Byli tu:

wtorek, 30 października 2012

Szybka decyzja

                      Para podjechała pod sklep, gdzie chłopak porwał Magdę.
- Mam nadzieję, że się jeszcze spotkamy.- powiedział słodko, gdy dziewczyna otwierała drzwi.
- Ja też- odpowiedziała cicho uśmiechając się znacząco do niego. Młody mężczyzna dał jej buzi w powietrzu po czym zaśmiał się uroczo. Dziewczyna zamknęła drzwi i odeszła. Kacper podjechał parę metrów i zaparkował pod blokiem Kamila. Wysiadłszy z auta zaczął gwizdać melodyjnie i wszedł do klatki przyjaciela. Podśpiewując cicho szedł po schodach, błyskawicznie znalazł się w pokoju Kamila. Gwałtownie ucichł i patrzył się na kumpla jak na idiotę. Młodszy chłopak wkładał parę ubrań do plecaka nie wiedząc, że Kacper go obserwuje. Chłopak chrząknął, a Kamil wystraszony spojrzał na niego łapiąc się za serce. Po chwili miał zmieszaną minę, wstydził się za wczoraj, jednak kolega nie mówił nic na ten temat. Bardziej interesowało go, co robi i właśnie po chwili zadał tak brzmiące pytanie, na które dość szybko uzyskał odpowiedź przyjaciela:
- Jadę do Pauliny
- Haha...a po chuja?- zaczął śmiać się Kacper i usiadł na łóżku.
- Bo ją kocham.- odpowiedział 14-latek zakładając plecak na plecy.
- Ona mieszka w Katowicach, jak tam dojedziesz?-spoważniał młody mężczyzna.
- Nie obchodzi mnie to- odpowiedział i zaczął zmierzać w kierunku drzwi- Chyba że...-zaczął i odwrócił się do kumpla, który patrzy z zaciekawieniem na niego- Zawieziesz mnie...
- Zapomnij- szybko odpowiedział 17 latek wstając.
- Fajny z ciebie kolega, na serio, można na ciebie liczyć- zdenerwował się Kamil
- Ja nawet kurwa nie mam prawa jazdy! - ryknął chłopak, aż młodszemu zakręciła się łza w oku, co sprawiło, że Kacper za chwile dodał:
- Tylko pójdę zabrać parę rzeczy...

niedziela, 28 października 2012

słdoki poranek

      Kacper obudził się na łóżku w sypialni swoich rodziców. Zmienił bokserki i z gołą klatą poszedł do swojego pokoju, gdzie spała koleżanka. Położył się obok niej i patrzył na słodką twarzyczkę 15-latki. Lekko dmuchną miętowym oddechem a ta po chwili otworzyła oczka.
 - Dzień dobry- szepnął i poprawił jej opadające na twarz kosmyki brązowych włosków. Magda spojrzała na jego goły kaloryfer i uda, a  po chwili na 200 zł włożone za pasek spódniczki i szybko usiadła. Przykryła dłońmi swoją młoda twarz i płacząc powiedziała " Ja..ja nic nie pamiętam"
Kacpra miękkie serduszko zaczęło mocniej bić i kucnął za nią przytulając dziewczynę od tyłu.
- Nic nie zrobiłaś-zaczął - Na prawdę, nawet cię nie rozebrałem. Zasnęłaś, a ja poszedłem spać do pokoju moich rodziców.
- Naprawdę? - Magda odwróciła główkę w stronę boskiego blondyna.
Chłopak delikatnie pocałował ją  w usta i odpowiedział:
- Tak. Choć, odwiozę cię. - wstał i zaczął zakładać spodnie.
- Masz prawo jazdy? - spytała zdziwiona.
- Nie- uśmiechnął się chuligańskim smilem i zaczął zapinać kozulę. - pozwoli pani?- wystawił dłoń do dziewczynki. Radosna podała mu ją i zeszli na dół.
- Zaczekaj na mnie przed srebrnym autem. - powiedział Kacper i na palcach zaczął się zbliżać do spodni brata leżących w salonie. Szybko wyjął z nich kluczyki, dokumenty samochodu oraz prawo jazdy brata i kreskówkowym chodem wyszedł z domu.
- Zapraszam - uśmiechnął się i otworzył przednie drzwi przed znajomą.  Sam obszedł przodem auto, usiadł na miejscu kierowcy, odpalił auto i ruszył z piskiem opon. 

sobota, 27 października 2012

Dziwka

                   Zdesperowany Kacper podszedł pod sklep przy bloku przyjaciela. Nie oglądając się wyjął z kieszeni paczkę papierosów i zapalił. Nagle zauważył 2 dziewczyny w miniówkach stojące pod latarnią. Pociągnął jeszcze raz papierosa, rzucił go na bok i wyciągając portfel z kieszeni podszedł do nich pytając:
 - Ile bierzecie?
- Mamy 15 lat- odpowiedziała blondynka uśmiechając się do wysokiego, przystojnego blondyna.
- A ile możesz dać? - dodała brunetka, lekko niższa oblizując usta.
- dwieście? - Spytał chłopak pokazując dwa banknoty.
- Dobrze- powiedziała mało lata, - dokąd?- dodała
- Magda! - krzyknęła  blondynka, gdy jej koleżanka odchodziła wraz z Kacprem. Doszli pod jego dom. Chłopak otworzył drzwi wpuszczając słodką 15 latkę. Na kanapie spali przytuleni do siebie nadzy zdrajcy, lecz Kacper zlekcewarzył to i zaprowadził koleżankę na górę, do swojej sypialni.
- Rozgość się- powiedział zabierając bluzę z łóżka- chcesz coś do picia?
- mhm, poproszę. - powiedziała Magda siadając na łóżku.
Chłopak przechodząc szybko przez salon wszedł do kuchni. Nalał do szklanki wody, a następnie stanął na palcach, i sięgnął po dzbanek będący na najwyższej półce. Postawił go na blacie. Wyjął ze środka folijkę z białym proszkiem i wsypał wszystko do szklanki. Zamierzał starannie czekając, aż proszek się rozpuści i poszedł na górę.
- Proszę. - dał to dziecku siedzącemu na jego wielkim łóżku- Ja idę pod prysznic, czuj się jak u siebie.
Odszedł w stronę bocznych drzwi w swoim pokoju. Minęła godzina. Gdy wyszedł dziewczyna nieprzytomnie leżała na jego łóżku na boku. Uśmiechnął się i zaczął do niej podchodzić. Nie miał serca jej nic robić. Pocałował ją jedynie w czółko, a obiecane 200 zł wsunął za pasek spódniczki. Wziął poduszkę i koc leżący na krześle i przymykając drzwi poszedł do innego pokoju.

Wtf!

                             - Nie umiesz odkręcić gazu, czy włączyć odkurzacza? - powiedział Kacper wchodząc do domu. Był bardzo bogaty, ale ceną za to było to, że wychowywał się jedynie z 20 letnim bratem. Rodziców nigdy nie było. Spojrzał na kanapę. Leżał tam nagi Emil a pod sobą, po dokładnym przyjrzeniu się rata leżała Marlena. Kacper chodził z nią do klasy ( teraz wybierali się do 2 liceum) i był w niej zakochany, lecz pierwsze chciał się z nią zaprzyjaźnić, by go poznała. Z tego powodu dziewczyna często przebywała w domu braci. Kacprowi napłynęły łzy do oczu i wybiegł z domu. Uradowany Emil odwrócił tylko za nim głowę i zaczął kontynuować szybkie wchodzenie w ciało 17-latki. Kacper biegł miedzy samochodami najszybciej jak tylko potrafił. Po 15 min był już pod blokiem Kamila. Drzwi były otwarte, więc wszedł na klatkę. Idąc w górę regulował oddech. Cicho zapukał do drzwi a po chwili zobaczył w niej ładną panią domu. Kobieta widząc łzy w oczach przyjaciela syna bez słowa wpuściła go do domu. Chłopak zmierzał w stronę zamkniętych drzwi do pokoju kumpla. Otworzył je bez pukania, ale to co zobaczył było jeszcze gorsze, niż scena w domu. Centralnie na przeciwko otwartych drzwi siedział Kamil. Był bez spodni, z głową odchyloną mocno do tyłu. Mocno ściskał powieki. Jego kciuk wraz z palcem wskazującym tworzyły okrąg, którzy przesuwał się wzdłuż stojącego penisa 14-latka. Kacper uciekł, gdyż zrobiło się mu niedobrze. Wyszedł z domu i zbiegł po schodach w dól.

piątek, 26 października 2012

Coś nowego

                  - Boże, jaka idiotka- Powiedział Kamil czytając, smsa.
- Kto? - spytał Kacper, jego najlepszy kumpel podchodząc do młodszego o 3 lata kolegi.
- Paulina- powiedział Kamil ( Paulina była to dziewczyna Kamila, która na początku wakacji przeprowadziła się Z Lublina do Warszaw, obecnie była połowa sierpnia.) Kacper pochylił się i przeczytał smsa, który brzmiał " Nie mogę już tak dłużej. Wiesz, że cię bardzo kocham, ale jeśli nie przyjedziesz do mnie z nami koniec" Kacper prychnął pod nosem i usiadł z powrotem na schodkach obok klatki Kamila. 17-latek wyczyścił swoje lekko ubrudzone czarne conversy i po chwili sięgnął do kieszeni po wibrujący telefon.
 - Co jest geju? - powiedział znudzonym tonem przykładając dotykowe urządzenie do ucha.
Porozmawiał chwilę i nagle wstał.
- Sory stary, muszę iść bo Emil ma jakiś problem - powiedział do Kamila i wstając poprawił ful cappa. Odszedł luzackim krokiem do domu podczas, gdy Kamil wyzywał w myślach swoją dziewczynę.