Po chwili drzwi otworzyła kobieta w wieku ok. 35 lat. Była ona ubrana w pastelowo różową bluzkę z falbanką z przodu i w czarne, eleganckie spodnie. Na nosie miała okulary ze szkłami w kształcie prostokątów, oraz brązowymi oprawkami. Włosy miała upięte z tyłu głowy.
- Dzie, dzień dobry - zająknął się Kamil patrząc się na mamę swojej dziewczyny.
Kacper widząc, że rozmawiają odjechał. Była już późna godzina, zaczyna zapadać zmrok, jednak on pamiętając dobrze drogę jechał na parking. Po 30 minutach był już na miejscu. Wysiadł i zaczął rozglądać się za swoją znajomą. Usiadł na masce samochodu i czekał.
- Oby tylko jej smakowało...- powiedział sam do siebie patrząc w las. Nie znał Warszawy, nie miał tu znajomych, więc nie miał co robić. Czekał na dziewczynę. Pomimo tego, że jej widok go obrażał chłopak chciał pomóc jej. Nawet przez myśl mu nie przeszło, by przeżyć z nią jakąś intymną przygodę. Spojrzał na zegarek. Była dokładnie godzina 20:36. Chciał jeszcze raz spojrzeć w las, ale gdy podniósł głowę zobaczył twarz oczekiwanej dziewczyny. Wystraszył się tego i spadł z maski samochodu. Przez chwilę leżał obok samochodu, podczas gdy nieznajoma się śmiała. Po chwili zaczął się podnosić. Delikatnie położył palce dłoni na masce. Wyjrzał zza niej. Z punktu widzenia kobiety było widać tylko jego bląd włosy, oraz błękitne oczy.
- Boisz się mnie? - spytała tajemnicza postać zdając sobie sprawę, ze swych "atutów"
- Tak - jęknął cicho Kacper.
- Idziemy na tyle siedzenia? - spytała rozpinając sweterek i przelizując górną wargę. Chłopak poczuł jakiś odruch wymiotny, ale ogarnął się i wstał. Już wcześniej postanowił, że nie powie jej co planuje.
- Dobrze, a możemy pojechać gdzieś indziej? - spytał.
Ledno zdążył rozejrzeć się a dziewczyna już leżała w rozkroku na tyłach jego samochodu.
"Chyba śnisz, nie z takim wyglądem" -pomyślał Kacper, usiadł za kierownicą i zaczął jechać w stronę centrum miasta.
- Gdzie mnie zabierasz?- Napalona dziewczyna nie dawała za wygraną. Mówiąc te słowa zaczęła całować chłopaka po karku.
- Do galerii, tam nam będzie dobrze, znasz jakąś fajną?
Dziewczyna nie odpowiadając na jego pytanie, przeszła na przednie siedzenie samochodu i zapięła pasy. Postanowiła teraz zostać jego pilotem.
sobota, 29 grudnia 2012
niedziela, 23 grudnia 2012
Pod domem
- Przypomniałem sobie gdzie mieszka Paula. -powiedział Kamil.
- Całe szczęście- odparł uradowany Kacper.
- Musisz wjechać na główną drogę i wtedy bardziej mi się przypomni...
Kacper spojrzał znacząco na kolegę z dziwną miną.
- Na główką, serio?-powiedział ironicznie.
- No tak. - odparł 14-latek.
-A wiesz debilu ile jest "głównych dróg" w Warszawie?
Kacper wjechał na pobocze i zatrzymał się.
- Nie jestem pewien, czy tu można stawać.- Powiedział młodszy chłopak rozglądając się.
-Nie pierdol...-zaczął starszy- dzwoń do niej. -powiedział zdecydowanie.
- Niee e-odparł Kamil ze śmiesznym akcentem.
- Ta ak- Odpowiedział17-latek w taki sam sposób.
- Nie będzie mieć niespodzianki...
Kacper nie wiedział co robić. Otworzył schowek i zaczął tak czegoś szukać. Wyjął mapę i GPS.
-Poproszę telefon- młody mężczyzna tylko wystawił rękę, mówiąc jak doktor przy operacji.
Kamil niechętnie położył telefon na dłoni kolegi. Kacper nie zastanawiając się ponownie napisał smsa do Pauliny:
- hej kotku. Przypomnisz mi jak się nazywa ta ulica na której mieszkasz?
Dość szybko doszła odpowiedź, którą Kacper przeczytał na głos: "Wyszyńskiego". Szybciutko wpisał to w GPS i ruszyli w drogę. Starannie włożył przyjacielowi telefon do kieszeni spodnie i poklepał go po udzie.
-Głupek..-parsknął Kamil
- Ale twój- Kacper spojrzał na kolegę i zatrzepotał rzęsami.
- Dobrze skarbie- 14-latek pogłaskał z politowaniem przyjaciela po policzku.
A po chwili dodał.:
- Nie zapomnij wrócić po swoją nową, sexy koleżankę.
- Nie zapomnę, spokojnie. Podrzucę cię i do niej jadę. - Mimo, że Kamil wiedział, ze Kacper żartuje po tonie jego głosu można było tego poznać.
- Ha ha ha...zgrywasz się co nie?- spytał po chwili myślenia 14-latek.
- A myślisz co będę robił, gdy wy będziecie się obściskiwać?
- Czekał na mnie...-powiedział Kamilek ze smutkiem w oczach.
Resztę drogi chłopcy przemilczeli. Gdy auto wjechało na daną ulicę Kacper bardzo zwolnił.
- To chyba tu- pokazał Kamil gdy przejeżdżali obok żółtego domku z czerwonym dachem. Kacper zatrzymał się.
- To pa skarbie. -powiedział do Kamila po czym ten wyszedł. Już miał odpalać samochód i jechać do dziwki z parkingu, jednak ciekawość go zżerała, i poczekał chwilę w samochodzie patrząc się na odchodzącego Kamila. 14-latek stanął przed drzwiami. Bał się zapukać. Jego sztywny tułów odwrócił się i spojrzał na Kacpra. Starszy przyjaciel chcąc dodać odwagi młodszemu dwa razy ruszył brwiami. Chłopak się uśmiechnął, wziął głęboki oddech i zapukał do drzwi.
- Całe szczęście- odparł uradowany Kacper.
- Musisz wjechać na główną drogę i wtedy bardziej mi się przypomni...
Kacper spojrzał znacząco na kolegę z dziwną miną.
- Na główką, serio?-powiedział ironicznie.
- No tak. - odparł 14-latek.
-A wiesz debilu ile jest "głównych dróg" w Warszawie?
Kacper wjechał na pobocze i zatrzymał się.
- Nie jestem pewien, czy tu można stawać.- Powiedział młodszy chłopak rozglądając się.
-Nie pierdol...-zaczął starszy- dzwoń do niej. -powiedział zdecydowanie.
- Niee e-odparł Kamil ze śmiesznym akcentem.
- Ta ak- Odpowiedział17-latek w taki sam sposób.
- Nie będzie mieć niespodzianki...
Kacper nie wiedział co robić. Otworzył schowek i zaczął tak czegoś szukać. Wyjął mapę i GPS.
-Poproszę telefon- młody mężczyzna tylko wystawił rękę, mówiąc jak doktor przy operacji.
Kamil niechętnie położył telefon na dłoni kolegi. Kacper nie zastanawiając się ponownie napisał smsa do Pauliny:
- hej kotku. Przypomnisz mi jak się nazywa ta ulica na której mieszkasz?
Dość szybko doszła odpowiedź, którą Kacper przeczytał na głos: "Wyszyńskiego". Szybciutko wpisał to w GPS i ruszyli w drogę. Starannie włożył przyjacielowi telefon do kieszeni spodnie i poklepał go po udzie.
