie dług wdzięczności do śmierci. - podszedł do niego i klepnął młodszego brata w ramie. - tylko wiesz.. bo Pati siedzi na dole.
- Pati?! - Kacper szybko wyskoczył z łóżka i zbiegł na dół. Na schodach ogarnął, że jest nagi więc jeszcze szybciej wrócił do pokoju. Zakładając jakieś majtki ponownie wrócił na dół.
- Hejka mała. - przywitał się oddychając ciężko.
- Cześć.
- Czemu jesteś smutna? - usiadł obok niej zapinając maluteńkie guziczki przy bokserkach.
Pati w odpowiedzi cicho westchnęła.
- Myszko. - spojrzał na nią.
- A bo mam szlaban, nie mogę się spotykać z Michałem, a wczoraj mi uciekł bus i się spóźniłam do domu i za kare nie będę mieć urodzin. - do oczy napłynęły jej łzy. Dziewczyna odchyliła głowę do tyłu. Mrugała starając się nie uronić żadnej łzy by jej idealny makijaż nie uległ zniszczeniu. Młoda miała talent. Nigdy nie opuściła domu, gdy nie wyglądała perfekcyjnie. Jej brązowe włosy zawsze musiały być świeże, pachnące i zjawiskowo ułożone. Najczęściej w delikatne loczki na końcówkach. Dziś również przybrały taką postać. Jej śnieżno białą cerę przykrywał podkład o najjaśniejszym kolorze dostępnym na rynku kosmetycznym. Przez co oczy są doskonale widoczne: górną powiekę pokrywa czarna linia biegnąca od kącika oka aż do kości na okiem. Rzęsy pokrywa czarny tusz, a usta bordowa szminka. 15-latka wygląda bardzo dojrzale a za razem słodko i kusząco. Kacprowi twarz szczerzyła się na sam jej widok. Chłopak patrząc ja jej rozciągniętą szyję zjechał wzrokiem dół. Jego męska natura rozkazała mu zatrzymać wzrok na piersiach dziewczyny. W takiej pozycji było je widać doskonale. Ubrana w różową, obcisłą bluzkę z długim rękawem, która miała większy dekolt niemiłosiernie kusiła licealistę. Jednak po sporej chwili walczenia sam ze sobą spuścił wzrok niżej by zobaczyć jej czarne leginsy i szare, wyższe converse.
- Gdzie się patrzysz? - spytała Pati z ciekawości, lecz ze smutkiem w głosie.
- Nigdzie. - chłopak błyskawicznie podniósł głowę i uśmiechną się serdecznie do przyjaciółki.
Ta odwzajemniła uśmiech.
- Kamiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiil! - 17-latek nieoczekiwanie ryknął kierując wzrok na schody z których po chwili wręcz wyskoczył 14-latek.
- Tak?
- Chono tu. - mówiąc to wstał.
- Zaraz wrócę. - uśmiechnął się do Pati i podszedł do Kamila. - poprzyjaźnij się z nią trochę.
- Ołki. - szepnął gimnazjalista i usiadł obok dziewczyny. Opierając łokieć o zagłówek kanapy przywitał się z dziewczyną wykonując śmieszny ruch głową w górę.
- No siema.
- Haha. - 15-latka wybuchła śmiechem chowając głowę między kolana, lecz po chwili ogarnęła się wracając do poprzedniej pozycji. Podczas tego włosy jej uniosły się w górę, a następnie z lekkością opadły na jej ramiona.
- jakie ty masz piękne włosy. - Kamil odważył się chwycić mały ich kosmyk w dwa palce i przyjrzeć się mu dokładnie.
- Dzięęękuję - odpowiedziała akcentując głoskę "Ę" za każdym jej użyciem. - ty też masz nie najgorsze.
- Och nie mów. - chłopak zarzucił nimi tak mocno, że po jednej stronie nie miał ich wogóle. Będąc w takiej pozycji ponętnie poruszał brwiami patrząc w oczy nastolatki. Ta w odpowiedzi ułożyła usta w dziubek i wydała nimi charakterystyczny dźwięk buziaka.
- Och. - Kamil położył dłoń na serku i padł na kanapę.
Pati nie mogła się przestać śmiać.
- Co jej tak wesoło? - spytał Emil Kacpra będąc z nim w pokoju.
- A nie ważne. Niech ją zatrzyma jak najdłużej.
- Ok. To kiedy ma te urodziny? - 20-latek wrócił do tematu
- 20
- Sierpnia?
- Jep.
- Ale to za dwa dni
- Jep - powtórzył Kacper
- To powodzenia. - odpowiedział zrezygnowany dwudziestolatek zaplatając ramiona na piersi i opierając się o ścianę.
- Dam rade. - uśmiechnął się Kapi.
- Ależ ja w to nie wątpię. - powiedział z ironią starszy brat.
- No i bosko. Dj już mam, chate też. Co mi jeszcze potrzeba?
- Hmm.. a może tak gości?
- A nie lepiej tak sam na sam?
- Nie. Jak mam na tym grać to musisz się postarać braciszku. - podszedł do niego i poklepał go w ramię.
- Dobra. Ale no przecież jej znajomi są w Angli.
- No najlepszi pewnie tak. Ale helloł mamy taką chate to jak robić bibe to na całego.
- Racja. To pasowałoby jej tela wziąć.
- Nom. Dajesz. - 20-latek zrobił gest głową w stronę drzwi.
- Tak. Podejdę do niej i powiem. " hej. dasz mi telefon bo muszę zadzwonić do twoich ziomków i zaprosić ich na twoją imtezę niespodziankę" weź ty się jebnij w ten pusty łeb
- Co powiedziałeś?
- W mądrą i piękną główkę. - zatrzepał uroczo rzęskami.
- Kacper ja już spadam! - nagle dobiegł głos s dołu.
- Co? - wrzasnął młodzieniec i biegiem udał się do salonu.
- To dobrze że nie zerwałaś. O miłość trzeba walczyć. - Kamil kontynuował rozmowę z Pati.
- Kto nie zerwał? Gdzie ty idziesz? Co się stało? Ile mnie ominęło? - Kacper zaczął zarzucać przyjaciół pytaniami. Po wypowiedzeniu ostatniego położył oparł rękę na biodrze, przerzucił ciężar ciała na jedną nogę wykonując przy tym typowo gejowską pozę.
- Mama dzwoniła i mam wracać do domu bo mnie od 3 dni nie widziała i bla bla bla. - odpowiedział Kamil.
- Twoja mama?
- mhm. - ledwo 14-latek zdążył odpowiedzieć, gdy jego przyjaciel wydarł się tak głośno, jak na kanapie z Patrycją. :
- Emiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiil
- Jak coś kurwa chcesz to się pofatyguj na górę!
17-latek nie zwlekając pobiegł ponownie tego dnia na górę do brata. Wpadł do pokoju zdyszany i opierając dłoń na biodrze pochylił się oddychając głęboko.
- Dziś to ja chyba już 3 kilo schudłem.
Kamil i Pati spojrzeli na siebie dziwnie, a po chwili zobaczyli jak Kacper pacha Emila w stronę drzwi.
- Ale po co ja mam tam iść? - pytał 20-latek
- Poruchaj ją, wymasuj nie wiem. Obojętnie mi. Masz ją na 3 godziny odciągnąć od myślenia o syneczku.
- O matko jak ty mnie męczysz. - Emil otworzył już drzwi gdy jego barat szepnął:
- Zostaw telefon
- Po co? - spytał normalnym, nie szepczącym głosem co sprawiło, że jego młodsza wersja zacisnęła zęby, napięła mięśnie aż żyły były widoczne i wytrzeszczyła oczy.
Młody Dj zrozumiał przekaz i dał Kacprowi swój telefon a później zniknął bawiąc się kluczykami od auta.
Licealista odwrócił się na pięcie i ujrzawszy wzrok młodszych znajomych uśmiechnął się nieśmiało i zaczął powoli się wycofywać.
- Nie przeszkadzajcie sobie. - kończąc to zdanie odwrócił się ponownie i spidem pobiegł w stronę schodów.
Chłopak mając telefon brata zaczął wykonywać nim setki połączeń za każdym razem mówiąc ta samą formułkę:
" Siema. Robimy bibę. Jesteś zaproszony ale wiesz, z pustymi rękami nie wpuszczamy" 17-latek miał na myśli alkohol i narkotyki. Z jednej strony uśmiech Pati ważny, no ale skoro jest taka okazja to grzech nie skorzystać.
Po niecałej godzince usłyszał głośne krzyki dobiegające z salonu. Nie mając już siły na bieganie zszedł po schodach i został świadkiem, jak mama Kamila trzymając go za ucho wyprowadza go z domu.
- Usp. - powiedzieli na raz bracia patrząc sobie w oczy z dość dużej odległości ze schodów do drzwi.
- No dobrze. Ja też będę się już zbierać. - wstała Pati. - w końcu już przed trzecią.
- Zaczekaj. Odprowadzę cię. - 17-latek wrócił do swojego pokoju. Otwierając szafę wsunął na nogi brązowe, węższe spodnie. Swe mięśnie przykrył czarną, obcisłą bokserką na którą zarzucił pomiętą, jeansową koszulę. Zszedł na dół i podszedł do brata. Oddał mu telefon, jednak wcześniej napisał w notatkach " załatw towar". Nie wychodząc z nich Emil spostrzegł od razu napis i kiwną głową to młodszego brata. Ten kładąc dłoń na krzyżu 15-latki wyszedł z domu.
- Pati.. - zaczął
- Tak? - spojrzała na nieho
- Nie chciałabyś może dziś u mnie nocować?
- Jasne. - uśmiechnęła się. - ale są dwa problemy. - po chwili uśmiech zszedł jej z twarzy.
- Jakie?
- Rodzice - wystawiła w górę jeden palec - i Michał..
Przepraszam was ze musieliście tyle czekać, ale mam nadzieję, że było warto. :)
czwartek, 25 lipca 2013
Nowość
Kacper cicho westchnął a następnie dokończył zdanie:
- Ale ja kocham Pati.
Słysząc to młodszy kolega spuścił głowę rozczarowany.
17-latek patrząc się na niego oczekiwał co zrobi dalej.
Po kilku cichych chwilach z gardła 14-latka wydostał się cichy dźwięk słów " To nie ważne".
- Ja jak to? - zająknął się chłopak.
- Ja wiem że ją kochasz. W sumie to mam to w dupie bo nie oczekuję od ciebie żadnego związku, jedynie krótkiej przyjemności, którą sądziłem, że również pragnąłeś. - mówiąc to wstał z łóżka.
Starszy z przyjaciół zaczął zastanawiać się nad słowami drugiego. Po czym na nim spojrzał i rozkazał:
- Wracaj.
- Po co?
- Pokaże Ci o co chodzi w tej grze. - wstał i podszedł do Kamila. Następnie położył dłonie na ramionach kolegi i mocno odepchnął go tak, ze w skutek tego padł na łóżko. Nie czekając długo wskoczył na niego i nie odpinając rozporka ściągnął obcisłe spodnie ze zgrabnej dupki gimnazjalisty.
Ten uśmiechał się ciekawy jak to będzie wyglądać. Obydwaj chłopcy nie mieli doświadczenia w gejowaniu się. Aczkolwiek Kamil, jako normalny 14-latek nie miał również tak intymnych kontaktów z żadną dziewczyną. W głębi duszy cieszył się, że ten pierwszy raz przeżyje z osobą, która jest mu najbliższą. Przed którą nie czuje wstydu ani nieśmiałości. Już po paru sekundach obydwaj chłopcy byli nadzy.
- Ja tobie czy ty mi? - spytał Kacper.
Kamil powracając z zamyślenia spojrzał na dół. Zauważył dwa członki. Jednego młodego, mniejszego. Porastała go delikatnie mięciutka skórka, którą z łatwością dało się przesuwać w górę i dół prącia. Z czubkiem główki połączona była delikatnie zwiniętą skórą co świadczyło o czystości chłopaka. Główkę była lekko wilgotna, co spowodowała wycieknięta przed paroma chwilami ciecz z czubka małego przyjaciela gimnazjalisty. Był bardzo podniecony. Następnie skierował wzrok na członka Kacpra. Był on o wiele większy i grubszy. Młody chłopiec nie mógł się powstrzymać i położył na nim swoje dłonie. Znając siebie i swoje ciało poczuł zdecydowaną różnicę. Jego podniecenie wzrastało z każdą chwilą.
Kacper uklęknął opierając kolana po obu stronach ciała nagiego chłopaka leżącego pod nim. Uśmiechnął się zachęcająco do młodego. Ten trzymając członka przyjaciela w dłoniach powoli zaczął zbliżać do niego usta. Wyciągnowszy język delikatnie sunął nim po czubku penisa Kacpra. Po czym spojrzał mu w oczy chcąc sprawdzić jego reakcję. Ten uśmiechnął się szczerze i przygryzł swoją dolną wargę obserwując ruchy młodego chłopaka. Następnie włożył go sobie do buzi. Zaciskając wargi na nim zaczął poruszać głową w przód i tył chcąc dać Kacprowi jak największą przyjemność. Siedemnastolatek zamknął oczy i z rozkoszy odchylił głowę w tył. Czuł, że orgazm zbliża się coraz szybciej. Było mu za dobrze, by poinformować przyjaciela, że zaraz się spuści. Po krótkim czasie jego nasienie oblało od środka policzki i gardło 14 letniego biseksualisty. Kamil połknął wszystko, a wyciągnięciu penisa przyjaciela z buzi oblizał usta rozkoszując się każdą kroplą bezbarwnego płynu.
Kacper uśmiechnął się, po czym pchając Kamila w tył położył się na nim.
- Nikt ma się o tym nie dowiedzieć bo będę mieć problemy, zrozumiane? - spytał patrząc mu głęboko w oczy
- Jakie? - spytał
- Masz 14 lat. Według prawa to, co teraz zrobię jest gwałtem.
- A co zrobisz? - spytał zaniepokojony 14-latek.
W odpowiedzi licealista wszedł w niego.
notka bardzo krótka, ale bardzo chciałam coś napisać.
Bardzo was przepraszam jeśli się nie spodobała -.-
Piszcze w komentarzach swoje @nazwy z twittera a będzieci informowani o nowych notkach.
Pozdrawiam. Pati. <3
CZYTASZ = KOMENTUJESZ
- Ale ja kocham Pati.
Słysząc to młodszy kolega spuścił głowę rozczarowany.
17-latek patrząc się na niego oczekiwał co zrobi dalej.
Po kilku cichych chwilach z gardła 14-latka wydostał się cichy dźwięk słów " To nie ważne".
- Ja jak to? - zająknął się chłopak.
- Ja wiem że ją kochasz. W sumie to mam to w dupie bo nie oczekuję od ciebie żadnego związku, jedynie krótkiej przyjemności, którą sądziłem, że również pragnąłeś. - mówiąc to wstał z łóżka.
Starszy z przyjaciół zaczął zastanawiać się nad słowami drugiego. Po czym na nim spojrzał i rozkazał:
- Wracaj.
- Po co?
- Pokaże Ci o co chodzi w tej grze. - wstał i podszedł do Kamila. Następnie położył dłonie na ramionach kolegi i mocno odepchnął go tak, ze w skutek tego padł na łóżko. Nie czekając długo wskoczył na niego i nie odpinając rozporka ściągnął obcisłe spodnie ze zgrabnej dupki gimnazjalisty.
Ten uśmiechał się ciekawy jak to będzie wyglądać. Obydwaj chłopcy nie mieli doświadczenia w gejowaniu się. Aczkolwiek Kamil, jako normalny 14-latek nie miał również tak intymnych kontaktów z żadną dziewczyną. W głębi duszy cieszył się, że ten pierwszy raz przeżyje z osobą, która jest mu najbliższą. Przed którą nie czuje wstydu ani nieśmiałości. Już po paru sekundach obydwaj chłopcy byli nadzy.
- Ja tobie czy ty mi? - spytał Kacper.
Kamil powracając z zamyślenia spojrzał na dół. Zauważył dwa członki. Jednego młodego, mniejszego. Porastała go delikatnie mięciutka skórka, którą z łatwością dało się przesuwać w górę i dół prącia. Z czubkiem główki połączona była delikatnie zwiniętą skórą co świadczyło o czystości chłopaka. Główkę była lekko wilgotna, co spowodowała wycieknięta przed paroma chwilami ciecz z czubka małego przyjaciela gimnazjalisty. Był bardzo podniecony. Następnie skierował wzrok na członka Kacpra. Był on o wiele większy i grubszy. Młody chłopiec nie mógł się powstrzymać i położył na nim swoje dłonie. Znając siebie i swoje ciało poczuł zdecydowaną różnicę. Jego podniecenie wzrastało z każdą chwilą.
Kacper uklęknął opierając kolana po obu stronach ciała nagiego chłopaka leżącego pod nim. Uśmiechnął się zachęcająco do młodego. Ten trzymając członka przyjaciela w dłoniach powoli zaczął zbliżać do niego usta. Wyciągnowszy język delikatnie sunął nim po czubku penisa Kacpra. Po czym spojrzał mu w oczy chcąc sprawdzić jego reakcję. Ten uśmiechnął się szczerze i przygryzł swoją dolną wargę obserwując ruchy młodego chłopaka. Następnie włożył go sobie do buzi. Zaciskając wargi na nim zaczął poruszać głową w przód i tył chcąc dać Kacprowi jak największą przyjemność. Siedemnastolatek zamknął oczy i z rozkoszy odchylił głowę w tył. Czuł, że orgazm zbliża się coraz szybciej. Było mu za dobrze, by poinformować przyjaciela, że zaraz się spuści. Po krótkim czasie jego nasienie oblało od środka policzki i gardło 14 letniego biseksualisty. Kamil połknął wszystko, a wyciągnięciu penisa przyjaciela z buzi oblizał usta rozkoszując się każdą kroplą bezbarwnego płynu.
Kacper uśmiechnął się, po czym pchając Kamila w tył położył się na nim.
- Nikt ma się o tym nie dowiedzieć bo będę mieć problemy, zrozumiane? - spytał patrząc mu głęboko w oczy
- Jakie? - spytał
- Masz 14 lat. Według prawa to, co teraz zrobię jest gwałtem.
- A co zrobisz? - spytał zaniepokojony 14-latek.
W odpowiedzi licealista wszedł w niego.
notka bardzo krótka, ale bardzo chciałam coś napisać.
Bardzo was przepraszam jeśli się nie spodobała -.-
Piszcze w komentarzach swoje @nazwy z twittera a będzieci informowani o nowych notkach.
Pozdrawiam. Pati. <3
CZYTASZ = KOMENTUJESZ
niedziela, 21 lipca 2013
Przyjaźń
Kacper nieoczekiwanie odwzajemnił pocałunek Kamila. Nie odrywając się od swoich ust 14-latek ostrożnie złapał za końce koszulki przyjaciela i ciągnąc je w górę sprawił, że idealnie wyrzeźbione ciało licealisty ujrzało światło dziennie. A właściwie to światło lampy, gdyż za oknem zapadał już zmrok. Chłopcy byli sami w tak wielkim domu. A uczucia Kamila oraz rozpacz Kacpra sprawiły, że nie panowali nad swoimi emocjami. Po paru chwilach namiętnego pocałunku klata gimnazjalisty również została pozbawiona odzienia.
Kacper zamknął oczy i pogrążył się w stan bez myślenia. Jedyne co czuł był język przyjaciela w swojej buzi.
Kamil czuł, że ta chwila jest pomyłką, jednak chciał to wykorzystać w stu procentach. Za wszelką cenę starał się tłumaczyć sobie pociąg do przystojnego 17-latka wszystkim. Ale nie dopuszczał do siebie myśli, że jest gejem.
Osobą homoseksualną z której jeszcze pół roku temu miał by obiekt do kpin i żartów. Ale jednak los chciał inaczej. Czuł w jego osobie swoją bratnią duszę, a ich relacja od paru miesięcy była czymś o wiele więcej niż przyjaźnią. Jedną dłoń położył na brzuchu Kacpra, a po chwili zaczął powoli zjeżdżać nią w dół. nagle natrafił na gumkę od bokserek kolegi, a następnie pasek. Odrywając się od pocałunku spojrzał mu w oczy, a obiema dłońmi odpiął go powoli obciągając spodnie w dół. Wiedział, że licealista nie czuje tego co on. Ale niezmiernie się cieszył, że pozwala mu na tak dużo. Kamil delikatnie przycisnął swoje wargi do jego szyi i zaczął ją delikatnie całować z uczuciem. Zamykając oczy zatracił się w smaku ciała 17-latka. Wtem ciszę przerwały ciche odgłosu z parteru domu:
- Hallo! Jest tu ktoś?
Gimnazjalista westchnął siadając na krańcu łózka. Kacper otworzył oczy i słyszawszy zbliżające się kroki szybko wstał i zaczął wsuwać spodnie na swój seksowny tyłek.
Pati po dwóch razach zapukania do drzwi weszła do pokoju swojego przyjaciela.
- eee... - stanęła zasłupiała widząc postać dwóch mężczyzn bez koszulek oraz w porozpinanych spodniach i rozczochranych włosach. - co wy robicie? - spytała.
- Przebieramy się. - odpowiedział naturalnie Kacper. Jego talent aktorski był tak dobrze rozwinięty, że dziewczynie nawet nie przeszło przez myśl, że to było kłamstwo.
- Spoko. - uśmiechnęła się siadając na łóżku.
- Co tu robisz? - spojrzał na nią Kamil zakładając koszulkę i siadając obok.
- A przyleciałam. - uśmiechnęła się przyjaźnie.
- To super, bo się stęskniłem. - Kacper położywszy się za dziewczyną objął ją w pasie i przytulił się z całej siły do niej.
- awww... ja za tobą też słodziaku. - położyła się na nim.
- Ja też chce! Ja teeeeeż. - Kamil położył się na Pati.
Cała trójka śmiała się i mocno przytuliła.
- em.. nie to żeby coś, ale mi gorąco. - powiedziała dziewczyna.
- To się rozbierz. - zaśmiał się Kapi seksownie ruszając brwiami.
- To mnie rozbierz.
- Nie ma sprawy. - bez wahania złapał za jej spodenki. A po chwili spojrzał na Kamila jednoznacznym spojrzeniem. Chłopak dobrze zrozumiał o co mu chodzi i leząc na 15-latce wsunął dłonie między jej ciało a Kapiego łapiąc ją za piersi i delikatnie zgniatając.
- Aaaaaa! -zaczęła krzyczeć - gwałcą mnie!
- Nikt Cię nie usłyszy. - szepnął jej do ucha młodszy.
- Jesteś tylko nasza, suko. - dodał 17-latek.
- No i fajnie. - zaśmiała się.
Kanapka rozpaliła się w skutek spadnięcia górnej kromki z parówki, która po chwili spadła z łóżka.
młodzi śmieli się jeszcze przez chwilę, aż znaleźli się z powrotem na łóżku. Tym razem leżąc obok siebie w kolejności Pati, Kacper, Kamil.
Wszyscy głośno oddychali i byli zgrzani. Kacper leżąc na środku złapał swoich przyjaciół za ręce i zamknął oczy.
- Kacper możemy pogadać? - spytała gdy już ochłonęła.
- Jasne. - przekręcił głowę w jej stronę.
- Ale.. - spojrzała na drugiego z chłopaków.
- Nie przejmuj się nim. Nikt się do niego i tak nie odzywa.
- Dzięki. - parsknął Kamil.
- Oj kocham Cię. - spojrzał na niego i wysłał mu całusa w powietrzu.
- Wiem. - zaśmiał się.
- Więc? - ponownie zwrócił się do młodej Angielki, która puściwszy jego dłoń usiadła.
Cicho westchnęła speszona wzrokiem dwóch przystojnych i podnieconych chłopaków. Założyła kosmyk włosów i zaczęła:
- Chyba rozstałam się z Michałem.
- Chyba?
- Na prawdę? - ucieszył się Kacper od razu siadając.
- Tak.
- Co się stało? - Kamil starał się dowiedzieć czegoś więcej podczas gdy jego przyjaciel był w siódmym niebie.
- On ma dziecko.
- No i w czym problem?
Pati w odpowiedzi ruszyła ramionami.
- To nie jest powód do zerwania. Lepiej z nim pogadaj.
- Właśnie że jest! - Kacper spojrzał groźnym wzrokiem na kumpla.
- Może jest. Może nie jest. Ale już chyba nie chce z nim być. Mam was. A teraz na stałe się tu przeprowadziliśmy więc po co mi on?
- No! i bosko. - uśmiechnął się 17-latek i mocno ją przytulił.
Pati ścisnęła go również mocno jedną ręką a drugą wystawiła w stronę Kamila, a następnie uśmiechnęła się zachęcająco. Ten przysunął się do nich i dołączył się do uścisku. Siedząc obok Kacpra położył dłoń na jego pupkę i poklepał ją.
Chłopak w odpowiedzi pokręcił głową śmiejąc się.
Miły moment przerwał dźwięk smsa dochodzącego z kieszeni nastolatki.
- Sory. - puściła ich sięgając po telefon. Spojrzała an telefon i lekko posmutniała.:
- Muszę już wracać. Pa.
Wstając dała każdemu z chłopaków po buziaku w policzek i zbiegła na dół.
Uśmiechnięci młodzieńcy padli równo na łóżko. Kamil przysunął się maksymalnie do przyjaciela.
- To kontynuujemy? - szepnął mu do ucha i zaczął go całować za nim
- Spoko ale ja..
Piszcie w komentarzach swoje @nazwy na twitterze jeśli chcecie być informowani i nowych roździałach.
CZYTASZ=KOMENTUJESZ
Kacper zamknął oczy i pogrążył się w stan bez myślenia. Jedyne co czuł był język przyjaciela w swojej buzi.
Kamil czuł, że ta chwila jest pomyłką, jednak chciał to wykorzystać w stu procentach. Za wszelką cenę starał się tłumaczyć sobie pociąg do przystojnego 17-latka wszystkim. Ale nie dopuszczał do siebie myśli, że jest gejem.
Osobą homoseksualną z której jeszcze pół roku temu miał by obiekt do kpin i żartów. Ale jednak los chciał inaczej. Czuł w jego osobie swoją bratnią duszę, a ich relacja od paru miesięcy była czymś o wiele więcej niż przyjaźnią. Jedną dłoń położył na brzuchu Kacpra, a po chwili zaczął powoli zjeżdżać nią w dół. nagle natrafił na gumkę od bokserek kolegi, a następnie pasek. Odrywając się od pocałunku spojrzał mu w oczy, a obiema dłońmi odpiął go powoli obciągając spodnie w dół. Wiedział, że licealista nie czuje tego co on. Ale niezmiernie się cieszył, że pozwala mu na tak dużo. Kamil delikatnie przycisnął swoje wargi do jego szyi i zaczął ją delikatnie całować z uczuciem. Zamykając oczy zatracił się w smaku ciała 17-latka. Wtem ciszę przerwały ciche odgłosu z parteru domu:
- Hallo! Jest tu ktoś?
Gimnazjalista westchnął siadając na krańcu łózka. Kacper otworzył oczy i słyszawszy zbliżające się kroki szybko wstał i zaczął wsuwać spodnie na swój seksowny tyłek.
Pati po dwóch razach zapukania do drzwi weszła do pokoju swojego przyjaciela.
- eee... - stanęła zasłupiała widząc postać dwóch mężczyzn bez koszulek oraz w porozpinanych spodniach i rozczochranych włosach. - co wy robicie? - spytała.
- Przebieramy się. - odpowiedział naturalnie Kacper. Jego talent aktorski był tak dobrze rozwinięty, że dziewczynie nawet nie przeszło przez myśl, że to było kłamstwo.
- Spoko. - uśmiechnęła się siadając na łóżku.
- Co tu robisz? - spojrzał na nią Kamil zakładając koszulkę i siadając obok.
- A przyleciałam. - uśmiechnęła się przyjaźnie.
- To super, bo się stęskniłem. - Kacper położywszy się za dziewczyną objął ją w pasie i przytulił się z całej siły do niej.
- awww... ja za tobą też słodziaku. - położyła się na nim.
- Ja też chce! Ja teeeeeż. - Kamil położył się na Pati.
Cała trójka śmiała się i mocno przytuliła.
- em.. nie to żeby coś, ale mi gorąco. - powiedziała dziewczyna.
- To się rozbierz. - zaśmiał się Kapi seksownie ruszając brwiami.
- To mnie rozbierz.
- Nie ma sprawy. - bez wahania złapał za jej spodenki. A po chwili spojrzał na Kamila jednoznacznym spojrzeniem. Chłopak dobrze zrozumiał o co mu chodzi i leząc na 15-latce wsunął dłonie między jej ciało a Kapiego łapiąc ją za piersi i delikatnie zgniatając.
- Aaaaaa! -zaczęła krzyczeć - gwałcą mnie!
- Nikt Cię nie usłyszy. - szepnął jej do ucha młodszy.
- Jesteś tylko nasza, suko. - dodał 17-latek.
- No i fajnie. - zaśmiała się.
Kanapka rozpaliła się w skutek spadnięcia górnej kromki z parówki, która po chwili spadła z łóżka.
młodzi śmieli się jeszcze przez chwilę, aż znaleźli się z powrotem na łóżku. Tym razem leżąc obok siebie w kolejności Pati, Kacper, Kamil.
Wszyscy głośno oddychali i byli zgrzani. Kacper leżąc na środku złapał swoich przyjaciół za ręce i zamknął oczy.
- Kacper możemy pogadać? - spytała gdy już ochłonęła.
- Jasne. - przekręcił głowę w jej stronę.
- Ale.. - spojrzała na drugiego z chłopaków.
- Nie przejmuj się nim. Nikt się do niego i tak nie odzywa.
- Dzięki. - parsknął Kamil.
- Oj kocham Cię. - spojrzał na niego i wysłał mu całusa w powietrzu.
- Wiem. - zaśmiał się.
- Więc? - ponownie zwrócił się do młodej Angielki, która puściwszy jego dłoń usiadła.
Cicho westchnęła speszona wzrokiem dwóch przystojnych i podnieconych chłopaków. Założyła kosmyk włosów i zaczęła:
- Chyba rozstałam się z Michałem.
- Chyba?
- Na prawdę? - ucieszył się Kacper od razu siadając.
- Tak.
- Co się stało? - Kamil starał się dowiedzieć czegoś więcej podczas gdy jego przyjaciel był w siódmym niebie.
- On ma dziecko.
- No i w czym problem?
Pati w odpowiedzi ruszyła ramionami.
- To nie jest powód do zerwania. Lepiej z nim pogadaj.
- Właśnie że jest! - Kacper spojrzał groźnym wzrokiem na kumpla.
- Może jest. Może nie jest. Ale już chyba nie chce z nim być. Mam was. A teraz na stałe się tu przeprowadziliśmy więc po co mi on?
- No! i bosko. - uśmiechnął się 17-latek i mocno ją przytulił.
Pati ścisnęła go również mocno jedną ręką a drugą wystawiła w stronę Kamila, a następnie uśmiechnęła się zachęcająco. Ten przysunął się do nich i dołączył się do uścisku. Siedząc obok Kacpra położył dłoń na jego pupkę i poklepał ją.
Chłopak w odpowiedzi pokręcił głową śmiejąc się.
Miły moment przerwał dźwięk smsa dochodzącego z kieszeni nastolatki.
- Sory. - puściła ich sięgając po telefon. Spojrzała an telefon i lekko posmutniała.:
od: mama
Już godzina minęła, królewno.
- Coś nie tak? - spojrzał na nią Kapi.- Muszę już wracać. Pa.
Wstając dała każdemu z chłopaków po buziaku w policzek i zbiegła na dół.
Uśmiechnięci młodzieńcy padli równo na łóżko. Kamil przysunął się maksymalnie do przyjaciela.
- To kontynuujemy? - szepnął mu do ucha i zaczął go całować za nim
- Spoko ale ja..
Piszcie w komentarzach swoje @nazwy na twitterze jeśli chcecie być informowani i nowych roździałach.
CZYTASZ=KOMENTUJESZ
niedziela, 14 lipca 2013
Ostatni wieczór
Pati cicho chrząknęła wchodząc do sali. Na ten dźwięk siedząca przy łóżku kobieta szybko odwróciła głowę, lecz po krótkim czasie wróciła do poprzedniej pozycji i zaczęła kontynuować rozmowę ignorując 15-latkę.
Michał zauważywszy swoją dziewczynę uśmiechnął się jedynie dyskretnie do niej.
- Kto to? - spytała po chwili.
- To jest moja była dziewczyna, a to Zuzia. - pokazał na malutką dziewczynkę. - moja córka. - dodał
- Żegnam. - odrzekła Pati odwracając się na pięcie i wychodząc z sali. Zaczęła biec. Szybkość sprawiła, że łzy napłynięte do jej oczy zaczęły powoli ściekać po jej policzkach. Wybiegła z szpitala. Wtem zrozumiała, że nie ma już pieniędzy, a więc wyjęła telefon i była zmuszona zadzwonić do ojca.
- Cześć tato. Jesteście już w domu?
- Tak. A ty?
- ja jestem w szpitalu. - powiedziała skruszonym głosem
- O mój boże. W którym? Co się stało?
- Miłosierdzia ale..
- Już tam z matką jedziemy! - przerwał jej ojciec i szybko się rozłączył.
Pati ruszyła ramionami i usiadła na zielonej ławce. Spojrzała w okna szpitalne i ujrzała postać Filipa strojącego w oknie, a po chwili głośne biegnięcie z drugiej strony, więc odwróciła głowę. W jej stronę biegła znana już dziewczyna. 15-latka wstała.
- Ty szmato! - podbiegła do niej
- Niee... szmaty nie w tym pomieszczeniu. - odpowiedziała spokojnie gimnazjalistka
- Zamknij lepiej mordę i posłuchaj. - zbliżyła się do jej twarzy - nie masz prawa kontaktować się w Michałem. Jesteśmy rodziną a ty się w to nie wpierdalaj.
Pati uśmiechnęła się jedynie złowrogo. Ta sytuacja ją nieźle rozbawiła.
- Z czego się cieszysz?
- Bo chyba Ci dziecko ucieka. - uśmiechnęła się i skierowała wzrok na trawę po której raczkowała dziewczynka.
- Zuzia! - krzyknęła matka dziecka.
Pati słysząc nadjeżdżający samochód podeszła do krawężnika i wsiadła w niego.
- Boże! Pati. To ty nie leżysz w szpitalu? - spytała matka.
- Nie?
- To co nas straszysz! - wrzasnął Jerzy
- A czy ktoś mi dał dojść do słowa? - spojrzała na rodziców, po czym włożyła słuchawki w uszy i zaczęła cicho śpiewać pod nosem.
- Nie wiedziałam córciu, że tak ładnie śpiewasz. - spojrzała na nią mama.
- E tam. - odpowiedziała wyciągając słuchawki z uszu.
- Myślę, że powinnaś pójść do jakiegoś programu telewizyjnego. Może ten.. o jak to się nazywa.. Faktory to..
- X Factor - poprawiła go
- No!
- Coś ty. Nie miałabym szans. Nie tu, w Anglii.
- Dlaczego? - spojrzała na nią matka.
- Przestań. Tu sami najlepsi są. Nie miałabym z nimi szans.
- Miałabyś. - uśmiechnęła się do niej mama.
- Nie.
- No to możesz w Polsce spróbować.
- Jak w Polsce skoro jesteśmy w Anglii?
Rodzice spojrzeli na siebie, a po chwili kontynuowali ten temat.
- Idź. Spróbuj. Co Ci szkodzi?
- Nie mam ukończonych 16 lat.
- Za tydzień będziesz mieć. - uśmiechnął się ojciec
- Oj dajcie mi spokój! - krzyknęła i wróciła do słuchanie muzyki.
Nagle w jej uszach rozszedła się melodia "Nothing Like us". Słowa tej piosenki sprawiły, że Pati zaczęła płakać. Widziała przed oczami wszystkie obrazy ze wspólnie spędzonych chwil z Michałem przeplatającymi się z tymi z Kacprem. W jej głowie zrobił się mętlik. Z jednej strony kochała Michała, a z drugiej strasznie zbliżyła się do Kacpra. Wiedziała, że jest dla niego wszystkim. A Michała nigdy nie ma przy niej.
W zamyśleniu minął cały czas drogi powrotnej do domu. 15-latka szybko otarła łzy i wysiadła z samochodu. Powoli poszła do swojego pokoju. Położyła się na łóżku. Z utęsknieniem oglądała każdą cześć swojego ukochanego pokoju. Po chwili usłyszała wibrację w kieszeni. Wyjęła telefon i odblokowała go przesuwając palcem po ekranie. :
Już brała się za pisanie również pięknego smsa, gdy usłyszała wołanie ojca.
- Pati choć tu na chwilkę!
- Zaraz! - odwrzasnęła nie wiedząc co mu odpisać.
- Nie zaraz tylko już! - odkrzyknął potężnym głosem, który wywołał strach u dziewczyny w skutek czego najszybciej jak mogła znalazła się na dole.
- Usiądź. - powiedziała matka wskazując głową kanapę w salonie.
15-latka posłusznie wykonała rozkaz i cicho czekała.
- Nie podoba nam się twoje zachowanie. Obydwoje z ojcem chcieliśmy Cię wychować na pokorną, miłą dziewczynkę. Przez piętnaście lat sądziliśmy, że nam się to udało. Jednak ostatni czas pokazał, że nie do końca. Myślimy, że to wpływ otoczenia. A konkretnie Michała.
- Dlatego masz zakaz spotykania się z tym chłopcem. - dokończył ojciec
- Ale jak to? Dlaczego?
- Nie ma pytań! Tak postanowione i koniec.
- Jestem z nim od roku i teraz nagle by mnie zmienił? Myślicie?
- Od pobytu u Marii to zauważyliśmy.
- A więc tam a nie tu. Może to Polska mnie zmieniła? Nie wpadliście na to?
- Może. - odpowiedziała matka. - Może nasze zaufanie do ciebie posyłając Cię tam samą.
- Może na pewno. Ale nie macie takiej siły by mi zabronić się kontaktować z moim chłopakiem.
- A mamy.
- Noo.. ciekawe jaką. - dziewczyna zaplotła ręce na piersi i skierowała pytające spojrzenie w kierunku rodziców.
- Przeprowadzamy się do Polski. Masz 2 godziny na spakowanie swoich rzeczy. Dom jest juz sprzedany a twój telefon poprosimy nam oddać.
- Nie macie prawa! - wrzasnęła oburzona.
- Owszem mamy. Telefon jest kupiony za moje pieniądze, a więc jest mój. - zbliżył się do niej Jerzy i wyciągnął dłoń po telefon.
Pati wyjęła go i spostrzegła nową wiadomość. Szybko ją przeczytała. " Pati, szybko wracaj - Kamil".
Po czym wyłączyła telefon i oddała go ojcu.
- Kacper uspokój się! - krzyknął Kamil próbując złapać przyjaciela rozwalającego wszystkie rzeczy w swoim pokoju.
- Spierdalaj!
- To tylko dziewczyna.
- Może dla ciebie. Dla mnie jest wszystkim a ja dla niej niczym. Michaś jest ważny. Ciekawe czy jak ja bym się chciał zabić to by tak od razu tu przyleciała. - mówiąc to zaczął rozrywać wszystkie swoje koszulki.
- Kacper dość! - 14-latek złapał mocno przyjaciela za ubrania i odciągnął rzucając go na łózko. Nie zdążył jednak go puścić i wylądował na nim. Obaj mężczyźni głośno oddychali, ich oczy spotkały a ich usta zaczynały powoli się do siebie zbliżać aż w końcu złączyły się w delikatnym pocałunku.
Hej kochani. Trochę mnie wena opuszcza dlatego notki są tak słabe. Widzę po komentarzach i wejściach że to zauważyliście. Przepraszam że was zawiodłam.
Mam dla was pytanko.
Czy chcielibyście by ten blog pozostał taki jak jest: o normalnych ludziach. Czy może wprowadzić jakąś znaną postać? np. Justina czy Demi. Co wy na to?
Proszę piszcie mi swoje opinie na ten temat a jeśli uważacie to za dobry pomysł to piszcie imię i nazwisko postaci jaką chcecie tu zobaczyć. ;)
Wasza opinia jest dla mnie cholernie ważna. Chce razem z wami pisać tego bloga. <3
Michał zauważywszy swoją dziewczynę uśmiechnął się jedynie dyskretnie do niej.
- Kto to? - spytała po chwili.
- To jest moja była dziewczyna, a to Zuzia. - pokazał na malutką dziewczynkę. - moja córka. - dodał
- Żegnam. - odrzekła Pati odwracając się na pięcie i wychodząc z sali. Zaczęła biec. Szybkość sprawiła, że łzy napłynięte do jej oczy zaczęły powoli ściekać po jej policzkach. Wybiegła z szpitala. Wtem zrozumiała, że nie ma już pieniędzy, a więc wyjęła telefon i była zmuszona zadzwonić do ojca.
- Cześć tato. Jesteście już w domu?
- Tak. A ty?
- ja jestem w szpitalu. - powiedziała skruszonym głosem
- O mój boże. W którym? Co się stało?
- Miłosierdzia ale..
- Już tam z matką jedziemy! - przerwał jej ojciec i szybko się rozłączył.
Pati ruszyła ramionami i usiadła na zielonej ławce. Spojrzała w okna szpitalne i ujrzała postać Filipa strojącego w oknie, a po chwili głośne biegnięcie z drugiej strony, więc odwróciła głowę. W jej stronę biegła znana już dziewczyna. 15-latka wstała.
- Ty szmato! - podbiegła do niej
- Niee... szmaty nie w tym pomieszczeniu. - odpowiedziała spokojnie gimnazjalistka
- Zamknij lepiej mordę i posłuchaj. - zbliżyła się do jej twarzy - nie masz prawa kontaktować się w Michałem. Jesteśmy rodziną a ty się w to nie wpierdalaj.
Pati uśmiechnęła się jedynie złowrogo. Ta sytuacja ją nieźle rozbawiła.
- Z czego się cieszysz?
- Bo chyba Ci dziecko ucieka. - uśmiechnęła się i skierowała wzrok na trawę po której raczkowała dziewczynka.
- Zuzia! - krzyknęła matka dziecka.
Pati słysząc nadjeżdżający samochód podeszła do krawężnika i wsiadła w niego.
- Boże! Pati. To ty nie leżysz w szpitalu? - spytała matka.
- Nie?
- To co nas straszysz! - wrzasnął Jerzy
- A czy ktoś mi dał dojść do słowa? - spojrzała na rodziców, po czym włożyła słuchawki w uszy i zaczęła cicho śpiewać pod nosem.
- Nie wiedziałam córciu, że tak ładnie śpiewasz. - spojrzała na nią mama.
- E tam. - odpowiedziała wyciągając słuchawki z uszu.
- Myślę, że powinnaś pójść do jakiegoś programu telewizyjnego. Może ten.. o jak to się nazywa.. Faktory to..
- X Factor - poprawiła go
- No!
- Coś ty. Nie miałabym szans. Nie tu, w Anglii.
- Dlaczego? - spojrzała na nią matka.
- Przestań. Tu sami najlepsi są. Nie miałabym z nimi szans.
- Miałabyś. - uśmiechnęła się do niej mama.
- Nie.
- No to możesz w Polsce spróbować.
- Jak w Polsce skoro jesteśmy w Anglii?
Rodzice spojrzeli na siebie, a po chwili kontynuowali ten temat.
- Idź. Spróbuj. Co Ci szkodzi?
- Nie mam ukończonych 16 lat.
- Za tydzień będziesz mieć. - uśmiechnął się ojciec
- Oj dajcie mi spokój! - krzyknęła i wróciła do słuchanie muzyki.
Nagle w jej uszach rozszedła się melodia "Nothing Like us". Słowa tej piosenki sprawiły, że Pati zaczęła płakać. Widziała przed oczami wszystkie obrazy ze wspólnie spędzonych chwil z Michałem przeplatającymi się z tymi z Kacprem. W jej głowie zrobił się mętlik. Z jednej strony kochała Michała, a z drugiej strasznie zbliżyła się do Kacpra. Wiedziała, że jest dla niego wszystkim. A Michała nigdy nie ma przy niej.
W zamyśleniu minął cały czas drogi powrotnej do domu. 15-latka szybko otarła łzy i wysiadła z samochodu. Powoli poszła do swojego pokoju. Położyła się na łóżku. Z utęsknieniem oglądała każdą cześć swojego ukochanego pokoju. Po chwili usłyszała wibrację w kieszeni. Wyjęła telefon i odblokowała go przesuwając palcem po ekranie. :
Od: Michałem ;**
Kocham tylko Ciebie. Przepraszam, że nie powiedziałem Ci o tym że mam dziecko, ale najzwyczajniej na świecie nie miałem o tym pojęcia. Ale to nie ma żadnego znaczenia bo tylko ty się liczysz. Proszę, nie skreślaj tylu pięknych chwil przez jakiś nie istotny incydent. Kocham cię myszko.
Dziewczyna uśmiechnęła się i dopowiedziała cicho: Też Cię kocham.Już brała się za pisanie również pięknego smsa, gdy usłyszała wołanie ojca.
- Pati choć tu na chwilkę!
- Zaraz! - odwrzasnęła nie wiedząc co mu odpisać.
- Nie zaraz tylko już! - odkrzyknął potężnym głosem, który wywołał strach u dziewczyny w skutek czego najszybciej jak mogła znalazła się na dole.
- Usiądź. - powiedziała matka wskazując głową kanapę w salonie.
15-latka posłusznie wykonała rozkaz i cicho czekała.
- Nie podoba nam się twoje zachowanie. Obydwoje z ojcem chcieliśmy Cię wychować na pokorną, miłą dziewczynkę. Przez piętnaście lat sądziliśmy, że nam się to udało. Jednak ostatni czas pokazał, że nie do końca. Myślimy, że to wpływ otoczenia. A konkretnie Michała.
- Dlatego masz zakaz spotykania się z tym chłopcem. - dokończył ojciec
- Ale jak to? Dlaczego?
- Nie ma pytań! Tak postanowione i koniec.
- Jestem z nim od roku i teraz nagle by mnie zmienił? Myślicie?
- Od pobytu u Marii to zauważyliśmy.
- A więc tam a nie tu. Może to Polska mnie zmieniła? Nie wpadliście na to?
- Może. - odpowiedziała matka. - Może nasze zaufanie do ciebie posyłając Cię tam samą.
- Może na pewno. Ale nie macie takiej siły by mi zabronić się kontaktować z moim chłopakiem.
- A mamy.
- Noo.. ciekawe jaką. - dziewczyna zaplotła ręce na piersi i skierowała pytające spojrzenie w kierunku rodziców.
- Przeprowadzamy się do Polski. Masz 2 godziny na spakowanie swoich rzeczy. Dom jest juz sprzedany a twój telefon poprosimy nam oddać.
- Nie macie prawa! - wrzasnęła oburzona.
- Owszem mamy. Telefon jest kupiony za moje pieniądze, a więc jest mój. - zbliżył się do niej Jerzy i wyciągnął dłoń po telefon.
Pati wyjęła go i spostrzegła nową wiadomość. Szybko ją przeczytała. " Pati, szybko wracaj - Kamil".
Po czym wyłączyła telefon i oddała go ojcu.
Kacper's house:
- Kacper uspokój się! - krzyknął Kamil próbując złapać przyjaciela rozwalającego wszystkie rzeczy w swoim pokoju.
- Spierdalaj!
- To tylko dziewczyna.
- Może dla ciebie. Dla mnie jest wszystkim a ja dla niej niczym. Michaś jest ważny. Ciekawe czy jak ja bym się chciał zabić to by tak od razu tu przyleciała. - mówiąc to zaczął rozrywać wszystkie swoje koszulki.
- Kacper dość! - 14-latek złapał mocno przyjaciela za ubrania i odciągnął rzucając go na łózko. Nie zdążył jednak go puścić i wylądował na nim. Obaj mężczyźni głośno oddychali, ich oczy spotkały a ich usta zaczynały powoli się do siebie zbliżać aż w końcu złączyły się w delikatnym pocałunku.
Hej kochani. Trochę mnie wena opuszcza dlatego notki są tak słabe. Widzę po komentarzach i wejściach że to zauważyliście. Przepraszam że was zawiodłam.
Mam dla was pytanko.
Czy chcielibyście by ten blog pozostał taki jak jest: o normalnych ludziach. Czy może wprowadzić jakąś znaną postać? np. Justina czy Demi. Co wy na to?
Proszę piszcie mi swoje opinie na ten temat a jeśli uważacie to za dobry pomysł to piszcie imię i nazwisko postaci jaką chcecie tu zobaczyć. ;)
Wasza opinia jest dla mnie cholernie ważna. Chce razem z wami pisać tego bloga. <3
środa, 10 lipca 2013
Niepokój
- No ile to kurwa może trwać! - krzyknęła 15-latka stojąc w kolejce.
- Patrycjo! - wrzasnął jej ojciec.
- Nie mów tak do mnie!
- Ale tak masz na imię. - zdziwiła się kobieta.
- Nie. nie mam. - odpowiedziała zirytowana.
- I masz się tak nie wyrażać! Nie tak się wychowaliśmy. - kontynuował mężczyzna.
- Tsa - parsknęła pod nosem.
Minęła dość długa chwila, zanim zastała ich kolej na odprawę, jak również do odlotu samolotu. Dziewczyna cały czas próbowała dodzwonić się do chłopaka, jednak co chwile przeszkadzała jej wiadomość, lub kolejne połączenie od Kacpra.
- Odpierdol się! - wrzasnęła do telefonu odbierając go pierwszy i ostatni raz, a po czym zablokowała numer przyjaciela.
- Odbierz, proszę. - mówiła sama do siebie czekając na skończenie się melodyjki w słuchawce, co za razem oznaczało odebranie telefonu przez Michała. Jednak nie doczekała się. Te parę godzin w samolocie ciągnęły się w nieskończoność. Nic już ją nie obchodziło. Nic poza usłyszeniem głosu swojego chłopaka. Po kolejnych próbach skontaktowania się z nim, nastolatka poddała się. Na zabicie czasu postanowiła poczytać "rozmowy" ze swoim chłopakiem. Nigdy nie usuwała smsów, ponieważ lubiła czytać sobie w trudnych chwilach, lub przypominać sobie ludzi, których już nie ma w jej życiu. Jednak w tym przypadku zaczynały się od dzisiejszego poranka. Pati sama nie wiedziała co się stało z poprzednimi smsami od ukochanego. Na początku nie miała również zapisanego jego numeru, co wydawało się również dziwne i tajemnicze. No ale nie to teraz było najważniejsze. Przejechała palcem po ekranie swojego iPhone'a i zaczęła czytać:
- Patrycjo! - wrzasnął jej ojciec.
- Nie mów tak do mnie!
- Ale tak masz na imię. - zdziwiła się kobieta.
- Nie. nie mam. - odpowiedziała zirytowana.
- I masz się tak nie wyrażać! Nie tak się wychowaliśmy. - kontynuował mężczyzna.
- Tsa - parsknęła pod nosem.
Minęła dość długa chwila, zanim zastała ich kolej na odprawę, jak również do odlotu samolotu. Dziewczyna cały czas próbowała dodzwonić się do chłopaka, jednak co chwile przeszkadzała jej wiadomość, lub kolejne połączenie od Kacpra.
- Odpierdol się! - wrzasnęła do telefonu odbierając go pierwszy i ostatni raz, a po czym zablokowała numer przyjaciela.
- Odbierz, proszę. - mówiła sama do siebie czekając na skończenie się melodyjki w słuchawce, co za razem oznaczało odebranie telefonu przez Michała. Jednak nie doczekała się. Te parę godzin w samolocie ciągnęły się w nieskończoność. Nic już ją nie obchodziło. Nic poza usłyszeniem głosu swojego chłopaka. Po kolejnych próbach skontaktowania się z nim, nastolatka poddała się. Na zabicie czasu postanowiła poczytać "rozmowy" ze swoim chłopakiem. Nigdy nie usuwała smsów, ponieważ lubiła czytać sobie w trudnych chwilach, lub przypominać sobie ludzi, których już nie ma w jej życiu. Jednak w tym przypadku zaczynały się od dzisiejszego poranka. Pati sama nie wiedziała co się stało z poprzednimi smsami od ukochanego. Na początku nie miała również zapisanego jego numeru, co wydawało się również dziwne i tajemnicze. No ale nie to teraz było najważniejsze. Przejechała palcem po ekranie swojego iPhone'a i zaczęła czytać:
Od: Michałek ;**
Cześć mała. Chciałem się z tobą pożegnać. Dziękuję Ci, że byłaś ze mną w te ostatnie miesiące mojego życia. Widzimy się w piekle, księżniczko.
Do: Michałek ;**
Co ty pierdolisz? Przecież miałeś już nie ćpać. Obiecałeś mi -.-
Od: Michałek ;**
Nic nie ćpałem. Moja mama rano zginęła w katastrofie lotniczej. Nie mam już po co żyć.
Do: Michałek ;**
Przecież masz mnie!
O: Michałek ;**
W Polsce. Wiesz dobrze, że mnie zabiorą do domu dziecka. Nie wytrzymam tam. Muszę to zrobić teraz. Nie zapomnij o mnie. Kocham Cię.
Do: Michałek ;**
Nie! Proszę. Nie rób tego. ;(
Do: Michałek ;**
Błagam. ;(
Do: Michałek ;**
proszę. odezwij się do mnie. ;(
Do: Michałek ;**
Już jadę do cb
Co ty pierdolisz? Przecież miałeś już nie ćpać. Obiecałeś mi -.-
Od: Michałek ;**
Nic nie ćpałem. Moja mama rano zginęła w katastrofie lotniczej. Nie mam już po co żyć.
Do: Michałek ;**
Przecież masz mnie!
O: Michałek ;**
W Polsce. Wiesz dobrze, że mnie zabiorą do domu dziecka. Nie wytrzymam tam. Muszę to zrobić teraz. Nie zapomnij o mnie. Kocham Cię.
Do: Michałek ;**
Nie! Proszę. Nie rób tego. ;(
Do: Michałek ;**
Błagam. ;(
Do: Michałek ;**
proszę. odezwij się do mnie. ;(
Do: Michałek ;**
Już jadę do cb
Czytając to wszystko wybuchła płaczem. Postanowiła jeszcze raz zadzwonić. Jednak tym razem nawet nie było sygnału. Jej pierwszym odruchem była lekka nadzieja. Było to bowiem jakaś zmiana. Michał wyłączył telefon, a więc żyje. Niestety po chwili przyszła jej do głowy również druga myśl: Michał nie żył. Od ciągłego jej dzwonienia wyładował mu się telefon a trup nie naładuje go.
- Boże. On nie może. On nie może umrzeć. - mówiła cicho płacząc.
- Myszko nie płacz. Wszystko będzie dobrze. - siedząca obok niej mama mocno ją przytuliła.
- Nie będzie. - zdecydowanie odepchnęła ramiona matki.
15-latak oparła głowę o okno i wpatrując się w chmury zapomniała o wszystkim, w skutek czego zasnęła.
- Pati obudź się. - usłyszała (według niej) po paru sekundach. - Już wysiadamy. - dodała matka.
Dziewczyna nie wyglądała najlepiej. Godziny płaczu i głęboki sen mocno dały się we znaki. Z czerwoną twarzą i mocno opuchniętymi i malinowymi wargami oraz rozczochranymi włosami śmiało szła przez lotnisko. Miała to w dupie co ludzie myślą. Rodziców zostawiła daleko w tyle, a sama była już za budynkiem.
- Pati! wracaj. - wybiegł za nią ojciec. - Musimy jeszcze poczekać na bagaże
- Mam w dupie twoje bagaże. - odpowiadając wyciągnęła z kieszeni telefon i zadzwoniła po taksówkę. Czekając na nią usiadła na krawężniku.
- masz klucze? - spytał ojciec
- nie. - odpowiedziała mechanicznie
- Dam Ci, ale nie wychodź z domu bo my nie będziemy mieć.
- pff.. ja nie jade do domu.
- A gdzie? - oparł dłonie o biodra
- Do Michała.
- Dobra. Rób jak chcesz. Masz tu 100 funtów i na noc masz być w domu. - wypowiedziawszy te słowa wrócił do butynku lotniska
- Pff. - odpowiedziała pod nosem dziewczyna.
W tym samym czasie podjechała czerwona taksówka. Młoda wsiadł do niej i zniknęła za rogiem. Podała adres swojego chłopaka oraz zapłaciła z góry. Długo to trwało, jednak w końcu udało się podjechać pod wieżowiec w centrum miasta.
- Mógłby pan chwilkę na mnie zaczekać? - spytała, lecz po chwili przypomniała sobie gdzie jest i poprawiła się mówiąc
- Could you wait a moment for me? - palnęła szybko wysiadając z samochodu.
Starszy anglik spojrzał na zegarek, a następnie na nią. Zaśmiał się i odpowiedział. :
- Jestem z polski.
- Jestem z polski.
- Dobrze. - wysłała mu wymuszony uśmiech.
- 10 minut wystarczy? - spojrzał na nią
- Myślę że tak. To po 10 minutach jak nie zejdę to niech już pan nie czeka.
- Nie mam zamiaru. - zaśmiał się pokazując, że to był tylko żart.
- Dziękuje. Do widzenia! - krzyknęła bedąc już daleko od auta. Biegła najszybciej jak tylko mogła.
Nie chciała by uroczy kierowca odjechał jej sprzed nosa ale również, a własciwie głownie spieszyła się. Wiedziała, że gdy cokolwiek się tam stało to każda sekunda ma znaczenie.
Dzięki Bogu nie czekała długo na windę i w zasadzie po 2 minutach stała pod drzwiami mieszkania ukochanego. Stała i nie potrafiła złapać za klamkę. Zdawała sobie sprawę, co ją może tam spotkać.
Jego ciało.
Jego martwe ciało.
Krew. - obrazy mieszały jej się przed oczami.
Zamknęła oczy i chwyciła za klamkę. Drzwi było otwarte a na podłodze siedziała osoba.
Po chwili poznała Flipa. - najlepszego przyjaciela Michała.
- Pati? - młodzieniec wstał.
- Co ty tu robisz? gdzie jest Michał? - zaczęła zadawać masę pytań.
- Czekałem na ciebie. Ale może lepiej będzie jak pogadamy w drodze? Co? - nie czekając na jej odpowiedź założył buty.
- Ale gdzie jedziemy? Gdzie jest Michał? - pytała.
- Choć. - złapał ją za rękę i pociągnął na korytarz. Zamknął drzwi i trzymając ją zaprowadził do windy.
- Odpowiesz mi?
- Okej. Michał napisał mi smsa pożegnalnego no ale to już jego nie pierwszy raz no zamiast odpisywać przyjechałem do niego.
- I? - spytała zniecierpliwiona
- I zdążyłem do niego podbiec by go złapać z wbitym nożem w brzuch.
Pati napłynęły łzy do oczu, a dłonią zakryła usta.
- Nie. to nie możliwe.
- Ale żyje. Szybko zawiozłem go do szpitala, ale przeczytałem twojego smsa i postanowiłem wrócić i zaczekać na ciebie.
- A co z Michałem? Wiesz coś? Przez tyle godzin wszystko sie mogło stać.
- To nie Polska. - zaśmiał się by rozładować napięcie. Z resztą dałem lekarzowi swój nr tela i dzwonił 10 minut temu że stan jest stabilny. Będzie żył. - mówiąc to potarł ramię dziewczyny przyjaciela.
Wyszli z budynku i szybko wsiedli do czarnego BMW 20-latka.
15-latka zdążyła jedynie zobaczyć, że taxówki już nie było.
Droga minęła zadziwiająco szybko.
- Choć. - co chwilę poganiał ją Filip.
Idąc z przodu stanął przed jednymi z drzwi na korytarzu szpitalnym. Nie czekając na nic Pati wpadła do środka i rzuciła się na chłopaka leżącego na środku sali.
- Ał. - słuchać było ciche jęknięcie.
- przepraszam. - odpowiedziała. Jej twarz była cała mokra od świeżył łez szczęścia.
Stanęła przy łóżku. Od razu rzuciły jej się w oczy białe opatrunki pod szyją i na nadgarstkach chłopaka. Po chwili chwyciła za kołdrę i delikatnie ją zdjęła odsłaniając nagie ciało 17-latka. Pół brzucha chłopaka owinięte było białym bandażem. Ta delikatnie sie pochyliła i złożyła pocałunek na białym materiale.
- Ty głupku. - powiedziała cicho spojrzawszy na niego.
- Przepraszam. - szepnął.
- Nawet zabić się nie umiesz. - zaśmiał się Filip wchodząc do sali.
- Wiesz jakie to trudne. Przeciąłem nadgarstki to ta krew się lała jakby chciała a nie mogła. Pod szyją też mi nie wyszło. W serce chciałem to siły nie miałem. To brzuszek został.
- Nie rób tak nigdy więcej. - powiedziała
- Obiecuję.
- Pójde do łazienki bo od Polski nie byłam.
- A ja ide zapalić bo żem się zestresował. A ty tutaj spokojnie proszę.
- Dobra dobra. - uśmiechnął się Michał.
Para wyszła z sali.
- On jest jakiś najarany. - spojrzała na Filipa.
- Nie. Dali mu po prostu środki na uspokojenie. I to w chuj silne skoro się uśmiecha. - odpowiedział.
- A łazienka to w druga stronę. - złapał jaz a ramiona i jednym płynnym odruchem odwrócił.
- Dzięki. - krzyknęła Pati powoli idąc. Nagle usłyszała potworny płacz dobiegający z jednych drzwi. Ze zwykłej ludzkiej ciekawości postanowiła zajrzeć. Zauważyła kobietę. Młodą kobietę stojącą przy łóżku. A także dwóch mężczyzn w białych ubraniach przykrywających ciało białym prześcieradłem. Pati ponownie zakryła usta dłonią a jej ciało przepełniło współczucie. Miała ochotę podbiec do niej i mocno ją przytulić. Jednak uznała, że nie powinna i powoli w zamyśleniu odeszła w stronę łazienki. Załatwiła swoje potrzeby, po czym stanęła przed lustrem.
- jak ty wyglądasz. - pokręciła głową wpatrując się w swoje odbicie.
Odkręciła zimną wodę i nadstawiła pod strumień garstkę, następnie pochyliła się nad umywalką i przemyła twarz. Na ślepaka chwyciła papierowy ręcznik i przyłożyła do swojej twarzy osuszając ją. Chwilę jeszcze spędziła na ogarnięciu się i wyszła z toalety. Z utęsknieniem szła w stronę sali swojego ukochanego. Miała ochotę się obok niego położyć i mocno przytulić. Jednak to co zobaczyła wchodząc do sali zamurowało ją:
przy łóżku siedziała jakaś dziewczyna a obok Michała malutka, kilku miesięczna dziewczynka, którą chłopak całował w czółko..
Notka jest taka sobie. Mimo ze pisana od 10 dni.
Pewnie spodziewaliście się czegoś pięknego no ale jak zwykle was zawiodłam. -.-
Musiałam coś szybko dodać bo nie wiem kiedy znajdę czas. przepraszam was za tak długie czekania. póki co musicie se do tego przyzwyczaić. Aczkolwiek nie mam serca zawieszać bloga. :)
proszę was o komentarze. Liczę na wasze uwagi. Chce się rozwijać i tylko wy możecie mi pomóc. ;*
Spróbuję napisać coś najszybciej jak tylko będę mogła. KOCHAM WAS!!!
Spróbuję napisać coś najszybciej jak tylko będę mogła. KOCHAM WAS!!!
CZYTASZ = KOMENTUJESZ
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)