Para podjechała pod sklep, gdzie chłopak porwał Magdę.
- Mam nadzieję, że się jeszcze spotkamy.- powiedział słodko, gdy dziewczyna otwierała drzwi.
- Ja też- odpowiedziała cicho uśmiechając się znacząco do niego. Młody mężczyzna dał jej buzi w powietrzu po czym zaśmiał się uroczo. Dziewczyna zamknęła drzwi i odeszła. Kacper podjechał parę metrów i zaparkował pod blokiem Kamila. Wysiadłszy z auta zaczął gwizdać melodyjnie i wszedł do klatki przyjaciela. Podśpiewując cicho szedł po schodach, błyskawicznie znalazł się w pokoju Kamila. Gwałtownie ucichł i patrzył się na kumpla jak na idiotę. Młodszy chłopak wkładał parę ubrań do plecaka nie wiedząc, że Kacper go obserwuje. Chłopak chrząknął, a Kamil wystraszony spojrzał na niego łapiąc się za serce. Po chwili miał zmieszaną minę, wstydził się za wczoraj, jednak kolega nie mówił nic na ten temat. Bardziej interesowało go, co robi i właśnie po chwili zadał tak brzmiące pytanie, na które dość szybko uzyskał odpowiedź przyjaciela:
- Jadę do Pauliny
- Haha...a po chuja?- zaczął śmiać się Kacper i usiadł na łóżku.
- Bo ją kocham.- odpowiedział 14-latek zakładając plecak na plecy.
- Ona mieszka w Katowicach, jak tam dojedziesz?-spoważniał młody mężczyzna.
- Nie obchodzi mnie to- odpowiedział i zaczął zmierzać w kierunku drzwi- Chyba że...-zaczął i odwrócił się do kumpla, który patrzy z zaciekawieniem na niego- Zawieziesz mnie...
- Zapomnij- szybko odpowiedział 17 latek wstając.
- Fajny z ciebie kolega, na serio, można na ciebie liczyć- zdenerwował się Kamil
- Ja nawet kurwa nie mam prawa jazdy! - ryknął chłopak, aż młodszemu zakręciła się łza w oku, co sprawiło, że Kacper za chwile dodał:
- Tylko pójdę zabrać parę rzeczy...
Występują tu niezgodności, ponieważ na początku napisałaś, że Paulina przeprowadziła się z Lublina do Warszawy, a teraz piszesz, że mieszka w Katowicach. To nie ma sensu...
OdpowiedzUsuń