- Patrycjo! - wrzasnął jej ojciec.
- Nie mów tak do mnie!
- Ale tak masz na imię. - zdziwiła się kobieta.
- Nie. nie mam. - odpowiedziała zirytowana.
- I masz się tak nie wyrażać! Nie tak się wychowaliśmy. - kontynuował mężczyzna.
- Tsa - parsknęła pod nosem.
Minęła dość długa chwila, zanim zastała ich kolej na odprawę, jak również do odlotu samolotu. Dziewczyna cały czas próbowała dodzwonić się do chłopaka, jednak co chwile przeszkadzała jej wiadomość, lub kolejne połączenie od Kacpra.
- Odpierdol się! - wrzasnęła do telefonu odbierając go pierwszy i ostatni raz, a po czym zablokowała numer przyjaciela.
- Odbierz, proszę. - mówiła sama do siebie czekając na skończenie się melodyjki w słuchawce, co za razem oznaczało odebranie telefonu przez Michała. Jednak nie doczekała się. Te parę godzin w samolocie ciągnęły się w nieskończoność. Nic już ją nie obchodziło. Nic poza usłyszeniem głosu swojego chłopaka. Po kolejnych próbach skontaktowania się z nim, nastolatka poddała się. Na zabicie czasu postanowiła poczytać "rozmowy" ze swoim chłopakiem. Nigdy nie usuwała smsów, ponieważ lubiła czytać sobie w trudnych chwilach, lub przypominać sobie ludzi, których już nie ma w jej życiu. Jednak w tym przypadku zaczynały się od dzisiejszego poranka. Pati sama nie wiedziała co się stało z poprzednimi smsami od ukochanego. Na początku nie miała również zapisanego jego numeru, co wydawało się również dziwne i tajemnicze. No ale nie to teraz było najważniejsze. Przejechała palcem po ekranie swojego iPhone'a i zaczęła czytać:
Od: Michałek ;**
Cześć mała. Chciałem się z tobą pożegnać. Dziękuję Ci, że byłaś ze mną w te ostatnie miesiące mojego życia. Widzimy się w piekle, księżniczko.
Do: Michałek ;**
Co ty pierdolisz? Przecież miałeś już nie ćpać. Obiecałeś mi -.-
Od: Michałek ;**
Nic nie ćpałem. Moja mama rano zginęła w katastrofie lotniczej. Nie mam już po co żyć.
Do: Michałek ;**
Przecież masz mnie!
O: Michałek ;**
W Polsce. Wiesz dobrze, że mnie zabiorą do domu dziecka. Nie wytrzymam tam. Muszę to zrobić teraz. Nie zapomnij o mnie. Kocham Cię.
Do: Michałek ;**
Nie! Proszę. Nie rób tego. ;(
Do: Michałek ;**
Błagam. ;(
Do: Michałek ;**
proszę. odezwij się do mnie. ;(
Do: Michałek ;**
Już jadę do cb
Co ty pierdolisz? Przecież miałeś już nie ćpać. Obiecałeś mi -.-
Od: Michałek ;**
Nic nie ćpałem. Moja mama rano zginęła w katastrofie lotniczej. Nie mam już po co żyć.
Do: Michałek ;**
Przecież masz mnie!
O: Michałek ;**
W Polsce. Wiesz dobrze, że mnie zabiorą do domu dziecka. Nie wytrzymam tam. Muszę to zrobić teraz. Nie zapomnij o mnie. Kocham Cię.
Do: Michałek ;**
Nie! Proszę. Nie rób tego. ;(
Do: Michałek ;**
Błagam. ;(
Do: Michałek ;**
proszę. odezwij się do mnie. ;(
Do: Michałek ;**
Już jadę do cb
Czytając to wszystko wybuchła płaczem. Postanowiła jeszcze raz zadzwonić. Jednak tym razem nawet nie było sygnału. Jej pierwszym odruchem była lekka nadzieja. Było to bowiem jakaś zmiana. Michał wyłączył telefon, a więc żyje. Niestety po chwili przyszła jej do głowy również druga myśl: Michał nie żył. Od ciągłego jej dzwonienia wyładował mu się telefon a trup nie naładuje go.
- Boże. On nie może. On nie może umrzeć. - mówiła cicho płacząc.
- Myszko nie płacz. Wszystko będzie dobrze. - siedząca obok niej mama mocno ją przytuliła.
- Nie będzie. - zdecydowanie odepchnęła ramiona matki.
15-latak oparła głowę o okno i wpatrując się w chmury zapomniała o wszystkim, w skutek czego zasnęła.
- Pati obudź się. - usłyszała (według niej) po paru sekundach. - Już wysiadamy. - dodała matka.
Dziewczyna nie wyglądała najlepiej. Godziny płaczu i głęboki sen mocno dały się we znaki. Z czerwoną twarzą i mocno opuchniętymi i malinowymi wargami oraz rozczochranymi włosami śmiało szła przez lotnisko. Miała to w dupie co ludzie myślą. Rodziców zostawiła daleko w tyle, a sama była już za budynkiem.
- Pati! wracaj. - wybiegł za nią ojciec. - Musimy jeszcze poczekać na bagaże
- Mam w dupie twoje bagaże. - odpowiadając wyciągnęła z kieszeni telefon i zadzwoniła po taksówkę. Czekając na nią usiadła na krawężniku.
- masz klucze? - spytał ojciec
- nie. - odpowiedziała mechanicznie
- Dam Ci, ale nie wychodź z domu bo my nie będziemy mieć.
- pff.. ja nie jade do domu.
- A gdzie? - oparł dłonie o biodra
- Do Michała.
- Dobra. Rób jak chcesz. Masz tu 100 funtów i na noc masz być w domu. - wypowiedziawszy te słowa wrócił do butynku lotniska
- Pff. - odpowiedziała pod nosem dziewczyna.
W tym samym czasie podjechała czerwona taksówka. Młoda wsiadł do niej i zniknęła za rogiem. Podała adres swojego chłopaka oraz zapłaciła z góry. Długo to trwało, jednak w końcu udało się podjechać pod wieżowiec w centrum miasta.
- Mógłby pan chwilkę na mnie zaczekać? - spytała, lecz po chwili przypomniała sobie gdzie jest i poprawiła się mówiąc
- Could you wait a moment for me? - palnęła szybko wysiadając z samochodu.
Starszy anglik spojrzał na zegarek, a następnie na nią. Zaśmiał się i odpowiedział. :
- Jestem z polski.
- Jestem z polski.
- Dobrze. - wysłała mu wymuszony uśmiech.
- 10 minut wystarczy? - spojrzał na nią
- Myślę że tak. To po 10 minutach jak nie zejdę to niech już pan nie czeka.
- Nie mam zamiaru. - zaśmiał się pokazując, że to był tylko żart.
- Dziękuje. Do widzenia! - krzyknęła bedąc już daleko od auta. Biegła najszybciej jak tylko mogła.
Nie chciała by uroczy kierowca odjechał jej sprzed nosa ale również, a własciwie głownie spieszyła się. Wiedziała, że gdy cokolwiek się tam stało to każda sekunda ma znaczenie.
Dzięki Bogu nie czekała długo na windę i w zasadzie po 2 minutach stała pod drzwiami mieszkania ukochanego. Stała i nie potrafiła złapać za klamkę. Zdawała sobie sprawę, co ją może tam spotkać.
Jego ciało.
Jego martwe ciało.
Krew. - obrazy mieszały jej się przed oczami.
Zamknęła oczy i chwyciła za klamkę. Drzwi było otwarte a na podłodze siedziała osoba.
Po chwili poznała Flipa. - najlepszego przyjaciela Michała.
- Pati? - młodzieniec wstał.
- Co ty tu robisz? gdzie jest Michał? - zaczęła zadawać masę pytań.
- Czekałem na ciebie. Ale może lepiej będzie jak pogadamy w drodze? Co? - nie czekając na jej odpowiedź założył buty.
- Ale gdzie jedziemy? Gdzie jest Michał? - pytała.
- Choć. - złapał ją za rękę i pociągnął na korytarz. Zamknął drzwi i trzymając ją zaprowadził do windy.
- Odpowiesz mi?
- Okej. Michał napisał mi smsa pożegnalnego no ale to już jego nie pierwszy raz no zamiast odpisywać przyjechałem do niego.
- I? - spytała zniecierpliwiona
- I zdążyłem do niego podbiec by go złapać z wbitym nożem w brzuch.
Pati napłynęły łzy do oczu, a dłonią zakryła usta.
- Nie. to nie możliwe.
- Ale żyje. Szybko zawiozłem go do szpitala, ale przeczytałem twojego smsa i postanowiłem wrócić i zaczekać na ciebie.
- A co z Michałem? Wiesz coś? Przez tyle godzin wszystko sie mogło stać.
- To nie Polska. - zaśmiał się by rozładować napięcie. Z resztą dałem lekarzowi swój nr tela i dzwonił 10 minut temu że stan jest stabilny. Będzie żył. - mówiąc to potarł ramię dziewczyny przyjaciela.
Wyszli z budynku i szybko wsiedli do czarnego BMW 20-latka.
15-latka zdążyła jedynie zobaczyć, że taxówki już nie było.
Droga minęła zadziwiająco szybko.
- Choć. - co chwilę poganiał ją Filip.
Idąc z przodu stanął przed jednymi z drzwi na korytarzu szpitalnym. Nie czekając na nic Pati wpadła do środka i rzuciła się na chłopaka leżącego na środku sali.
- Ał. - słuchać było ciche jęknięcie.
- przepraszam. - odpowiedziała. Jej twarz była cała mokra od świeżył łez szczęścia.
Stanęła przy łóżku. Od razu rzuciły jej się w oczy białe opatrunki pod szyją i na nadgarstkach chłopaka. Po chwili chwyciła za kołdrę i delikatnie ją zdjęła odsłaniając nagie ciało 17-latka. Pół brzucha chłopaka owinięte było białym bandażem. Ta delikatnie sie pochyliła i złożyła pocałunek na białym materiale.
