- policja! Proszę otworzyć! - słychać było głośne pukanie które zbudziło cały dom.
- Co jest? - w drzwiach stanął przystojny brunet średniego wzrostu. Na oko był on w wieku Kacpra. Chłopcy pierwszy raz widzieli się na oczy.
- Ty gnoju! - krzyknął Kacper łącząc wszystko w spólną całość i rzucając się na chłopaka.
- Proszę się uspokoić. - funkcjonariusz złapał 17-latka za ramię. Przystojny brunet cicho się zaśmiał.
- Czy jest ktoś dorosły w domu? - spytał policjant
- Ja jestem. - odpowiedział chłopak wyciągając rękę w górę wzdłuż futryny i opierając się na niej.
- Michał! Kto to? - chłopcy usłyszeli w drzwiach znajomy głos a po chwili stanęła obok bruneta Pati.
- Hej słonko - spojrzał na nią, objął ją w pasie i pocałował w policzek. Obydwoje byli dziwnie ubrani:
On miał na sobie błękitne, aksamitne, luźne bokserki; natomiast ona koszule w niebieską kratę nierówno zapiętą, opadającą i odsłaniającą jej ramię.
Kacper zacisną zęby i napiął całe ciało. Był już właściwie trzeźwy, jednak jego brat nie do końca.
- Czyli nie ma mamy? - policjant zmarszczył brwi.
- Nie ma. - odpowiedział Michał uśmiechając się głupio.
- Jest! - z wnętrza domu ktoś krzyknął.
Kacper nie mógł na to patrzeć, więc spojrzał na Emila, który śpiewając sobie pod nosem bujał się.
- Co się stało? - koło pary stanęła mama.
- To pani synowie?
Maria spojrzała na chłopców. Jednego wyglądającego jak Edward ze zmierzchu a drugiego zachowującego się...dziwnie.
Westchnęła po czym odpowiedziała:
- Niestety tak. - spuściła i przekręciła głowę na bok napotykając wzrokiem na pół nagiego chłopaka.
- Co ty tu jeszcze robisz?
- Em..zasnęło mi się? - spojrzał na nią niepewnie.
- Nie podoba mi się to. - spojrzała groźnym wzrokiem na Pati.
- Sorcia - pisknęła
- Musimy z panię porozmawiać. - funkcjonariusz wszedł do domu trzymając braci za ramie.
- Co się stało? - kobieta w szlafroku usiadła na pierwszej kanapie, obok niej Michał z Pati na kolanach. Przytulił się do niej mocno i zaczął walczyć wzrokiem z Kacprem.
Policjanci wszystko opowiedzieli a po chwili wyszli.
- Wypierdalaj z mojego domu! - wrzasnął Kacper i podszedł do Michała. Ten się tylko uśmiechnął i zaczął całować kark Patrycji.
- Kacper - spojrzała na niego dziwnie.
- Nie odzywaj się do mnie. Wypierdalaj ! - popchnął go tak, ze spadł z kanapy.
- Odbiło ci? - wstał.
Kacper nie wahając się uderzył go pięścią w twarz i wtedy między nich wkroczyła matka.
- Michale uważam, że powinieneś już iść.
- Niby gdzie ma iść? - krzyknęła Pati! - do Angli piechotą?
- To już nie nasz problem
- Ale mój! Bo to mój chłopak.
- I tak go zdradzisz z jego przyjacielem. - wtrącił się Emil ledwo siedząc.
Wszyscy się na nie spojrzeli, po czym potrzęśli głowami i olali to.
- Nie przejmuj się skarbie. - powiedział przystojny 18-latek przyciągając ją do siebie i mocno przyciskając usta do jej skroni.
- Wynoś się bo mi niedobre. - skrzywił się Kacper.
- A teraz? - spytał i zaczął całować dziewczynę w usta i lekko podciągając jej koszule, kładąc dłonie na jej gołych bokach tuż nad czarnymi majteczkami.
- Liczę do 3 i masz wyjść. - powiedziała spokojnie kobieta.
- A jak nie? - uśmiechnął się szarmancko spoglądając na nią.
- To wylecisz razem ze swoją dziewczyną i jej rodzice się dowiedzą o wszystkim.
15-latka słysząc ostatnia zdanie szybko odsunęła się od Michała.
odwrócił się, założył spodnie i łapiąc kurtkę wyszedł z domu trzaskając drzwiami.
- Noo..to teraz wy. - mama spojrzała na braci.
- Emil. - pokazała palcem. - idziesz pod prysznic, spać i zakaz ruchania się przez tydzień a Kacper. - także pokazała na niego palcem. - nie opuszczasz domu przez miesiąc. Zero imprez, zero kumpli zero zero
- Czemu tak?
- Bo piłeś a nie masz 18 lat i jechałeś a nie masz prawa jazdy. Dziękuję za uwagę. W tył zwrot na górę marsz.
17-latek posłusznie poszedł na górę i zamknął się w swoim pokoju. Gorzej było z Emilem.
- Zrób z nim coś - powiedziała Maria do Pati i poszła do swojego pokoju.
- Eh..-westchnęła dziewczyna i zaczęła podnosić upitego 20-latka.
Powolutku zaczęli zmierzać w stronę najbliższej łazienki przeznaczonej głownie dla gości. Weszli do niej. Śliska podłoga sprawiła, że Emil nie mógł złapał równowagi, a drobna 15-latka go utrzymać i z wielkim hukiem wpadł do wanny. Dziewczyna zamknęła oczy, a po chwili usłyszała krzyk z pokoju obok.
- Żyje?
- Taak! - odpowiedziała i zaczęła powoli odwiązywać jego trampki. Zdjęła je i położyła obok wanny. Nachyliła się bardziej i zaczęła odpinać pasek i ściągać mu spodnie. Ciągnęła je za nogawki, aż w końcu jej się udało. Głośno oddychała. Emilowi jednak to widocznie nie przeszkadzało, gdyż zaczął chrapać.
- Debil - szepnęła pod nosem i wchodząc do wanny ściągnęła mu koszulkę, po czym wciągnęła jego nogi by leżały w wannie. Złapała za jego bokserki. Miała już je ściągnął ale po chwili się opamiętała i wyszła z wanny. Odkręciła prysznic i troszkę przymknęła kabinę. Zimny prysznic sprawił, że 20-latek zaczął powoli trzeźwieć.
Taka krótka notka napisana tylko po to, żeby wam powiedzieć że mnie przekonaliście, i zamierzam pisać dalej. ;**
piątek, 29 marca 2013
środa, 27 marca 2013
Płacz
- Przepraszam. - powiedział Kacper biorąc była piwa.
- Za co? - spytał przygnębiony brat.
- To przeze mnie zerwaliście. - powiedział po chwili wali sam ze sobą.
- Nie. Nie wolno ci tak mówić. - spojrzał na niego 20-latek- to ta suka się przeruchała z moim kumplem.
- Ale to przeze mnie. - krzyknął Kacper
- Możesz już przestać? - spytał - Nie chce o tym gadać. - dodał
- Luz. - odpowiedział 17-latek dopijając piwo. Po chwili zawołał: - jeszcze 4 razy to samo!
- Szalejesz. - uśmiechnął się Emil
- I tak płacisz. - zaśmiał się Kacper
Zanim dostali 2 kolejkę zdążyli już wypić swoje wielkie kufle i zamówić sobie tym razem wódkę.
Pierwszy kieliszek..
Drugi kieliszek..
...
Dziewiąty kieliszek
- Młody, ja już nie mogę - wybełkotał Emil.
- Pij, będzie ci lepiej - chłopak podsunął pod nos brata kolejny kieliszek
- Ale ja już nic nie widzę. A do domu trzeba wrócić. - mężczyzna, mimo dużej ilości wypitego alkoholu starał się 'trzeźwo" myśleć.
- Ja widzie. Ja pojadę! - wrzasnął Kacper na cało, pusty klub.
- Przepraszam panowie, ale powinniście już iść. - koło stolika stanął mężczyzna w średnim wieku.
-Klienta pan wygania? - podniósł się 17-latek
- Kapi! pomóż mi - jęknął jego brat. Chłopak pomógł mu wstać i razem wyszli z baru. Podeszli do auta.
20-latek oparł głowę o maskę samochodu, a w kieszeni zaczął szukać kluczyków.
- łap - powiedział, lecz wcześniej je rzucił tak, że upadła na dach samochodu robiąc w nim małą dziurkę.
Chłopcy usiedli do auta.
- O kurwa. Ja nie mam prawa jazdy. - powiedział mało przytomny Kapcer
- A to nie szkodzi, masz moje - starszy brat wystawił papiery.
- Ale gdzie może być moje. - chłopcy zaczęli rozmyślać.
- Wiem! - wrzasnął 17-latek wystawiając palec do góry. - ja nie mam prawa jazdy.
- Aaa....
- No dobra. dajemy. - chłopak mocno przycisnął pedał gazu i ruszyli.
- Ale piękne słońce - przyznał 20-latek mimo, że miał zamknięte oczy w głowę między kolanami.
- Emilku.! - jedną ręką zaczął szturchać brata. - Emilku nie śpij!
- Nie śpie! - usiadł na prosto.
Kacper jechał coraz szybciej.
- Masz zielone! zaraz się zmieni dawaj dawaj - zaczął popędzać go brat. I niczym marionetka chłopak cisnął coraz mocniej. Na liczniku widniało już 120 km/h
Jechali małym miasteczkiem z ograniczoną prędkością 60 km na godzinę. Udało im się przejechać przez światła, lecz teraz czekała ich większa przeszkoda: zakręt. Nie dał im wygrać!
Całe miasto jak na rozkaz spojrzało się w jednym kierunku: na dom stojący przy zakręcie a na przestarzałych schodach zawieszona czerwone. luksusowe auto. Nie nie wiedział, czy trzeba tam pobiec, czy lepiej udać, że się nie widziało ani nie słyszało. Wtem samochód zaczął trąbić a z domu wybiegła kobieta w średnim wieku w różowym szlafroku. Emil siedzący na miejscu kierowcy zdaje się, nie ogarnął co się stało, a Kacper -jakby się zawiesił - naciskał klakson śmiejąc się przy tym.
- matko najświętsza! - krzyknęła kobieta. - Heniek! Kurwa Heniek choć tu!
- Czego chcesz, kobiet...o kurwa! - właściciel domu nie wierzył w to co widzi.
- Nic wam nie jest? - kobieta zajrzała do okna po stronie kierowcy.
- Nie nie. Pani tylko popchnie i my se pojedziemy. - uśmiechnął się Kacper
- Co robimy? - podeszła do męża
- Pchamy. - odpowiedział i zaczął pchać samochód. Po niecałej godzinie był już z powrotem na ulicy i odjechał.
- Co się stało? - spytał Emil zaczynający chyba powoli trzeźwieć.
- lu lu lusterko się urwało. - odpowiedział jąkając się kierowca
- To wstąp tu, do biedronki. Dobre taśmy mają. - chłopak poprawił się na siedzeniu.
- Luzik.
gdy już mieli wjeżdżać na parking usłyszeli syrenę nadjeżdżającą z daleka.
Nie zastanawiając się długo, będąc na rogu ulicy Kacper zgasił auto i szybko usiadł na kolanach swojego brata. Po sekundzie otworzyły się drzwi od strony kierowcy.
- Dzień dobry panom. - funkcjonariusz zaczął miło
- A dzień dobry, dzień dobry - odpowiedział 17- latek udający, że nic się nie stało.
- Który z panów prowadził?
Policjant ni usłyszał odpowiedzi od wręcz nieprzytomnego Emila i jego brata siedzącego mu na kolanach i pogwizdującego. Mężczyzna odchrząknął chcąc powtórzyć to pytanie, lecz nagle odezwał się Kacper :
- Eh..gdzie ten kolega, który prowadził. - potrząsł głową
- Kolega prowadził? - policjant zmarszczył brwi.
- jak powiedziałem tak było. - odpowiedział chłopak
- A jak ten kolega się kolega nazywa?
- Marlenka! - jęknął Emil
- Kolega Marlenka mhmm... - powiedział pies zapisując coś w swoim notatniku.
Kacper położył nogę na kogę, a na kolanku zaplótł palce dłoni i zaczął kiwać głową na znak, że komisarz rozumie poprawnie.
- No coś długo tego kolegi - Marlenki nie ma.
- Noom. Nie ma. I nie wróci. - Emil zaczął płakać
- A to dlaczego? - spojrzał na niego mężczyzna
- Bo się suka rucha z moim przyjacielem.
- To smutne. - policjant skierował wzrok na bardziej, choć nie wiele, mądrzejszego Kacpra.
- Dobra chłopaki - zaczął. - Szkoda czasu. Mówicie który prowadził.
Bracia na raz odwrócili głowy i nawet im się nie myślało, by je odwrócić.
- Halo! - zawołał
Nadal zero reakcji.
- Czyli jedziemy na komisariat i 25 lat więzienia.
- O niee! To ja! - 17-latek chciał wstać ale dach był za niski i uderzył się.
- Noo.. - uśmiechnął się strażnik. - A więc jak masz na imię.
- Kacper. Ale pan mnie nie zabiera. Ja mam 17 lat. Ja nie chce do więzienia. Je będę grzeczny. Obiecuje. - Zaczął płakać. Bracia płakali jeden bardziej od drugiego.
- Już dobrze. - powiedział policjant i pogłaskał każdego po ramieniu. - Wyjdźcie z auta.
Chłopcy to zrobili ale zaczęli głośniej płakać.
Emil: - Zdradziła mnie! A ja ją kochałem.
Kacper: - Nie zabierajcie mnie. - jego płacz przeradzał się w pisk. - Prosze nie.
Komisarz powoli prowadził ich do radiowozu, ale chcąc ich uspokoić zaczął mówić:
-Nie zamkniemy was. Pojedziemy do domu. Do waszej mamy i będzie dobrze. Tylko już nie płaczcie.
- Ale ona mnie zdradziła. - krzyknął Emil siedząc już w samochodzie policji.
- Mnie tez zdradziła. - Kacper zaczął płakać z drugiego powodu
- Ale ty nie masz dziewczyny.
- Ale chciałem mieeeeeeeeć.
Obydwoje bracia wybuchli płaczem.
- Zawieź ich do domu, bo mi już łeb wysiada a ja wezmę ich auto i spotkamy się na miejscu. - powiedział policjant do swojego kolegi
- Ale czekaj ! - krzyknął - gdzie oni mieszkają?
Funkcjonariusz spojrzał na rozgoryczonych braci i odpowiedział:
- Życzę szczęścia
To moja ostatnia notka. Nie widzę sensu dalszego pisania. Dziękuję, że ze mną byliście. Hej
- Za co? - spytał przygnębiony brat.
- To przeze mnie zerwaliście. - powiedział po chwili wali sam ze sobą.
- Nie. Nie wolno ci tak mówić. - spojrzał na niego 20-latek- to ta suka się przeruchała z moim kumplem.
- Ale to przeze mnie. - krzyknął Kacper
- Możesz już przestać? - spytał - Nie chce o tym gadać. - dodał
- Luz. - odpowiedział 17-latek dopijając piwo. Po chwili zawołał: - jeszcze 4 razy to samo!
- Szalejesz. - uśmiechnął się Emil
- I tak płacisz. - zaśmiał się Kacper
Zanim dostali 2 kolejkę zdążyli już wypić swoje wielkie kufle i zamówić sobie tym razem wódkę.
Pierwszy kieliszek..
Drugi kieliszek..
...
Dziewiąty kieliszek
- Młody, ja już nie mogę - wybełkotał Emil.
- Pij, będzie ci lepiej - chłopak podsunął pod nos brata kolejny kieliszek
- Ale ja już nic nie widzę. A do domu trzeba wrócić. - mężczyzna, mimo dużej ilości wypitego alkoholu starał się 'trzeźwo" myśleć.
- Ja widzie. Ja pojadę! - wrzasnął Kacper na cało, pusty klub.
- Przepraszam panowie, ale powinniście już iść. - koło stolika stanął mężczyzna w średnim wieku.
-Klienta pan wygania? - podniósł się 17-latek
- Kapi! pomóż mi - jęknął jego brat. Chłopak pomógł mu wstać i razem wyszli z baru. Podeszli do auta.
20-latek oparł głowę o maskę samochodu, a w kieszeni zaczął szukać kluczyków.
- łap - powiedział, lecz wcześniej je rzucił tak, że upadła na dach samochodu robiąc w nim małą dziurkę.
Chłopcy usiedli do auta.
- O kurwa. Ja nie mam prawa jazdy. - powiedział mało przytomny Kapcer
- A to nie szkodzi, masz moje - starszy brat wystawił papiery.
- Ale gdzie może być moje. - chłopcy zaczęli rozmyślać.
- Wiem! - wrzasnął 17-latek wystawiając palec do góry. - ja nie mam prawa jazdy.
- Aaa....
- No dobra. dajemy. - chłopak mocno przycisnął pedał gazu i ruszyli.
- Ale piękne słońce - przyznał 20-latek mimo, że miał zamknięte oczy w głowę między kolanami.
- Emilku.! - jedną ręką zaczął szturchać brata. - Emilku nie śpij!
- Nie śpie! - usiadł na prosto.
Kacper jechał coraz szybciej.
- Masz zielone! zaraz się zmieni dawaj dawaj - zaczął popędzać go brat. I niczym marionetka chłopak cisnął coraz mocniej. Na liczniku widniało już 120 km/h
Jechali małym miasteczkiem z ograniczoną prędkością 60 km na godzinę. Udało im się przejechać przez światła, lecz teraz czekała ich większa przeszkoda: zakręt. Nie dał im wygrać!
Całe miasto jak na rozkaz spojrzało się w jednym kierunku: na dom stojący przy zakręcie a na przestarzałych schodach zawieszona czerwone. luksusowe auto. Nie nie wiedział, czy trzeba tam pobiec, czy lepiej udać, że się nie widziało ani nie słyszało. Wtem samochód zaczął trąbić a z domu wybiegła kobieta w średnim wieku w różowym szlafroku. Emil siedzący na miejscu kierowcy zdaje się, nie ogarnął co się stało, a Kacper -jakby się zawiesił - naciskał klakson śmiejąc się przy tym.
- matko najświętsza! - krzyknęła kobieta. - Heniek! Kurwa Heniek choć tu!
- Czego chcesz, kobiet...o kurwa! - właściciel domu nie wierzył w to co widzi.
- Nic wam nie jest? - kobieta zajrzała do okna po stronie kierowcy.
- Nie nie. Pani tylko popchnie i my se pojedziemy. - uśmiechnął się Kacper
- Co robimy? - podeszła do męża
- Pchamy. - odpowiedział i zaczął pchać samochód. Po niecałej godzinie był już z powrotem na ulicy i odjechał.
- Co się stało? - spytał Emil zaczynający chyba powoli trzeźwieć.
- lu lu lusterko się urwało. - odpowiedział jąkając się kierowca
- To wstąp tu, do biedronki. Dobre taśmy mają. - chłopak poprawił się na siedzeniu.
- Luzik.
gdy już mieli wjeżdżać na parking usłyszeli syrenę nadjeżdżającą z daleka.
Nie zastanawiając się długo, będąc na rogu ulicy Kacper zgasił auto i szybko usiadł na kolanach swojego brata. Po sekundzie otworzyły się drzwi od strony kierowcy.
- Dzień dobry panom. - funkcjonariusz zaczął miło
- A dzień dobry, dzień dobry - odpowiedział 17- latek udający, że nic się nie stało.
- Który z panów prowadził?
Policjant ni usłyszał odpowiedzi od wręcz nieprzytomnego Emila i jego brata siedzącego mu na kolanach i pogwizdującego. Mężczyzna odchrząknął chcąc powtórzyć to pytanie, lecz nagle odezwał się Kacper :
- Eh..gdzie ten kolega, który prowadził. - potrząsł głową
- Kolega prowadził? - policjant zmarszczył brwi.
- jak powiedziałem tak było. - odpowiedział chłopak
- A jak ten kolega się kolega nazywa?
- Marlenka! - jęknął Emil
- Kolega Marlenka mhmm... - powiedział pies zapisując coś w swoim notatniku.
Kacper położył nogę na kogę, a na kolanku zaplótł palce dłoni i zaczął kiwać głową na znak, że komisarz rozumie poprawnie.
- No coś długo tego kolegi - Marlenki nie ma.
- Noom. Nie ma. I nie wróci. - Emil zaczął płakać
- A to dlaczego? - spojrzał na niego mężczyzna
- Bo się suka rucha z moim przyjacielem.
- To smutne. - policjant skierował wzrok na bardziej, choć nie wiele, mądrzejszego Kacpra.
- Dobra chłopaki - zaczął. - Szkoda czasu. Mówicie który prowadził.
Bracia na raz odwrócili głowy i nawet im się nie myślało, by je odwrócić.
- Halo! - zawołał
Nadal zero reakcji.
- Czyli jedziemy na komisariat i 25 lat więzienia.
- O niee! To ja! - 17-latek chciał wstać ale dach był za niski i uderzył się.
- Noo.. - uśmiechnął się strażnik. - A więc jak masz na imię.
- Kacper. Ale pan mnie nie zabiera. Ja mam 17 lat. Ja nie chce do więzienia. Je będę grzeczny. Obiecuje. - Zaczął płakać. Bracia płakali jeden bardziej od drugiego.
- Już dobrze. - powiedział policjant i pogłaskał każdego po ramieniu. - Wyjdźcie z auta.
Chłopcy to zrobili ale zaczęli głośniej płakać.
Emil: - Zdradziła mnie! A ja ją kochałem.
Kacper: - Nie zabierajcie mnie. - jego płacz przeradzał się w pisk. - Prosze nie.
Komisarz powoli prowadził ich do radiowozu, ale chcąc ich uspokoić zaczął mówić:
-Nie zamkniemy was. Pojedziemy do domu. Do waszej mamy i będzie dobrze. Tylko już nie płaczcie.
- Ale ona mnie zdradziła. - krzyknął Emil siedząc już w samochodzie policji.
- Mnie tez zdradziła. - Kacper zaczął płakać z drugiego powodu
- Ale ty nie masz dziewczyny.
- Ale chciałem mieeeeeeeeć.
Obydwoje bracia wybuchli płaczem.
- Zawieź ich do domu, bo mi już łeb wysiada a ja wezmę ich auto i spotkamy się na miejscu. - powiedział policjant do swojego kolegi
- Ale czekaj ! - krzyknął - gdzie oni mieszkają?
Funkcjonariusz spojrzał na rozgoryczonych braci i odpowiedział:
- Życzę szczęścia
To moja ostatnia notka. Nie widzę sensu dalszego pisania. Dziękuję, że ze mną byliście. Hej
Pati
sobota, 23 marca 2013
Złe dni
- Pięknie. - powiedział Kacper zakańczając nagranie w telefonie. Uśmiechnął się do siebie i wysłał je Marlenie, po czym podszedł do całującej się pary. W drodze zaczął rozmyślać nad odegraniem swojej roli. Miał do wyboru:
a) kochającego brata
b) wredote
c) powiedzieć w prost co zrobił.
Ale ponieważ najkorzystniejsze dla niego było zagranie kochającego brata tak więc postanowił.
- Emil. -podszedł łapiąc go za ramie.
- Co? - 20-latek spojrzał na brata
- Przecież masz dziewczynę. - powiedział z troską w głosie.
- A no tak. kurwa. - odsunął się od Agnieszki.
- Jak to ma dziewczynę? - wstała i spojrzała na Kacpra.
- Nie wspominałem? - 17-latek uśmiechnął się niewinnie na co dziewczyna przecząco pokręciła głową.
- Przepraszam. - podeszła do Emila i złapała go za rękę.
- Nie. To nie twoja wina. - uśmiechnął się do niej przyjaźnie i przytulił ją.
Korzystając z okazji Kacper zrobił kolejne zdjęcie.
- Nie wydasz mnie? - zmartwiony Emil spojrzał na brata.
- Nie no stary. Nie jestem taki - z trudnością zachowywał powagę.
20-latek spojrzał na śliczną blondynkę mówiąc:
- Wziął bym cię do mojego auta, ale pracuje. - delikatnie pocałował ją w policzek.
- Nie no luzik - uśmiechnęła się słodko.
- Dasz mi chociaż swój numer?
- Jasne. - dziewczyna zaczęła podawać 9 cyferek, podczas gdy Kacprowi zawibrował telefon.
- Przepraszam was na chwilkę - powiedział cicho nie chcąc im przeszkadzać i odsunął się na pary . Spojrzał na ekran na którym widziało imię dziewczyny Emila.
- Co jest maleńka?
- Daj mi Emila. - powiedziała zapłakanym głosem.
- Nie chce mu przeszkadzać. - uśmiechnął się chcąc skakać z radości.
- To może i dobrze. Nie chce go znać.
- Od początku ci mówiłem jaki jest.
- Wiem. - pociągnęła noskiem - przyjdziesz do mnie?
- Nie ma mnie. A poza tym nie jestem już zainteresowany. papa.
Nie czekając na odpowiedź rozłączył się i głęboko westchnął. Gdy się odwrócił stał za nim Emil ze skierowanym w jego stronę wyświetlaczem, na którym widniał napis "z nami koniec"
- Zerwała z tobą? - spytał zszokowany Kacper.
- Niech spierdala. -mówiąc to usunął numer swojej byłej dziewczyny.
- Choć. Napijemy się. ja stawiam. - Emil zarzucił rękę na ramie brata.
- A co z muzą?
- Zapłacili mi i kazali wypierdalać.
- Spoko. - uśmiechnął się Kacper - to gdzie pijemy?
- Tuu. Po piwie? - spojrzał w oczy młodszemu bratu
- Nom. To ty idź zamów a ja muszę zadzwonić.
- Uuu..czyżby rozwijał się pantoflarz? - Emil zaczął się śmiać.
- Niby czemu?
- Jak byś do dziewczynki swojej nie zadzwonił to by cie w dupkę kopnęła uuu..
- Nie mam dziewczyny - chłopak zmarszczył brwi.
- To ciesz się wolnością, jak ja. - starszy brat wyrwał telefon bratu i schował do swojej kieszeni.
- Ale.
- Cicho! - przerwał mu Emil, - Choć. - Pociągnął go i usiedli za barem.
20-latek zamówił dwa duże piwa. Zanim jednak dostali je stanęły obok nich dwie dziewczyny, które skądś Kacper kojarzył, ale był już zbyt pijany by sobie przypomnieć.
- Hej kwiatuszku. - Emil mrugnął do jednej z dziewczyn, złapał ją w talii i przysunął do siebie.
Młodszy z braci nawet nie spojrzał na drugą z dziewczyn, ponieważ właśnie dostał piwo i zaczął się nim delektować. Przez przypadek odwrócił głowę w lewą stronę i zobaczył całującą się parę w tak obrzydliwy sposób, że to co powinno dział się w buziach wychodziło poza usta partnerów.
- ja pierdole. - powiedział z obrzydzeniem i odwrócił wzrok. Sięgnął jedynie do kieszeni brata i wyciągnął z niej swój telefon.
- Coś się stało? - usłyszał piskliwy głos i poczuł czyjąś dłoń na swoim ramieniu.
- Mogłabyś mnie dziewczynko nie dotykać? - spojrzał się na nią i wstał gwałtownie. Poszedł w stronę wyjścia z klubu. Zaczął szybko iść wzdłuż nieznanej ulicy. Wyciągnął telefon, wybrał numer i przycisnął go do ucha. Usłyszał jeden sygnał a po chwili informację mówiącą, że numer jest zajęty.
- Eh, Pati. Ty roztrzepańcu. - powiedział sam do siebie i ponownie zadzwonił. Sygnał tym razem był dłuższy, ale ponownie nikt nie odebrał.
- No co jest. - usiadł na krawężniku i zaczął kręcić telefonem trzymając do dwoma palcami. Po paru minutach postanowił zadzwonić jeszcze raz. Po usłyszeniu 4 raz sygnału zam się rozłączył i zdenerwowany podbiegł w stronę samochodu. Gdy do niego dochodził zaczął słyszeć coraz głośniejsze jęki dobiegające z niego. Otworzył drzwi a tam, na siedzeniu kierowcy ujrzał podskakującą dziewczynę siedzącą na kolanach jego brata masującego jej piersi.
- Kurwa mać!! - mocno zatrzasnął drzwi usta i poszedł niezauważalny w przeciwną stronę niż przyszedł. Wszedł na jakieś pole, ale nie zatrzymując się brnął w nie w dalej, w ciemność. Nagle poczuł wibrujący telefon. Spojrzał na wyświetlacz i zobaczył imię swojej miłości.
- Hej myszko. Czemu nie odbierałaś? - spytał. Usłyszał tylko jakieś szumy więc dodał:
- Halo. mała.
- Jesteś tam?
Nagle zaczął słyszeć jakieś niewyraźne jęki. Na chwilkę odsunął telefon od ucha i podgłosił go na pełen ful. Ponownie przycisnął go do ucha i tym razem zrozumiał ciche słowa pomiędzy długimi przerwami : 'kocham cię" , "cieszę się że przyjechałeś" "tęskniłem za tobą". bez problemu dało się zauważyć dwa głosy; damski i męski. 17-latek nie mogąc juz dłużej tego słuchać rozłączył się i mocno krzyknął, rzucając telefon jak najdalej tylko mógł.
~~
- Kacper! - chłopak usłyszał swój głos, jednak nie mógł się podnieść. Nie wiedział gdzie jest. Nie miał siły otworzyć oczu.
- No Kacper do jasnej cholery! - chłopak poczuł jak coś nim telepie. Otworzył oczy. Przed sobą zobaczył zółte, długie coś. Usiadł. Po kilku minutach zrozumiał, że całą noc spędził na polu zboża.
- Jak mnie czacha nawala. - powiedział łapiąc się za nią i kładą się z powrotem na wygniecione miejsce.
- Co jest? - Emil usiadł obok brata.
- Kac kurwa mać. - powiedział najgłośniej jak tylko mógł.
- Biedactwo. - zaśmiał się 20-latek. - Ale wstawaj już. - poklepał go po plecach.
Młodszy brat podniósł się.
- To chyba twoje. - uśmiechnięty Emil dał mu telefon.
- Nie chce. - odburknął Kacper i zaczął iść. Starszy brat podbiegł do niego i zaczął sobie gwizdać.
- Co ci tak wesoło? - spytał 17-latek
- A czemu miałoby mi być smutno? - uśmiechnął się.
- Em..no nie wiem. Może dla tego, że dziewczyna cię rzuciła?
- Co? - spytał Emil
- Oj, zapomniało się? - uśmiechnął się Kacper.
- Kłamiesz gnoju! - wrzasnął 20-latek
- Przeczytaj smski.
Jak usłyszał tak od razu wyciągnął telefon. Na wyświetlaczu był jeden nie przeczytany sms. Otworzył go i nagle zaczął się ładować filmik.
- Co to? - spytał młodszy brat przysuwając się do starszego i zaglądając mu w komę.
Jednak nie musiał długo czekać na odpowiedź, którą było rozpoczęcie się filmiku. Już w pierwszych sekundach akcja filmu sprawiła, że chłopcy otworzyli buzie. Był tam bowiem świetnie nagrany ostry seks Marleny z przyjacielem Emila.
- O kurwa. - powiedział Kacper zakrywając buzię dłonią. Emilowi natomiast napłynęły łzy do oczy, po czym szybko wyłączył filmik.
- Weź mi to prześlij! - 17-latek wyciągnął telefon.
- Ale po..- urwał Emil - a z resztą.
Nie sprzeczając się wysłał filmik i już po chwili był on na I Phonie Kacpra.
- Choć na piwo. - zaproponował Kacper.
- Luz. - odpowiedział Emil i zaczęli iść w stronę klubu.
Czuję, że zaczynam tracić wene. Przepraszam was bardzo za te nudy powyżej . -,-
a) kochającego brata
b) wredote
c) powiedzieć w prost co zrobił.
Ale ponieważ najkorzystniejsze dla niego było zagranie kochającego brata tak więc postanowił.
- Emil. -podszedł łapiąc go za ramie.
- Co? - 20-latek spojrzał na brata
- Przecież masz dziewczynę. - powiedział z troską w głosie.
- A no tak. kurwa. - odsunął się od Agnieszki.
- Jak to ma dziewczynę? - wstała i spojrzała na Kacpra.
- Nie wspominałem? - 17-latek uśmiechnął się niewinnie na co dziewczyna przecząco pokręciła głową.
- Przepraszam. - podeszła do Emila i złapała go za rękę.
- Nie. To nie twoja wina. - uśmiechnął się do niej przyjaźnie i przytulił ją.
Korzystając z okazji Kacper zrobił kolejne zdjęcie.
- Nie wydasz mnie? - zmartwiony Emil spojrzał na brata.
- Nie no stary. Nie jestem taki - z trudnością zachowywał powagę.
20-latek spojrzał na śliczną blondynkę mówiąc:
- Wziął bym cię do mojego auta, ale pracuje. - delikatnie pocałował ją w policzek.
- Nie no luzik - uśmiechnęła się słodko.
- Dasz mi chociaż swój numer?
- Jasne. - dziewczyna zaczęła podawać 9 cyferek, podczas gdy Kacprowi zawibrował telefon.
- Przepraszam was na chwilkę - powiedział cicho nie chcąc im przeszkadzać i odsunął się na pary . Spojrzał na ekran na którym widziało imię dziewczyny Emila.
- Co jest maleńka?
- Daj mi Emila. - powiedziała zapłakanym głosem.
- Nie chce mu przeszkadzać. - uśmiechnął się chcąc skakać z radości.
- To może i dobrze. Nie chce go znać.
- Od początku ci mówiłem jaki jest.
- Wiem. - pociągnęła noskiem - przyjdziesz do mnie?
- Nie ma mnie. A poza tym nie jestem już zainteresowany. papa.
Nie czekając na odpowiedź rozłączył się i głęboko westchnął. Gdy się odwrócił stał za nim Emil ze skierowanym w jego stronę wyświetlaczem, na którym widniał napis "z nami koniec"
- Zerwała z tobą? - spytał zszokowany Kacper.
- Niech spierdala. -mówiąc to usunął numer swojej byłej dziewczyny.
- Choć. Napijemy się. ja stawiam. - Emil zarzucił rękę na ramie brata.
- A co z muzą?
- Zapłacili mi i kazali wypierdalać.
- Spoko. - uśmiechnął się Kacper - to gdzie pijemy?
- Tuu. Po piwie? - spojrzał w oczy młodszemu bratu
- Nom. To ty idź zamów a ja muszę zadzwonić.
- Uuu..czyżby rozwijał się pantoflarz? - Emil zaczął się śmiać.
- Niby czemu?
- Jak byś do dziewczynki swojej nie zadzwonił to by cie w dupkę kopnęła uuu..
- Nie mam dziewczyny - chłopak zmarszczył brwi.
- To ciesz się wolnością, jak ja. - starszy brat wyrwał telefon bratu i schował do swojej kieszeni.
- Ale.
- Cicho! - przerwał mu Emil, - Choć. - Pociągnął go i usiedli za barem.
20-latek zamówił dwa duże piwa. Zanim jednak dostali je stanęły obok nich dwie dziewczyny, które skądś Kacper kojarzył, ale był już zbyt pijany by sobie przypomnieć.
- Hej kwiatuszku. - Emil mrugnął do jednej z dziewczyn, złapał ją w talii i przysunął do siebie.
Młodszy z braci nawet nie spojrzał na drugą z dziewczyn, ponieważ właśnie dostał piwo i zaczął się nim delektować. Przez przypadek odwrócił głowę w lewą stronę i zobaczył całującą się parę w tak obrzydliwy sposób, że to co powinno dział się w buziach wychodziło poza usta partnerów.
- ja pierdole. - powiedział z obrzydzeniem i odwrócił wzrok. Sięgnął jedynie do kieszeni brata i wyciągnął z niej swój telefon.
- Coś się stało? - usłyszał piskliwy głos i poczuł czyjąś dłoń na swoim ramieniu.
- Mogłabyś mnie dziewczynko nie dotykać? - spojrzał się na nią i wstał gwałtownie. Poszedł w stronę wyjścia z klubu. Zaczął szybko iść wzdłuż nieznanej ulicy. Wyciągnął telefon, wybrał numer i przycisnął go do ucha. Usłyszał jeden sygnał a po chwili informację mówiącą, że numer jest zajęty.
- Eh, Pati. Ty roztrzepańcu. - powiedział sam do siebie i ponownie zadzwonił. Sygnał tym razem był dłuższy, ale ponownie nikt nie odebrał.
- No co jest. - usiadł na krawężniku i zaczął kręcić telefonem trzymając do dwoma palcami. Po paru minutach postanowił zadzwonić jeszcze raz. Po usłyszeniu 4 raz sygnału zam się rozłączył i zdenerwowany podbiegł w stronę samochodu. Gdy do niego dochodził zaczął słyszeć coraz głośniejsze jęki dobiegające z niego. Otworzył drzwi a tam, na siedzeniu kierowcy ujrzał podskakującą dziewczynę siedzącą na kolanach jego brata masującego jej piersi.
- Kurwa mać!! - mocno zatrzasnął drzwi usta i poszedł niezauważalny w przeciwną stronę niż przyszedł. Wszedł na jakieś pole, ale nie zatrzymując się brnął w nie w dalej, w ciemność. Nagle poczuł wibrujący telefon. Spojrzał na wyświetlacz i zobaczył imię swojej miłości.
- Hej myszko. Czemu nie odbierałaś? - spytał. Usłyszał tylko jakieś szumy więc dodał:
- Halo. mała.
- Jesteś tam?
Nagle zaczął słyszeć jakieś niewyraźne jęki. Na chwilkę odsunął telefon od ucha i podgłosił go na pełen ful. Ponownie przycisnął go do ucha i tym razem zrozumiał ciche słowa pomiędzy długimi przerwami : 'kocham cię" , "cieszę się że przyjechałeś" "tęskniłem za tobą". bez problemu dało się zauważyć dwa głosy; damski i męski. 17-latek nie mogąc juz dłużej tego słuchać rozłączył się i mocno krzyknął, rzucając telefon jak najdalej tylko mógł.
~~
- Kacper! - chłopak usłyszał swój głos, jednak nie mógł się podnieść. Nie wiedział gdzie jest. Nie miał siły otworzyć oczu.
- No Kacper do jasnej cholery! - chłopak poczuł jak coś nim telepie. Otworzył oczy. Przed sobą zobaczył zółte, długie coś. Usiadł. Po kilku minutach zrozumiał, że całą noc spędził na polu zboża.
- Jak mnie czacha nawala. - powiedział łapiąc się za nią i kładą się z powrotem na wygniecione miejsce.
- Co jest? - Emil usiadł obok brata.
- Kac kurwa mać. - powiedział najgłośniej jak tylko mógł.
- Biedactwo. - zaśmiał się 20-latek. - Ale wstawaj już. - poklepał go po plecach.
Młodszy brat podniósł się.
- To chyba twoje. - uśmiechnięty Emil dał mu telefon.
- Nie chce. - odburknął Kacper i zaczął iść. Starszy brat podbiegł do niego i zaczął sobie gwizdać.
- Co ci tak wesoło? - spytał 17-latek
- A czemu miałoby mi być smutno? - uśmiechnął się.
- Em..no nie wiem. Może dla tego, że dziewczyna cię rzuciła?
- Co? - spytał Emil
- Oj, zapomniało się? - uśmiechnął się Kacper.
- Kłamiesz gnoju! - wrzasnął 20-latek
- Przeczytaj smski.
Jak usłyszał tak od razu wyciągnął telefon. Na wyświetlaczu był jeden nie przeczytany sms. Otworzył go i nagle zaczął się ładować filmik.
- Co to? - spytał młodszy brat przysuwając się do starszego i zaglądając mu w komę.
Jednak nie musiał długo czekać na odpowiedź, którą było rozpoczęcie się filmiku. Już w pierwszych sekundach akcja filmu sprawiła, że chłopcy otworzyli buzie. Był tam bowiem świetnie nagrany ostry seks Marleny z przyjacielem Emila.
- O kurwa. - powiedział Kacper zakrywając buzię dłonią. Emilowi natomiast napłynęły łzy do oczy, po czym szybko wyłączył filmik.
- Weź mi to prześlij! - 17-latek wyciągnął telefon.
- Ale po..- urwał Emil - a z resztą.
Nie sprzeczając się wysłał filmik i już po chwili był on na I Phonie Kacpra.
- Choć na piwo. - zaproponował Kacper.
- Luz. - odpowiedział Emil i zaczęli iść w stronę klubu.
Czuję, że zaczynam tracić wene. Przepraszam was bardzo za te nudy powyżej . -,-
środa, 20 marca 2013
W Klubie
- Nie powinnam. - odpowiedziała Aga na słowa 17-latka wyszeptane do jej uszka.
- Dlaczego? - zmarszczył brwi.
Blondynka odwróciła się i spojrzała na DJ.
- Nie wiem czy jestem w jego typie. - spuściła głowę.
- Ale ja wiem. - uśmiechnął się Kacper - w końcu jestem jego bratem.
- Sama nie wiem.
- Podoba ci się, tak? - spojrzał jej w oczka.
- No taak, ale.. - urwała.
- Ale? - chłopak podniósł jedną brew.
- Ty jesteś..fajniejszy. - powiedziała nieśmiało.
- I młodszy i.. - szybko zaczął szukać drugiego argumentu by przekonać dziewczynę. Poprosił ją bowiem, aby poszła do Emila i zaciągnęła go do łazienki. Wie, że dzięki temu straci Marlenę, na której młodszemu bratu wciąż zależało, lecz nie tak bardzo jak na Pati. W każdym razie..no już dla Agi nie było miejsca w jego serduchu.
- Wiek nie ma znaczenia. - pocałowała go w policzek.
- Nie chcesz tego zrobić? - spojrzał jej w oczy kolejny raz.
- Niee...chyba wole spędzić ten wieczór z tobą.
- Tylko że ja..-zaczął drapać się po karku.
- Taak? - spytała z zaciekawieniem.
- Eh..Bo ja mam dziewczynę. - skłamał. - A ty mi się bardzo podobasz a mam taki sam gust jak mój brat i no wiesz. Fajnie by było. - uśmiechnął się uśmiechem nr 2. - Sprawiał on, że nie da się być na niego złym. Uśmiechem numer jeden był ten, dzięki któremu uwodził każdą napotkaną kobietę.
- Serio? - spytała zawiedziona.
- Nie. - przyznał. - ale kocham się w mojej przyjaciółce i chce jej pokazać, ile jestem wart.
- Rozumiem. - Agnieszka się zmieszała.
- Ale ty masz szansę z Emilem. W zasadzie niczym się nie różni ode mnie no może głupotą. -zaśmiał się, by rozluźnić atmosferę. Po chwili dziewczyna także zaczęła cicho chichotać.
- Nie dam rady - westchnęła.
- No to idziemy do baru. - Kacper złapał ją za rękę.
- Wiesz, ja na razie pójdę do koleżanek. - uśmiechnęła się delikatnie.
- Ooooookeeeej. - odpowiedział chłopak po czym poszedł w stronę Emila.
- Kurwa młody zastąpisz mnie? - spytał miło 20-latek.
- Nie umiem. - chłopak usiadł na krześle za bratem.
- No tylko na chwilę, proszę. Musze się napić.
- Nie umiem. - powtórzył z radością młodszy mężczyzna kładąc ręce na głowie i opierając je o ścianę.
- No nie bądź taki. - Emil spojrzał na brata.
- Eh..no dobra, znaj moją dobroć.- wstał. - Czego sobie życzysz do picia?
- Ale przecież ci nie sprzedadzą - zmarszczył brwi.
- Powiem, że dla ciebie.
- Okeej. to przynieś mi coś dobrego - 20-latek zaczął kontynuować prowadzenie imprezy, gdy usłuszał głośne chrząknięcie młodszego brata, na co odwrócił głowę.:
- Co jest? -spytał
- No wiesz..ładnymi oczami nie zapłacę. - zatrzepotał rzęsami.
-Eh..- Emil włożył rękę do kieszeni, a po tym wyjął banknot dwudziestozłotowy i dał go Kacprowi dodając:
- Nie żałuj mi!
- Nie ma problemu szefie. - Uradowany siedemnastolatek zeskoczył z niskiej sceny, chuchnął w banknot i schował go sobie do kieszeni. Głupek - pomyślał o bracie i wepchnął się do kolejki.
- Chyba kolejka jest! - Ludzie zaczęli jęczeć.
-Moorda! - zaśmiał się - jestem Dj na tym dansingu.
Parę dziewczyn się zaśmiało skupiając na tym uwagę przystojnego 17-latka, który spoglądawszy na nie puścił im oczko.
- Czego znowu? - uśmiechnął się barman do chłopaka.
- Kacper być. - uśmiechnął się.
- Czego Kacper sobie życzy? - poprawił się.
- Dwa dobre drinki. - mówiąc to oparł jeden łokieć o blat baru i sparł na nim cały swój ciężar ciała. Wzrokiem zaczął szukać Agi. Nie zdążył jeszcze dobrze się rozejrzeć, gdy ktoś zakrył mu oczy i szepnął do uszka.
- Zgadnij kto to.
- Agusia. - odpowiedział bez zbyt długiego zastanawiania się.
- no yy..- dziewczyna odsłoniła oczy 17-latka. Ten złapał ją w tali i przysunął do swojego boku. W tym samym momencie sięgnął po drinki.
- proszę.. - dał jednego pięknej blondynce, po czym odeszli od baru.
Agnieszka zaczęła delikatnie ssać słomkę, a chłopak mieszać słomka w drugim drinku.
- To jak będzie? - spojrzał na nią.
Dziewczyna zrobiła głęboki wdech po czym odpowiedziała:
- Trzymaj za mnie kciuki. - pot tych słowach odwróciła się i zaczęła powoli iść w stronę miejsca "pracy" Emila.
- Aga! - cicho krzyknął Kacper.
- Taak? - odwróciła jedynie głowę w jego stronę pozostawiając resztę ciała skierowaną ku scenie.
- Zanieś mu to. - dał jej drugiego drinka.
- Luzik. - odpowiedziała wesoło i zaczęła iść kręcąc pupcią i popijając drinka. Chłopak, chcąc dodać jej odwagi głośno zagwizdał za nią, w skutek czego dziewczyna się uśmiechnęła.
Po chwili 17-latek zorientował się, że został bez niczego do picia, więc postanowił wrócić do baru. jednak tym razem grzecznie i kulturalnie stanął na koniec kolejki. Nie była ona długa jak na tak wielki klub. Może zaledwie 20 osób. W każdym razie, szło szybko i już po 15 minutach został obsługiwany.
- Uchlejesz się. - zaśmiał się barman.
- Spooookojnie.
- Ok. To co tym razem podać?
- Em..tym razem może ..
Już miał dokończyć mówiąc 'Piwo" jednak jego uwagę przykuł fakt, że muzyka przestała grać, a oczy całego klubu skierowały się na scenę, gdzie powinien pracować Dj. Jednak ku zaskoczeniu wszystkich działo się coś, co dziać się nie powinno: Na stole siedziała ślicznie ubrana dziewczyna a za nią stał Dj. Trzymający dłonie na jej pośladkach i namiętnie całujący jej szyję, w skutek czego Kacpra ogarnęła niesamowita radość prawie przewyższająca radość spowodowana powrotem miłości jego życia - Pati.
Nie mam za bardzo czasu na pisanie. - co można nie z trudem zauważyć, więc mam do rozważenia 3 rzeczy:
a) Zawiesić bloga
b) Pisać żadko, ale długie notki.
c) Pisać częściej, lecz krótkie notki.
A co wybiorę zależy os was. ;**
- Dlaczego? - zmarszczył brwi.
Blondynka odwróciła się i spojrzała na DJ.
- Nie wiem czy jestem w jego typie. - spuściła głowę.
- Ale ja wiem. - uśmiechnął się Kacper - w końcu jestem jego bratem.
- Sama nie wiem.
- Podoba ci się, tak? - spojrzał jej w oczka.
- No taak, ale.. - urwała.
- Ale? - chłopak podniósł jedną brew.
- Ty jesteś..fajniejszy. - powiedziała nieśmiało.
- I młodszy i.. - szybko zaczął szukać drugiego argumentu by przekonać dziewczynę. Poprosił ją bowiem, aby poszła do Emila i zaciągnęła go do łazienki. Wie, że dzięki temu straci Marlenę, na której młodszemu bratu wciąż zależało, lecz nie tak bardzo jak na Pati. W każdym razie..no już dla Agi nie było miejsca w jego serduchu.
- Wiek nie ma znaczenia. - pocałowała go w policzek.
- Nie chcesz tego zrobić? - spojrzał jej w oczy kolejny raz.
- Niee...chyba wole spędzić ten wieczór z tobą.
- Tylko że ja..-zaczął drapać się po karku.
- Taak? - spytała z zaciekawieniem.
- Eh..Bo ja mam dziewczynę. - skłamał. - A ty mi się bardzo podobasz a mam taki sam gust jak mój brat i no wiesz. Fajnie by było. - uśmiechnął się uśmiechem nr 2. - Sprawiał on, że nie da się być na niego złym. Uśmiechem numer jeden był ten, dzięki któremu uwodził każdą napotkaną kobietę.
- Serio? - spytała zawiedziona.
- Nie. - przyznał. - ale kocham się w mojej przyjaciółce i chce jej pokazać, ile jestem wart.
- Rozumiem. - Agnieszka się zmieszała.
- Ale ty masz szansę z Emilem. W zasadzie niczym się nie różni ode mnie no może głupotą. -zaśmiał się, by rozluźnić atmosferę. Po chwili dziewczyna także zaczęła cicho chichotać.
- Nie dam rady - westchnęła.
- No to idziemy do baru. - Kacper złapał ją za rękę.
- Wiesz, ja na razie pójdę do koleżanek. - uśmiechnęła się delikatnie.
- Ooooookeeeej. - odpowiedział chłopak po czym poszedł w stronę Emila.
- Kurwa młody zastąpisz mnie? - spytał miło 20-latek.
- Nie umiem. - chłopak usiadł na krześle za bratem.
- No tylko na chwilę, proszę. Musze się napić.
- Nie umiem. - powtórzył z radością młodszy mężczyzna kładąc ręce na głowie i opierając je o ścianę.
- No nie bądź taki. - Emil spojrzał na brata.
- Eh..no dobra, znaj moją dobroć.- wstał. - Czego sobie życzysz do picia?
- Ale przecież ci nie sprzedadzą - zmarszczył brwi.
- Powiem, że dla ciebie.
- Okeej. to przynieś mi coś dobrego - 20-latek zaczął kontynuować prowadzenie imprezy, gdy usłuszał głośne chrząknięcie młodszego brata, na co odwrócił głowę.:
- Co jest? -spytał
- No wiesz..ładnymi oczami nie zapłacę. - zatrzepotał rzęsami.
-Eh..- Emil włożył rękę do kieszeni, a po tym wyjął banknot dwudziestozłotowy i dał go Kacprowi dodając:
- Nie żałuj mi!
- Nie ma problemu szefie. - Uradowany siedemnastolatek zeskoczył z niskiej sceny, chuchnął w banknot i schował go sobie do kieszeni. Głupek - pomyślał o bracie i wepchnął się do kolejki.
- Chyba kolejka jest! - Ludzie zaczęli jęczeć.
-Moorda! - zaśmiał się - jestem Dj na tym dansingu.
Parę dziewczyn się zaśmiało skupiając na tym uwagę przystojnego 17-latka, który spoglądawszy na nie puścił im oczko.
- Czego znowu? - uśmiechnął się barman do chłopaka.
- Kacper być. - uśmiechnął się.
- Czego Kacper sobie życzy? - poprawił się.
- Dwa dobre drinki. - mówiąc to oparł jeden łokieć o blat baru i sparł na nim cały swój ciężar ciała. Wzrokiem zaczął szukać Agi. Nie zdążył jeszcze dobrze się rozejrzeć, gdy ktoś zakrył mu oczy i szepnął do uszka.
- Zgadnij kto to.
- Agusia. - odpowiedział bez zbyt długiego zastanawiania się.
- no yy..- dziewczyna odsłoniła oczy 17-latka. Ten złapał ją w tali i przysunął do swojego boku. W tym samym momencie sięgnął po drinki.
- proszę.. - dał jednego pięknej blondynce, po czym odeszli od baru.
Agnieszka zaczęła delikatnie ssać słomkę, a chłopak mieszać słomka w drugim drinku.
- To jak będzie? - spojrzał na nią.
Dziewczyna zrobiła głęboki wdech po czym odpowiedziała:
- Trzymaj za mnie kciuki. - pot tych słowach odwróciła się i zaczęła powoli iść w stronę miejsca "pracy" Emila.
- Aga! - cicho krzyknął Kacper.
- Taak? - odwróciła jedynie głowę w jego stronę pozostawiając resztę ciała skierowaną ku scenie.
- Zanieś mu to. - dał jej drugiego drinka.
- Luzik. - odpowiedziała wesoło i zaczęła iść kręcąc pupcią i popijając drinka. Chłopak, chcąc dodać jej odwagi głośno zagwizdał za nią, w skutek czego dziewczyna się uśmiechnęła.
Po chwili 17-latek zorientował się, że został bez niczego do picia, więc postanowił wrócić do baru. jednak tym razem grzecznie i kulturalnie stanął na koniec kolejki. Nie była ona długa jak na tak wielki klub. Może zaledwie 20 osób. W każdym razie, szło szybko i już po 15 minutach został obsługiwany.
- Uchlejesz się. - zaśmiał się barman.
- Spooookojnie.
- Ok. To co tym razem podać?
- Em..tym razem może ..
Już miał dokończyć mówiąc 'Piwo" jednak jego uwagę przykuł fakt, że muzyka przestała grać, a oczy całego klubu skierowały się na scenę, gdzie powinien pracować Dj. Jednak ku zaskoczeniu wszystkich działo się coś, co dziać się nie powinno: Na stole siedziała ślicznie ubrana dziewczyna a za nią stał Dj. Trzymający dłonie na jej pośladkach i namiętnie całujący jej szyję, w skutek czego Kacpra ogarnęła niesamowita radość prawie przewyższająca radość spowodowana powrotem miłości jego życia - Pati.
Nie mam za bardzo czasu na pisanie. - co można nie z trudem zauważyć, więc mam do rozważenia 3 rzeczy:
a) Zawiesić bloga
b) Pisać żadko, ale długie notki.
c) Pisać częściej, lecz krótkie notki.
A co wybiorę zależy os was. ;**
sobota, 16 marca 2013
Taniec
- Jesteś bratem Emila, prawda? - spytała tajemnicza blondynka.
- Znasz go? - zdziwił się Kacper.
- Jest najlepszy. - uśmiechnęła się.
Chłopak przekręcił głowę na bok dając znać, że chce słuchać dalej.
- Ostatnio był na naszym balu licealnym jako dj no i zajebiście było. Potem kumpela dostała cynk, że dziś tu gra no i jesteśmy. - uśmiechnęła się.
- Po co?
- Żeby posłuchać muzy i się zabawić.
- Kłamiesz. - 17-latek zwęził oczy.
- No i wiesz. Ładny jest.
- Czy ja wiem.. - spojrzał na brata
- Ale ma ładniejszego brata - zachichotała.
Kacper spuścił wzrok i zauważył, że siedzi bez koszulki. Zaczerwienił się.
- Ile masz lat? - spytała
Młody mężczyzna spojrzał na barmana, który myjąc szklanki bacznie im się przysłuchiwał, wiec postanowił pochylić się do ucha dziewczyny i to wyszeptać.
- Wow.. - szybko się od niego odsunęła - nie wyglądasz.
- Mam to potraktować jako komplement?
- Jak chcesz. - uśmiechnęła się.
- Poproszę jeszcze raz to samo. - powiedział do barmana i wstał mówiąc: - pójdę się ubrać.
Błyskawicznie znalazł się na centralnym i najwyższym miejscu klubu. Spojrzał na drzwi w którym tłumami wchodzili ludzie. Zdrętwiał.
- Spokojnie młody - zaśmiał się Emil
- Nie masz tremy? - spojrzał na niego.
- phi..no oczywiście, że nie - zaśmiał się.
Kacper już miał zamiar zejść, gdy jego brat krzyknął:
- Gdzie to?
- Do baru? - spojrzał na niego.
20-latek wybuchł śmiechem.
- Chyba cie jaja swędzą. Myślisz, że się tu bawić przyjechałeś?
- No tak. - odpowiedział pewnie chłopak.
- Eh..ty naiwny gówniarzu. Zapraszam tu i grasz ze mną.
Młodszy z braci spuścił głowę i podszedł do Emila.
- A co ja mam niby robić?
20-latek podrzucił mikrofon, który jego brat bez problemu złapał w powietrzu.
- Przedstawisz nas a potem możesz iść.
- Już?
- Czekaj chwilę. - Emil już robił ostatnie poprawki w sprzęcie i zaczął obserwować ludzi, po czym spojrzał na zegarek.
- Nom, dawaj.
Kacper olał to. Spojrzał na brata i w myślach się uśmiechnął.
- Dzień dobry - powiedział milutkim głosikiem.
- Spierdalaj mi stąd. - Emil popchnął chłopaka który prawie spadł.
17-latkowi było to na rękę. Wstał, otrzepał się i poszedł w stronę baru. Zaczął szukać Agnieszki, lecz jak na złość nie mógł jej nigdzie zobaczyć.
- Hej, barman! - krzyknął.
- Czego? - podszedł do niego.
- Gdzie się podziała ta dobra dupa co tu siedziała?
- oo tam siedzi - pokazał palcem.
Chłopak się odwrócił i ujrzał ją z koleżankami. Zaczął je liczyć, po czym odwrócił się do barmana i powiedział.
- Zrobisz nam 8 drinków? Najlepszych - podkreślił. - będę przy tamtym stoliku.
Jak powiedział, tak poszedł tam.
- Mogę się dosiąść? - spytał z uśmiechem patrząc na Agę.
- Jasne. - odpowiedziała nieśmiało.
17-latek wcisnął się obok niej.
- Zamówiłem drinki. - uśmiechnął się
- Jakie? - spytała jedna.
- Najlepsze - puścił jej oczko, po czym spojrzał na śliczną blondynkę.
- Zatańczysz? - uśmiechnął się uwodzicielsko wystawiając dłoń w jej stronę.
- Chętnie - uśmiechnęła się przesłodko kładąc dłoń na jego.
Wstali. Chłopak objął ją w pasie. Za ich plecami słychać było zazdrosne : uuu...
Uśmiechnął się i pocałował piękność w policzek. Zanim doszli na parkiet zmieniła się muzyka na powolną balladę. Młodszy z braci delikatnie przyciągnął Agę do siebie i oblał ją w pasie. Docisnął ją do tobie a ta wtuliła się do niego kładąc ręce na jego ramionach.
- Podoba ci się mój brat? - spytał cicho.
- Jasne, ale pewnie ma dziewczynę.
- Nie. Jest sam - uśmiechnął się 17-latek.
Dziewczyna zamknęła oczy i mocniej wtuliła się w umięśnioną klatę chłopaka. Tańczyli chwilę. Kacper Oparł policzek o głowę dziewczyny, a po chwili nachylił się i szepnął jej coś do uszka...
Hejka kochani. Przypominam, że Liczba waszych komentarzy wpływa na długość, jakość oraz prędkość dodanie nowej notki. Tak więc korzystnie jest nie próżnować. ;*
- Znasz go? - zdziwił się Kacper.
- Jest najlepszy. - uśmiechnęła się.
Chłopak przekręcił głowę na bok dając znać, że chce słuchać dalej.
- Ostatnio był na naszym balu licealnym jako dj no i zajebiście było. Potem kumpela dostała cynk, że dziś tu gra no i jesteśmy. - uśmiechnęła się.
- Po co?
- Żeby posłuchać muzy i się zabawić.
- Kłamiesz. - 17-latek zwęził oczy.
- No i wiesz. Ładny jest.
- Czy ja wiem.. - spojrzał na brata
- Ale ma ładniejszego brata - zachichotała.
Kacper spuścił wzrok i zauważył, że siedzi bez koszulki. Zaczerwienił się.
- Ile masz lat? - spytała
Młody mężczyzna spojrzał na barmana, który myjąc szklanki bacznie im się przysłuchiwał, wiec postanowił pochylić się do ucha dziewczyny i to wyszeptać.
- Wow.. - szybko się od niego odsunęła - nie wyglądasz.
- Mam to potraktować jako komplement?
- Jak chcesz. - uśmiechnęła się.
- Poproszę jeszcze raz to samo. - powiedział do barmana i wstał mówiąc: - pójdę się ubrać.
Błyskawicznie znalazł się na centralnym i najwyższym miejscu klubu. Spojrzał na drzwi w którym tłumami wchodzili ludzie. Zdrętwiał.
- Spokojnie młody - zaśmiał się Emil
- Nie masz tremy? - spojrzał na niego.
- phi..no oczywiście, że nie - zaśmiał się.
Kacper już miał zamiar zejść, gdy jego brat krzyknął:
- Gdzie to?
- Do baru? - spojrzał na niego.
20-latek wybuchł śmiechem.
- Chyba cie jaja swędzą. Myślisz, że się tu bawić przyjechałeś?
- No tak. - odpowiedział pewnie chłopak.
- Eh..ty naiwny gówniarzu. Zapraszam tu i grasz ze mną.
Młodszy z braci spuścił głowę i podszedł do Emila.
- A co ja mam niby robić?
20-latek podrzucił mikrofon, który jego brat bez problemu złapał w powietrzu.
- Przedstawisz nas a potem możesz iść.
- Już?
- Czekaj chwilę. - Emil już robił ostatnie poprawki w sprzęcie i zaczął obserwować ludzi, po czym spojrzał na zegarek.
- Nom, dawaj.
Kacper olał to. Spojrzał na brata i w myślach się uśmiechnął.
- Dzień dobry - powiedział milutkim głosikiem.
- Spierdalaj mi stąd. - Emil popchnął chłopaka który prawie spadł.
17-latkowi było to na rękę. Wstał, otrzepał się i poszedł w stronę baru. Zaczął szukać Agnieszki, lecz jak na złość nie mógł jej nigdzie zobaczyć.
- Hej, barman! - krzyknął.
- Czego? - podszedł do niego.
- Gdzie się podziała ta dobra dupa co tu siedziała?
- oo tam siedzi - pokazał palcem.
Chłopak się odwrócił i ujrzał ją z koleżankami. Zaczął je liczyć, po czym odwrócił się do barmana i powiedział.
- Zrobisz nam 8 drinków? Najlepszych - podkreślił. - będę przy tamtym stoliku.
Jak powiedział, tak poszedł tam.
- Mogę się dosiąść? - spytał z uśmiechem patrząc na Agę.
- Jasne. - odpowiedziała nieśmiało.
17-latek wcisnął się obok niej.
- Zamówiłem drinki. - uśmiechnął się
- Jakie? - spytała jedna.
- Najlepsze - puścił jej oczko, po czym spojrzał na śliczną blondynkę.
- Zatańczysz? - uśmiechnął się uwodzicielsko wystawiając dłoń w jej stronę.
- Chętnie - uśmiechnęła się przesłodko kładąc dłoń na jego.
Wstali. Chłopak objął ją w pasie. Za ich plecami słychać było zazdrosne : uuu...
Uśmiechnął się i pocałował piękność w policzek. Zanim doszli na parkiet zmieniła się muzyka na powolną balladę. Młodszy z braci delikatnie przyciągnął Agę do siebie i oblał ją w pasie. Docisnął ją do tobie a ta wtuliła się do niego kładąc ręce na jego ramionach.
- Podoba ci się mój brat? - spytał cicho.
- Jasne, ale pewnie ma dziewczynę.
- Nie. Jest sam - uśmiechnął się 17-latek.
Dziewczyna zamknęła oczy i mocniej wtuliła się w umięśnioną klatę chłopaka. Tańczyli chwilę. Kacper Oparł policzek o głowę dziewczyny, a po chwili nachylił się i szepnął jej coś do uszka...
Hejka kochani. Przypominam, że Liczba waszych komentarzy wpływa na długość, jakość oraz prędkość dodanie nowej notki. Tak więc korzystnie jest nie próżnować. ;*
środa, 13 marca 2013
Zawiedziona nadzieja.
- Tylko przyjaciele...- uśmiechnął się Emil
- No oczywiście. - zaśmiał się młodszy brat
20-latek spojrzał na niego zancząco.
- No dobra.. - zaczął Kacper - zależy mi na niej, cholernie. Ale nie chce się śpieszyć. Chce by mnie pierwsze poznała i na maksa się we mnie zakochała.
- Po co?
- Po to, by nie przy jakiejś pierwszej lepszej kłótni się rozstać tylko by walczyć.
- Aleś ty uczuciowy...
- Możliwe.
- eh...- westchnął Emil, wyjął telefon i zadzwonił do swojej dziewczyny:
- Sory.
- Tsa..- chłopakowi zrobiło się przykro. Miał nadzieję, ze po tylu latach jego brat w końcu zmądrzał. Ale widocznie nie.
Po kilku godzinach chłopcy dojechali na miejsce.
Oj nie będę dziś grzeczny Pomyślał Kacper spoglądnąwszy na brata który podszedł do ochroniarza.
- Choć młody! - zawołał go po chwili.
17-latek podszedł do bagażnika i bez wahania wziął najcięższy sprzęt. Emil nic nie mówiąc wziął konsolę i poszedł za bratem. Gdy tylko młodszy chłopak wszedł do ciemnego pomieszczenia usłyszał oklaski i gwizdanie. Uśmiechając się szedł dalej, do czołowego miejsca klubu.
- Fajnie tu - powiedział rozglądając się
- Nom, nawet. - uśmiechnął się Emil - idź po resztę sprzętu a ja to po podłączam.
- Nie pomożesz mi? Przecież to w chuj ciężkie.
- Oj dasz radę. - poklepał go po ramieniu.
- Słabiak kurwa bagażowego sobie znalazł bo gnój unieść nie może debil zasrany- Kacper zaczął mamrotać pod nosem odchodząc. Gdy przyniósł kolejny przedmiot spojrzał z pogardą na brata
- Na co czekasz?
- Na jajco! - odburknął 17-latek, zdjął koszulkę i położył ją na krześle po czym zszedł z podestu.
- Heej. - nagle przed jego oczami stanęła dość urodziwa blondynka.
- Siema - odpowiedział jej i zdenerwowany poszedł po kolejny element.
Odchodząc usłyszał za plecami śmiechy paru lasek. Stanął. Zrobiło mu się strasznie szkoda tej dziewczyny, więc się wrócił.
- Jestem Kacper. - wystawił dłoń w jej stronę
- Aga - uśmiechnęła się mając łzy w oczach.
- Sory, że tak zareagowałem, ale mój pojebany brat mnie wkurwił.
- Nic się nie stało. - odpowiedziała speszona. Jej koleżanki stały jak wryte.
- Może miałabyś ochotę na drinka? - spojrzał na nią.
- Chętnie.
Chłopak objął ją w pasie i poszli w stronę baru.
- Poczekasz tu chwilkę? - spytał 17-latek i nie czekając na odpowiedź podbiegł do brata
- Daj mi dowód!
- Po co ci? - spojrzał na niego dziwnie.
- No prooszę, daj
- Przyniesiesz wszystko z auta to dostaniesz.
- Chuj - burknął chłopak
- Co powiedziałeś? - starszy brat złapał młodszego za rękę
- Jajco! - nie używając zbyt dużej siły wyrwał się bratu i zeskoczył ze scenki. Spojrzał na bar przy którym siedziała piękność szukając go wzrokiem. Podniósł palec do góry na znak, by jeszcze chwilkę poczekała i pobiegł do auta. Starając się wziąć cały pozostały sprzęt na raz zauważył, że ochroniarz wziął od niego połowę dodając:
- też mam brata
Kacper tylko westchnął.
- proszę. - powiedział stawiając wszystko - dasz mi już ten dowód? - spojrzał na Emila
- Wal się gnoju. - zaśmiał się 20 latek.
Chłopakowi napłynęły do oczu łzy. Jednak cuda się nie zdarzają pomyślał idąc powoli w stronę baru. Usiadł obok Agnieszki.
- Coś się stało? - zapytała przyjaźnie.
- Nie, nic.
Nie miał dowodu, ale postanowił zaryzykować. :
- Poproszę dwie tekile.
Barman zmierzył świetnie zbudowanego nastolatka wzrokiem i spytał grubym głosem:
- Jesteś od dj?
- No jak widać. - zaśmiał się chłopak.
Barman nalał poproszony trunek, postawił go na blacie i powiedział:
- Cały wieczór macie gratisy.
- Ooo..- uśmiechnął się Kacper i spojrzał na brata. - załatwię cię gnoju - powiedział cicho biorąc łyka tekili.
przepraszam was. Ale właśnie wychodzę i nie mam czasu napisać coś dłuższego. Komajcie a jutro MOŻE JUTRO dodam coś dłuższego. ;*
- No oczywiście. - zaśmiał się młodszy brat
20-latek spojrzał na niego zancząco.
- No dobra.. - zaczął Kacper - zależy mi na niej, cholernie. Ale nie chce się śpieszyć. Chce by mnie pierwsze poznała i na maksa się we mnie zakochała.
- Po co?
- Po to, by nie przy jakiejś pierwszej lepszej kłótni się rozstać tylko by walczyć.
- Aleś ty uczuciowy...
- Możliwe.
- eh...- westchnął Emil, wyjął telefon i zadzwonił do swojej dziewczyny:
- Hej mała, co robisz?
- A jadę sobie do Zamościa
- Na imprezę
- Z gówniarzem
- Oj no sory mała, nie krzycz
- Tak, następnym razem cię zabiorę.
- Kocham cię.
- Marlenka!
- eh..pa myszko
- Sory.
- Tsa..- chłopakowi zrobiło się przykro. Miał nadzieję, ze po tylu latach jego brat w końcu zmądrzał. Ale widocznie nie.
Po kilku godzinach chłopcy dojechali na miejsce.
Oj nie będę dziś grzeczny Pomyślał Kacper spoglądnąwszy na brata który podszedł do ochroniarza.
- Choć młody! - zawołał go po chwili.
17-latek podszedł do bagażnika i bez wahania wziął najcięższy sprzęt. Emil nic nie mówiąc wziął konsolę i poszedł za bratem. Gdy tylko młodszy chłopak wszedł do ciemnego pomieszczenia usłyszał oklaski i gwizdanie. Uśmiechając się szedł dalej, do czołowego miejsca klubu.
- Fajnie tu - powiedział rozglądając się
- Nom, nawet. - uśmiechnął się Emil - idź po resztę sprzętu a ja to po podłączam.
- Nie pomożesz mi? Przecież to w chuj ciężkie.
- Oj dasz radę. - poklepał go po ramieniu.
- Słabiak kurwa bagażowego sobie znalazł bo gnój unieść nie może debil zasrany- Kacper zaczął mamrotać pod nosem odchodząc. Gdy przyniósł kolejny przedmiot spojrzał z pogardą na brata
- Na co czekasz?
- Na jajco! - odburknął 17-latek, zdjął koszulkę i położył ją na krześle po czym zszedł z podestu.
- Heej. - nagle przed jego oczami stanęła dość urodziwa blondynka.
- Siema - odpowiedział jej i zdenerwowany poszedł po kolejny element.
Odchodząc usłyszał za plecami śmiechy paru lasek. Stanął. Zrobiło mu się strasznie szkoda tej dziewczyny, więc się wrócił.
- Jestem Kacper. - wystawił dłoń w jej stronę
- Aga - uśmiechnęła się mając łzy w oczach.
- Sory, że tak zareagowałem, ale mój pojebany brat mnie wkurwił.
- Nic się nie stało. - odpowiedziała speszona. Jej koleżanki stały jak wryte.
- Może miałabyś ochotę na drinka? - spojrzał na nią.
- Chętnie.
Chłopak objął ją w pasie i poszli w stronę baru.
- Poczekasz tu chwilkę? - spytał 17-latek i nie czekając na odpowiedź podbiegł do brata
- Daj mi dowód!
- Po co ci? - spojrzał na niego dziwnie.
- No prooszę, daj
- Przyniesiesz wszystko z auta to dostaniesz.
- Chuj - burknął chłopak
- Co powiedziałeś? - starszy brat złapał młodszego za rękę
- Jajco! - nie używając zbyt dużej siły wyrwał się bratu i zeskoczył ze scenki. Spojrzał na bar przy którym siedziała piękność szukając go wzrokiem. Podniósł palec do góry na znak, by jeszcze chwilkę poczekała i pobiegł do auta. Starając się wziąć cały pozostały sprzęt na raz zauważył, że ochroniarz wziął od niego połowę dodając:
- też mam brata
Kacper tylko westchnął.
- proszę. - powiedział stawiając wszystko - dasz mi już ten dowód? - spojrzał na Emila
- Wal się gnoju. - zaśmiał się 20 latek.
Chłopakowi napłynęły do oczu łzy. Jednak cuda się nie zdarzają pomyślał idąc powoli w stronę baru. Usiadł obok Agnieszki.
- Coś się stało? - zapytała przyjaźnie.
- Nie, nic.
Nie miał dowodu, ale postanowił zaryzykować. :
- Poproszę dwie tekile.
Barman zmierzył świetnie zbudowanego nastolatka wzrokiem i spytał grubym głosem:
- Jesteś od dj?
- No jak widać. - zaśmiał się chłopak.
Barman nalał poproszony trunek, postawił go na blacie i powiedział:
- Cały wieczór macie gratisy.
- Ooo..- uśmiechnął się Kacper i spojrzał na brata. - załatwię cię gnoju - powiedział cicho biorąc łyka tekili.
przepraszam was. Ale właśnie wychodzę i nie mam czasu napisać coś dłuższego. Komajcie a jutro MOŻE JUTRO dodam coś dłuższego. ;*
sobota, 9 marca 2013
Niespodzianka
- Ty gnoju! - wrzasnął Kacper wbiegając do pokoju. Krzyk ten obudził parę ludzi- matkę, która spała naga, wtulona do mężczyzny przykrytego jedynie do pasa, którym był ojciec chłopaków. Emil szybko złapał brata.
- Puszczaj!- zaczął wyrywać się 17-latek.
- O co chodzi? - ojciec udawał że nie wie o co chodzi. Ziewając przetarł twarz.
- Wypierdalaj kurwa!
Emil ścisnął mocniej brata.
- Kacper!- wrzasnęła kobieta - Jak ty się odzywasz do swojego ojca?
Chłopak gwałtownie się uspokoił odpowiadając cicho.: "ja nie mam ojca"
20-latek powoli puścił brata.
- O czym on mówi? - kobieta spojrzała na swojego męża.
- Nie wiem skarbie - odpowiedział nonszalancko przytulając Marię od tyłu.
- A gdzie zostawiłeś swoją dziunie? - uśmiechnął się Emil przekręcając głowę na bok.
- Wiem! Schował ją w szafie w swoim gabinecie - Kacper wybiegł z pokoju i pobiegł na górę.
- Może mi ktoś wytłumaczyć o co tu chodzi?
- Tak mamo. Tylko może się ubierz. - uśmiechnął się przyjaźnie Emil wychodząc z pokoju i zamykając za sobą drzwi. Poszedł na górę, słyszał stamtąd hałas.
- Co robisz? - spytał młodszego brata opierając się o ścianę.
- Pakuje skurwiela - odpowiedział spokojnie 17-latek
- A gdzie masz walizki?
Kacper wstał i spojrzał w oczy brata odpowiadając:
- Oj nie zasługuje na walizki!
20-latek wybuchł śmiechem, a po chwili dołączył do niego brat.
- Pomogę ci - Emil zaczął ściągać rzeczy w górnych półek, a Kacper wrzucał to do kartonów.
- Jak była umowa? - do pokoju wszedł ojciec owinięty w pasie ręcznikiem.
- Nic nie powiedzieliśmy. - odburknął młodszy syn nie przestając pakować rzeczy ojca.
- Ala zmieniliśmy zasady- do mężczyzna podszedł Emil
Ojciec skrzyżował ręce na piersi na znak, że czeka na kontynuowanie syna.
- Nie powiemy nic mamie, ale masz pół godziny na zabranie wszystkich swoich rzeczy i wyniesienie się stąd.
- Chyba śnisz- zaśmiał się ojciec
- Maaaaaaaaaaamo!-krzykną Kacper.
- Dobra, już. - mężczyzna uciszył syna.
- To jak będzie? - spytał Emil
- Pomyślę. - mężczyzna wyszedł z pokoju.
- Chuj! - krzyknął za nim 17 latek i poszedł do swojego pokoju. Jednak w połowie drogi zmienił zdanie i skręcił w otwarte drzwi za którymi zobaczył Pati.
- Hej malutka. - powiedział i podszedł do niej chcąc pocałować ją w policzek, jednak 15-latka szybko się odsunęła.
- coś nie tak? - spytał zmartwiony
- Ruszałeś mój telefon? - spojrzała na niego.
- Tak. - chłopak przyznał się siadając na jej łóżku
- Jaki prawem? - spojrzała na niego
Chłopak ruszył ramioanmi.
- Zaczął wibrować a wszystko co wibruje kusi mnie.
- Debil - dziewczyna uderzyła go lekko w ramie.
Kacper korzystając z tego, że jest tak blisko objął ją i przyciągnął do siebie.
- Co robisz? - Pati delikatnie się uśmiechnęła do przyjaciela
- Patrzę się. - chłopak zrobił uśmiech downa i ścisną go mocno.
- Zerwał ze mną.. - dziewczyna powiedziała to bez emocji
- Mądrze.
- Cham!
- Czasem - Kacper uśmiechnął się i położył się nie puszczając koleżanki w skutek czego leżała teraz na nim.
- No i co teraz mądralo? - zaśmiała się.
- Nic. Śpimy. - zamknął oczy i zaczął chrapać.
15-latka korzystając z sytuacji zaczęła wysuwać się z objęć Kacpra.
- Nawet o tym nie myśl - ścisnął ją mocniej
- Kurwa. - szepnęła.
- Nie klnij! - chłopak wciąż miał zamknięte oczy.
- Boo?
- Bo cię zgwałcę. - powiedział naturalnie.
- Jak byś nie zauważył to ja leżę na tobie.
Ledwo dziewczyna skończyła zdanie a już leżała pod 17-latkiem
- A teraz? - uśmiechnął się zjawiskowo.
Pati jedynie westchnęła głośno.
- Nie zrobisz tego. - uśmiechnęła się
- Jesteś tego pewna? - spytał podnosząc brew do góry.
- Oczywiście - zaśmiała się
Kacper usiadł na niej mocno ściskając ją nogami i ściągnął swoją koszulkę, po czym z powrotem się na niej położył. Zaczął nachalnie całować jej szyję w dłoń wsunął pod jej koszulkę kładąc ją na jej biodrze.
- Kacper - powiedziała z niedowierzaniem
Chłopak całował jej szyję coraz namiętniej a dłonią jechał w górę jej ciała.
- Dobrze. Wierzę ci. Już możesz przestać.
Chłopak zachowywał się tak, jak by w ogóle jej nie słyszał i robił swoje.
Zaczął całować ją coraz niżej. Jego dłoń była już na tyle wysoko, że nie była już w stanie jechać wyżej, a więc zaczęła wsuwać się na plecy dziewczyny wzdłuż jej stanika. Drugą dłonią odpiął swoje spodnie. Jego paluszki dostały się na zapięcie od stanika i jednym płynnym ruchem je odpiął.
- To jedziesz stary? - usłyszeli głos dobiegający z przedpokoju.
- Już. - odpowiedział Kacper wstając z przyjaciółki, która po chwili usiadła.
- Dokończymy to wieczorem. - puścił jej oczko zapinając rozporek.
Może to dziwne, ale pisałam tą notkę ponad 3 godziny. xD
- Puszczaj!- zaczął wyrywać się 17-latek.
- O co chodzi? - ojciec udawał że nie wie o co chodzi. Ziewając przetarł twarz.
- Wypierdalaj kurwa!
Emil ścisnął mocniej brata.
- Kacper!- wrzasnęła kobieta - Jak ty się odzywasz do swojego ojca?
Chłopak gwałtownie się uspokoił odpowiadając cicho.: "ja nie mam ojca"
20-latek powoli puścił brata.
- O czym on mówi? - kobieta spojrzała na swojego męża.
- Nie wiem skarbie - odpowiedział nonszalancko przytulając Marię od tyłu.
- A gdzie zostawiłeś swoją dziunie? - uśmiechnął się Emil przekręcając głowę na bok.
- Wiem! Schował ją w szafie w swoim gabinecie - Kacper wybiegł z pokoju i pobiegł na górę.
- Może mi ktoś wytłumaczyć o co tu chodzi?
- Tak mamo. Tylko może się ubierz. - uśmiechnął się przyjaźnie Emil wychodząc z pokoju i zamykając za sobą drzwi. Poszedł na górę, słyszał stamtąd hałas.
- Co robisz? - spytał młodszego brata opierając się o ścianę.
- Pakuje skurwiela - odpowiedział spokojnie 17-latek
- A gdzie masz walizki?
Kacper wstał i spojrzał w oczy brata odpowiadając:
- Oj nie zasługuje na walizki!
20-latek wybuchł śmiechem, a po chwili dołączył do niego brat.
- Pomogę ci - Emil zaczął ściągać rzeczy w górnych półek, a Kacper wrzucał to do kartonów.
- Jak była umowa? - do pokoju wszedł ojciec owinięty w pasie ręcznikiem.
- Nic nie powiedzieliśmy. - odburknął młodszy syn nie przestając pakować rzeczy ojca.
- Ala zmieniliśmy zasady- do mężczyzna podszedł Emil
Ojciec skrzyżował ręce na piersi na znak, że czeka na kontynuowanie syna.
- Nie powiemy nic mamie, ale masz pół godziny na zabranie wszystkich swoich rzeczy i wyniesienie się stąd.
- Chyba śnisz- zaśmiał się ojciec
- Maaaaaaaaaaamo!-krzykną Kacper.
- Dobra, już. - mężczyzna uciszył syna.
- To jak będzie? - spytał Emil
- Pomyślę. - mężczyzna wyszedł z pokoju.
- Chuj! - krzyknął za nim 17 latek i poszedł do swojego pokoju. Jednak w połowie drogi zmienił zdanie i skręcił w otwarte drzwi za którymi zobaczył Pati.
- Hej malutka. - powiedział i podszedł do niej chcąc pocałować ją w policzek, jednak 15-latka szybko się odsunęła.
- coś nie tak? - spytał zmartwiony
- Ruszałeś mój telefon? - spojrzała na niego.
- Tak. - chłopak przyznał się siadając na jej łóżku
- Jaki prawem? - spojrzała na niego
Chłopak ruszył ramioanmi.
- Zaczął wibrować a wszystko co wibruje kusi mnie.
- Debil - dziewczyna uderzyła go lekko w ramie.
Kacper korzystając z tego, że jest tak blisko objął ją i przyciągnął do siebie.
- Co robisz? - Pati delikatnie się uśmiechnęła do przyjaciela
- Patrzę się. - chłopak zrobił uśmiech downa i ścisną go mocno.
- Zerwał ze mną.. - dziewczyna powiedziała to bez emocji
- Mądrze.
- Cham!
- Czasem - Kacper uśmiechnął się i położył się nie puszczając koleżanki w skutek czego leżała teraz na nim.
- No i co teraz mądralo? - zaśmiała się.
- Nic. Śpimy. - zamknął oczy i zaczął chrapać.
15-latka korzystając z sytuacji zaczęła wysuwać się z objęć Kacpra.
- Nawet o tym nie myśl - ścisnął ją mocniej
- Kurwa. - szepnęła.
- Nie klnij! - chłopak wciąż miał zamknięte oczy.
- Boo?
- Bo cię zgwałcę. - powiedział naturalnie.
- Jak byś nie zauważył to ja leżę na tobie.
Ledwo dziewczyna skończyła zdanie a już leżała pod 17-latkiem
- A teraz? - uśmiechnął się zjawiskowo.
Pati jedynie westchnęła głośno.
- Nie zrobisz tego. - uśmiechnęła się
- Jesteś tego pewna? - spytał podnosząc brew do góry.
- Oczywiście - zaśmiała się
Kacper usiadł na niej mocno ściskając ją nogami i ściągnął swoją koszulkę, po czym z powrotem się na niej położył. Zaczął nachalnie całować jej szyję w dłoń wsunął pod jej koszulkę kładąc ją na jej biodrze.
- Kacper - powiedziała z niedowierzaniem
Chłopak całował jej szyję coraz namiętniej a dłonią jechał w górę jej ciała.
- Dobrze. Wierzę ci. Już możesz przestać.
Chłopak zachowywał się tak, jak by w ogóle jej nie słyszał i robił swoje.
Zaczął całować ją coraz niżej. Jego dłoń była już na tyle wysoko, że nie była już w stanie jechać wyżej, a więc zaczęła wsuwać się na plecy dziewczyny wzdłuż jej stanika. Drugą dłonią odpiął swoje spodnie. Jego paluszki dostały się na zapięcie od stanika i jednym płynnym ruchem je odpiął.
- To jedziesz stary? - usłyszeli głos dobiegający z przedpokoju.
- Już. - odpowiedział Kacper wstając z przyjaciółki, która po chwili usiadła.
- Dokończymy to wieczorem. - puścił jej oczko zapinając rozporek.
Może to dziwne, ale pisałam tą notkę ponad 3 godziny. xD
czwartek, 7 marca 2013
Bliżej brata
Chłopcy powoli zaczęli zbliżać się do stolika. Kacper szedł pierwszy.
- Ej nie chciało ci się czasem srać? - spytał Emil
- Przetrzymałem, teraz cały dzień będzie mnie brzuszek boleć.
- Wrócimy do domu to koleżanka wymasuje.
- No ba! - zaśmiał się 17-latek.
- Dzień dobry tatusiu- dodał podchodząc do stolika.
Przy nim siedziała para ludzi. Mężczyzna około 40 lat oraz dużo młodsza kobieta.
- Jej, mamo. Ale odmłodniałaś - Emil pochylił się do tworzy kobiety i zaczął się jej przyglądać.
- Chłopcy to nie tak jak myślicie! - mężczyzna wstał.
- A jak? - młodszy z braci skrzyżował ręce na piersi, podczas gdy starszy stał w wypięciu z łokciem opartym o stolik, a nie co wyżej, na jego dłoni podparł brodę. Oczy jego bacznie badały każdy milimetr twarzy kobiety.
- Emilku dobrze się czujesz? - spytał ojciec
- Oczywiście tatusiu. - powiedział, ale nawet nie spojrzał na mężczyznę.
- Ok, nie chcesz z nami rozmawiać, więc nie masz synów. - Kacper już odwrócił się na piętach, gdy usłyszał: "czekaj" co sprawiło, że nie zatrzymując się zrobił obrót o całe 180 stopni.
- Nie jesteście już mali..- zaczął- Więc nie zamierzam was oszukiwać. Obydwaj jesteście dorośli. To znaczy zachowujecie się tak..- spojrzał na Emila - em..czasami.
- Dobra gadaj bo srać mi się chce!- krzyknął młodszy z braci.
- No okej. Mamy nie ma, mnie nie ma. A mam swoje potrzeby.
- A słyszałeś o czymś takim jak masturbacja? - Spytał Emil wstając.
- Zrozumcie mnie.
- Nie! Jesteś chujem i idiotą. Uwierz, że gdy tylko wrócisz do domu..haha...nie. Ty nie masz już domu gnoju. A teraz przepraszam..- Kacper szybko pobiegł do łazienki.
- Emill..- Ojciec spojrzał na starszego syna.
- Nic nie mów - podniósł dłonie do góry i zrobił krok w tył.
- Młody, ty mnie nie zrozumiesz? - mężczyzna uśmiechną się do niego przyjaźnie.
- Nie kurwa! Nie zrozumiem dlaczego zdradzasz taką zajebistą babkę jak mama z dziwką w wieku swojego syna.
- Nie jestem dziwką! - krzyknęła.
- Po pierwsze- spojrzał na nią chłopak - to milcz, gdy dorośli rozmawiają, a po drugie masz na oko 18 lat a ruchasz starego i nadzianego śmierdziela, więc lepiej zamknij dupę.
- Yy...ale ja mówię przez usta - skrzywiła się dziewczyna.
W odpowiedzi na to 20-latek wybuchł śmiechem i schował twarz w prawdą dłoń.
- Ja tam skarbie różnicy nie widzę. - nie mógł przestać się śmiać.
- Coś mnie ominęło? - koło niego stanął Kacper zapinając rozporek.
- Noo..Dziunia naszego starego nie zamknie dupy, bo gada ustami.
- Hahaha...- modrzy z braci także wybuchł śmiechem. - Ja pierdolę. To już wiem, czemu takie stare próchno chce ruchać.
Chłopacy w śmiechu odeszli.
- Chłopcy zaczekajcie! - podbiegł do nich ojciec.
- Proszę. - dał im obu po 200 zł. - Błagam nie mówcie nic mamie.
Emil spojrzał na dłoń po czym nagle się uśmiechnął.
- Dasz pięćset i umowa stoi.
- Co ty mówisz? - spojrzał na niego Kacper.
- Cicho młody. - powiedział i wziął od ojca pieniądze.
Bracia wyszli z hotelu.
- Będzie na wakacje - uśmiechnął się chłopak, chuchnął w dłoń i schował banknoty do kieszeni spodni.
- Na łeb chuju upadłeś?
- Uspokój się!
- Nie kurwa. Oj zdradza mame. Nie rozumiesz?
- Młody, spokojnie mówię!
- No ale.
- Zamkniesz się?! - wrzasnął. - Przecież ten skurwiel nie będzie z nami mieszkał. Wypierdolę go dziś osobiście. Ale jak ktoś ci daje kasę to trzeba brać.
- To masz - 17-latek wystawił dłoń w stronę brata i położył na jego ręce 3 banknoty. - ja jej nie chcę.
- Choć młody. - poklepał go po plecach, a drugą dłoń wsunął do kieszeni jeansów. Usiedli do samochodu u ruszyli.
~~~
- Dzień dobry- powiedzieli bracia równo wchodząc do największego domu tuż przy jeziorze.
- Dzień dobry - odpowiedział im sympatyczny głos.
- Chciałbym się spytać, czy są jakieś wolne domki na najbliższy weekend - Emil podszedł do laty, oparł na niej łokcie i przysunął się nieco do kobiety.
- Zaraz sprawdzę. - uśmiechnęła się nieśmiało.
Przy Emilu Kacper miał podcięte skrzydła. Rzadko się odzywał i stał w cieniu brata. Dziś również tak było. Stał około metr za nim rozglądając się po wnętrzu drewnianego domku.
- Mamy jeden wolny domek.
- To ja zamawiam. - szepnął Emil.
- Dobrze. A więc domek będzie kosztować 500 złoty za dobę. Poproszę pada nazwisko.
- Szałkowski.
- A ma pad może dowód?
- Ależ oczywiście. - uśmiechnął się chłopak.
Kobieta odwzajemniła uśmiech i zajęła się rejestracją.
- Na ile dni mniej więcej chcą państwo zostać w naszym ośrodku?
Emil odwrócił się i spojrzał na brata który ruszył ramionami.
- 3 dni? - spyta
- 4 - odpowiedział 17-latek
- cztery- przekazał starszy z braci recepcjonistce.
- A jeszcze poproszę zaliczkę w takim razie wynoszącą 250 złotych.
Emil dał jej 300 dodając - bez reszty
- Dobrze..a więc zapraszam was z 6 przyjaciółmi i widzimy się za tydzień. - kobieta mocno uderzyła klawisz "enter'
- ile proszę? - Kacper ekspresowo znalazł się tuz obok brata.
- Domek jest 8 osobowy.
chłopcy spojrzeli na siebie znacząco.
- No dobraa....do widzenia. - zaczęli powoli wychodzić.
Już po chwili znaleźli się w aucie
- Ja pierdole..skąd my wytrzaśniemy tyle ludu? - Kacper spojrzał na starszego brata.
- No coś się wymyśli - zaczął Emil - Ty, ja, Marli, Pati, Kamil.
- Kamil? - skrzywił się Kacper.
- No tak, będziesz miał co ruchać- zaśmiał się 20-latek
- Skończ!
- Oj no sory.
- Nie jestem gejem. Lupie cipki rozumiesz?
- No ok ok. Ale przyjaźniliście się tyle lat, więc jedzie z nami.
- Jak chcesz. No ale to dopiero..- młodszy z braci zaczął liczyć na placach - 5 osób. Jeszcze trzy.
- No to skombinuję jakiś kumpli
- Jak bierzesz kumpli to ja i Pati nie jedziemy!
- Od kiedy decydujesz za nią? - 20-latek uśmiechnął się znacząco.
- Od zawsze.
- Kochasz ją? - spojrzał Emil na brata, który odwrócił wzrok w stronę szyby. Nie chciał na to odpowiadać. Ze zbawieniem przyszedł mu dzwoniący telefon brata.
- Tak? - Emil odebrał go. Niestety Ma przyciszony głos i wbrew staraniom Kacper słyszał jedynie to, co mówił jego brat:
- Mam kurwa robotę.
- Gdzie? - uśmiechnął się 17-latek
- Gram dziś w Zamościu. - Emil był dj. Często w wakacje grał na mniejszych dyskotekach. Był całkiem niezły.
- To fajnie. - uśmiechnął się Kapcer
- Chcesz jechać ze mną? - zaproponował 20-latek
- A mógłbym? - oczy chłopaka się zaświeciły
- No jasne. Jak się nachleję to ktoś musi mnie do domu przywieść. - zaśmiał się młody mężczyzna.
- Jej. dziękuję.
Kacpra radość była podwójna: Po pierwsze cieszył się z imprezy, a po drugie to był najmilszy gest ze strony jego brata od ..zawsze. Nigdy się nie lubili. Ale po dzisiejszym dniu chłopak zaczął mieć nadzieję, ze po tylu latach życia w końcu może będzie miał prawdziwego brata.
- A weźmiemy Pati? - spytał młodszy brat
- Jasne. Weźmy i Marlenkę. I będzie zajebisty wieczór. - odpowiedział ironicznie.
- Sory.
Tak się zagadali, że nie spostrzegli gdy nagle zatrzymali się pod domem. Obydwoje jednocześnie wzięli głęboki oddech. Myśleli o tym samym.
- Ty czy ja? - spytał Emil.
- Razem - odpowiedział Kacper wysiadając z auta.
Pewnie otworzyli drzwi i weszli do domu.
- mamo! - zaczęli jej szukać, jednak nigdzie jej nie było. Zajrzeli wszędzie: do łazienek, do jej gabinetu oraz garderoby - pustka.
Został tylko jeden pokój - bzykalnia rodziców, która była teraz zamknięta pierwszy raz, od miesięcy. Chłopcy stali przed drzwiami wpatrując się jeden w drugiego. Emil wziął głęboki wdech i chwycił za klamkę. Obydwaj weszli do środka, ale to co zobaczyli wykroczyło poza ich najśmielsze oczekiwania i najgorsze wizje przechodzące im przez myśl gdy stali przed drzwiami..
Zaszalałam i napisałam wam dłuższą notkę. Mam nadzieję, że wam się spodoba. : )
A teraz coś ode mnie:
Piszecie swoje nazwy z twittera przy komentarzach. Ale nie wiem, czy po prostu by się podpisać czy z oczekiwaniem, żebym was informowała o kolejnych notkach. Jak jest kochani?
- Ej nie chciało ci się czasem srać? - spytał Emil
- Przetrzymałem, teraz cały dzień będzie mnie brzuszek boleć.
- Wrócimy do domu to koleżanka wymasuje.
- No ba! - zaśmiał się 17-latek.
- Dzień dobry tatusiu- dodał podchodząc do stolika.
Przy nim siedziała para ludzi. Mężczyzna około 40 lat oraz dużo młodsza kobieta.
- Jej, mamo. Ale odmłodniałaś - Emil pochylił się do tworzy kobiety i zaczął się jej przyglądać.
- Chłopcy to nie tak jak myślicie! - mężczyzna wstał.
- A jak? - młodszy z braci skrzyżował ręce na piersi, podczas gdy starszy stał w wypięciu z łokciem opartym o stolik, a nie co wyżej, na jego dłoni podparł brodę. Oczy jego bacznie badały każdy milimetr twarzy kobiety.
- Emilku dobrze się czujesz? - spytał ojciec
- Oczywiście tatusiu. - powiedział, ale nawet nie spojrzał na mężczyznę.
- Ok, nie chcesz z nami rozmawiać, więc nie masz synów. - Kacper już odwrócił się na piętach, gdy usłyszał: "czekaj" co sprawiło, że nie zatrzymując się zrobił obrót o całe 180 stopni.
- Nie jesteście już mali..- zaczął- Więc nie zamierzam was oszukiwać. Obydwaj jesteście dorośli. To znaczy zachowujecie się tak..- spojrzał na Emila - em..czasami.
- Dobra gadaj bo srać mi się chce!- krzyknął młodszy z braci.
- No okej. Mamy nie ma, mnie nie ma. A mam swoje potrzeby.
- A słyszałeś o czymś takim jak masturbacja? - Spytał Emil wstając.
- Zrozumcie mnie.
- Nie! Jesteś chujem i idiotą. Uwierz, że gdy tylko wrócisz do domu..haha...nie. Ty nie masz już domu gnoju. A teraz przepraszam..- Kacper szybko pobiegł do łazienki.
- Emill..- Ojciec spojrzał na starszego syna.
- Nic nie mów - podniósł dłonie do góry i zrobił krok w tył.
- Młody, ty mnie nie zrozumiesz? - mężczyzna uśmiechną się do niego przyjaźnie.
- Nie kurwa! Nie zrozumiem dlaczego zdradzasz taką zajebistą babkę jak mama z dziwką w wieku swojego syna.
- Nie jestem dziwką! - krzyknęła.
- Po pierwsze- spojrzał na nią chłopak - to milcz, gdy dorośli rozmawiają, a po drugie masz na oko 18 lat a ruchasz starego i nadzianego śmierdziela, więc lepiej zamknij dupę.
- Yy...ale ja mówię przez usta - skrzywiła się dziewczyna.
W odpowiedzi na to 20-latek wybuchł śmiechem i schował twarz w prawdą dłoń.
- Ja tam skarbie różnicy nie widzę. - nie mógł przestać się śmiać.
- Coś mnie ominęło? - koło niego stanął Kacper zapinając rozporek.
- Noo..Dziunia naszego starego nie zamknie dupy, bo gada ustami.
- Hahaha...- modrzy z braci także wybuchł śmiechem. - Ja pierdolę. To już wiem, czemu takie stare próchno chce ruchać.
Chłopacy w śmiechu odeszli.
- Chłopcy zaczekajcie! - podbiegł do nich ojciec.
- Proszę. - dał im obu po 200 zł. - Błagam nie mówcie nic mamie.
Emil spojrzał na dłoń po czym nagle się uśmiechnął.
- Dasz pięćset i umowa stoi.
- Co ty mówisz? - spojrzał na niego Kacper.
- Cicho młody. - powiedział i wziął od ojca pieniądze.
Bracia wyszli z hotelu.
- Będzie na wakacje - uśmiechnął się chłopak, chuchnął w dłoń i schował banknoty do kieszeni spodni.
- Na łeb chuju upadłeś?
- Uspokój się!
- Nie kurwa. Oj zdradza mame. Nie rozumiesz?
- Młody, spokojnie mówię!
- No ale.
- Zamkniesz się?! - wrzasnął. - Przecież ten skurwiel nie będzie z nami mieszkał. Wypierdolę go dziś osobiście. Ale jak ktoś ci daje kasę to trzeba brać.
- To masz - 17-latek wystawił dłoń w stronę brata i położył na jego ręce 3 banknoty. - ja jej nie chcę.
- Choć młody. - poklepał go po plecach, a drugą dłoń wsunął do kieszeni jeansów. Usiedli do samochodu u ruszyli.
~~~
- Dzień dobry- powiedzieli bracia równo wchodząc do największego domu tuż przy jeziorze.
- Dzień dobry - odpowiedział im sympatyczny głos.
- Chciałbym się spytać, czy są jakieś wolne domki na najbliższy weekend - Emil podszedł do laty, oparł na niej łokcie i przysunął się nieco do kobiety.
- Zaraz sprawdzę. - uśmiechnęła się nieśmiało.
Przy Emilu Kacper miał podcięte skrzydła. Rzadko się odzywał i stał w cieniu brata. Dziś również tak było. Stał około metr za nim rozglądając się po wnętrzu drewnianego domku.
- Mamy jeden wolny domek.
- To ja zamawiam. - szepnął Emil.
- Dobrze. A więc domek będzie kosztować 500 złoty za dobę. Poproszę pada nazwisko.
- Szałkowski.
- A ma pad może dowód?
- Ależ oczywiście. - uśmiechnął się chłopak.
Kobieta odwzajemniła uśmiech i zajęła się rejestracją.
- Na ile dni mniej więcej chcą państwo zostać w naszym ośrodku?
Emil odwrócił się i spojrzał na brata który ruszył ramionami.
- 3 dni? - spyta
- 4 - odpowiedział 17-latek
- cztery- przekazał starszy z braci recepcjonistce.
- A jeszcze poproszę zaliczkę w takim razie wynoszącą 250 złotych.
Emil dał jej 300 dodając - bez reszty
- Dobrze..a więc zapraszam was z 6 przyjaciółmi i widzimy się za tydzień. - kobieta mocno uderzyła klawisz "enter'
- ile proszę? - Kacper ekspresowo znalazł się tuz obok brata.
- Domek jest 8 osobowy.
chłopcy spojrzeli na siebie znacząco.
- No dobraa....do widzenia. - zaczęli powoli wychodzić.
Już po chwili znaleźli się w aucie
- Ja pierdole..skąd my wytrzaśniemy tyle ludu? - Kacper spojrzał na starszego brata.
- No coś się wymyśli - zaczął Emil - Ty, ja, Marli, Pati, Kamil.
- Kamil? - skrzywił się Kacper.
- No tak, będziesz miał co ruchać- zaśmiał się 20-latek
- Skończ!
- Oj no sory.
- Nie jestem gejem. Lupie cipki rozumiesz?
- No ok ok. Ale przyjaźniliście się tyle lat, więc jedzie z nami.
- Jak chcesz. No ale to dopiero..- młodszy z braci zaczął liczyć na placach - 5 osób. Jeszcze trzy.
- No to skombinuję jakiś kumpli
- Jak bierzesz kumpli to ja i Pati nie jedziemy!
- Od kiedy decydujesz za nią? - 20-latek uśmiechnął się znacząco.
- Od zawsze.
- Kochasz ją? - spojrzał Emil na brata, który odwrócił wzrok w stronę szyby. Nie chciał na to odpowiadać. Ze zbawieniem przyszedł mu dzwoniący telefon brata.
- Tak? - Emil odebrał go. Niestety Ma przyciszony głos i wbrew staraniom Kacper słyszał jedynie to, co mówił jego brat:
- Dzień dobry
- Gdzie?
- O kurwa...To znaczy przepraszam.
- Oczywiście, jestem zainteresowany.
- Dziękuję. Do zobaczenia.
- Mam kurwa robotę.
- Gdzie? - uśmiechnął się 17-latek
- Gram dziś w Zamościu. - Emil był dj. Często w wakacje grał na mniejszych dyskotekach. Był całkiem niezły.
- To fajnie. - uśmiechnął się Kapcer
- Chcesz jechać ze mną? - zaproponował 20-latek
- A mógłbym? - oczy chłopaka się zaświeciły
- No jasne. Jak się nachleję to ktoś musi mnie do domu przywieść. - zaśmiał się młody mężczyzna.
- Jej. dziękuję.
Kacpra radość była podwójna: Po pierwsze cieszył się z imprezy, a po drugie to był najmilszy gest ze strony jego brata od ..zawsze. Nigdy się nie lubili. Ale po dzisiejszym dniu chłopak zaczął mieć nadzieję, ze po tylu latach życia w końcu może będzie miał prawdziwego brata.
- A weźmiemy Pati? - spytał młodszy brat
- Jasne. Weźmy i Marlenkę. I będzie zajebisty wieczór. - odpowiedział ironicznie.
- Sory.
Tak się zagadali, że nie spostrzegli gdy nagle zatrzymali się pod domem. Obydwoje jednocześnie wzięli głęboki oddech. Myśleli o tym samym.
- Ty czy ja? - spytał Emil.
- Razem - odpowiedział Kacper wysiadając z auta.
Pewnie otworzyli drzwi i weszli do domu.
- mamo! - zaczęli jej szukać, jednak nigdzie jej nie było. Zajrzeli wszędzie: do łazienek, do jej gabinetu oraz garderoby - pustka.
Został tylko jeden pokój - bzykalnia rodziców, która była teraz zamknięta pierwszy raz, od miesięcy. Chłopcy stali przed drzwiami wpatrując się jeden w drugiego. Emil wziął głęboki wdech i chwycił za klamkę. Obydwaj weszli do środka, ale to co zobaczyli wykroczyło poza ich najśmielsze oczekiwania i najgorsze wizje przechodzące im przez myśl gdy stali przed drzwiami..
Zaszalałam i napisałam wam dłuższą notkę. Mam nadzieję, że wam się spodoba. : )
A teraz coś ode mnie:
Piszecie swoje nazwy z twittera przy komentarzach. Ale nie wiem, czy po prostu by się podpisać czy z oczekiwaniem, żebym was informowała o kolejnych notkach. Jak jest kochani?
niedziela, 3 marca 2013
Kupa
- Dzień dobry- na schodach stanęła pogodna i wyspana dziewczyna. Była ona ubrana w siwą bluzkę w długimi, obcisłymi rękawami, oraz czerwone rurki, a na stopach jedynie śnieżnobiałe skarpetki. Włosy miała wyprostowane dzięki czemu sięgały jej do brzucha.
- Hej słonko, jesteś głodna? spytała się mama chłopaków kątek oka obserwująca ich pracę.
- Nie, dziękuję. Ja nie jem śniadań - spojrzała na chłopców w samych bokserkach i delikatnie się uśmiechnęła się delikatnie.
- To siadaj- kobieta poklepała miejsce na kanapie obok siebie.
- Co tu się stało?- Pati rozejrzała się po pokoju.
- Nie wnikam..- zaśmiała się matka. - mogę cię o coś dziecko zapytać? - położyła 15-latce dłoń na kolanie.
- Oczywiście- uśmiechnęła się przyjaźnie.
- Co robiłaś w nocy?
- Mamo!- wrzasnął Kacper
- Milcz!- odkrzyknęła jego matka.
Chłopak jednak nie dał za wygraną i podszedł do niej.
- Nie jestem aż takim skurwielem by ruchać niewinne dziewczyny które kocham.
- Kochasz mnie? - spojrzała niewinnie Patrycja.
- Możliwe.- burknął i wziął się za czyszczenie kanapy.
Dziewczyna się zarumieniła.
- Na prawdę nic między wami nie zaszło?
Na to pytanie dziewczyna wstała i z uniesionym głosem odpowiedziała:
- Z całym szacunkiem pani Mario, ale nie jestem dziwką by w wieku 15 lat kochać się z chłopakiem poznanym w zasadzie parę godzin wcześniej. Rozumiem, że się pani martwi o mnie i swoich synów ale to była lekka przesada!
- Dziecko, jesteś teraz pod moją opieką..- położyła dłonie na ramionach dziewczyny, która odsunęła się w tył przerywając jej:
- Tylko, że nawet pani mi nie dała łóżka. Gdyby nie Kacper zmuszona byłabym spać na kanapie.
- Zajęta! - krzyknął z kuchni Emil
- Morda gnoju! Nie przerywaj jej. - Kacper rzucił w brata szmatą, która przeleciała milimetr od twarzy 20-latka.
- Chłopcy zostawcie to już. - Maria podeszła do nich i wyrwała im szmaty. Ja to dokończę w wy sobie idźcie.
- Gdzie mamusiu?- spytał uradowany 17-latek. Kobieta odwróciła się i myśląc spojrzała ja Pati stojącą z dziwną miną.
- Eh..Nudzi wam się w domu. Może pojedźcie z przyjaciółmi nad jakieś jezioro?
- Z choinki się urwałaś? Są wakacje, weekend. Wszystko zajęte. - burkną Emil
- No to nie wiem. Może weź brata i pojedźcie coś zarezerwować?
- Spoko.
- Choć Pati! - zawołał Kacper.
- Em nie nie nie. - Matka złapała dziewczynę za nadgarstek. - Pati mi pomoże sprzątać a potem sobie posiedzimy w ogródku. - uśmiechnęła się do dziewczyny.
wspaniale- pomyślała 15-latka czego dowodem była jej mina.
- No trudno. - 17-latek przechodząc pocałował ją w policzek i pobiegł na górę przebrać się.
Wszedł do pokoju, otworzy szafę i zaczął wybierać rzeczy. Postanowił, że założy białą koszulkę w Bolkiem od Lolka i czarne rurki. Na nogi wsunął czarne skate-ówki z niebieskimi podeszwami, a grzywkę postawił do góry na żel. Wziął swój najlepszy dezodorant, którym się cały z psikał. Zamknął pokój i zaczął iść w dół. Przy drzwiach czekał już na niego brat ubrany w czarną koszulkę w kołnierzykiem i jeansowe spodnie kończące się w pół łydek.
- Fu, ale śmierdzisz. - skrzywił się Emil.
- Nie prawda- Pati podeszła do młodszego brata i przytuliła się do niego delikatnie dotykając ustami jego szyjki.
- Jesteście razem? - spytał starszy z braci.
- Przyjaźnimy się. - Kacper się uśmiechnął i spojrzał na dziewczynę, która pokiwała głową. Pocałował ją w czoło i razem z bratem wyszli z domu.
- Które auto bierzemy? - spytał Kacper.
- Czerwone, pasuje mu do butków.
Chłopcy wsiedli w samochód i ruszyli w drogę. 17-latek spojrzał na okno salonu w którym zobaczył smutną Pati. Uśmiechnął się do niej i serdecznie jej pomachał.
- To gdzie jedziemy? - spytał Emil.
- Może nad Krasne? - zaproponował Kacper.
- Ok. Ale hotel czy domek?
- Domek. hotel rozwalimy. - zaśmiał się młodszy brat.
- Racja. - bracia przybili sobie piątkę.
Chłopcy jechali już prawie godzinę gdy Kacper się odezwał. :
- Emil..
- Hmm..?- kierowca spojrzał pytajaco na brata.
- Nie robiłem dziś kupy.
- Och. To straszne- zaśmiał się 20 latek.
- Nom. Szczególnie ze teraz mi się chce..
- No kurwa! - Emil zatrzymał się na parkingu przy lesie. - leć.
- No ale Emil!
- Co?
- Ja nie umiem w lesie. - skrzywił się chłopak.
- To masz problem. - skrzywił się Emil.
- Jedź dalej, proszę.
- Ale masz pańską dupę. - zaśmiał się starszy brat i ruszył z prędkością 30 km/h
- No Emil! - jęknął 17-latek dociskając nogę brata znajdującą się na gazie.
- Wow! - krzyknął kierowca
Nagle samochód przejechał obok jakiegoś hotelu.
- O skręć tutaj!
Ledwo samochód się zatrzymał, a jego już nie było w środku. Wpadł do środka i nagle stanął rozglądając się.
- Uspokój się.- starszy brat stał tuż za nim.
- Gdzie to może być kibel? - chłopak zaczął panicznie rozglądać się.
- O tu jest restauracja! - pokazał Emil - na pewno i WC będzie - mówiąc to zaakcentował przed ostatni wyraz.
Chłopcy z klasą weszli do pomieszczenia i zaczęli się rozglądać.
- Jest! - powiedział uradowany Kacper.
- Czekaj- Emil złapał go za przed ramie. - Spójrz! - mówiąc to pokazał palcem na stolik przy ścianie przy którym siedziała para ludzi.
W podziękowaniu za tyle komentarzy napisałam dłuższą notkę. Przepraszam za błędy, ale mam dziś jakieś dziwne ręce. ;/
- Hej słonko, jesteś głodna? spytała się mama chłopaków kątek oka obserwująca ich pracę.
- Nie, dziękuję. Ja nie jem śniadań - spojrzała na chłopców w samych bokserkach i delikatnie się uśmiechnęła się delikatnie.
- To siadaj- kobieta poklepała miejsce na kanapie obok siebie.
- Co tu się stało?- Pati rozejrzała się po pokoju.
- Nie wnikam..- zaśmiała się matka. - mogę cię o coś dziecko zapytać? - położyła 15-latce dłoń na kolanie.
- Oczywiście- uśmiechnęła się przyjaźnie.
- Co robiłaś w nocy?
- Mamo!- wrzasnął Kacper
- Milcz!- odkrzyknęła jego matka.
Chłopak jednak nie dał za wygraną i podszedł do niej.
- Nie jestem aż takim skurwielem by ruchać niewinne dziewczyny które kocham.
- Kochasz mnie? - spojrzała niewinnie Patrycja.
- Możliwe.- burknął i wziął się za czyszczenie kanapy.
Dziewczyna się zarumieniła.
- Na prawdę nic między wami nie zaszło?
Na to pytanie dziewczyna wstała i z uniesionym głosem odpowiedziała:
- Z całym szacunkiem pani Mario, ale nie jestem dziwką by w wieku 15 lat kochać się z chłopakiem poznanym w zasadzie parę godzin wcześniej. Rozumiem, że się pani martwi o mnie i swoich synów ale to była lekka przesada!
- Dziecko, jesteś teraz pod moją opieką..- położyła dłonie na ramionach dziewczyny, która odsunęła się w tył przerywając jej:
- Tylko, że nawet pani mi nie dała łóżka. Gdyby nie Kacper zmuszona byłabym spać na kanapie.
- Zajęta! - krzyknął z kuchni Emil
- Morda gnoju! Nie przerywaj jej. - Kacper rzucił w brata szmatą, która przeleciała milimetr od twarzy 20-latka.
- Chłopcy zostawcie to już. - Maria podeszła do nich i wyrwała im szmaty. Ja to dokończę w wy sobie idźcie.
- Gdzie mamusiu?- spytał uradowany 17-latek. Kobieta odwróciła się i myśląc spojrzała ja Pati stojącą z dziwną miną.
- Eh..Nudzi wam się w domu. Może pojedźcie z przyjaciółmi nad jakieś jezioro?
- Z choinki się urwałaś? Są wakacje, weekend. Wszystko zajęte. - burkną Emil
- No to nie wiem. Może weź brata i pojedźcie coś zarezerwować?
- Spoko.
- Choć Pati! - zawołał Kacper.
- Em nie nie nie. - Matka złapała dziewczynę za nadgarstek. - Pati mi pomoże sprzątać a potem sobie posiedzimy w ogródku. - uśmiechnęła się do dziewczyny.
wspaniale- pomyślała 15-latka czego dowodem była jej mina.
- No trudno. - 17-latek przechodząc pocałował ją w policzek i pobiegł na górę przebrać się.
Wszedł do pokoju, otworzy szafę i zaczął wybierać rzeczy. Postanowił, że założy białą koszulkę w Bolkiem od Lolka i czarne rurki. Na nogi wsunął czarne skate-ówki z niebieskimi podeszwami, a grzywkę postawił do góry na żel. Wziął swój najlepszy dezodorant, którym się cały z psikał. Zamknął pokój i zaczął iść w dół. Przy drzwiach czekał już na niego brat ubrany w czarną koszulkę w kołnierzykiem i jeansowe spodnie kończące się w pół łydek.
- Fu, ale śmierdzisz. - skrzywił się Emil.
- Nie prawda- Pati podeszła do młodszego brata i przytuliła się do niego delikatnie dotykając ustami jego szyjki.
- Jesteście razem? - spytał starszy z braci.
- Przyjaźnimy się. - Kacper się uśmiechnął i spojrzał na dziewczynę, która pokiwała głową. Pocałował ją w czoło i razem z bratem wyszli z domu.
- Które auto bierzemy? - spytał Kacper.
- Czerwone, pasuje mu do butków.
Chłopcy wsiedli w samochód i ruszyli w drogę. 17-latek spojrzał na okno salonu w którym zobaczył smutną Pati. Uśmiechnął się do niej i serdecznie jej pomachał.
- To gdzie jedziemy? - spytał Emil.
- Może nad Krasne? - zaproponował Kacper.
- Ok. Ale hotel czy domek?
- Domek. hotel rozwalimy. - zaśmiał się młodszy brat.
- Racja. - bracia przybili sobie piątkę.
Chłopcy jechali już prawie godzinę gdy Kacper się odezwał. :
- Emil..
- Hmm..?- kierowca spojrzał pytajaco na brata.
- Nie robiłem dziś kupy.
- Och. To straszne- zaśmiał się 20 latek.
- Nom. Szczególnie ze teraz mi się chce..
- No kurwa! - Emil zatrzymał się na parkingu przy lesie. - leć.
- No ale Emil!
- Co?
- Ja nie umiem w lesie. - skrzywił się chłopak.
- To masz problem. - skrzywił się Emil.
- Jedź dalej, proszę.
- Ale masz pańską dupę. - zaśmiał się starszy brat i ruszył z prędkością 30 km/h
- No Emil! - jęknął 17-latek dociskając nogę brata znajdującą się na gazie.
- Wow! - krzyknął kierowca
Nagle samochód przejechał obok jakiegoś hotelu.
- O skręć tutaj!
Ledwo samochód się zatrzymał, a jego już nie było w środku. Wpadł do środka i nagle stanął rozglądając się.
- Uspokój się.- starszy brat stał tuż za nim.
- Gdzie to może być kibel? - chłopak zaczął panicznie rozglądać się.
- O tu jest restauracja! - pokazał Emil - na pewno i WC będzie - mówiąc to zaakcentował przed ostatni wyraz.
Chłopcy z klasą weszli do pomieszczenia i zaczęli się rozglądać.
- Jest! - powiedział uradowany Kacper.
- Czekaj- Emil złapał go za przed ramie. - Spójrz! - mówiąc to pokazał palcem na stolik przy ścianie przy którym siedziała para ludzi.
W podziękowaniu za tyle komentarzy napisałam dłuższą notkę. Przepraszam za błędy, ale mam dziś jakieś dziwne ręce. ;/
piątek, 1 marca 2013
Brud
Kacper połknął z wielką trudnością ślinę i usiadł przeciągając się. Zaczął cicho mlaskać i przekręcił głowę s lewą stronę. Delikatnie się uśmiechnął widząc słodko śpiącą dziewczynę wtuloną w jego poduszkę i przykrywa do pasa kołdrą. Nie potrafił się powstrzymać i pochylił się nad nią i najdelikatniej jak tylko mógł pocałował ją w policzek. Spojrzał na nią sprawdzając, czy się nie obudziła. Nie ruszyła się jednak ani o minimetr. Nie miał najmniejszego zamiaru tego zmieniać, jednak nie mógł dłużej ze sobą walczyć i delikatnie zdjął z niej kołdrę. Uda Patrycji były mocno ściśnięte, koszulka mocno podciągnięta w górę a gumka od jej różowych spodenek minimalnie oddalona od jej skóry. 17-latek delikatnie złapał za nią i podciągnął w górę. bez wahania zajrzał pod spodenki 15-latki przygryzając dolną wargę. Przez zaciśnięte uda nie było można zobaczyć nic więcej, niż delikatną i gładziutką skórkę, którą Kacper miał coraz większą ochotę posmakować. Oblizał usta.
- Kocham cię.- szepnął leciutko puszczając gumkę.
Wstał spod kołdry, po czym na nią uklęknął ponownie pochylając się nad śpiąca pięknością. Tym razem zaś przykrył ją kołdrą i musną ustami jej czółko. Wstał i mentalnie krzyknął "co to kurwa jest?!" Zaczął rozglądać się po swoich pokoju, który idąc spać pozostawił idealnym. A teraz? Na ścianach były wymazane napisy "Tu mieszka gej" "Wypierdalaj z naszego normalnego domu, nie pasujesz tu" "Gej" "Gej" Pedał" itp. Chłopak kręcił się dookoła czytając te oszczerstwa. Spojrzał na drzwi, które były uchylone. Przypomniał sobie, jak na noc zamykał je na klucz. Nie było już cienia wątpliwości. Wiadome było, kto się tego dopuścił..:
-Emil! - szepnął i wybiegł z pokoju.
Instynktownie zamiast skręcić w lewo, 17-latek zbiegł po schodach na dół. Intuicja jak zawsze nie myliła go. Na kanapie w salonie zastał nagą parę składającą sobie namiętnie pocałunki. Spojrzał na zegarek wiszący na ścianie, była 11:45.
- No ładnie- cicho powiedział po czym krzyknął.
- Skurwielu niewyżyty! - podbiegł do Emila i mocno z pięści przywalił my w twarz.
20 latek nie był do końca ogarnięty, jednak po chwili wstał i zamachnął się by oddać młodszemu bratu, jednak trafił w ścianę.
- Kurwa! - wrzasnął.
Podczas oglądania ręki, Kacper zdążył rozejrzeć się po domu. Było tu a wiele więcej napisów niż w jego pokoju. Chłopakowi poleciały łzy z oczu. Jego wzrok skupił się na drzwiach wejściowych, które po chwili się otworzyły, a w nich stanęła mama chłopaków. Jak weszła tak stanęła wpatrzona w obrazek. Na którym był: Stojący Kacper w samych bokserkach; Nagi Emil trzymający zakrwawioną dłoń; Naga dziewczyna leżąca na kanapie; oraz cały dom wymazany czarnym marketem, sprayem i farbą.
- Nie, nie chce wiedzieć co tu się stało. - kobieta szybko poszła w kierunku schodów. Jeszcze nie zdążyła dobrze zniknąć gdy zbiegła po nich z głośnym krzykiem.:
- Kacper! do kurwy nędzy! Co Pati robi w twoim pokoju?
- Jak ją zostawiałem to spała- ruszył ramionami. Ale matka wydawać się mogło, że nie słucha go, gdyż podeszła do Marleny mówiąc:
- Ile płacę?
- Nie jestem dziwką!- oburzyła się dziewczyna
- A więc wypierdalaj i nigdy nie wracaj!
Marlena zaczęła się szybko ubierać.
- Ale mamo, to moja dziewczyna- powiedział Emil.
- Jak chcesz możesz pójść z nią. - spojrzała na niego groźnie. - i ubierz się bo nie masz się czym chwalić.
Kacper nie wytrzymał i wybuchł śmiechem, która zagłuszył trzask drzwi. Speszony Emil założył bokserki.
- Co się stało z twoim pokojem i salonem?- spojrzała na młodszego syna.
- Emil zniszczył. - spuścił głowę.
- Bo to gej- wykrzyczał Emil.
- Tak? To w takim racie co Pati robi w jego łóżku?
Kacper się uśmiechnął i spojrzał na brata który zaczął się jąkać. W tym czasie matka poszła do kuchni i dała chłopcom po płynie i szmatce.
- Przecież to on zrobił.- spojrzał na nią Kacper.
- Ale to ty spałeś z Patrycją.
Kacper tylko ruszył ramionami.
- No już! - mama klepnęła braci w pupy i usiadła na drugiej kanapie włączając telewizor. Ci zaczęli od lodówki. W milczeniu ścierali z niej najmniejsze, czarne fragmenty.
- Zemszczę się - szepnął Kacper do brata.
- Sory - powiedział miło Emil.
Hej skarby. ;8 Notka dodana późno bo nie wiem, czy już zauważyliście, ale weny dostaję po 20+ komentarzach. Tak więc jeśli chcecie, by były dodawane szybciej to spinać dupy i wyrażać na dole swoje opinie. ;*
- Kocham cię.- szepnął leciutko puszczając gumkę.
Wstał spod kołdry, po czym na nią uklęknął ponownie pochylając się nad śpiąca pięknością. Tym razem zaś przykrył ją kołdrą i musną ustami jej czółko. Wstał i mentalnie krzyknął "co to kurwa jest?!" Zaczął rozglądać się po swoich pokoju, który idąc spać pozostawił idealnym. A teraz? Na ścianach były wymazane napisy "Tu mieszka gej" "Wypierdalaj z naszego normalnego domu, nie pasujesz tu" "Gej" "Gej" Pedał" itp. Chłopak kręcił się dookoła czytając te oszczerstwa. Spojrzał na drzwi, które były uchylone. Przypomniał sobie, jak na noc zamykał je na klucz. Nie było już cienia wątpliwości. Wiadome było, kto się tego dopuścił..:
-Emil! - szepnął i wybiegł z pokoju.
Instynktownie zamiast skręcić w lewo, 17-latek zbiegł po schodach na dół. Intuicja jak zawsze nie myliła go. Na kanapie w salonie zastał nagą parę składającą sobie namiętnie pocałunki. Spojrzał na zegarek wiszący na ścianie, była 11:45.
- No ładnie- cicho powiedział po czym krzyknął.
- Skurwielu niewyżyty! - podbiegł do Emila i mocno z pięści przywalił my w twarz.
20 latek nie był do końca ogarnięty, jednak po chwili wstał i zamachnął się by oddać młodszemu bratu, jednak trafił w ścianę.
- Kurwa! - wrzasnął.
Podczas oglądania ręki, Kacper zdążył rozejrzeć się po domu. Było tu a wiele więcej napisów niż w jego pokoju. Chłopakowi poleciały łzy z oczu. Jego wzrok skupił się na drzwiach wejściowych, które po chwili się otworzyły, a w nich stanęła mama chłopaków. Jak weszła tak stanęła wpatrzona w obrazek. Na którym był: Stojący Kacper w samych bokserkach; Nagi Emil trzymający zakrwawioną dłoń; Naga dziewczyna leżąca na kanapie; oraz cały dom wymazany czarnym marketem, sprayem i farbą.
- Nie, nie chce wiedzieć co tu się stało. - kobieta szybko poszła w kierunku schodów. Jeszcze nie zdążyła dobrze zniknąć gdy zbiegła po nich z głośnym krzykiem.:
- Kacper! do kurwy nędzy! Co Pati robi w twoim pokoju?
- Jak ją zostawiałem to spała- ruszył ramionami. Ale matka wydawać się mogło, że nie słucha go, gdyż podeszła do Marleny mówiąc:
- Ile płacę?
- Nie jestem dziwką!- oburzyła się dziewczyna
- A więc wypierdalaj i nigdy nie wracaj!
Marlena zaczęła się szybko ubierać.
- Ale mamo, to moja dziewczyna- powiedział Emil.
- Jak chcesz możesz pójść z nią. - spojrzała na niego groźnie. - i ubierz się bo nie masz się czym chwalić.
Kacper nie wytrzymał i wybuchł śmiechem, która zagłuszył trzask drzwi. Speszony Emil założył bokserki.
- Co się stało z twoim pokojem i salonem?- spojrzała na młodszego syna.
- Emil zniszczył. - spuścił głowę.
- Bo to gej- wykrzyczał Emil.
- Tak? To w takim racie co Pati robi w jego łóżku?
Kacper się uśmiechnął i spojrzał na brata który zaczął się jąkać. W tym czasie matka poszła do kuchni i dała chłopcom po płynie i szmatce.
- Przecież to on zrobił.- spojrzał na nią Kacper.
- Ale to ty spałeś z Patrycją.
Kacper tylko ruszył ramionami.
- No już! - mama klepnęła braci w pupy i usiadła na drugiej kanapie włączając telewizor. Ci zaczęli od lodówki. W milczeniu ścierali z niej najmniejsze, czarne fragmenty.
- Zemszczę się - szepnął Kacper do brata.
- Sory - powiedział miło Emil.
Hej skarby. ;8 Notka dodana późno bo nie wiem, czy już zauważyliście, ale weny dostaję po 20+ komentarzach. Tak więc jeśli chcecie, by były dodawane szybciej to spinać dupy i wyrażać na dole swoje opinie. ;*
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)