Byli tu:

sobota, 17 sierpnia 2013

Przygotowania.

Gdy tylko Pati zapadła głęboki sen, Kacper wyślizgnął się spot uścisku jej ramion. Powoli, na palcach dostał się do szafki nocnej na której leżał różowy iPhone. Delikatnie go wziął, po czym wyszedł z pokoju. By uniknąć nie potrzebnych komplikacji wynikających z pobudki Pati postanowił zejść do salonu. Trzymając swój telefon zawsze przy sobie zaczął przepisywać numery. Młoda dziewczyna zapisując nazwy numerów używała emotikonek. Dzięki temu 17-latek wiedział, kto jest przez nią mile widziany na imprezie. - były to osoby z " :)" , " ;* " i " <3 " przy imieniu.
przepisując te pare dziesiąt numerów postanowił wrócić na górę. Jutro miał cały dzień na dzwonienie i organizację. Jednak korzystając z okazji, która mogła się już więcej nie trafić postanowił napisać jednego, malutkiego smsa:
do: Michałek ;**
Siema geju. To ja- Kacper. Pamiętasz mnie <3
Chciałem Ci tylko powiedzieć, że twoja dziewczyna właśnie śpi koło mnie. NAGO.  Ale to,że śpi to nic w porównaniu do tego, co robiliśmy wcześniej. ;P
Dobrej nocy. Całuski ;**


Chłopak był z siebie bardzo dumny.  A teraz pasowałoby skorzystać z okazji, że piękna 15-latka śpi w jego domu. W domu w którym są zupełnie sami. Wsuwając się pod kołdrę i kładąc na placach tusz obok śpiącej piękności, jednym płynnym ruchem sprawił, że leżała teraz na nim.  Zrobił to jednak tak delikatnie, że nie przebudziła się. Nadal spała słodko i niewinnie. To sprawiło, że Kacper nie miał serca ją budzić, a tym bardziej wykorzystać do zaspokojenia własnych potrzeb.
- Ciekawe o czym śni. - powiedział szeptem uśmiechając się do młodej. Wgl nie czuł jej ciężaru, a jego serce oblało ciepło, którego dawno nie czuł.
- Będziesz jeszcze moja. Tylko moja. - szepnął jej do ucha. A bawiąc się jej włosami dodał "Nie pozwolę  nikomu Cię zniszczyć"



- Kaaaaaaacpeeeeerku. - chłopak usłyszał słodki głosik, który się do niego zbliżał. Po chwili zapachniało mu świeżym pieczywem. Otwierając oczy ujrzał tacę, leżącą obok niego, a której parowała jajecznica z bekonem.
- Smacznego. - powiedział cichy głosik z drugiej strony pysznego dania.
- To dla mnie? - uśmiechnął się spoglądając na 15-latkę.
- Wszystko. - szepnęła.
- Ooo niee.. - jedną ręką usadowił sobie zgrabną pupcie dziewczyny na swoim brzuchu przodem do tacy.
- Jesz ze mną. - uśmiechnął się wychylając się tak, by móc spojrzeć jej w oczy.
Dziewczyna uśmiechając się, wzięła świeżą kajzerkę i  wepchnęła ją do buzi Kacpra śmiejąc sie przy tym w niebo głosy.
- Śmieszne. - skomentował wyciągając to i biorąc jedynie gryza.
- No ba. - uśmiechnęła się Pati, i zaczeła jeść jajecznicę. - gdzie jest mój telefon? - spytała z pełną buzią.
- Tutaj. - chłopak przytrzymując mocno w pasie nastolatkę wychylił się i sięgnął po różowiaka leżącego tam, gdzie i poprzednio. Podał go jej.
- O Michał napisał. - zaczęła uśmiechając się, a po przeczytaniu smsa dodała ze zmieszaną miną. - dziwne..
Nie dając Kacprowi możliwości nawet zapytania o co chodzi, przyłożyła nowoczesne urządzenie do ucha i czekała na coś kontynuując jedzenie śniadanka.
- O. Michał! O co chodzi? - kończąc tą wypowiedź położyła telefon na pościeli i jadła dalej. Po chwili ze słuchawki wydobył się dźwięk męskiego głosu:
- To koniec. Żegnam cię.
- Dlaczego? - spytała tak, jak by nie zależało jej na niczym a rozmawiała o obiedzie.
- Bo mnie zdradziłaś szmato. Przespałaś się z nim.
- Bo się bał. - po wypowiedzeniu tych słów Kacper się zarumienił.
- Gówno mnie to obchodzi. Zdradziłaś mnie. To koniec. - po tym zabrzmiały trzy, krótkie sygnaliki świadczące o zakończeniu rozmowy.
Kacper ze ździwieniem patrzył na dziewczynę, a ta gdy tylko to zauważyła powiedziała:
- I tak za godzinę będzie chciał bym do niego wróciła.
- Okeej.. - odparł Kacper i spojrzał na zegarek. Było po 11. - Może już chodźmy. Nie chciałbym podpaść twoim rodzicom.
- Mmm..racja. - odparła Pati oblizując się po zjedzonym śniadaniu i wstała z przyjaciela.
Obydwoje ubrali się w błyskawicznym tempie i gdy już otwierali drzwi by wyjść z domu zderzyli się z Emilem.
- Gdzieś ty był całą noc? - spytała Pati.
- Skąd wiesz że mnie nie było całą noc? - ponętnie poruszał brwiami spoglądając na brata.  Jednak gdy ten zrobił minkę smutnego pieska spuszczając głowę i nią kręcąc w zaprzeczającym geście postanowił nie kontunuować tematu, tylko odpowiedzieć na zadane pytanie:
- Uuuu Elci.
- Ruchałeś matkę Kamila?! - wrzasnęła Pati.
- Mhmm.. - odpowiedział z dumą 20-latek.
Dziewczyna spojrzała na Kacpra ze zdziwieniem.
- Porozmawiaj z bratem. Czekam przy aucie.
- Ale my nie jedziemy autem.
- Jedziemy!
- Okej. jedziemy. - wystawił dłonie przed siebie w obronnym geście, po czym dziewczyna zniknęła za drzwiami.
- Załatwiłeś coś? - spytał Kacper szybko.
- Towar?
- No
- Jeszcze nie. - 20-latek podrapał się w głowę z zakłopotaniem.
- To na co kurwa czekasz? - młodszy brat chciał krzyknąć, ale ponieważ zmuszony był do używania szeptu  zrobił to nieco ciszej.
- Dobra. Załatwie to, okej?
- Mam nadzieje. - powiedział groźno Kacper i minął brata uderzając go z bara.
- Kacper!
- Co? - odwrócił się szybko.
- Weź moje prawko. - dał mu.
Chłopak biorąc wszystkie potrzebne dokumenty wyszedł z domu i wszedł do samochodu. Odpalił go i zaczął jechać w stronę domu przyjaciółki. Jechali w ciszy, gdyż młodociany kierowca chciał zachować ostrożność, by tylko policja go nie złapała.
Oczywiście mandat to dla niego nie problem. Pieniędzy to on ma jak lodu. Najbardziej bał się tego, że będzie miał zabroniony wyrób prawka. To nie było by za szczęśliwe, gdyż samochody są całym jego życiem.
- Kacper czemu stanąłeś? Mój dom jest przecznicę dalej.
- Wiem. - odpowiedział naturalnie odpinając pasy i opuszczając pojazd.
- Ale dlaczego? Teraz musimy iść. - Pati zaczęła za nim biec. Krok 17-latka był o wiele za szybki, by krucha dziewczyna była w stanie mu dorównać.
- A chciałabyś żeby twoi starzy widzieli że jeździsz ze mną takim autem?
- A co z tym autem jest nie tak?
- Z autem nic. Ale tak się składa, że ja nie mam prawka.
- To dlaczego jeździsz? - wrzasnęła zatrzymując się. Jednak ten czy nie zrobił na jej przyjacielu żadnego wrażenia. Szedł dalej wpatrzony tępym wzrokiem w dal.
- Bo żyje poza prawem. - odpowiedział z kamienną twarzą coraz bardziej oddalając się od dziewczyny.
- Dlaczego tak mnie traktujesz?
- Bo mnie wkurwiasz. Rusz tą dupę i chodź bo nie mam czasu na ciebie czekać. - Tak. To było częścią planu. Kacper chciał zniechęcić do siebie Pati. Właśnie tu, właśnie teraz. Nie była ona nauczona wyrozumiałości, a jego działanie szybko miało sprawić urażenie. Tak też się stało. Obrażona dziewczyna weszła do domu. Zachowanie to nie leżało w naturze 17-latka. a tym bardziej nie jest taki dla kobiet które kocha. Ale jak to mówią: cel uświęca środki. Każde jego słowo, czy czyn było idealnie zaplanowane:

  • Pati się obrazi i od razu pobiegnie do swojego pokoju nie żegnając się z nim ale nie dbając gdzie go zostawiła - ZROBIONE
  • Będzie mógł na spokojnie porozmawiać z panią Brooks. - ZACZĘTE
  • 15-latka będzie obrażona, więc nie będzie próbować się z nim kontaktować, dzięki czemu będzie mógł w spokoju przygotowywać imprezę dla niej.
  • I na koniec jako przeprosiny zaprosi ją na kolację. Na kolację która przez przypadek przeniesie się z drogiej restauracji do jego willi, a dwójka ludzi zmieni swoją liczność na parę setek. 
- Dzień dobry. - chłopak wszedł do kuchni gdzie krzątała się pani Zosia.
- O hej Kacperku. - uśmiechnęła się pogodnie, a po chwili ściszyła swój ton do tego stopnia, że zaczęła szeptać. : - I jak z tą kolacją dla Pati?
- Zajmuje się tym. - uśmiechnął się.
- A może powiesz mi co myślisz? Bo tak z Jerzym ostatnio rozmawialiśmy, i myślimy, że może pojechalibyśmy na jeden dzień do Anglii tam na przesłuchanie do tego X factora. Co ty na to?
- Pati śpiewa?
- Tak. I to całkiem nieźle.
- Na pewno się ucieszy. - uśmiechnął się sztucznie chcąc już wracać. Nastolatek bał się trochę, że nie wyrobi się ze wszystkim.
- Oczywiście chcemy byś pojechał z nami.
- Z przyjemnością. To jeszcze pogadamy o tym bo muszę już wracać. Miłego dnia.
Nie czekając na odpowiedź wyszedł z domu. Po chwili był już u siebie. Siadając na kanapie obok brata zaczął dzwonić zapraszając ludzi. Obydwaj bracia skończyli telefonował gdy już zapadł zmrok. Podzial obowiązków był prosty: Kacper - goście, Emil - prowiant. Obejmowało to za równo jedzenie, napoje jak również i alkohol, papierosy i...
- Dobra mały. Ja muszę jeszcze coś załatwić na mieście. - powiedział Emil zakładając buty.
- O tej godzinie?
- Jep.
- Tylko nie nawal. Ja idę spać. Dobranoc.
- Siema!
Kacper wszedł do swojego pokoju. Zdjął z siebie wszystkie ubrania, i włożył je do kosza na brudy w rogu pokoju. Nagi wszedł w drzwi, a po chwili jego umięśnione ciało zaczął oblewać strumień gorącej wody. Stał nieruchomo z zamkniętymi oczami podczas gdy całe pomieszczenie wypełniła para. Chłopak nie pamiętał żeby kiedykolwiek wcześniej zależało mu  na czymś tak bardzo jak na tej imprezie. Może dlatego, że może ona był jego wrotami to pięknego i szczęśliwego życia.Niesie również za sobą wiele korzyści:

  1. Uśmiech na twarzy Pati
  2. Otwarcie jej serca.
  3. Być może zauważy jak bardzo ją kocha i jak mu na niej zależy.
  4. Może w końcu rzuciłaby tego swojego pożal się boże Michasia. - chociaż w sumie to przecież zerwali.
  5. Może w końcu spędzić  z nią wymarzoną noc.
  6. Napije się i najara.
  7. Zdobędzie szacunek wśród licealistów organizując najlepszą imprezę ever.



---


Kacper stojąc w salonie ubrany w błękitną koszulę w kratę z odpiętymi dwoma guzikami u góry i podwiniętymi rękawami do łokci oraz w czarnych, dość obcisłych spodniach stał podziwiając swoje dzieło. Koło niego stał Emil z rękoma w kieszeni. 
- Gdzie byłeś w nocy? - spytał młodszy z braci nie odrywając wzroku od alkoholu i żarcia porozwalanych w każdym możliwym miejscy na pierwszym poziomie ich willi w skład czego wchodził ogromny salon łączący się z kuchnią oraz mały, zamknięty pokój gościnny. 
- Musiałem coś załatwić.
- Co? - młody Szałkowski skierował tym razem swoje spojrzenie na brata. Ten wyciągając ręce z kieszeni pokazał mu garście małych woreczków, a w nich biały proszek oraz tabletki.
Kacper otworzył oczy ze zdziwienia. 
- Będę dziś twoim prywatnym dilerem. - uśmiechnął się i wsunął zawartości garści z powrotem do głębokich kieszeni. 
- Okej. Ja już będę jechać po Pati. A i pamiętaj. Ruchają sie na dole. Na górze nie ma wstępu.
- A ja? - spytał cicho i słodko 20-latek.
- Ty to możesz bracie wszystko. - zaśmiał się Kapi i wyszedł z domu. 
Po chwili stanął jak wryty. Na jego posesje zaczęły wjeżdżać auta. Już stało ich około 15. A ze środka zaczęło wychodzić multum ludzi w różnym wieku. Zaczynając od 13, a kończąc na 30.
Każdy trzymał w ręku wino, lub piwa. Kacper nie mógł uwierzyć w to wszystko. UDAŁO SIĘ! Mijając ludzi dumny wsiadł do auta i z piskiem opon wyruszył w stronę mieszkania Patrycji.
Zapukał parę razy w drewniane drzwi, po czym pewnie złapał za klamkę i wszedł do środka. W przedpokoju, oparta o ścianę stała jubilatka.
- Witaj księżniczko. - uśmiechnął się do niej.
- Czego chcesz? - stojąc tak z ramionami zaplecionymi na piersi wpatrywała się w niego smutnym wzrokiem.
- Czego chce? Ciebie. Ale nie po to tu przyszedłem. Masz 15 minut na ubranie się, bo jedziemy na kolację. 
- Nie mam zamiaru z tobą nigdzie jechać.
- Ale to tak na przeprosiny. - przybliżył się do niej. - a poza tym nie codziennie kończy się 16 -latek, co nie? - mówiąc to patrzył jej głęboko w oczy, a swoją dłoń wsunął na jej policzek pod brązowymi lokami. Zaczął się powoli przybliżać, jednak opamiętując się w ostatniej chwili musknął jedynie jej policzek, po czym szepnął: 
- pośpiesz się. 
- Yhh - 16-latka warknęła i odwróciwszy się na pięcie poszła do swojego pokoju. 
Chłopak postanowił się nigdzie nie ruszać i z telefonem w ręku odliczyć te 15 minut a później wbić do jej pokoju. Kto wie. Może zamiast kończyć wspaniałym zdarzeniem ten wieczór da radę nim go zacząć?
Widząc, że dziewczyna ma jeszcze 10 minut postanowił napisać smsa do Kamila informując go o tym, że jest upoważniony pilnować towarzystwa oraz górnego piętra domu. 
Po chwili młody mężczyzna usłyszał chrząknięcie dobiegające z drugiego końca korytarza w którym stał.
- I jak wyglądam? - dziewczyna ubrana w bordową sukienkę bez ramiączek oraz kończącą się tuż za pośladkami obkręciła się wokół siebie, podczas czego jej włosy, w postaci spiral uniosły się i zawirowały razem z nią. Stopy miała udekorowane w piękne, czarne i mega wysokie szpilki.
- Jesteś piękna. - powiedział 17-latek po chwili zawału. Nie potrafił oderwać wzroku od dziewczyny. Była taka idealna.
- Dziękuję. - uśmiechnęła się podchodząc do przyjaciela. -Idziemy?
- Tak tak. - ocknął się Kacper. - Jesteś sama? 
- Nom. Mama pojechała po coś na lotnisko. Pewnie odebrać tatę.
- Pewnie. - wciąż nie oderwał od niej wzroku. Była również taka możliwość, że od momentu pojawienia się dziewczyny w holu nie mrugnął ani razu. 
"ogarnij się chłopie, ogarnij. " - powtarzał sobie w myślach schodząc po schodach w dół i zmierzając do auta w którym nie raz, zupełnie przez przypadek, chcąc zmienić biegi, łapał za kolano 16-latki okryte jedynie rajstopą. 
Jakimś cudem udało im się dotrzeć na miejsce. 
- Czemu tu przyjechaliśmy? Przecież miałeś mnie zabrać na kolację.
- No tak ale.. - chłopak nie rozważył wcześniej tego pytania, więc jak najszybciej szukał w głowie logicznego wytłumaczenia dlaczego tu przyjechali. - dlatego że.. - grał na czas, aż w końcu uśmiechnął się co świadczyło, że ma pomysł:
- Dlatego że pojedziemy taksówką. Nie mogę autem przecież.
- No tak. - uśmiechnęła się dziewczyna. - Ale po co wchodzimy do domu skoro mamy jechać?
- Dlatego że.. - w tym momencie nacisnął klamkę, a cały dom ludzi wrzasnął: NIESPODZIANKA!
- O jezu! Kacper. -  Pati od razu rzuciła się na szyję przyjaciela ściskając do mocno ze szczęścia.  
Chłopak czując, że się dusi zaczął się śmiać. Weszli do środka. 
- Rozgość sie. - uśmiechnął się do dziewczyny, a sam szybko poszedł na górę.
Ludzie nie zwracali za bardzo uwagi na to, że była to impreza dla niej. Zajęci byli rozmową, tańcem oraz piciem. Dziewczyna idąc tyłem usłyszała w pewnym momencie dźwięk tłuczącego się szkła. Zacisnęła powieki. Wzięła głęboki oddech i odwróciła się chcąc sprawdzić jak wielkich szkód narobiła. Wtem przed jej oczami ukazała się męska sylwetka, dość umięśniona i przystojna. Chłopak miał na oko 19, może 20 lat. Ubrany był w czarną bokserkę, na którą zarzucona była jeansowa koszula. Nogi przykrywały jasno brązowe, lub nawet beżowe spodnie. Jego lekko zadarty nos dodawał mu uroku. Miał magiczne i niespotykane oczy. Dwukolorowe - brązowo zielone. Brązowe włosy były krótko ścięte, po bokach nieco bardziej, a z różowych  ust wygiętych w uśmiech wydobył się dźwięk męskiego głosu:
- Maciek 

12 komentarzy:

  1. extra, czekam na dalszy <3
    @niallerova

    OdpowiedzUsuń
  2. świetne <3 @againineedyou

    OdpowiedzUsuń
  3. Awwww ♥♥♥ Cuuudowne !! :D Czekam na nn :**

    OdpowiedzUsuń
  4. o masaskra cocdalej co dalej co dalej !!!

    OdpowiedzUsuń
  5. super dłuuga notka !! :D czekam na następną taką długą i ciekawą :D

    OdpowiedzUsuń
  6. no własnie dawaj <3333

    OdpowiedzUsuń
  7. co dalej??? Nn proooszę ♥

    OdpowiedzUsuń
  8. ej dawaj pięknie piszesz prosze nie moge sie doczekac kolejnego wpisa kocham cie no prosze zrób to dla nas <33 :*

    OdpowiedzUsuń
  9. Jeju ja myślałam że ona bd z Kacprem a tu nagle jakiś Maciek lol . Czekam na nn ;* < 333 Uwielbiam Tw bloga *o*

    OdpowiedzUsuń
  10. następny wpis prosze kocham jak piszesz <3 :*:*:*

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam jak piszesz ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń