- Wstajemy geje! - zawołał Emil siedząc na przeciwko łóżka śpiących nastolatków. Chłopcy słysząc to szybko się obudzili. Usiadłszy zorientowali się, że są nadzy.
20-latek siedząc na wprost ich na krześle bawił się trzymanym w ręku telefonem.
- Nic nie zaszło. - zaczął Kamil. Bał się Kacpra ze zrobi mu jakąś krzywdę, ale ten nie zamierzał zaprzeczać bo znał doskonale swojego brata i wiedział, że i tak nie uwierzy.
- Ej weź nikomu nie mów.
- Ojć. Właśnie przed chwilą napisałem na fejsie. - ruszył ramionami bezradnie.
17-latkowi już zaczęły napływać łzy do oczu gdy Emil dopowiedział:
- Nie no luzik. Mam u mnie dług wdzięczności do śmierci. - podszedł do niego i klepnął młodszego brata w ramie. - tylko wiesz.. bo Pati siedzi na dole.
- Pati?! - Kacper szybko wyskoczył z łóżka i zbiegł na dół. Na schodach ogarnął, że jest nagi więc jeszcze szybciej wrócił do pokoju. Zakładając jakieś majtki ponownie wrócił na dół.
- Hejka mała. - przywitał się oddychając ciężko.
- Cześć.
- Czemu jesteś smutna? - usiadł obok niej zapinając maluteńkie guziczki przy bokserkach.
Pati w odpowiedzi cicho westchnęła.
- Myszko. - spojrzał na nią.
- A bo mam szlaban, nie mogę się spotykać z Michałem, a wczoraj mi uciekł bus i się spóźniłam do domu i za kare nie będę mieć urodzin. - do oczy napłynęły jej łzy. Dziewczyna odchyliła głowę do tyłu. Mrugała starając się nie uronić żadnej łzy by jej idealny makijaż nie uległ zniszczeniu. Młoda miała talent. Nigdy nie opuściła domu, gdy nie wyglądała perfekcyjnie. Jej brązowe włosy zawsze musiały być świeże, pachnące i zjawiskowo ułożone. Najczęściej w delikatne loczki na końcówkach. Dziś również przybrały taką postać. Jej śnieżno białą cerę przykrywał podkład o najjaśniejszym kolorze dostępnym na rynku kosmetycznym. Przez co oczy są doskonale widoczne: górną powiekę pokrywa czarna linia biegnąca od kącika oka aż do kości na okiem. Rzęsy pokrywa czarny tusz, a usta bordowa szminka. 15-latka wygląda bardzo dojrzale a za razem słodko i kusząco. Kacprowi twarz szczerzyła się na sam jej widok. Chłopak patrząc ja jej rozciągniętą szyję zjechał wzrokiem dół. Jego męska natura rozkazała mu zatrzymać wzrok na piersiach dziewczyny. W takiej pozycji było je widać doskonale. Ubrana w różową, obcisłą bluzkę z długim rękawem, która miała większy dekolt niemiłosiernie kusiła licealistę. Jednak po sporej chwili walczenia sam ze sobą spuścił wzrok niżej by zobaczyć jej czarne leginsy i szare, wyższe converse.
- Gdzie się patrzysz? - spytała Pati z ciekawości, lecz ze smutkiem w głosie.
- Nigdzie. - chłopak błyskawicznie podniósł głowę i uśmiechną się serdecznie do przyjaciółki.
Ta odwzajemniła uśmiech.
- Kamiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiil! - 17-latek nieoczekiwanie ryknął kierując wzrok na schody z których po chwili wręcz wyskoczył 14-latek.
- Tak?
- Chono tu. - mówiąc to wstał.
- Zaraz wrócę. - uśmiechnął się do Pati i podszedł do Kamila. - poprzyjaźnij się z nią trochę.
- Ołki. - szepnął gimnazjalista i usiadł obok dziewczyny. Opierając łokieć o zagłówek kanapy przywitał się z dziewczyną wykonując śmieszny ruch głową w górę.
- No siema.
- Haha. - 15-latka wybuchła śmiechem chowając głowę między kolana, lecz po chwili ogarnęła się wracając do poprzedniej pozycji. Podczas tego włosy jej uniosły się w górę, a następnie z lekkością opadły na jej ramiona.
- jakie ty masz piękne włosy. - Kamil odważył się chwycić mały ich kosmyk w dwa palce i przyjrzeć się mu dokładnie.
- Dzięęękuję - odpowiedziała akcentując głoskę "Ę" za każdym jej użyciem. - ty też masz nie najgorsze.
- Och nie mów. - chłopak zarzucił nimi tak mocno, że po jednej stronie nie miał ich wogóle. Będąc w takiej pozycji ponętnie poruszał brwiami patrząc w oczy nastolatki. Ta w odpowiedzi ułożyła usta w dziubek i wydała nimi charakterystyczny dźwięk buziaka.
- Och. - Kamil położył dłoń na serku i padł na kanapę.
Pati nie mogła się przestać śmiać.
- Co jej tak wesoło? - spytał Emil Kacpra będąc z nim w pokoju.
- A nie ważne. Niech ją zatrzyma jak najdłużej.
- Ok. To kiedy ma te urodziny? - 20-latek wrócił do tematu
- 20
- Sierpnia?
- Jep.
- Ale to za dwa dni
- Jep - powtórzył Kacper
- To powodzenia. - odpowiedział zrezygnowany dwudziestolatek zaplatając ramiona na piersi i opierając się o ścianę.
- Dam rade. - uśmiechnął się Kapi.
- Ależ ja w to nie wątpię. - powiedział z ironią starszy brat.
- No i bosko. Dj już mam, chate też. Co mi jeszcze potrzeba?
- Hmm.. a może tak gości?
- A nie lepiej tak sam na sam?
- Nie. Jak mam na tym grać to musisz się postarać braciszku. - podszedł do niego i poklepał go w ramię.
- Dobra. Ale no przecież jej znajomi są w Angli.
- No najlepszi pewnie tak. Ale helloł mamy taką chate to jak robić bibe to na całego.
- Racja. To pasowałoby jej tela wziąć.
- Nom. Dajesz. - 20-latek zrobił gest głową w stronę drzwi.
- Tak. Podejdę do niej i powiem. " hej. dasz mi telefon bo muszę zadzwonić do twoich ziomków i zaprosić ich na twoją imtezę niespodziankę" weź ty się jebnij w ten pusty łeb
- Co powiedziałeś?
- W mądrą i piękną główkę. - zatrzepał uroczo rzęskami.
- Kacper ja już spadam! - nagle dobiegł głos s dołu.
- Co? - wrzasnął młodzieniec i biegiem udał się do salonu.
- To dobrze że nie zerwałaś. O miłość trzeba walczyć. - Kamil kontynuował rozmowę z Pati.
- Kto nie zerwał? Gdzie ty idziesz? Co się stało? Ile mnie ominęło? - Kacper zaczął zarzucać przyjaciół pytaniami. Po wypowiedzeniu ostatniego położył oparł rękę na biodrze, przerzucił ciężar ciała na jedną nogę wykonując przy tym typowo gejowską pozę.
- Mama dzwoniła i mam wracać do domu bo mnie od 3 dni nie widziała i bla bla bla. - odpowiedział Kamil.
- Twoja mama?
- mhm. - ledwo 14-latek zdążył odpowiedzieć, gdy jego przyjaciel wydarł się tak głośno, jak na kanapie z Patrycją. :
- Emiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiil
- Jak coś kurwa chcesz to się pofatyguj na górę!
17-latek nie zwlekając pobiegł ponownie tego dnia na górę do brata. Wpadł do pokoju zdyszany i opierając dłoń na biodrze pochylił się oddychając głęboko.