- Ty głupku. - powiedziała cicho spojrzawszy na niego.
- Przepraszam. - szepnął.
- Nawet zabić się nie umiesz. - zaśmiał się Filip wchodząc do sali.
- Wiesz jakie to trudne. Przeciąłem nadgarstki to ta krew się lała jakby chciała a nie mogła. Pod szyją też mi nie wyszło. W serce chciałem to siły nie miałem. To brzuszek został.
- Nie rób tak nigdy więcej. - powiedziała
- Obiecuję.
- Pójde do łazienki bo od Polski nie byłam.
- A ja ide zapalić bo żem się zestresował. A ty tutaj spokojnie proszę.
- Dobra dobra. - uśmiechnął się Michał.
Para wyszła z sali.
- On jest jakiś najarany. - spojrzała na Filipa.
- Nie. Dali mu po prostu środki na uspokojenie. I to w chuj silne skoro się uśmiecha. - odpowiedział.
- A łazienka to w druga stronę. - złapał jaz a ramiona i jednym płynnym odruchem odwrócił.
- Dzięki. - krzyknęła Pati powoli idąc. Nagle usłyszała potworny płacz dobiegający z jednych drzwi. Ze zwykłej ludzkiej ciekawości postanowiła zajrzeć. Zauważyła kobietę. Młodą kobietę stojącą przy łóżku. A także dwóch mężczyzn w białych ubraniach przykrywających ciało białym prześcieradłem. Pati ponownie zakryła usta dłonią a jej ciało przepełniło współczucie. Miała ochotę podbiec do niej i mocno ją przytulić. Jednak uznała, że nie powinna i powoli w zamyśleniu odeszła w stronę łazienki. Załatwiła swoje potrzeby, po czym stanęła przed lustrem.
- jak ty wyglądasz. - pokręciła głową wpatrując się w swoje odbicie.
Odkręciła zimną wodę i nadstawiła pod strumień garstkę, następnie pochyliła się nad umywalką i przemyła twarz. Na ślepaka chwyciła papierowy ręcznik i przyłożyła do swojej twarzy osuszając ją. Chwilę jeszcze spędziła na ogarnięciu się i wyszła z toalety. Z utęsknieniem szła w stronę sali swojego ukochanego. Miała ochotę się obok niego położyć i mocno przytulić. Jednak to co zobaczyła wchodząc do sali zamurowało ją:
przy łóżku siedziała jakaś dziewczyna a obok Michała malutka, kilku miesięczna dziewczynka, którą chłopak całował w czółko..
Notka jest taka sobie. Mimo ze pisana od 10 dni.
Pewnie spodziewaliście się czegoś pięknego no ale jak zwykle was zawiodłam. -.-
Musiałam coś szybko dodać bo nie wiem kiedy znajdę czas. przepraszam was za tak długie czekania. póki co musicie se do tego przyzwyczaić. Aczkolwiek nie mam serca zawieszać bloga. :)
proszę was o komentarze. Liczę na wasze uwagi. Chce się rozwijać i tylko wy możecie mi pomóc. ;*
Spróbuję napisać coś najszybciej jak tylko będę mogła. KOCHAM WAS!!!
Spróbuję napisać coś najszybciej jak tylko będę mogła. KOCHAM WAS!!!
CZYTASZ = KOMENTUJESZ
fajne i to zakończenie, no no, ciekawe ;D
OdpowiedzUsuńpisz dalej ♥
@niallerova
Super ! Czekam na nn :**
OdpowiedzUsuńAww wreszcie!!
OdpowiedzUsuńTroszkę krótkie, ale i tak zajebiste. Myślałam że będzie więcej chłopaków^^, bo umieram z ciekawosci co sie wydarzy *.*
Ale ten motyw z próbą samobójstwa mega :D
S.xoxo
Świetny rozdział ;) <3 Czekam na następny ;)
OdpowiedzUsuńAwwwwwwwwww kochanie masz talent jestem ciekawa kim jest ta kobieta i to dziewczynka♥ omomo pisz szybko kochanie !!!♥ @sarenka_69
OdpowiedzUsuńŚwietne opowiadanie. Nie mogę się doczekać co będzie dalej. Strasznie się niecierpliwię <3 @againineedyou
OdpowiedzUsuńświetny rozdział. Jeśli wczesniej chciałam żeby Pati była z Kacprem to teraz chyba wolę żeby była z Michałem. Tylko ciekawe kim jest ta kobieta i dziecko... Bardzo podoba mi sie Twoje opowiadanie. Jest nieprzewidywalne, nigdy nie moge zgadnąć co wydarzy sie później. ;) Nie moge się doczekać nn. ;33 @69_danger
OdpowiedzUsuńSuper
OdpowiedzUsuńŚwietnie się spisałaś xd
OdpowiedzUsuńOby tak dalej xxx
@mika1756
świetne :D ♥
OdpowiedzUsuńno to ładnie
OdpowiedzUsuńNie zawiodłaś nas . ;) super notka ;**
OdpowiedzUsuń