-Głupek..-parsknął Kamil
- Ale twój- Kacper spojrzał na kolegę i zatrzepotał rzęsami.
- Dobrze skarbie- 14-latek pogłaskał z politowaniem przyjaciela po policzku.
A po chwili dodał.:
- Nie zapomnij wrócić po swoją nową, sexy koleżankę.
- Nie zapomnę, spokojnie. Podrzucę cię i do niej jadę. - Mimo, że Kamil wiedział, ze Kacper żartuje po tonie jego głosu można było tego poznać.
- Ha ha ha...zgrywasz się co nie?- spytał po chwili myślenia 14-latek.
- A myślisz co będę robił, gdy wy będziecie się obściskiwać?
- Czekał na mnie...-powiedział Kamilek ze smutkiem w oczach.
Resztę drogi chłopcy przemilczeli. Gdy auto wjechało na daną ulicę Kacper bardzo zwolnił.
- To chyba tu- pokazał Kamil gdy przejeżdżali obok żółtego domku z czerwonym dachem. Kacper zatrzymał się.
- To pa skarbie. -powiedział do Kamila po czym ten wyszedł. Już miał odpalać samochód i jechać do dziwki z parkingu, jednak ciekawość go zżerała, i poczekał chwilę w samochodzie patrząc się na odchodzącego Kamila. 14-latek stanął przed drzwiami. Bał się zapukać. Jego sztywny tułów odwrócił się i spojrzał na Kacpra. Starszy przyjaciel chcąc dodać odwagi młodszemu dwa razy ruszył brwiami. Chłopak się uśmiechnął, wziął głęboki oddech i zapukał do drzwi.
czwartek, 20 grudnia 2012
Postój
Kacper szybko odwrócił się. Za jego plecami stała kobieta. Trudno było określić jej wiek, gdyż niebieski cień do powiek znacznie wychodził nad miejsce przeznaczone dla siebie. Twarz kobiety przykryta była brązową mazią, która robiła kontrast z biała szyją. Brązowe włosy tajemniczej postaci związane były w bardzo wysoki kucyk znajdujący się na czubku głowy. Z usu kobiety wychodziły posrebrzane kolczyki w kształcie okręgu. Sięgały one mniej więcej do połowy wręcz białej szyi. Chłopak z obrzydzeniem obserwował jej twarz po czym zjechał wzrokiem niżej. Dziewczyna miała sweterek w "panterkę", który zapięła jedynie na jeden, środkowy guziczek. Pod nim widać było czarny top, spod którego wręcz wypływały piersi. Kacper cicho zaśmiał się, gdyż zdawało mu się, że przy jednej widzi fragment białej chusteczki. Jego wzrok leciał niżej. jednak tak była tylko jeansowa miniówką, a pod nią masywne uda, dosyć niezgrabne nogi i białe kozaczki na obcasie. 17-latek nie zdążył wrócić wzrokiem do poziomu, gdy poczuł delikatny pocałunek na swoim torsie. Kacper odepchnął nieznajomą.
- wystarczy sto i jestem twoja ile tylko zapragniesz.
Chłopak początkowo chciał odejść, ale po chwili namysłu oparł się o czysty samochód i odparł:
- Nisko się cenisz.
Kobieta położyła dłoń obok głowy małolata i pochyliła się lekko w jego stronę.
- Z takim przystojniakiem jak ty to sama przyjemność.
Po tych słowach wsunęła dłoń na jego klatę. Kacper stał oparty plecami o auto. Jedna noga była oparta lekko o koło. Cicho się zaśmiał po czym zapytał:
- A mogę cię gdzieś zabrać, czy nie wychodzisz z lasu?
Śmiał się wciąż.
- Noo...możesz- Dziewczyna patrzyła na usta chłopaka, który stał z założonymi rękami. 17-latek uśmiechał się lekko. Wtem tą "uroczą" atmosferę przerwał Kamil.
- Skończyłem- wtrącił z dumą ale zarazem i ulgą zapinając rozporek. Spojrzał się na nich. Na początku wystraszył się, ale gdy tylko starszy kolega puścił mu oczko uśmiechnął się. Puszczenie oczka było znakiem umownym przyjaciół. Oznaczało to bowiem robienie sobie jaj. Kamil ściągnął koszulkę i zagwizdał. Kobieta odciągnęła na chwilkę wzrok od boskiego młodego mężczyzny i rzuciła wzrokiem na Kamila.
- Nie wysilaj się dzieciaku.
- Uhuu...!-Zaśmiał się Kacper. Po czym Kamil zaczął go przedrzeźniać.
- To bierzesz mnie? - spytała po chwili panna z parkingu.
- Zastanowię się-odpowiedział Kacper po czym jednym, płynnym ruchem wślizgnął się za kierownicę samochodu. Kamilek lekkim truchcikiem podbiegł do auta i usiadł w nim. Obydwoje chłopcy byli bez koszulek. Kacper odpalił głośno pojazd, po czym zaczął robić parę swoich popisowych numerów na parkingu, następnie wyjechał z niego krzycząc przez otwarte okno: "Czekaj na mnie mała!"
- wystarczy sto i jestem twoja ile tylko zapragniesz.
Chłopak początkowo chciał odejść, ale po chwili namysłu oparł się o czysty samochód i odparł:
- Nisko się cenisz.
Kobieta położyła dłoń obok głowy małolata i pochyliła się lekko w jego stronę.
- Z takim przystojniakiem jak ty to sama przyjemność.
Po tych słowach wsunęła dłoń na jego klatę. Kacper stał oparty plecami o auto. Jedna noga była oparta lekko o koło. Cicho się zaśmiał po czym zapytał:
- A mogę cię gdzieś zabrać, czy nie wychodzisz z lasu?
Śmiał się wciąż.
- Noo...możesz- Dziewczyna patrzyła na usta chłopaka, który stał z założonymi rękami. 17-latek uśmiechał się lekko. Wtem tą "uroczą" atmosferę przerwał Kamil.
- Skończyłem- wtrącił z dumą ale zarazem i ulgą zapinając rozporek. Spojrzał się na nich. Na początku wystraszył się, ale gdy tylko starszy kolega puścił mu oczko uśmiechnął się. Puszczenie oczka było znakiem umownym przyjaciół. Oznaczało to bowiem robienie sobie jaj. Kamil ściągnął koszulkę i zagwizdał. Kobieta odciągnęła na chwilkę wzrok od boskiego młodego mężczyzny i rzuciła wzrokiem na Kamila.
- Nie wysilaj się dzieciaku.
- Uhuu...!-Zaśmiał się Kacper. Po czym Kamil zaczął go przedrzeźniać.
- To bierzesz mnie? - spytała po chwili panna z parkingu.
- Zastanowię się-odpowiedział Kacper po czym jednym, płynnym ruchem wślizgnął się za kierownicę samochodu. Kamilek lekkim truchcikiem podbiegł do auta i usiadł w nim. Obydwoje chłopcy byli bez koszulek. Kacper odpalił głośno pojazd, po czym zaczął robić parę swoich popisowych numerów na parkingu, następnie wyjechał z niego krzycząc przez otwarte okno: "Czekaj na mnie mała!"
czwartek, 13 grudnia 2012
Stres
Chłopcy powoli zaczynali wjeżdżać do centrum miasta. Była godzina 18, a co w związku z tym ogromny ruch. Kacper pierwszy raz był w Warszawie, do tego kierował jednym z najdroższych aut ojca. Nie wiedział gdzie jechać. Bał się o wiele bardziej niż wcześniej. Miał łzy w oczach i tylko jęknął : "żegnaj prawo jazdy". Kamil też nie mógł się ogarnąć.
- Skręć tu!-krzyknął 14-latek.
Kacper nawet nie pytając o potwierdzenie szybko skręcił w boczną prawą uliczkę. Droga ta była nieco węższa, ale i tak nie porównywalna do dróżek na przedmieściach Lublina, gdzie mieszkają chłopcy. Jechali prostą drogą, która zwężała się ciągle. Nagle prawie wcale nie mijali samochodów.
- To na pewno ta droga?-spytał 17-latek rozglądając się.
- Noo...chyba-powiedział nie pewnie młodszy z kumplów.
- Kurwa! Zawsze nas wyprowadzisz w las.- Wrzasnął Kacper. Jego słowa stały się prorocze, bo już po 100 metrach drzewa zaczęła zmniejszać swoją odległość od siebie i wjechali w las. Właściciel auta już chciał zawracać, gdy spoglądając w lusterko samochodu zauważył radiowóz jadący za nimi.
- Obiecuję, że jak tylko wrócimy do domu uduszę cię.- powiedział Kacper zwalniając prędkość pojazdu. Dach auta zaczął wracać na swoje miejsce. Jednym przyciskiem chłopak sprawił, by wszystkie okna w samochodzie się zamknęły. Miał nadzieję, że Policjanci nie poznają, że pojazdem kieruje niedouczony 17-latek bez jakichkolwiek dokumentów. Trzęsącymi się rękami trzymał kierownicy. Zamknął oczy na chwilę oczy, gdy je otworzył i spojrzał w lusterko widział tam tylko asfalt. Szybko się odwrócił.
- Gdzie oni?
- Poszli w las- zaśmiał się Kamil.
Kacper nie komentując już tego przyspieszył. Po jakimś kilometrze wjechali na przydrożny parking z zamiarem zawrotu.
- Muszę siku-powiedział nieśmiało 14-latek.
- 3 sekundy. Powiedział Kacper zatrzymując samochód. W tym czasie też wyszedł z niego. Zdjął koszulkę i podszedł do bagażnika.
- Spociłeś się chuju-powiedział sam do siebie. Rzucił koszulkę na dywanik bagażnika i zaczął szukać świeżej w plecaku. Odruchowo napiął mięśnie. ( W domu całe poddasze mają w sprzętach do treningu. Lubił się chwalić tym, nad czym co dzień pracował). Nagle poczuł dłoń, która wsunęła się na jego kaloryfer.
- Kamil ty geju-zaśmiał się. Nie przestawał grzebać w plecaku.
- Ale ja nie jestem Kamil. - usłyszał to Kacper szeptem kobiety i otulający ciepłem oddech na swoim uchu.
- Skręć tu!-krzyknął 14-latek.
Kacper nawet nie pytając o potwierdzenie szybko skręcił w boczną prawą uliczkę. Droga ta była nieco węższa, ale i tak nie porównywalna do dróżek na przedmieściach Lublina, gdzie mieszkają chłopcy. Jechali prostą drogą, która zwężała się ciągle. Nagle prawie wcale nie mijali samochodów.
- To na pewno ta droga?-spytał 17-latek rozglądając się.
- Noo...chyba-powiedział nie pewnie młodszy z kumplów.
- Kurwa! Zawsze nas wyprowadzisz w las.- Wrzasnął Kacper. Jego słowa stały się prorocze, bo już po 100 metrach drzewa zaczęła zmniejszać swoją odległość od siebie i wjechali w las. Właściciel auta już chciał zawracać, gdy spoglądając w lusterko samochodu zauważył radiowóz jadący za nimi.
- Obiecuję, że jak tylko wrócimy do domu uduszę cię.- powiedział Kacper zwalniając prędkość pojazdu. Dach auta zaczął wracać na swoje miejsce. Jednym przyciskiem chłopak sprawił, by wszystkie okna w samochodzie się zamknęły. Miał nadzieję, że Policjanci nie poznają, że pojazdem kieruje niedouczony 17-latek bez jakichkolwiek dokumentów. Trzęsącymi się rękami trzymał kierownicy. Zamknął oczy na chwilę oczy, gdy je otworzył i spojrzał w lusterko widział tam tylko asfalt. Szybko się odwrócił.
- Gdzie oni?
- Poszli w las- zaśmiał się Kamil.
Kacper nie komentując już tego przyspieszył. Po jakimś kilometrze wjechali na przydrożny parking z zamiarem zawrotu.
- Muszę siku-powiedział nieśmiało 14-latek.
- 3 sekundy. Powiedział Kacper zatrzymując samochód. W tym czasie też wyszedł z niego. Zdjął koszulkę i podszedł do bagażnika.
- Spociłeś się chuju-powiedział sam do siebie. Rzucił koszulkę na dywanik bagażnika i zaczął szukać świeżej w plecaku. Odruchowo napiął mięśnie. ( W domu całe poddasze mają w sprzętach do treningu. Lubił się chwalić tym, nad czym co dzień pracował). Nagle poczuł dłoń, która wsunęła się na jego kaloryfer.
- Kamil ty geju-zaśmiał się. Nie przestawał grzebać w plecaku.
- Ale ja nie jestem Kamil. - usłyszał to Kacper szeptem kobiety i otulający ciepłem oddech na swoim uchu.
poniedziałek, 10 grudnia 2012
w głebi Kacpra
- Nie tylko twoją...-zaśmiał się Kacper. Kamil dalej utrzymywał romantyczno-chory nastrój i patrząc starszemu koledze w oczy wsunął dłoń na jego udo. Przyjaciele często się tak zgrywali. Mówili do siebie słodkie słówka, jak bardzo się kochają. Dopiero w tej podróży doszedł do tego erotyczny dotyk. Kacper miał dosyć wrażliwy organizm i szybko reagował na tego typu dotyk, jednak gdy robił to gimnazjalista i do tego prawiczek wcale go to nie ruszało i spokojnie jechał przed siebie. Bardzo się starał, by prędkość auta była odpowiednia, światła włączone. Modlił się, by tylko policja go nie zatrzymała. Dostałby bowiem wtedy mandat, który jest najmniejszym problemem przy stanie konta jego rodziców. Ale bał się głownie tego, że gdy skończy 18 lat będzie miał problemy z dostaniem prawa jazdy a na tym zależało mu najbardziej w życiu. Pragnął o tego od urodzenia. Już jako mały chłopiec jeździł dookoła domu w zabawkowym samochodzie z plastiku, następnie na komunię dostał mini kłada w którym nie raz chciał spał. Kolejnym krokiem była karta motorowerowa. Jednak żadne z tych pojazdów nie zaspokajało jego pragnienia o siedzeniu w wygodnym fotelu za kierownicą i jadąc przed siebie. Każdej nocy nie mógł spać. Wstawał gdy miał pewność, że tata śpi, zakradał się do garażu i siadał na miejscu kierowcy. Zamykał wtedy oczy i udawał, że ściga się w jakimś wyścigu. W nocy śniło mu się że wygrywa. Jednak to były tylko marzenia na które spełnienie musiał trochę poczekać. Pewnej nocy, gdy miał około 15 lat zasnął w samochodzie. Ranka znalazł go ojciec, lecz nie miał serca go budzić o pojechał do pracy innym samochodem. Gdy wrócił zaprosił go do garażu. Chłopak czuł, że czeka go lanie. Ojciec był surowy. Jednak ten zaproponował mu, że wezmą jeden z najgorszych samochodów i pojadą gdzieś, gdzie będzie mógł go nauczyć jeździć. To był najwspanialszy dzień w życiu Kacpra. Z każdym dniem stawał się coraz lepszy. Jednak gdy tato dostał awans, musiał wyjeżdżać w delegację i w domu jest do tej pory gościem. Kacper został praktycznie sam z bratem, który w wakacje pracował jako DJ w małych dyskotekach. Zawsze zabierał Kacpra ze sobą i gdy się upił młodszy brat prowadził samochód. Tak oto stał się wspaniałym kierowcą i tylko odliczał dni do stycznia, kiedy to będzie mógł zrobić prawko.
Zatracając się w wspomnieniach chłopcy nawet nie zauważyli, kiedy wjechali już na ostatnią ulicę prowadzącą do Warszawy.
- A ty wiesz gdzie ona mieszka? - spytał 17-latek
- Tak mniej więcej. Kiedyś przyjechałem tu z nią i jej rodzicami. Chciałem mieć pewność, że będzie żyła jak księżniczka...jak przy mnie. Mówiąc to Kamilowi zakręciła się łza w oku. Kacper doskonale wiedział, że Paulina jest dla Kamila kimś na serio ważnym. Lecz 14-latek nigdy nie przyzna się do tego, że ją kocha. Na zewnątrz udaje twardziela, jednak w środku ma uczucia, tak jak każdy. Wzoruje się na Kacprze, który robi dokładnie to samo. Jednak ten nie ma innego wyjścia. Od 2 lat nie czuł niczyjej miłości. Mamy nigdy w zasadzie nie miał, a tak jak już wspomniałam wcześniej ojca w domu także nie ma. Co do Emila to... owszem, jest jego bratem. Ale w ogóle nie ma do młodszego brata szacunku. Darzy go ogromną nienawiścią. Kacper dzięki swojej urodzie wyżywa się na dziewczynach takich jak Magda. Pragnie, by czuły się tak jak on.
Ojejj...to chyba moja najdłuższa notka na blogu. Mam nadzieję, że wam się spodoba i nie zanudzi. ;P
Zatracając się w wspomnieniach chłopcy nawet nie zauważyli, kiedy wjechali już na ostatnią ulicę prowadzącą do Warszawy.
- A ty wiesz gdzie ona mieszka? - spytał 17-latek
- Tak mniej więcej. Kiedyś przyjechałem tu z nią i jej rodzicami. Chciałem mieć pewność, że będzie żyła jak księżniczka...jak przy mnie. Mówiąc to Kamilowi zakręciła się łza w oku. Kacper doskonale wiedział, że Paulina jest dla Kamila kimś na serio ważnym. Lecz 14-latek nigdy nie przyzna się do tego, że ją kocha. Na zewnątrz udaje twardziela, jednak w środku ma uczucia, tak jak każdy. Wzoruje się na Kacprze, który robi dokładnie to samo. Jednak ten nie ma innego wyjścia. Od 2 lat nie czuł niczyjej miłości. Mamy nigdy w zasadzie nie miał, a tak jak już wspomniałam wcześniej ojca w domu także nie ma. Co do Emila to... owszem, jest jego bratem. Ale w ogóle nie ma do młodszego brata szacunku. Darzy go ogromną nienawiścią. Kacper dzięki swojej urodzie wyżywa się na dziewczynach takich jak Magda. Pragnie, by czuły się tak jak on.
Ojejj...to chyba moja najdłuższa notka na blogu. Mam nadzieję, że wam się spodoba i nie zanudzi. ;P
sobota, 8 grudnia 2012
W drodze
Kamil zaczął się śmiać podczas gdy Kacper jechał z mocnym wkórwem 100 km na godzinę. Młodszy kolega chcąc rozweselić przyjaciela, wystawił głowe przez otworte boczne okno i zaczął się drzeć:
- Aaaaaa...Raaatunkuuu! Porwał mnie i chce zgwałcić, aaa...!
Kacper od razu zwolnił i zaczął się śmiać. Po chwili wsunął dłoń na udo 14-latka. Po czym ten wsadził głowę z powrotem do auta, spojrzał na kumpla i dwoma płynnymi ruchami poruszał brwiami. Chłopaki w śmiechu zaczęli jechać w kierunku Warszawy.
- Aż tak ją kochasz? - spytał się 17-latek przyjaciela.
- Nie. - Odpowiedział Kamil po dłuższym przemyśleniu.
- To po co to wszystko? - Kacper spojrzał na przyjaciela, który miał głowę odwróconą wprawą stronę i patrzył w dal przez lekko uchylone okno. Kamil tylko ruszył ramionami. Starszy chłopak zrozumiał, że coś w tej sytuacji jest głębszego ale nie zamierza drążyć tego tematu. Włączył radio, ale po paru sekundach przełączania stacji postanowił włożyć płytę CD. Z głośników samochodu zaczęły wypływać mocne bity. Właściciel samochotu otworzył dach ayta, a wiatr rozwiewał obydwu włosy. Kacper był blondynem o delikatnej grzywce opadającej na jego czoło, która często stawiał do góry na żel. Kamil natomiast bardziej przejmował się swoim wyglądem. Miał brązowe, dłuższe włosy na które codziennie poświęcał 2 godziny wieczoru myjąc je, wcierając odżywki, susząc je i prostując. A każdego ranka powtarzał ostatnią czynność. Z srebrnego auta na 3 metry słuchać było "bigini sexu" Kacper rapował sobie pod nosem. Gdy tylko skończył się refren jego młodszy kolega spojrzał mi głęboko w oczy i z kamienną twarzą z głębi serca powiedział.:
- Ty jesteś moją boginią sexu.
- Aaaaaa...Raaatunkuuu! Porwał mnie i chce zgwałcić, aaa...!
Kacper od razu zwolnił i zaczął się śmiać. Po chwili wsunął dłoń na udo 14-latka. Po czym ten wsadził głowę z powrotem do auta, spojrzał na kumpla i dwoma płynnymi ruchami poruszał brwiami. Chłopaki w śmiechu zaczęli jechać w kierunku Warszawy.
- Aż tak ją kochasz? - spytał się 17-latek przyjaciela.
- Nie. - Odpowiedział Kamil po dłuższym przemyśleniu.
- To po co to wszystko? - Kacper spojrzał na przyjaciela, który miał głowę odwróconą wprawą stronę i patrzył w dal przez lekko uchylone okno. Kamil tylko ruszył ramionami. Starszy chłopak zrozumiał, że coś w tej sytuacji jest głębszego ale nie zamierza drążyć tego tematu. Włączył radio, ale po paru sekundach przełączania stacji postanowił włożyć płytę CD. Z głośników samochodu zaczęły wypływać mocne bity. Właściciel samochotu otworzył dach ayta, a wiatr rozwiewał obydwu włosy. Kacper był blondynem o delikatnej grzywce opadającej na jego czoło, która często stawiał do góry na żel. Kamil natomiast bardziej przejmował się swoim wyglądem. Miał brązowe, dłuższe włosy na które codziennie poświęcał 2 godziny wieczoru myjąc je, wcierając odżywki, susząc je i prostując. A każdego ranka powtarzał ostatnią czynność. Z srebrnego auta na 3 metry słuchać było "bigini sexu" Kacper rapował sobie pod nosem. Gdy tylko skończył się refren jego młodszy kolega spojrzał mi głęboko w oczy i z kamienną twarzą z głębi serca powiedział.:
- Ty jesteś moją boginią sexu.
piątek, 7 grudnia 2012
Spodkanie
- Długo jeszcze? - pytał zniecierpliwiony Kamil.
- Co ja kurwa jasnowidz?- po godzinnym czekaniu Kacprowi już wysiadały nerwy. Wyszedł z samochodu trzaskając drzwiami, wyjął telefon i zadzwonił do Magdy. Jak i poprzednim razem dziewczyna nie odebrała, więc 17-latek nagrał się jej na pocztę, mówiąc głośnym tonem. : 'Panna, tak się bawić nie będziemy...mój czas jest cenny a ty wyjątkowa ni chuja". Zdenerwowany usiadł na krawężniku. Był zły sam na siebie, że wplątał się w taką znajomość. Gdyby nie to, że ma sporą sumę jego pieniędzy, pewnie już po 10 minutach nie byłoby go pod umówionym sklepem. Spojrzał na telefon. Przeczytał wiadomość, którą dostał minutę temu. Była ona od Magdy. :
"Sory Koteczku, coś mi wypadło. Bedę za 10 min. Poczekaj na mnie. <3"
-A mam kurwa inne wyjście? - powiedział sam do siebie Kacper. Czekał. Patrzył na Kamila, który miał minę, jakby zaraz miał zwymiotować. Sam Kacper miał głowę w kolanach i liczył mrówki. Nagle usłyszał słodki, dziewczęcy głos : "Już jestem". Chłopak szybko wstał i wyciągnął tylko dłoń po swoje pieniądze.
- A może pierwsze mi coś dasz?- dziewczyna zrobiła dziubek z ust.
- Wpierdol chcesz czy podwózkę na policję?- Młody mężczyzna nie miał najmniejszej ochoty na żarty.
15 latka posmutniała i oddała mu cała sumę dotykając jego zimnej dłoni. Bez słowa pożegnania chłopak odwrócił się na piętach.
- Przepraszam - powiedziała Magda łamiącym się głosem.
- Nie musisz- odpowiedział Kacper przez zaciśnięte zęby. Stał tyłem do dziewczyny i nie miał ochoty się odwracać. - A teraz muszę jechać, pa- dodał i zaczął iść w stronę auta. Magda miała łzy w oczach, gdy Kamil otworzył drzwi i krzyknął. :
- Może chcesz jechać z nami.
Kacpra krew zalała. Miał ochotę podbiec do przyjaciele i go udusić. Jedyna nadzieja była taka, że młodsza koleżanka choć raz pójdzie po rozum do głowy i odmówi. Jednak ta z uśmiechem powiedziała. :
- Z przyjemnością, a gdzie jedziecie?
Kamil nie zdążył otworzyć buzi, gdy Kacper burknął.:
- Daleko!
Kamil był złośliwy i powiedział miasto, do którego się wybierają.
- O, może być fajnie. - powiedziała Magda nie zastanawiając się nad tym zbyt długo. - Poczekacie chwilkę?
Dziewczyna dodała wyciągając telefon i odchodząc parę kroków do tyłu. W tym czasie Kacper szybko podbiegł do samochodu, usiadł za kierownicę i odjechał z pikiem opon.
- Co ja kurwa jasnowidz?- po godzinnym czekaniu Kacprowi już wysiadały nerwy. Wyszedł z samochodu trzaskając drzwiami, wyjął telefon i zadzwonił do Magdy. Jak i poprzednim razem dziewczyna nie odebrała, więc 17-latek nagrał się jej na pocztę, mówiąc głośnym tonem. : 'Panna, tak się bawić nie będziemy...mój czas jest cenny a ty wyjątkowa ni chuja". Zdenerwowany usiadł na krawężniku. Był zły sam na siebie, że wplątał się w taką znajomość. Gdyby nie to, że ma sporą sumę jego pieniędzy, pewnie już po 10 minutach nie byłoby go pod umówionym sklepem. Spojrzał na telefon. Przeczytał wiadomość, którą dostał minutę temu. Była ona od Magdy. :
"Sory Koteczku, coś mi wypadło. Bedę za 10 min. Poczekaj na mnie. <3"
-A mam kurwa inne wyjście? - powiedział sam do siebie Kacper. Czekał. Patrzył na Kamila, który miał minę, jakby zaraz miał zwymiotować. Sam Kacper miał głowę w kolanach i liczył mrówki. Nagle usłyszał słodki, dziewczęcy głos : "Już jestem". Chłopak szybko wstał i wyciągnął tylko dłoń po swoje pieniądze.
- A może pierwsze mi coś dasz?- dziewczyna zrobiła dziubek z ust.
- Wpierdol chcesz czy podwózkę na policję?- Młody mężczyzna nie miał najmniejszej ochoty na żarty.
15 latka posmutniała i oddała mu cała sumę dotykając jego zimnej dłoni. Bez słowa pożegnania chłopak odwrócił się na piętach.
- Przepraszam - powiedziała Magda łamiącym się głosem.
- Nie musisz- odpowiedział Kacper przez zaciśnięte zęby. Stał tyłem do dziewczyny i nie miał ochoty się odwracać. - A teraz muszę jechać, pa- dodał i zaczął iść w stronę auta. Magda miała łzy w oczach, gdy Kamil otworzył drzwi i krzyknął. :
- Może chcesz jechać z nami.
Kacpra krew zalała. Miał ochotę podbiec do przyjaciele i go udusić. Jedyna nadzieja była taka, że młodsza koleżanka choć raz pójdzie po rozum do głowy i odmówi. Jednak ta z uśmiechem powiedziała. :
- Z przyjemnością, a gdzie jedziecie?
Kamil nie zdążył otworzyć buzi, gdy Kacper burknął.:
- Daleko!
Kamil był złośliwy i powiedział miasto, do którego się wybierają.
- O, może być fajnie. - powiedziała Magda nie zastanawiając się nad tym zbyt długo. - Poczekacie chwilkę?
Dziewczyna dodała wyciągając telefon i odchodząc parę kroków do tyłu. W tym czasie Kacper szybko podbiegł do samochodu, usiadł za kierownicę i odjechał z pikiem opon.
poniedziałek, 3 grudnia 2012
W aucie
Przed domem stał Kamil, choć trudno było nazwać to staniem - jego ciało od pasa wzwyż oparte było o srebrny samochód Ojca Kacpra. Młodszy kolega miał zamknięte oczy. Kacper uśmiechnął się, podszedł do niego od tyłu i klepnął go mocno dwiema dłońmi w policzki po czym uciekł. Jednak Kamilowi nawet nie przeszło przez myśl, by go gonić. Krzykną tylko zrezygnowanie:
- Zwalaj. !
I usiadł zna przednim siedzeniu. Kacper wrzucił tylko plecak na tylne siedzenia i pogwizdując usiadł za kierownicą.
- To co...jedziemy kochanie?
Spytał uradowany, sam nie wiedział zbytnio z jakiego powodu.
- Jebnąć ci? - Kamil pokazał ściśniętą dłoń przed twarz starszego kumpla.
- Spokojnie laluniu- Odpowiedział Kapi śmiejąc się a po chwili poczuł ból w okolicy ramienia. Miał ochotę oddać koledze, ale nie chciał by był posiniaczony przy spotkaniu z dziewczyną
- Gumki masz? - uśmiechnął się 17-latek i po chwili dodał- tylko nie bij.
Nie czekając na odpowiedź ruszył pod sklep, gdzie był umówiony z Magdą. Gdy podjechali pod ustalone miejsce stało tam tylko paru gimnazjalistów. Kacper otworzył okno, wystawił łokieć i nucąc sobie pod nosem czekał na koleżankę.
- Zwalaj. !
I usiadł zna przednim siedzeniu. Kacper wrzucił tylko plecak na tylne siedzenia i pogwizdując usiadł za kierownicą.
- To co...jedziemy kochanie?
Spytał uradowany, sam nie wiedział zbytnio z jakiego powodu.
- Jebnąć ci? - Kamil pokazał ściśniętą dłoń przed twarz starszego kumpla.
- Spokojnie laluniu- Odpowiedział Kapi śmiejąc się a po chwili poczuł ból w okolicy ramienia. Miał ochotę oddać koledze, ale nie chciał by był posiniaczony przy spotkaniu z dziewczyną
- Gumki masz? - uśmiechnął się 17-latek i po chwili dodał- tylko nie bij.
Nie czekając na odpowiedź ruszył pod sklep, gdzie był umówiony z Magdą. Gdy podjechali pod ustalone miejsce stało tam tylko paru gimnazjalistów. Kacper otworzył okno, wystawił łokieć i nucąc sobie pod nosem czekał na koleżankę.
sobota, 10 listopada 2012
telefon
Usiadł na łóżku. Nie wiedział co robić. Był wkurzony na siebie. Ponownie wziął portfel i zaczął przeglądać. Nagle zauważył małą karteczkę. Delikatnie ją rozwinął. zobaczył tam 9 cyferek. Wyjął swój nowoczesny telefon i przepisał je po czym przycisną zieloną słuchawkę. Przyłożył telefon do ucha i czekał słuchając czasoumilacza. Robiło mi się niedobrze, gdyż leciała piosenka, którą wszyscy znają ale link nie lubi. Sam nie wiedział kiedy zaczął po cichu nucić pod nosem " baby baby baby..oh" Piosenka się skończyła, lecz telefonu nikt nie odebrał. Rzucił go na łóżko i położył się obok. Swe umięśnione ręce wsunął pod głowę i patrzył w sufit. Niespodziewanie telefon wydał dwie wibracje a wystraszony chłopak spadł z łóżka. Leżąc na miękkim białym dywanie rękę położył na fioletowej jedwabnej pościeli. Chwycił prostokątne urządzenie i zaczął czytać smsa od nr, do którego dzwonił:
Spodkajmy się pod sklepem, sam wiesz którym ;*
Odzyskasz swoją własność<3
Kacper uśmiechnął się. Wstał, wziął plecak i przechodząc przez kuchnię pozdrowił swojego brata środkowym palcem i wyszedł z domu.
Spodkajmy się pod sklepem, sam wiesz którym ;*
Odzyskasz swoją własność<3
Kacper uśmiechnął się. Wstał, wziął plecak i przechodząc przez kuchnię pozdrowił swojego brata środkowym palcem i wyszedł z domu.
piątek, 9 listopada 2012
Imformacja
Hej wszystkim. : )
Dziś prawdopodobnie nic nie napiszę, ale mam informację, mianowicie:
To jest mój email: patrycja2301@op.pl
Bardzo proszę byście pisali do mnie jeśli np;
- Chcecie skomentować mojego bloga.
- Prosicie o zmianę czegoś
- Chcecie się dowiedzieć czegoś ważnego.
- I w innym sprawach związanych z tym oto blogiem.
Gwarantuję, że wszystkie emaile odczytam i odpowiem na nie w trybie natychmiastowym. ;*
Dziś prawdopodobnie nic nie napiszę, ale mam informację, mianowicie:
To jest mój email: patrycja2301@op.pl
Bardzo proszę byście pisali do mnie jeśli np;
- Chcecie skomentować mojego bloga.
- Prosicie o zmianę czegoś
- Chcecie się dowiedzieć czegoś ważnego.
- I w innym sprawach związanych z tym oto blogiem.
Gwarantuję, że wszystkie emaile odczytam i odpowiem na nie w trybie natychmiastowym. ;*
wtorek, 6 listopada 2012
Kradzież
Kacper poczekał, aż kolega się spakuje. Po chwili byli już w aucie. Kacper zawsze był pewny siebie i nie bał się jeździć bez prawa jazdy, lecz teraz strach go ogarnął. Czekała go ponad 4 godzinna jazda po na prawdę ruchliwych ulicach. Raptem znaleźli się pod domem 17-latka.
- Zaczekaj tu- rozkazał swojemu młodszemu koledze, a sam wysiadł i wszedł do domu. Drzwi od razu kierowały na salon łączący się z wielką kuchnią. Spojrzał na kanapę, która stała pusta. Poty go oblały, miał przed oczyma widok nagich kochanków a teraz? Nic. Pustka. Nagle usłyszał słodki śmiech. Ostrożnie skierował wzrok w stronę kuchni. Ujrzał Marlenę w białej koszuli jego brata siedzącą na kolanach 20-latka. Patrzył się na chwilę na nich z obrzydzeniem. Jedli jajecznicę liżąc się namiętne przy tym. Bojąc się, że zwymiotuje młodszy brat poszedł na górę licząc, że go nie zauważyli. Wszedł do pokoju, wziął za szafy plecak, w którym były jeszcze książki z ostatniego dnia szkoły i wysypał je wszystkie na łózko, po czym wrzucił kilka par czystych majtek i koszulek. Nie wiedział, na ile tam zostaną więc wolał być przygotowany. Podszedł do komody, by wziąć portfel z szuflady.
- Dziwne- powiedział sam do siebie- wydawało mi się, że głębiej go schowałem. Po chwili go otworzył i poty go oblały. W portfelu było parę żółtych monet a z 2000 oszczędności nie zostało nic.
- Magda...-powiedział zdenerwowany.
- Zaczekaj tu- rozkazał swojemu młodszemu koledze, a sam wysiadł i wszedł do domu. Drzwi od razu kierowały na salon łączący się z wielką kuchnią. Spojrzał na kanapę, która stała pusta. Poty go oblały, miał przed oczyma widok nagich kochanków a teraz? Nic. Pustka. Nagle usłyszał słodki śmiech. Ostrożnie skierował wzrok w stronę kuchni. Ujrzał Marlenę w białej koszuli jego brata siedzącą na kolanach 20-latka. Patrzył się na chwilę na nich z obrzydzeniem. Jedli jajecznicę liżąc się namiętne przy tym. Bojąc się, że zwymiotuje młodszy brat poszedł na górę licząc, że go nie zauważyli. Wszedł do pokoju, wziął za szafy plecak, w którym były jeszcze książki z ostatniego dnia szkoły i wysypał je wszystkie na łózko, po czym wrzucił kilka par czystych majtek i koszulek. Nie wiedział, na ile tam zostaną więc wolał być przygotowany. Podszedł do komody, by wziąć portfel z szuflady.
- Dziwne- powiedział sam do siebie- wydawało mi się, że głębiej go schowałem. Po chwili go otworzył i poty go oblały. W portfelu było parę żółtych monet a z 2000 oszczędności nie zostało nic.
- Magda...-powiedział zdenerwowany.
wtorek, 30 października 2012
Szybka decyzja
Para podjechała pod sklep, gdzie chłopak porwał Magdę.
- Mam nadzieję, że się jeszcze spotkamy.- powiedział słodko, gdy dziewczyna otwierała drzwi.
- Ja też- odpowiedziała cicho uśmiechając się znacząco do niego. Młody mężczyzna dał jej buzi w powietrzu po czym zaśmiał się uroczo. Dziewczyna zamknęła drzwi i odeszła. Kacper podjechał parę metrów i zaparkował pod blokiem Kamila. Wysiadłszy z auta zaczął gwizdać melodyjnie i wszedł do klatki przyjaciela. Podśpiewując cicho szedł po schodach, błyskawicznie znalazł się w pokoju Kamila. Gwałtownie ucichł i patrzył się na kumpla jak na idiotę. Młodszy chłopak wkładał parę ubrań do plecaka nie wiedząc, że Kacper go obserwuje. Chłopak chrząknął, a Kamil wystraszony spojrzał na niego łapiąc się za serce. Po chwili miał zmieszaną minę, wstydził się za wczoraj, jednak kolega nie mówił nic na ten temat. Bardziej interesowało go, co robi i właśnie po chwili zadał tak brzmiące pytanie, na które dość szybko uzyskał odpowiedź przyjaciela:
- Jadę do Pauliny
- Haha...a po chuja?- zaczął śmiać się Kacper i usiadł na łóżku.
- Bo ją kocham.- odpowiedział 14-latek zakładając plecak na plecy.
- Ona mieszka w Katowicach, jak tam dojedziesz?-spoważniał młody mężczyzna.
- Nie obchodzi mnie to- odpowiedział i zaczął zmierzać w kierunku drzwi- Chyba że...-zaczął i odwrócił się do kumpla, który patrzy z zaciekawieniem na niego- Zawieziesz mnie...
- Zapomnij- szybko odpowiedział 17 latek wstając.
- Fajny z ciebie kolega, na serio, można na ciebie liczyć- zdenerwował się Kamil
- Ja nawet kurwa nie mam prawa jazdy! - ryknął chłopak, aż młodszemu zakręciła się łza w oku, co sprawiło, że Kacper za chwile dodał:
- Tylko pójdę zabrać parę rzeczy...
- Mam nadzieję, że się jeszcze spotkamy.- powiedział słodko, gdy dziewczyna otwierała drzwi.
- Ja też- odpowiedziała cicho uśmiechając się znacząco do niego. Młody mężczyzna dał jej buzi w powietrzu po czym zaśmiał się uroczo. Dziewczyna zamknęła drzwi i odeszła. Kacper podjechał parę metrów i zaparkował pod blokiem Kamila. Wysiadłszy z auta zaczął gwizdać melodyjnie i wszedł do klatki przyjaciela. Podśpiewując cicho szedł po schodach, błyskawicznie znalazł się w pokoju Kamila. Gwałtownie ucichł i patrzył się na kumpla jak na idiotę. Młodszy chłopak wkładał parę ubrań do plecaka nie wiedząc, że Kacper go obserwuje. Chłopak chrząknął, a Kamil wystraszony spojrzał na niego łapiąc się za serce. Po chwili miał zmieszaną minę, wstydził się za wczoraj, jednak kolega nie mówił nic na ten temat. Bardziej interesowało go, co robi i właśnie po chwili zadał tak brzmiące pytanie, na które dość szybko uzyskał odpowiedź przyjaciela:
- Jadę do Pauliny
- Haha...a po chuja?- zaczął śmiać się Kacper i usiadł na łóżku.
- Bo ją kocham.- odpowiedział 14-latek zakładając plecak na plecy.
- Ona mieszka w Katowicach, jak tam dojedziesz?-spoważniał młody mężczyzna.
- Nie obchodzi mnie to- odpowiedział i zaczął zmierzać w kierunku drzwi- Chyba że...-zaczął i odwrócił się do kumpla, który patrzy z zaciekawieniem na niego- Zawieziesz mnie...
- Zapomnij- szybko odpowiedział 17 latek wstając.
- Fajny z ciebie kolega, na serio, można na ciebie liczyć- zdenerwował się Kamil
- Ja nawet kurwa nie mam prawa jazdy! - ryknął chłopak, aż młodszemu zakręciła się łza w oku, co sprawiło, że Kacper za chwile dodał:
- Tylko pójdę zabrać parę rzeczy...
niedziela, 28 października 2012
słdoki poranek
Kacper obudził się na łóżku w sypialni swoich rodziców. Zmienił bokserki i z gołą klatą poszedł do swojego pokoju, gdzie spała koleżanka. Położył się obok niej i patrzył na słodką twarzyczkę 15-latki. Lekko dmuchną miętowym oddechem a ta po chwili otworzyła oczka.
- Dzień dobry- szepnął i poprawił jej opadające na twarz kosmyki brązowych włosków. Magda spojrzała na jego goły kaloryfer i uda, a po chwili na 200 zł włożone za pasek spódniczki i szybko usiadła. Przykryła dłońmi swoją młoda twarz i płacząc powiedziała " Ja..ja nic nie pamiętam"
Kacpra miękkie serduszko zaczęło mocniej bić i kucnął za nią przytulając dziewczynę od tyłu.
- Nic nie zrobiłaś-zaczął - Na prawdę, nawet cię nie rozebrałem. Zasnęłaś, a ja poszedłem spać do pokoju moich rodziców.
- Naprawdę? - Magda odwróciła główkę w stronę boskiego blondyna.
Chłopak delikatnie pocałował ją w usta i odpowiedział:
- Tak. Choć, odwiozę cię. - wstał i zaczął zakładać spodnie.
- Masz prawo jazdy? - spytała zdziwiona.
- Nie- uśmiechnął się chuligańskim smilem i zaczął zapinać kozulę. - pozwoli pani?- wystawił dłoń do dziewczynki. Radosna podała mu ją i zeszli na dół.
- Zaczekaj na mnie przed srebrnym autem. - powiedział Kacper i na palcach zaczął się zbliżać do spodni brata leżących w salonie. Szybko wyjął z nich kluczyki, dokumenty samochodu oraz prawo jazdy brata i kreskówkowym chodem wyszedł z domu.
- Zapraszam - uśmiechnął się i otworzył przednie drzwi przed znajomą. Sam obszedł przodem auto, usiadł na miejscu kierowcy, odpalił auto i ruszył z piskiem opon.
- Dzień dobry- szepnął i poprawił jej opadające na twarz kosmyki brązowych włosków. Magda spojrzała na jego goły kaloryfer i uda, a po chwili na 200 zł włożone za pasek spódniczki i szybko usiadła. Przykryła dłońmi swoją młoda twarz i płacząc powiedziała " Ja..ja nic nie pamiętam"
Kacpra miękkie serduszko zaczęło mocniej bić i kucnął za nią przytulając dziewczynę od tyłu.
- Nic nie zrobiłaś-zaczął - Na prawdę, nawet cię nie rozebrałem. Zasnęłaś, a ja poszedłem spać do pokoju moich rodziców.
- Naprawdę? - Magda odwróciła główkę w stronę boskiego blondyna.
Chłopak delikatnie pocałował ją w usta i odpowiedział:
- Tak. Choć, odwiozę cię. - wstał i zaczął zakładać spodnie.
- Masz prawo jazdy? - spytała zdziwiona.
- Nie- uśmiechnął się chuligańskim smilem i zaczął zapinać kozulę. - pozwoli pani?- wystawił dłoń do dziewczynki. Radosna podała mu ją i zeszli na dół.
- Zaczekaj na mnie przed srebrnym autem. - powiedział Kacper i na palcach zaczął się zbliżać do spodni brata leżących w salonie. Szybko wyjął z nich kluczyki, dokumenty samochodu oraz prawo jazdy brata i kreskówkowym chodem wyszedł z domu.
- Zapraszam - uśmiechnął się i otworzył przednie drzwi przed znajomą. Sam obszedł przodem auto, usiadł na miejscu kierowcy, odpalił auto i ruszył z piskiem opon.
sobota, 27 października 2012
Dziwka
Zdesperowany Kacper podszedł pod sklep przy bloku przyjaciela. Nie oglądając się wyjął z kieszeni paczkę papierosów i zapalił. Nagle zauważył 2 dziewczyny w miniówkach stojące pod latarnią. Pociągnął jeszcze raz papierosa, rzucił go na bok i wyciągając portfel z kieszeni podszedł do nich pytając:
- Ile bierzecie?
- Mamy 15 lat- odpowiedziała blondynka uśmiechając się do wysokiego, przystojnego blondyna.
- A ile możesz dać? - dodała brunetka, lekko niższa oblizując usta.
- dwieście? - Spytał chłopak pokazując dwa banknoty.
- Dobrze- powiedziała mało lata, - dokąd?- dodała
- Magda! - krzyknęła blondynka, gdy jej koleżanka odchodziła wraz z Kacprem. Doszli pod jego dom. Chłopak otworzył drzwi wpuszczając słodką 15 latkę. Na kanapie spali przytuleni do siebie nadzy zdrajcy, lecz Kacper zlekcewarzył to i zaprowadził koleżankę na górę, do swojej sypialni.
- Rozgość się- powiedział zabierając bluzę z łóżka- chcesz coś do picia?
- mhm, poproszę. - powiedziała Magda siadając na łóżku.
Chłopak przechodząc szybko przez salon wszedł do kuchni. Nalał do szklanki wody, a następnie stanął na palcach, i sięgnął po dzbanek będący na najwyższej półce. Postawił go na blacie. Wyjął ze środka folijkę z białym proszkiem i wsypał wszystko do szklanki. Zamierzał starannie czekając, aż proszek się rozpuści i poszedł na górę.
- Proszę. - dał to dziecku siedzącemu na jego wielkim łóżku- Ja idę pod prysznic, czuj się jak u siebie.
Odszedł w stronę bocznych drzwi w swoim pokoju. Minęła godzina. Gdy wyszedł dziewczyna nieprzytomnie leżała na jego łóżku na boku. Uśmiechnął się i zaczął do niej podchodzić. Nie miał serca jej nic robić. Pocałował ją jedynie w czółko, a obiecane 200 zł wsunął za pasek spódniczki. Wziął poduszkę i koc leżący na krześle i przymykając drzwi poszedł do innego pokoju.
- Ile bierzecie?
- Mamy 15 lat- odpowiedziała blondynka uśmiechając się do wysokiego, przystojnego blondyna.
- A ile możesz dać? - dodała brunetka, lekko niższa oblizując usta.
- dwieście? - Spytał chłopak pokazując dwa banknoty.
- Dobrze- powiedziała mało lata, - dokąd?- dodała
- Magda! - krzyknęła blondynka, gdy jej koleżanka odchodziła wraz z Kacprem. Doszli pod jego dom. Chłopak otworzył drzwi wpuszczając słodką 15 latkę. Na kanapie spali przytuleni do siebie nadzy zdrajcy, lecz Kacper zlekcewarzył to i zaprowadził koleżankę na górę, do swojej sypialni.
- Rozgość się- powiedział zabierając bluzę z łóżka- chcesz coś do picia?
- mhm, poproszę. - powiedziała Magda siadając na łóżku.
Chłopak przechodząc szybko przez salon wszedł do kuchni. Nalał do szklanki wody, a następnie stanął na palcach, i sięgnął po dzbanek będący na najwyższej półce. Postawił go na blacie. Wyjął ze środka folijkę z białym proszkiem i wsypał wszystko do szklanki. Zamierzał starannie czekając, aż proszek się rozpuści i poszedł na górę.
- Proszę. - dał to dziecku siedzącemu na jego wielkim łóżku- Ja idę pod prysznic, czuj się jak u siebie.
Odszedł w stronę bocznych drzwi w swoim pokoju. Minęła godzina. Gdy wyszedł dziewczyna nieprzytomnie leżała na jego łóżku na boku. Uśmiechnął się i zaczął do niej podchodzić. Nie miał serca jej nic robić. Pocałował ją jedynie w czółko, a obiecane 200 zł wsunął za pasek spódniczki. Wziął poduszkę i koc leżący na krześle i przymykając drzwi poszedł do innego pokoju.
Wtf!
- Nie umiesz odkręcić gazu, czy włączyć odkurzacza? - powiedział Kacper wchodząc do domu. Był bardzo bogaty, ale ceną za to było to, że wychowywał się jedynie z 20 letnim bratem. Rodziców nigdy nie było. Spojrzał na kanapę. Leżał tam nagi Emil a pod sobą, po dokładnym przyjrzeniu się rata leżała Marlena. Kacper chodził z nią do klasy ( teraz wybierali się do 2 liceum) i był w niej zakochany, lecz pierwsze chciał się z nią zaprzyjaźnić, by go poznała. Z tego powodu dziewczyna często przebywała w domu braci. Kacprowi napłynęły łzy do oczu i wybiegł z domu. Uradowany Emil odwrócił tylko za nim głowę i zaczął kontynuować szybkie wchodzenie w ciało 17-latki. Kacper biegł miedzy samochodami najszybciej jak tylko potrafił. Po 15 min był już pod blokiem Kamila. Drzwi były otwarte, więc wszedł na klatkę. Idąc w górę regulował oddech. Cicho zapukał do drzwi a po chwili zobaczył w niej ładną panią domu. Kobieta widząc łzy w oczach przyjaciela syna bez słowa wpuściła go do domu. Chłopak zmierzał w stronę zamkniętych drzwi do pokoju kumpla. Otworzył je bez pukania, ale to co zobaczył było jeszcze gorsze, niż scena w domu. Centralnie na przeciwko otwartych drzwi siedział Kamil. Był bez spodni, z głową odchyloną mocno do tyłu. Mocno ściskał powieki. Jego kciuk wraz z palcem wskazującym tworzyły okrąg, którzy przesuwał się wzdłuż stojącego penisa 14-latka. Kacper uciekł, gdyż zrobiło się mu niedobrze. Wyszedł z domu i zbiegł po schodach w dól.
piątek, 26 października 2012
Coś nowego
- Boże, jaka idiotka- Powiedział Kamil czytając, smsa.
- Kto? - spytał Kacper, jego najlepszy kumpel podchodząc do młodszego o 3 lata kolegi.
- Paulina- powiedział Kamil ( Paulina była to dziewczyna Kamila, która na początku wakacji przeprowadziła się Z Lublina do Warszaw, obecnie była połowa sierpnia.) Kacper pochylił się i przeczytał smsa, który brzmiał " Nie mogę już tak dłużej. Wiesz, że cię bardzo kocham, ale jeśli nie przyjedziesz do mnie z nami koniec" Kacper prychnął pod nosem i usiadł z powrotem na schodkach obok klatki Kamila. 17-latek wyczyścił swoje lekko ubrudzone czarne conversy i po chwili sięgnął do kieszeni po wibrujący telefon.
- Co jest geju? - powiedział znudzonym tonem przykładając dotykowe urządzenie do ucha.
Porozmawiał chwilę i nagle wstał.
- Sory stary, muszę iść bo Emil ma jakiś problem - powiedział do Kamila i wstając poprawił ful cappa. Odszedł luzackim krokiem do domu podczas, gdy Kamil wyzywał w myślach swoją dziewczynę.
- Kto? - spytał Kacper, jego najlepszy kumpel podchodząc do młodszego o 3 lata kolegi.
- Paulina- powiedział Kamil ( Paulina była to dziewczyna Kamila, która na początku wakacji przeprowadziła się Z Lublina do Warszaw, obecnie była połowa sierpnia.) Kacper pochylił się i przeczytał smsa, który brzmiał " Nie mogę już tak dłużej. Wiesz, że cię bardzo kocham, ale jeśli nie przyjedziesz do mnie z nami koniec" Kacper prychnął pod nosem i usiadł z powrotem na schodkach obok klatki Kamila. 17-latek wyczyścił swoje lekko ubrudzone czarne conversy i po chwili sięgnął do kieszeni po wibrujący telefon.
- Co jest geju? - powiedział znudzonym tonem przykładając dotykowe urządzenie do ucha.
Porozmawiał chwilę i nagle wstał.
- Sory stary, muszę iść bo Emil ma jakiś problem - powiedział do Kamila i wstając poprawił ful cappa. Odszedł luzackim krokiem do domu podczas, gdy Kamil wyzywał w myślach swoją dziewczynę.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)