- Dziś to ja chyba już 3 kilo schudłem.
Kamil i Pati spojrzeli na siebie dziwnie, a po chwili zobaczyli jak Kacper pacha Emila w stronę drzwi.
- Ale po co ja mam tam iść? - pytał 20-latek
- Poruchaj ją, wymasuj nie wiem. Obojętnie mi. Masz ją na 3 godziny odciągnąć od myślenia o syneczku.
- O matko jak ty mnie męczysz. - Emil otworzył już drzwi gdy jego barat szepnął:
- Zostaw telefon
- Po co? - spytał normalnym, nie szepczącym głosem co sprawiło, że jego młodsza wersja zacisnęła zęby, napięła mięśnie aż żyły były widoczne i wytrzeszczyła oczy.
Młody Dj zrozumiał przekaz i dał Kacprowi swój telefon a później zniknął bawiąc się kluczykami od auta.
Licealista odwrócił się na pięcie i ujrzawszy wzrok młodszych znajomych uśmiechnął się nieśmiało i zaczął powoli się wycofywać.
- Nie przeszkadzajcie sobie. - kończąc to zdanie odwrócił się ponownie i spidem pobiegł w stronę schodów.
Chłopak mając telefon brata zaczął wykonywać nim setki połączeń za każdym razem mówiąc ta samą formułkę:
" Siema. Robimy bibę. Jesteś zaproszony ale wiesz, z pustymi rękami nie wpuszczamy" 17-latek miał na myśli alkohol i narkotyki. Z jednej strony uśmiech Pati ważny, no ale skoro jest taka okazja to grzech nie skorzystać.
Po niecałej godzince usłyszał głośne krzyki dobiegające z salonu. Nie mając już siły na bieganie zszedł po schodach i został świadkiem, jak mama Kamila trzymając go za ucho wyprowadza go z domu.
- Usp. - powiedzieli na raz bracia patrząc sobie w oczy z dość dużej odległości ze schodów do drzwi.
- No dobrze. Ja też będę się już zbierać. - wstała Pati. - w końcu już przed trzecią.
- Zaczekaj. Odprowadzę cię. - 17-latek wrócił do swojego pokoju. Otwierając szafę wsunął na nogi brązowe, węższe spodnie. Swe mięśnie przykrył czarną, obcisłą bokserką na którą zarzucił pomiętą, jeansową koszulę. Zszedł na dół i podszedł do brata. Oddał mu telefon, jednak wcześniej napisał w notatkach " załatw towar". Nie wychodząc z nich Emil spostrzegł od razu napis i kiwną głową to młodszego brata. Ten kładąc dłoń na krzyżu 15-latki wyszedł z domu.
- Pati.. - zaczął
- Tak? - spojrzała na nieho
- Nie chciałabyś może dziś u mnie nocować?
- Jasne. - uśmiechnęła się. - ale są dwa problemy. - po chwili uśmiech zszedł jej z twarzy.
- Jakie?
- Rodzice - wystawiła w górę jeden palec - i Michał..
Przepraszam was ze musieliście tyle czekać, ale mam nadzieję, że było warto. :)
Zajebiste.! @69_Madzialena
OdpowiedzUsuńOmmomo zajebiste ♥ @sarenka_69
OdpowiedzUsuńWarto było tyle czekać ! Supeeer opowiadanie :D czekam na nn
OdpowiedzUsuńSuper <3
OdpowiedzUsuń@me_ayumu
było, było. świetny rozdział. :D jak zwykle ciekawy i trochę śmieszny. ;D Podoba mi się. Czekam na nn. ;33 @69_danger
OdpowiedzUsuńswietne <3 @againineedyou
OdpowiedzUsuńBiste *-*
OdpowiedzUsuńwedług mnie były lepsze notki ale ta też jest spoko ;) Czekam na nn ;*
OdpowiedzUsuń