Byli tu:

czwartek, 20 grudnia 2012

Postój

                  Kacper szybko odwrócił się. Za jego plecami stała kobieta. Trudno było określić jej wiek, gdyż niebieski cień do powiek znacznie wychodził nad miejsce przeznaczone dla siebie. Twarz kobiety przykryta była brązową mazią, która robiła kontrast z biała szyją. Brązowe włosy tajemniczej postaci związane były w bardzo wysoki kucyk znajdujący się na czubku głowy. Z usu kobiety wychodziły posrebrzane kolczyki w kształcie okręgu. Sięgały one mniej więcej do połowy wręcz białej szyi. Chłopak z obrzydzeniem obserwował jej twarz po czym zjechał wzrokiem niżej. Dziewczyna miała sweterek w "panterkę", który zapięła jedynie na jeden, środkowy guziczek. Pod nim widać było czarny top, spod którego wręcz wypływały piersi. Kacper cicho zaśmiał się, gdyż zdawało mu się, że przy jednej widzi fragment białej chusteczki. Jego wzrok leciał niżej. jednak tak była tylko jeansowa miniówką, a pod nią masywne uda, dosyć niezgrabne nogi i białe kozaczki na obcasie. 17-latek nie zdążył wrócić wzrokiem do poziomu, gdy poczuł delikatny pocałunek na swoim torsie. Kacper odepchnął nieznajomą.
- wystarczy sto i jestem twoja ile tylko zapragniesz.
Chłopak początkowo chciał odejść, ale po chwili namysłu oparł się o czysty samochód i odparł:
- Nisko się cenisz.
Kobieta położyła dłoń obok głowy małolata i pochyliła się lekko w jego stronę.
- Z takim przystojniakiem jak ty to sama przyjemność.
Po tych słowach wsunęła dłoń na jego klatę. Kacper stał oparty plecami o auto. Jedna noga była oparta lekko o koło. Cicho się zaśmiał po czym zapytał:
- A mogę cię gdzieś zabrać, czy nie wychodzisz z lasu?
Śmiał się wciąż.
- Noo...możesz- Dziewczyna patrzyła na usta chłopaka, który stał z założonymi rękami. 17-latek uśmiechał się lekko. Wtem tą "uroczą" atmosferę przerwał Kamil.
- Skończyłem- wtrącił z dumą ale zarazem i ulgą zapinając rozporek. Spojrzał się na nich. Na początku wystraszył się, ale gdy tylko starszy kolega puścił mu oczko uśmiechnął się. Puszczenie oczka było znakiem umownym przyjaciół. Oznaczało to bowiem robienie sobie jaj. Kamil ściągnął koszulkę i zagwizdał. Kobieta odciągnęła na chwilkę wzrok od boskiego młodego mężczyzny i rzuciła wzrokiem na Kamila.
- Nie wysilaj się dzieciaku.
- Uhuu...!-Zaśmiał się Kacper. Po czym Kamil zaczął go przedrzeźniać.
- To bierzesz mnie? - spytała po chwili panna z parkingu.
- Zastanowię się-odpowiedział Kacper po czym jednym, płynnym ruchem wślizgnął się za kierownicę samochodu. Kamilek lekkim truchcikiem podbiegł do auta i usiadł w nim. Obydwoje chłopcy byli bez koszulek. Kacper odpalił głośno pojazd, po czym zaczął robić parę swoich popisowych numerów na parkingu, następnie wyjechał z niego krzycząc przez otwarte okno: "Czekaj na mnie mała!"

8 komentarzy: